Najlepsze wspomnienia dzieciństwa i najlepsze produkcje Marvela to:
X-Men z 1992
Silver Surfer z 1998
Spider Men z 1994
Nic lepszego Marvel nie stworzył i raczej nie stworzy. Jak późnym wieczorem na kineskopowym Grundigu wleciało intro Srebrnego Surfera to musiałem szczękę z podłogi zbierać.
Dużo jeżdzenia na nostalgi, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. W wersji polskiej jest całkiem sporo aktorów, których pamiętam za dzieciaka- Cyklop, Storm, Ruda i Bishop. Anna Chitro(polska Storm) konczy w tym roku 68 lat i to trochę słychać, ale kurna nadal to jest głos Storm na jakim się wychowywałem. Szkoda, że zabrakło Marzeckiego jako Wolverina i Gambita z głosem Ferenca, ale nie można mieć wszystkiego. Aktor Wolverina dobija 75 lat, a nie wiem nawet czy Ferenc jest jeszcze aktywny jako aktor dubbingowy.
Wizualnie spoko, choć bez jakiegoś efektu wow. Walki na pewno lepsze niż w orginalne, bardziej dynamiczne.
Fabuła na razie mnie zainteresowała-Magneto nowym przywódcą X-menów, dziecko Jean i Scotta, bogaty banan będący mutantem i kontynuacja wątku Przyjaciół Ludzkości.
Szczęśliwie narazie zabrakło tak lubianego przecież przez Disneya wciskania na siłę wątku silnej, niezależnej kobiety. Storm i Jean były strong wumen zanim stało się to krzyżykiem w checkliście nowoczesnych produkcji, więc co tu było do zjebania. A no i nie ma robienia z męskich postaci postaci komediowych ciamajd-Cyklop to jest badass z kijem w d⁎⁎ie, ale wciąż badass, śmiem twierdzić, że lepszy niż w sezonach z lat 90.
Jezu, mam nadzieję, że tego nie zjebią w następnych odcinkach, bo na razie bardzo mi się ta produkcja podoba.
A, no i opening, nucę te melodie zawsze jak sram, albo robie inne ważne rzeczy:
@onlystat Przy tej scenie piszczałem jak mała dziewczynka, dwie najlepsze postacie serii łączą swoje moce . Jeszcze Gambit powinien poganiać Wolverina bacikiem, krzycząc "wiśta wio"
Nie jest przypadkiem tak, że Sony (edycja: swoim pajęczym uniwersum) chce utopić MCU oraz Kevina? Wypuszczają kolejny badziew (nie oglądałem, ale się wypowiem po przeczytanej recenzji ), który i tak w kinie na siebie nie zarobi. Co gorsza, zbierze opinie takie, że mało kto będzie zainteresowany nim (patrz Morbius i drugi Venom). Po najmniejszej linii oporu pali się hajsem w piecu, byleby tylko prawa do Spider-Mana i postaci wokół niego nie trafiły do Marvel Studios...
Człowiek idzie na to do kina. Widzi plakat, na plakacie Marvel. Przed seansem plansza z kartami komiksów. Mówi sobie - kolejny ulep z MCU. She-Hulk udowodniła, że ze znaczkiem Marvel [Studios] można zrobić paździerz. Kevin tymczasem ma nadzieje na powrót Volverine (który to już?) oraz Daredevila (seriale Netflixa oficjalnie uznane zostały za część MCU)...
Co Wy myślicie? #filmy #marvel #spiderman #madameweb #mcu #sony
@Miedzyzdroje2005 te filmy od Sony to ogólnie jest badziew, ja to byłem w szoku, że po beznadziejnym pierwszym Genomie ktokolwiek chciał iść na drugą część.
Jasne, parę scen było spoko ale pozostałe 80% to był jednak paździerz, poza tym nie da się zrobić dobrego filmu o Venomie dla każdej kategorii wiekowej. O Carnage'u to już w ogóle powodzenia, to powinien być film gore żeby to miało sens.
Ale Sony na tym filmie straciło czy nie? Obecnie to co się zarabia na biletach to tylko połowa historii, filmy i tak potrafią dać spółce-matce zysk jeżeli mają odpowiednio wysokim DEI score, fundusze inwestycyjne wtedy wyrównują czy wrecz przebijają straty. Społka-córka na minusie ale spółka-matka już nie i tak to się kręci.
Stwierdziłem, że pomimo kinowej klapy i krytycznych opinii o The Marvels, obejrzę jak pojawi się na torrentach w dobrej jakości. Ten dzień nadszedł.
Pierwsze 15-20 minut. Myślę sobie, że nie jest tak źle. Po 30 minutach zacząłem szukać na YouTube przepisu na dobre linguine z kurczakiem i jednym okiem zerkałem na telewizor, czekając na moment w którym nasze bohaterki zaczną lizać się po sutach i film zmieni się w softcore porno. Tak przynajmniej wynikało z dialogów. "Jesteś za⁎⁎⁎⁎stą kobietą! Nie, to ty jesteś za⁎⁎⁎⁎stą kobietą! Wszystkie jesteśmy za⁎⁎⁎⁎⁎tymi kobietami! Girl power! I mamy kotka". Pominę fakt, że już widziałem historię uwielbienia idola w uniwersum Marvela, tzn. Spider-Man i Iron Man, więc tu żadna nowość. Później nastała nuda, tudzież chaotyczna nuda. Ktoś, coś, z kimś, po coś. Ale próbowałem oglądać dalej, w nadziei, że jednak będzie to softcore porno. W momencie, gdy pojawiły się na planecie Bollywood, gdzie wszyscy tańczą i śpiewają, dałem sobie spokój i wyłączyłem.
Nie dziwię się, że to kinowa klapa, tego się nie da oglądać. Oceniam na 1/10, bo przerwałem seans.
Długo nosiłem się z zamiarem zobaczenia co by było gdyby...
Był to duży błąd z mojej strony.
Kreskówka? Do tego serial? W czasie woke shitu ogarniającego MarvelStudios? Bleeee
Stale mnie to odstraszało od oglądania..
Ale odpaliłem na próbę środkowy odcinek pierwszej serii o alternatywnej historii Ultrona i po kilku minutach wyłączyłem tylko po to, by łyknąć pierwszy sezon od samego początku.
R E W E L A C J A !
Czuć nawiązania do nowego Marvela, czasem może powieje swądem poprawności politycznej, ale kreska jest bardzo przyjemna, animacje i muzyka dynamiczne gdy trzeba (a twórcy uznali, że trzeba często), a historie postaci ciekawe i zrobione z jajem.
Więc jeśli ktoś lubi MarvelStudios, a nie boi się bycia posądzonym o tak dziecinną rozrywkę jak oglądanie kreskówek, to mogę tylko polecić tę pozycję
@spawaczatomowy ja to autentycznie chyba permanentnie przedawkowałem Marvela. Od Endgame'a nic od nich nie oglądam i jakoś nie mam ochoty.
Tęskno mi za jakimś nowym wysokobudżetowym kinem akcji bez żadnego CGI ale Amerykanie całkiem się poddali. Pierwszy John Wick był okej ale że z tego taka sobie seria powstała.
Dajcie mi złego człowieka na system który wszystko rozwala. W Marceli jakby zrobili tępą pełnometrażówke o Juggernaucie to byłoby to. Ale obaj wiemy, że Marvel jest dosyć ostro wykastrowany, nawet Deadpool jest ugrzeczniony w opór w porównaniu do komiksów. D3 to chyba nawet nie obejrzę. D2 z jednej strony miał spoko sceny ale z drugiej strony te niektóre to były tak mdłe, że aż mnie ten cały krindż ogarniał.
Zaś z kreskówek to niestety ale DC jak filmy ma beznadziejne ale kreskówki od konkurencji są tak dobre, że się nie chce nic innego oglądać.
@DiscoKhan a weź z ciekawości odpal sobie what if
Obojętne który odcinek, losowo. Może się pozytywnie zaskoczysz, bo mam podobne odczucia do ciebie. Marvel do 3ej fazy moim zdaniem jest bdb, ale czuć zjazd pod koniec. Ale ta kreskówka oddaje bardzo poprawnie klimat komiksowy z dawnych lat.
Nic nie stracisz jak zajrzysz na parę minut w którąś historię
@DiscoKhan no i po endgame gotg3 fajny wyszedł i całkiem niezła Kwantomania. Do tego Shang-Chi napewno bym polecił i opcjonalnie Eternals. Na tle reszty to dobre pozycje
Poczekam, może zrobią normalnego Blackbirda w Icons. Concorde wyszedł super.
Lol, co ja gadam. Przecież wiadomo że nie zrobią, bo to przecież wojskowy samolot. Ale w sumie NASA też korzystało. Do tego był czysto szpiegowski - nie nosił żadnego uzbrojenia. Dajcie pomarzyć xd
Nia DaCosta ignored the haters and made the movie her teenage self would want to see
to tytuł i poddtytuł z innego artykułu z variety, . ufff, ciężkie zapatrzenie w siebie, ciężkie. (blerd - blarck nerd).
laska se zrobiła film za 250 baniek dla siebie. i nie może zrozumieć, że ma prawo się innym nie spodobać.
nie martw się nia - disney już wie, czemu jego imperium zaczyna się troszkę kruszyć. filmy takie jak twoje pójdą pierwsze pod nóż. będziesz mogła psuć komuś innemu interes, u myszki raczej już nie pokamerujesz
Co można powiedzieć że najlepsze filmy Marvel robił jak sam je wydawał. Jak już należał do kogoś to były kipeskie. Natomiast Disney ma czarna serię. Dopóki jednak będą myśleć że są duzi i mogą wydawać kazde gowno jak choćby nowe gwiezdne wojny to się to nie zmieni.
@Karonon problem USA jest taki, że nie wszędzie ludzie robili z czarnymi czy LPG to samo, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu oni. A czemu USA eksportuje na cały świat swoje poczucie winy? Czy w Polsce było kiedykolwiek niewolnictwo na taką skalę jak w Ameryce?
@KasiaJ Wiele ludzi się zgadza z tezą, że Hollywood po prostu przegięło w promowaniu kultury woke. Np Drwal Rębajło się stale wypowiada odnośnie tego procederu, m in. tutaj, omawiając specjalny odcinek South Parku:
@Skibbi "Dobry film obroni się sam, niezaleznie od tego czy obsada będzie biała, czarna, zielona czy RGB+..." - no i własnie taka opinia jest dla niej (i wielu usłużnych dziennikarzy) rasizmem
@KasiaJ na szkło to się każdy pcha ze swoją mordą, ale jak sobie ten ryj rozbija o taflę krytyki to już rasizm, przemoc, albo seksizm
ot, na co przyszło promowanie na ekranie durniów zamiast ludzi światłych i mądrych, mających do powiedzenia sporo sensownych, logicznych i ciekawych rzeczy, a nie drących tylko japę
Box Office: „The Marvels” uziemia drugi najniższy dzień otwarcia MCU w historii.
Tłum. translatorem: Film znalazł się na drugim najniższym otwarcia w historii wśród 32 filmów w Marvel Cinematic Universe, zarabiając 21,5 miliona dolarów z 4030 miejsc. Obejmuje to 6,6 miliona dolarów w podglądach Ledwo przekroczył „The Incredible Hulk” z 2008 roku, który jest rekordzistą najniższego krajowego dnia otwarcia MCU na poziomie 21,46 miliona dolarów, i pozostaje w tyle za „Ant-Man” z serii (22,6 miliona dolarów), nie skorygowanym o inflację. Jeśli „The Marvels” nie nabierze tempa, będzie podążał za początkowymi weekendowymi nagrodami obu tych filmów (odpowiednio 55,4 miliona i 55,7 miliona dolarów), aby zapewnić najgorszy debiut franczyzowy. https://variety.com/2023/film/box-office/box-office-the-marvels-opening-day-second-lowest-1235787894/
@maximilianan no na pewno nie włodarze w Marvelu czy Disneyu.... Oni sprawiają wrażenie zaskoczonych po kolejnych debiutach takich "dzieł". Nawet Bob Iger: https://screenrant.com/disney-box-office-disappointments-bob-iger-reaction/ jest zaskoczony i wku...oby tym faktem. I dobrze, niech będzie więcej takich faili, to się może zastanowią skąd to może wynikać (sraniem na swój dorobek w postaci kolejnych dziwnych "remejków", nudnymi filmami robionymi na jedno kopyto lub wciskaniem na siłę "poprawności politycznej")
Linia Mobiusa, lekarki itd. były zatrzymane i czekały sobie na ich powrót.
Tak się dzieje z każdą linią, do której się nie "zagląda".
Skąd wiem? Bo inaczej by to nie mogło działać.
Dokładnie tak samo to działa w "What if...?"
Gdyby Watcher nie zaglądał z ciekawości do linii gdzie Ultron wygrał, to by nie rozwinął tej linii i całe multiwersum nie byłoby przez Ultrona zagrożone. On z ciekawości tam zajrzał, zadumał się na chwilę, i w tym momencie Ultron zdążył wyskoczyć do bazy Watchera. Wcześniej Watcher, gdy przeraził się, że Ultron go usłyszał, po prostu zamglił to szkiełko i był bezpieczny - on dosłownie zatrzymał postęp czasu w tej linii, wyłącznie przestając obserwować/odtwarzać tę linię czasu.
Więc TVA w zasadzie zagląda do linii, żeby one się rozwijały.
Mogliby dosłownie przestać zaglądać, żeby wszystko w jednym momencie się zatrzymało, i mieliby nieskończony czas, na rozwiązanie swoich problemów.
Tłumaczenie, czemu tego nie robią, jest leniwe - ich niekompetencja.
PS Poza niekompetencją, TVA nie potrafi wszystkiego tego co Kang. Pamiętacie że Sylvie ukrywała się w momentach tuż przed katastrofą, bo TVA nie mogła jej wykryć? A okazało się, że Kang widziała wszystko i wiedział gdzie jest, ale nie potrzebował, żeby TVA się nią naprawdę zajęło, bo potrzebował ją do czegoś innego.
To daje jasny obraz, że TVA nie wie i nie potrafi wszystkiego, działa w ramach narzuconych przez Kanga, jest ograniczona.
PS 2 Fabularnie lepiej dla historii, gdy nie wykłada się wszystkiego kawa na ławę, tylko pozostawia te rzeczy w niedopowiedzeniu.
To działa dobrze dla historii, bo jakby wszystkie mechanizmy odsłonić, to one są logiczne ale przez to pewnie bardziej nudne dla widza, i wiele scen by brzmiało mocno inaczej, niż chciał scenarzysta. A tak można zachować logikę ale niedopowiedzieć czegoś, nie dać jakiejś wiedzy bohaterom i historia jest przez to fajniejsza do śledzenia.