#ksiazki

126
7921

141 + 1 = 142


Tytuł: Daliśmy radę, chłopaku. Wspomnienia

Autor: Anthony Hopkins

Kategoria: memoir

Wydawnictwo: Marginesy

Format: książka papierowa

Liczba stron: 336

Ocena: 5/10


Prywatny licznik: 7/48


Anthony Hopkins mógłby napisać dobrą autobiografię, bo pamięć ma bardzo dobrą, a życie miał pełne wielu dobrych i złych momentów. Zamiast tego dostaliśmy przeciętną książkę ze wspomnieniami.


Hopkins pisze o swoim życiu oszczędnie, tylko tyle aby nakreślić kontekst i nie wchodzi w zbytnie szczegóły. Skupia się przede wszystkim na początkach kariery i alkoholizmie. Hopkins napomina jedynie o swoim pierwszym małżeństwie. O swojej córce, którą zostawił, pisze odrobinę więcej. Drugiemu małżeństwu nie poświęca wiele uwagi. O tym, że swoją drugą żonę zdradzał wielokrotnie, wspomina w jednym zdaniu i przechodzi nad tym do porządku dziennego. O Stelli (aktualnej żonie) pisze już więcej, wspomina o tym jak się spotkali... a to już coś xD


Więcej jest tutaj o grze w teatrze, niż o filmach. Z wspomnień wychodzi, że Hopkins miał relację "trochę cię kocham, a trochę nienawidzę" z teatrem. Wiele ról filmowych nawet nie jest wspomniana. Jedynie kreacje oskarowe zostały bardziej opisane, szczególnie wcielenie się w Hannibala Lectera.


W książce widać bardzo wielką miłość aktora do poezji i Szekspira. Na końcu książki jest wybór ulubionych wierszy autora.


Jak ktoś jest fanem aktora, to polecam. Reszta może sobie podarować.


#czytelniczebingo 6/25 - Biografia / Autobiografia / Memoir


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

ce136905-52ac-49e6-a686-0b3427c3afbb
5b49484b-8e61-4791-a829-efd82937b6e9

Zaloguj się aby komentować

140 + 1 = 141


Tytuł: Wykucie Miecza Mroków

Autor: Tracy Hickman, Margaret Weis

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: książka papierowa

Liczba stron: 347

Ocena: 5/10


Czasem tak mam, że chwytam coś z papierowej kupki wstydu. Tym razem miałam ochotę na szybkie fantasy, ale książka była przeciętna cały czas i z dwóch tygodni zrobiły się dwa miesiące czytania.


Opis skopiowany: W królestwie Merilon magia jest życiem. Joram, który urodził się bez magicznych zdolności i któremu odmówiono należnych z urodzenia praw, został oddany śmierci. Wyrósł jednak na dzielnego mężczyznę, pokrywając brak wewnętrznej magii nieustanną czujnością oraz zręcznością doskonaloną w walce.


Zmuszony do zabójstwa w obronie własnej Joram nie może dłużej ukrywać sekretu przed ziomkami: nie ma w sobie ani magii, ani Życia. Uciekając na Bezdroża, Joram przyłącza się do wyjętych spod prawa Technologów, którzy praktykują od dawna zakazane nauki. Tam ma pokonać uzurpatora Blachlocha i wykuć potężny, absorbujący magię Miecz Mroków, by później jako jego władca, powrócić do królestwa Merilon i zemścić się na tych, którzy pozbawili go jego dziedzictwa.


Moja ocena? Szkoda czasu, ale dobrnęłam do połowy i żal było odpuścić. Bohaterowie nie są barwnie zarysowani, w samym świecie łatwo się odnaleźć, ale też nie jest jakoś opisany tak, że chcesz cały czas poznać coś więcej. Kolejnych części trylogii nie zamierzam tykać.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

84cc9e5f-777b-441e-824d-5d0626e786c9

@Mahjong po okładce widać, że książka z tych czasów, kiedy wydawano anglosaską fantastykę jak leci, bez weryfikacji, czy to rzeczywiście coś wartego wydania i jak się sprzedało na rynku ojczystym

Zaloguj się aby komentować

139 + 1 = 140


Tytuł: Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Autor: Philip K. Dick

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: REBIS

Format: audiobook

Ocena: 9/10


Czas trwania: 6h 43m

Czytali: Robert Więckiewicz, Andrzej Chyra, Anna Dereszowska, Łukasz Simlat, Katarzyna Warnke, Magda Popławska i inni


Czytałem kiedyś książkę, oglądałem film, a do zapoznania się z wersją audio zachęcił mnie wpis @adsozmelku

https://www.hejto.pl/wpis/24-1-25-tytul-blade-runner-czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach-autor-phili


Dystopijna wizja przyszłości. Korporacja Rosen wypuszcza nowy model androidów, które są tak doskonałe, że według najnowszych testów od ludzi odróżnia je już tylko brak empatii. Zawodowy łowca androidów - Rick Deckard dostaje zadanie wyeliminowania grupy zbuntowanych replikantów.


“Czy Androidy marzą o elektrycznych owcach?” nie jest przeciętnym sci-fi, tylko wybitnym thrillerem psychologicznym, w którym autor buduje mroczną i paranoiczną atmosferę, a poczucie rzeczywistości systematycznie się rozpada. Jeden z największych klasyków Philipa K. Dicka, ikona popkultury i źródło inspiracji dla całych pokoleń twórców - w tym dla Williama Gibsona do napisania “Neuromancera”, w pewnym sensie to więc duchowy dziadek cyberpunka.


Audycja przygotowana została rewelacyjnie: monotonna narracja Więckiewicza, świetna gra aktorska w dialogach i jazzowa oprawa muzyczna Pink Freud znakomicie uzupełniają mroczną atmosferę noir.


#czytelniczebingo - książka, która została zekranizowana


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

8fc98610-db8e-4d43-bd88-18b4053f34ed
d372881a-2af4-45fd-8444-49a330b74d00

@Hoszin też ubolewam, bo Storytel mam za punkty z Inpostu :) W Audiotece zaś jest bardzo frajerski model, bo nawet płacąc abonament trzeba za wiele pozycji zapłacić osobno XD

@saradonin_redux Stare czasy - przeczytałem niedługo po tym, jak "Łowcę Androidów" obejrzałem na VHS i pamiętam, że bardzo mi się to podobało - no ale z tego co zapamiętałem:

  • książka była straszliwie krótka - to raczej nowela, a nie powieść

  • film był jednak lepszy niż pierwowzór literacki - po prostu, z genialnego, ale nie do końca (moim zdaniem i w mojej opinii (-;) rozwiniętego pomysłu, w filmie powstało wręcz całe uniwersum tamtego świata.

  • ...tera czekam na serial - to może będzie prawdziwa post-apokalipsa i artystyczny koniec tego uniwersum (coś w podobie, jak np. odjebali z Alien: Earth)

@Xavy mam taką hipotezę, że książki Dicka są krótkie, gdyż ma on niezwykle błyskotliwe pomysły, ale słaby warsztat literacki. W tym przypadku akurat trudno mi się czepiać, ale w przypadku Trzech stygmatów Palmera Eldritcha czy Człowieka z Wysokiego Zamku wydało mi się to ewidentne. Natomiast przyznam, że słuchowisko wydobyło z wielu scen to co najlepsze (np. spotkanie z Lubą Luft i ciąg dalszy na komisariacie).

Zaloguj się aby komentować

138 + 1 = 139


Tytuł: Wampir

Autor: Wojciech Chmielarz

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Marginesy

Format: audiobook

Liczba stron: 316

Ocena: 5/10


Chciałem przeczytać "Zombie", które ostatnio wróciło na półki w księgarniach, ale okazało się, że to 2 tom serii, więc trzeba zacząć od 1.


Razem z prywatnym detektywem Dawidem Wolskim trafiamy do Gliwic, gdzie spróbujemy rozwiązać zagadkę samobójczej śmierci Mateusza i kilka innych pomniejszych spraw, które trafiły na biurko Dawida. Niestety nasz bohater, prowadząc śledztwa, wpląta się w kilka spraw, które nabiją mu na głowie niejednego guza. Okaże się, że miasto kryje drobne tajemnice, a kolejne poznane osoby rzucą odrobinę światła lub mroku na całą sprawę.


Trochę jest to typowy Chmielarz, książka bez fajerwerków, ale bardzo płynna, która właściwie czyta/słucha się sama. Nie ma tu przesadnych dłużyzn, a autor wie, kiedy podkręcić tempo i jak je dawkować, żeby utrzymać uwagę czytelnika.


Ale to tyle z plusów właściwie, bo cała reszta jest już mniej angażująca - główny bohater, to taka trochę ciapa, która w kilku momentach służy za worek bokserski, a raz nawet stoi nad grobem i to dosłownie. Historia jego przeszłości i tego, czemu jest detektywem nie porywa, choć z lekkim twistem dało się to fajnie wyprostować, ale autor chyba nie chciał, no trudno. Wyjaśnienie zagadki i to jak tropy się łączą, wiemy/domyślamy się dość szybko.


Natomiast to jest dobra książka do wciągnięcia na spacerze, w trakcie jazdy autem, czy komunikacją, bo nie ma tu wątków, których trzeba słuchać ze 100% zaangażowaniem i tropów, które łatwo przegapić. Bawiłem się przy niej nieźle i polecam, jeśli nie masz ogromnych wymagań co do kryminału.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 15/128
#czytelniczebingo 18 - Pierwszy tom serii


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

d9546b4c-4911-46ef-bf34-55287e0309b5
d8d7edd9-895f-4fca-97d7-7e2b508a61e4

@cyberpunkowy_neuromantyk widzisz, daje reszcie fory. Ja będę w grudniu męczył ostatnie kratki, a @WujekAlien nie będzie już pamiętał, że jakaś zabawa była.

403a2e9e-cf7b-46b1-9a88-f26d8ab69e82

Zaloguj się aby komentować

137 + 1 = 138

Tytuł: Rozdroże kruków

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Supernova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375782073

Liczba stron: 292

Ocena: 5/10

Geralt wyrusza w swoją pierwszą wiedźmińską podróż. Na jego drodze pojawiają się nie tylko potwory, ale też ci, którzy proszą o ratunek: niewinne ofiary, nieszczęśliwi kochankowie i ci, którzy liczą, że wiedźmiński miecz rozwiąże ich problemy. Młody Biały Wilk stara się przestrzegać kodeksu, którego nauczyli go mentorzy, ale życie nie szczędzi mu trudnych wyborów. Czy uda się zachować zasady w świecie, gdzie nic nie jest takie, jak się wydaje? Idealizm Geralta zderza się z brutalną rzeczywistością, a każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje, które na długo pozostają w pamięci.

#bookmeter #ksiazki

9760c2e2-24fd-4354-b939-6fabc43e15f9

"Zjadlem" w dwa dni. Podobalo mi sie, ale w przypadku tej pozycji zart stal sie prawda, bo to serio jest "ksiazka na podstawie gry".

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Dolnośląskie prezentuje wznowienie numer pięćdziesiąt pięć. "Miłość aż po grób" Agathy Christie ukaże się 11 lutego 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 224 strony, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Miłość u jednych powoduje przyśpieszone bicie serca, a u innych sprawia, że serce zamiera.

Agatha Christie odsłania mroczną stronę uczuć. Zauroczenia prowadzące do zguby. Ryzykowne sercowe gierki. Śmiertelnie niebezpieczne romanse.

Gdy namiętność przejmuje kontrolę, nierzadko traci się rozsądek, a wówczas może się zrobić naprawdę groźnie…

Śladem skandalicznych romansów i zbrodni z miłości ruszają Herkules Poirot, panna Marple, Tommy i Tuppence oraz inni wielbiciele intryg kryminalnych. Odrzucając fałszywe tropy i nie dając się zwieść pozorom, rozwiązują zagadki, w których czułe słówka dały początek tragedii.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #dolnoslaskie #kryminal #agathachristie

8de772e3-36a2-4360-8888-6b3742b5a61e

Zaloguj się aby komentować

136 + 1 = 137


Tytuł: Kłamca 3. Ochłap sztandaru

Autor: Jakub Ćwiek

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SQN

Format: audiobook

ISBN: 9788381293693

Liczba stron: 302

Ocena: 6/10


No to rozdziewiczam się z tagiem i licznikiem.


Co do książki... Raczej nie będę tutaj pisał nie wiadomo jak wielkich recenzji, także choć kilka słów:


Jako że poprzednie książki czytałem nie udzielając się tutaj, to słowem wyjaśnienia:


Kłamca to cykl o Lokim, TYM nordyckim bogu, który ze względu na różne przejścia zaczyna pracować dla aniołów pod nieobecność boga. Jest dla nich specem od brudnej roboty, choć w tym tomie historia wędruje już dalej. Wcześniejsze tomy jakoś bardziej się podobały, może dlatego że były to kilka opowiadań w jednym tomie, a tutaj po raz pierwszy ciągłość historii, choć w wielu miejscach i z wieloma bohaterami w większości znanymi z poprzednich książek.


Wychodzi jeden wielki miszmasz wszystkiego, który mi średnio przypasował, no ale jakaś ciągłość zdarzeń jest zachowana.


Oficjalny opis książki:

"Lucyfer daje znak swoim zastępom i wszystko wskazuje na to, że scenariusz ostatecznej bitwy będzie znacząco różnił się od tego, który nakreślił św. Jan. w swoim objawieniu.

Recepta na wyrównanie szans jest jedna – odstrzelić Antychrysta zanim dorośnie. Dla Lokiego, pierwszego cyngla skrzydlatych, taka misja to małe piwo. Przykład starego dobrego króla Heroda nie odszedł przecież w zapomnienie.


Tyle że za sprawą elfów Antychryst zniknął, a w łóżeczku leży pokraczny odmieniec."


Polecam/Nie polecam: Raczej polecam jak się czyta serię od początku.


Licznik prywatny: 1/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

8e898017-9544-4e2b-aa5f-b80b98f12262

czy ktokolwiek może powiedzieć jak seria Kłamca ma się do Komornika Gołkowskiego? Mam wrażenie że są dość podobne z założeniach.

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Ja, Ozzy

Autor: Ozzy Osbourne & Chris Ayres

Kategoria: inne

Wydawnictwo: In Rock

Format: książka papierowa

Liczba stron: 402

Ocena: 7/10

Dostałem te cegłę od @Yes_Man . Przygarłem trochę z ciekawości bo nigdy jakoś tfurczość Johna Osbourne'a nie była dla mnie na tyle ciekawa, żeby pojśc dalej niż "dokonania" muzyczne (nadal uważam, że to słabowite klimaty). No więc zobaczmy co ma do powiedzenia ten "krul ciemności". ¯\_(ツ)_/¯

Ale...

Jest to opowieść z cyklu od zera do multimiliardera...opowieść o tym jak szorujesz po dnie i nagle chwytasz wiatr w żagle.

Jest to historia o rock and roll'u przede wszystkiem!

...ale też o słabościach, dramatach ludzkich, przyjaźni, nienawiści, wariactwie, miłości, narkotykach, alkoholu, biedzie i bogactwie, wypadkach, show-biznesie.

Nigdy nie byłem jego fanem. Zawsze uważałem, że jest przereklamowanym pajacem, pozerem, konfabulantem, sztucznym produktem, dziełem przypadku i splotu szczęśliwych zdarzeń. Niewiele się pomyliłem po tej lekturze.

Ale był też człowiekiem...z całym bagażem zalet i wad nas samych. I to było ujmujące, zastanawiające i nawet inspirujące!!!

I dzieki temu udało mi sie "połknąć" tę biblię w jak dla mnie ekspresowym tempie 1 miesiąca.

Nie jest to literatura wysokich lotów, raczej rozrywkowa. Ale też pokazuje, że celeberyci kreowani przez mass-media ludzką twarz też mają...czasami.

Chyba jednak polecam! (bo sie nie nudziłem...jak np z niektórymi pozycjami Kinga).

Szczerze? Troche żałuję, że nigdy wcześniej się nim i jego wkładem w r'n'roll nie w-przyłozyłem. Teraz juz c⁎⁎j! Nie ma nic, game over. ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Miałeś fajen życie Johnie Osbourne!

PS' mógłbym więcej o tej pozycji napisać, bo w sumie na to zasługuje sam współpisacz (korciło mnie jak cholerka, ale zostawię to Wam - fajnie mieć własne wnioski nt książek, ludzi, zachowań, "systemu").

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

#ksiazki

#czytajzhejto

#jebacbiede

272c7b11-4e21-4c1f-9056-931de2e386de

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem 16 różnych #ksiazki

Nie jest to lektura lekka, bo wszystko o #obrobkametali

Do kolejnego projektu przynajmniej spróbuję przygotować się teoretycznie, i zrobić solidną podbudowę, np pełny model 3D z obliczeniami.


Pomalowałem poprzeczną belkę suwnicy, pierwszą warstwą ŻÓŁTEJ farby. Więc w tygodniu powinna być poskładana. Ale będzie radocha ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

#konstruktorelektrykamator


A tak z trochę innej beczki to miałem dzisiaj pierwsze #morsowanie

Nie było tak zimno jak sobie wyobrażałem.


Grafika niepowiązana, po prostu coś chciałem dorzucić.

c818fa31-9cbf-4929-94cf-aa25ee3b177c

Sterowanie suwnicy masz bezprzewodowe albo przy samym haku? Jak tak to czekam na projekt fotela na którym będziesz się przemieszczać po warsztacie, po co łazić i nogi męczyć

@Hejto_nie_dziala aż mi się przypomniało jak w poprzednim zakładzie na nocce 2 typów weszło do gitterboxa podczepili się hakami i pod sufitem na hali sobie śmigali. Mówili, że to kosz od balonu.

Zaloguj się aby komentować

133 + 1 = 134


Tytuł: Kat Gaudiego

Autor: Aro Sainz de la Maza

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: SQN

Format: e-book

Liczba stron: 656

Ocena: 7/10


"Kat Gaudiego" to pierwszy tom serii kryminalnej Morderstwa w Barcelonie z powracającycm do służby policjantem - Milo Malartem, jako głównym bohaterem.


Seria morderstw (płonących ciał) inscenizowanych przy ikonach Gaudíego, od secesyjnych fasad po kręte parki, uruchamia śledztwo, w którym inspektor Milo Malart i zespół śledczy muszą czytać architekturę jak zaszyfrowany list. Sprawca zostawia tropy w ornamentach, symbolach i liniach miasta. Z ogólnodostępnych zabytków tworzy przerażające miejsca zbrodni. To właśnie ten pomysł - zagadka oparta na estetyce i geometrii Gaudíego - niesie nas przez książkę najmocniej.


Do pewnego stopnia stajemy się Robertem Langdonem z "Aniołów i Demonów" Dana Brawna i razem z Milo spróbujemy rozwikłać zagadkę. A podobieństw do tej serii, jest tu dużo więcej, bo nasze ofiary również są przetrzymywane przed staniem się płonącym symbolem. Barcelona, podobnie jak Watykan/Rzym, odgrywa rolę kolejnego bohatera i świetnie buduje klimat.


Na plus były: klimat Barcelony, nocne zaułki, architektura, śledztwo jako łamigłówka - z symbolami i fałszywymi tropami, a także protagonista - człowiek z przeszłością, który jest genialnym śledczym, ale nie umie pracować w zespole i nie ma daru przekonywania szefostwa, co do swoich podejrzeń i tropów, którymi chce podążać.


Małymi, ale jednak minusami są: tempo, które momentami siada, zakończenie, które nie jest tak satysfakcjonujące, jak bym się mógł spodziewać i wątki poboczne, które nie są w pełni wykorzystane. Jest też sporo powtórzeń, jak to, że Milo zostaje dołączony do śledztwa na prośbę sędziny i od tego momentu każdy nazywa ją jego sędziną. Podkreślenie tego 2-3 razy miało sens, ale po raz 30 już zrobiło się nudne i zbędne.


Natomiast dla kontrastu świetnie wypada podkreślanie, że Milo był w przeszłości rewelacyjnym śledczym, ale po sprawie, w której zginęła matka 2 dzieci, a której śmierci jego zdaniem mógł uniknąć, zamknął się w sobie, obarczył winą i odsunął od pracy w policji.


Książka, porównując ją do "Aniołów i Demonów", czy do "Lontano", wypada słabiej, a szkoda, bo ma sporo potencjał, ciekawego bohatera i mam nadzieję, że autor wykorzysta go w kolejnych tomach.


Solidny, mroczny i gęsty kryminał z bardzo fajnym rdzeniem zagadki i wyrazistym miejscem akcji, któremu chwilami szkodzi rozwlekłość. Ksiązka niemal obowiązkowa dla fanów miejskich thrillerów, a tym bardziej Barcelony jako bohatera. Czekam na kolejne tomy i mam nadzieję, że seria nabierze tempa i rozmachu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 14/128
#czytelniczebingo 23 - książka, która została zekranizowana ("Miasto cieni" dostępne na Netflix)


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

64b35901-19bb-4f73-b5b0-f3ec51b0437a
7284f3ba-226e-4652-ad7f-9588690d3e5e

Zaloguj się aby komentować

132 + 1 = 133

Tytuł: Cyberiada

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: science fiction, filozofia

Wydawnictwo: Agora

Format: hardcover

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10

Powiem tak - więcej jak Bajki Robotów: dobrze. Więcej jak reszta opowiadań: gorzej. Im dalej w las tym bardziej mi się dłużyły i serio ostatnie to już mocno po łebkach przeczytałem, bo zmuszać się nie lubię. Za⁎⁎⁎⁎ste pomysły i humor, jak siądzie, ale niekiedy połączenie wybitnego słowotwórstwa i filozoficznego pierdolenia to było za dużo, żeby się tym delektować. Dziwna mieszanka. Przynajmniej tłumacze dostają atencję, jak coś wyjdzie w zagramanicznym języku (bo trzeba się nastarać, żeby było dobre).

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

c2f10400-99ef-4409-8ed7-6039cef68792

Zaloguj się aby komentować

131 + 1 = 132


Tytuł: Chrzest Ognia

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOVA

Format: audiobook

Liczba stron: 382

Ocena: 10/10


Zdecydowanie moja ulubiona część!


Geniusz Sapkowskiego wylewa się z każdej stron. Zorientowanie tej części na Geralcie i budowaniu drużyny to strzał w 10. Wszystkie interakcje między postaciami... Uwielbiam pierwsze spotkanie z Regisem, "sąd" nad czarownicą, robienie zupy rybnej... Każda scena to majstersztyk. Wisienką na torcie jest oczywiście bitwa o most i pasowanie Geralta xD No k⁎⁎wa geniusz. Piękne, po prostu piękne.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wiedzmin #andrzejsapkowski

352aa5ed-2e55-4ead-b61b-70089182ca21

Zaloguj się aby komentować

130 + 1 = 131

Tytuł: Dzieci świętej Małgorzaty

Autor: Ante Tomić

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Format: e-book

ISBN: 9788384030165

Liczba stron: 176

Ocena: 7/10


Autora poznałam przy okazji absolutnie absurdalnej książki Cud w dolinie Poskoków o rodzinie wspaniałych degeneratów i bardzo polubiłam.


W Dzieciach świętej Małgorzaty zabiera nas na małą chorwacką wyspę, gdzie oprócz stałych mieszkańców poznajemy syryjskiego uchodźcę z wielkim talentem do pieczenia ćevapów, milionera-bankruta i parę, która przyjeżdża na święto patronki wyspy, aby modlić się o dziecko.


Jest usiłowanie morderstwa, żarty z gejów, osioł, który ryczy, gdy ktoś na wyspie uprawia seks - to opowieść, która ani przez moment nie zatrzymuje się, żeby dać czytelnikowi odetchnąć.

Mnie się podobało, ale autor momentami jedzie po bandzie, a jego poczucie humoru bywa kontrowersyjne, więc nie jest to książka dla każdego.


Czytelnicze bingo: Książka krótka, ale intensywna


#bookmeter #ksiazki

fa683fa5-d776-4aae-a83c-709b0d5b4c3e

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio obejrzałem filmik na YT o tym, że TikTok zepsuł hobby, jakim jest kolorowanie kolorowanek i czytanie książek.


Między innymi powodem jest to, że tiktokerzy prześcigają się w tym, kto ładniej pokoloruje kolorowankę, że nie wystarczą zwykłe kredki, tylko koniecznie trzeba kupić markery za dwieście dolarów, że jedna kolorowanka na start to za mało, trzeba kupić przynajmniej kilka polecanych przez autorkę filmiku, że ludzie mają doły, ponieważ nie kolorują tak dobrze, jak osoby zajmujące się tym od lat et cetera. Tworzy to bardzo wysoki próg wejścia w coś, czym zajmują się przecież już dzieci.


Ciekawa perspektywa, ponieważ z TikTokiem nie mam nic wspólnego (no dobra, założyłem konto, ale nie przeglądam), więc różne różne podobne zjawiska są dla mnie interesujące.


Podobnie jest z BookTokiem: wyścigi, kto przez rok przeczyta najwięcej książek, chwalenie się zakupionymi tytułami, które potem i tak w większości stoją nieprzeczytane, byleby ładnie wyglądały na półkach, pokazywanie biblioteczek i tak dalej.


Szczególnie chwalenie się zakupami mnie zaintrygowało - podczas mojego krótkiego researchu nie spotkałem się z filmikiem, w którym ktoś chwaliłby się książkami wypożyczonymi z biblioteki. Rozumiem, że kupowanie książek a ich czytanie to dwa różne hobby, rozumiem chwalenie się tymi zakupami, ponieważ pewnie jest to poniekąd wymagane przez wydawnictwa, które wysyłają egzemplarze recenzenckie, ale dziwi mnie, że nie są promowane biblioteki.


Wiem, że to sprzeczne z duchem konsumpcjonizmu. W końcu wydawnictwa żyją ze sprzedaży książek i sam zachęcam do kupowania tytułów od ArtRage czy Wydawnictwa IX, które oferują ciekawą literaturę. Jednakże pytanie, czy w BookToku czy Bookstagramie chodzi o promocję czytelnictwa („patrzcie, co fajnego przeczytałem, wy też powinniście”) czy raczej o przechwałki, budowanie zasięgów w celu osobistych korzyści et cetera?


Obawiam się, że jednak to drugie.


#ksiazki #literatura #czytajzhejto #przemyslenia #rozkminy

@cyberpunkowy_neuromantyk Dlatego nie jestem fanem zbyt dużych społeczności i w dodatku międzynarodowych, bo powoduje to oderwanie od rzeczywistości.


Trochę jak z naszym tutaj poletkiem, gdzie Adelbert je twaróg, ja jeżdżę na rowerze, Enron czy Trypsyna sobie biegają, a WujekAlien czyta książki. Tutaj te wyniki są fajne, wyróżniają się, są osoby do "rywalizowania" na mniej więcej logicznym poziomie, a ogólnie nikt kto bierze udział nie ginie w tłumie.


Wystarczy, że byłby jakiś boom, napłynęłoby międzynarodowego śmiecia i każda z wymienionych osób by tutaj zniknęła. Pojawiłaby się cała masa kompletnych świrów, którzy za kapkę uwagi będą nabijać cyferki, nawet jeśli mieliby kłamać. A dzięki temu rosną wyświetlenia, rośnie uwaga, rośnie "influencerstwo", więc i pojawią się zapewne pieniądze, a to jeszcze nakręca spierdolenie, bo ktoś z topki nie mówi już, że ma super sylwetkę bo po prostu je twaróg. Nie, on je super suple dokładnie takie a takie - kup tutaj.


I tak się nakręca spirala spierdolenia.


Średnie i małe społeczności są najlepsze, bo nikt nie czuje się wykluczony, każdy bawi się na miarę możliwości. Większość osób się kojarzy, a rywalizacja jest formą zabawy i dodatku, bo tak koniec końców gówno zmienia czy ktoś będzie pierwszy, drugi czy siódmy. To tylko smaczek, szczypta pieprzu do potrawy, a nie cel sam w sobie.


Stąd unikam stron z wielkimi zasięgami, wallami etc. Gdzie się nie zajrzy to jest pieprzony wyścig za cyferkami opanowany przez niedoatencjonowanych świrów, którzy znaleźli sobie sens życia. Trochę jak z graniem w gry online. Super wejść na sprawdzony serwer, pograć z kumplami, z ludźmi na podobnym poziomie. A nie na losowy serwer, gdzie popierdalają boty i nolife'y które odbiorą ci jakąkolwiek przyjemność z zabawy, bo zginiesz zanim ci się w pełni świat załaduje xD

@onpanopticon dokładnie tak. Dlatego absolutnie nie zamierzam udzielać się na lubimyczytać czy goodreads - to jest tak rozlazłe, że nie jesteś członkiem społeczności tylko cyferką. To samo z jakimiś krindżowymi grupkami po kilka tysięcy użytkowników na FB czy Discordzie. A tutaj i na wykopie ludzie po jakimś czasie mniej więcej się znają i wiedzą, z czym danego użytkownika się je, kolokwialnie mówiąc.

@Cerber108 @onpanopticon


Trochę jak z naszym tutaj poletkiem, gdzie Adelbert je twaróg, ja jeżdżę na rowerze, Enron czy Trypsyna sobie biegają, a WujekAlien czyta książki. Tutaj te wyniki są fajne, wyróżniają się, są osoby do "rywalizowania" na mniej więcej logicznym poziomie, a ogólnie nikt kto bierze udział nie ginie w tłumie.


No nie wiem, nie wiem - patrzy na Trypsynę, która właśnie przebiegła 76 kilometrów, gdy sam zdycha po niecałych trzech. xD


A tak na poważnie, to zgadzam się z tym. Bardzo cenię naszą kameralność i mimo że z radością witam wnoszących coś nowego użytkowników, to cieszę się widząc posty znanych już osób.


Niektórym to jednak przeszkadza, jak moll czy wielu innym użytkownikom, którzy usunęli konto.

@cyberpunkowy_neuromantyk ja oglądam książkowego jutuba to mi co chwilę wyskakują dokładnie takie filmiki z marudzeniem na w kółko te same tematy. I też wątpię że większość to nagrywa szczerze, a nie podłącza się pod trend żeby nabić wyświetlenia. ¯\_(ツ)_/¯

A co do booktoka to nie oglądam (bo dla mnie sam pomysł platformy z krótkimi filmikami to coś poronionego), ale z tego co wiem to największy sprzedażowy hit zeszłego roku wspomnianego artrege - Ja która nie poznałam mężczyzn, zdobył taką popularność najpierw za granicą, a potem u nas, bo stał się viralem na booktoku. Więc może ktoś tam jednak coś wartościowego czyta i poleca.

@Hilalum


Czy tego chcemy czy nie, marketingowo trzeba się dostosowywać do odbiorców. Nawet nie wiedziałem, że BookTok jest tak popularny i ma duży wpływ, więc wydawnictwa powinny z tego korzystać (o ile już tego nie robią).


Często słyszę narzekania, że booktokerki polecają sobie nawzajem jakieś mało ambitne romantasy et cetera. Trzeba grać w tę grę na ich zasadach i udzielać się na takim TikToku, żeby miały w ogóle szansę natrafić na bardziej ambitne treści.

Zaloguj się aby komentować

Ktoś tu korzysta z Eleven Reader? Jak wrażenia z użytkowania na codzień?


Odpaliłam sobie na próbę ebooka czytanego przez AI Fronczewskiego i jak na AI nie było źle, nie wiem, czy to już czas pozbyć się #audioteka i #storytel.


#audiobooki #lektor #ai #elevenlabs #ksiazki

@Vampiress ja korzystam, przesłuchałem kilka książek: 2 części "Neandertalskiej Paralaksy", 1 wydanie zbiorcze Conana, i 1 książkę Wiedzmina

@Vampiress dla mnie jest w miarę ok, ale znalazłem profesjonalne nagrania Wiedźmina, z aktorami, więc kontynuuje tamte, ale jak książka nie ma wersji audio to jest dobre, czasami tylko jak jest dialog kilku osób, to można się pogubić czyja kwestia jest mówiona, i jeszcze ważna kwestia, to struktura tekstu bo w plikach pdf są czasem przerwy pomiędzy wierszami i lektor robi niepotrzebne pauzy, a najlepszy jest plik epub bo ma strukturę którą eleven reader najlepiej odczytuje moim zdaniem

@Vampiress Ehh, ja się niestety umęczyłem. W teorii jest bardzo dobrze, puszczając fragmenty czasami się człowiek nie może nadziwić, że tak dobrze to działa. Ale, niestety zawsze jest ale.


Nie płynie się przez utwór. Czytanie jest monotonne, jednostajne, bez rytmu. Czasami mam wrażenie, że zupełnie ignoruje istnienie przecinków, bo leci jak głupie, a akcentuje tylko zdania. Najbardziej boli jednak wymawianie wszelkich imion postaci, miejsc, krain, gatunków, no zwyczajnie nazwy własne kuleją. Nie mają też żadnej spójności, jak mu się wymyśli tak czyta. A potrafi tą samą nazwę deklamować na różne sposoby, wystarczy że pojawi się apostrof. Przesłuchałem tak pół tomu Wiedźmina i się zmęczyłem. Od razu wróciłem do normalnej wersji. Niemniej im mniej fikcyjnych nazw tym lepiej powinien ogarniać.


Te małe gówna tak mnie wybijają z rytmu, że zauważyłem skupianie się właśnie na tym "co i jak mówi", a nie na treści.


Lata temu jak oglądałem 10 razy każdą złotówkę korzystałbym pomimo tych niedogodności. Bo nie jest to dyskwalifikujące, a tylko nieco wybijające i irytujące czasami. Dzisiaj wolę nie i czasami poczekam sobie na jakąś książkę dopóki nie omiotę obecnej subskrypcji z interesujących mnie pozycji, żeby przejść w drugą. Ewentualnie czasami wspomogę się piratem, a jak mnie ściśnie to już c⁎⁎j, odpalę trzecią subskrypcję jednocześnie xd

@Vampiress ja używam alternatywy czyli ListenAI, trudno mi powiedzieć, czy mogę polecić, bo jest to jednak dość upierdliwa apka i trochę niedopracowana (jeszcze).

Z zalet:

  • ma kilka głosów, ale 1 po polsku (Sam) czyta bardzo dobrze i trudno pomylić go z prawdziwym lektorem, szczególnie pasuje do przygodówek i fantasy

  • da się pobrać dźwięk, żeby słuchać offline

  • da się pobrać MP3, żeby wyciągnąć dźwięk po za apkę

  • apka obsługuje przyspieszanie dźwięku i to nawet do 5.0x

  • jest stale rozwijana i między wersją sprzed pół roku, a teraz jest przepaść jakościowa na plus


Z wad:

  • ma limit czasu słuchania na miesiąć, ale nigdzie nie da się go podejrzeć, do momentu aż się wyświetli komunikat, że się go zużyło (3-4 książki)

  • nie zawsze trzyma progres słuchanego audiobooka i go resetuje

  • czasami łapie zwiechy i wymaga restartu

  • nie radzi sobie ze znacznikami ebooków z Woblinka i innych stron, które dodają znaczniki identyfikujące właściciela pod koniec rozdziału/strony

@WujekAlien oo, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje.

Ale skoro ma limit audiobooków to niestety nie skorzystam, już wolę zapłacić za abonament, ale mieć bez limitu

@Vampiress kupiłem w wersji lifetime za 100 parę złotych, więc traktuję to bardziej jako dodatek do innych subskrypcji niż pełnoprawną alternatywę. A fajnie czasem wciągnąć EPUBa albo PDFa jako audiobooka, którego nikt nie nagrał.

Zaloguj się aby komentować

129 + 1 = 130


Tytuł: Linia na piasku

Autor: James Barr

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Prześwity

Format: e-book

Liczba stron: 512

Ocena: 6/10

---

Opowieść o tym, jak - powstała na gruzach Imperium Osmańskiego - rywalizacja brytyjsko-francuska stworzyła warunki, by dziś siwy z Izraela mógł sobie robić ludobójstwo. Starcia Wielkiej Brytanii i Francji, toczyły się równolegle do współpracy w czasie obu wojen, a w tym wszystkim ropa, Arabowie, Żydzi, a przez jakiś czas nawet dwie Francje, a w końcu też USA.

To wszystko dużo mniej fascynujące niż się zapowiadało, znaczna część książki to opisy walk dyplomatycznych, gdzie ciężko nadążyć za dziesiątkami nazwisk.

#ksiazki #historia #palestyna #bookmeter

1c32eef2-38cc-48df-8121-695c74cca4b4

@JapyczStasiek

gdzie ciężko nadążyć za dziesiątkami nazwisk

Najgorzej. Nie lubię tej rezygnacji jak w pewnym momencie jestem już całkowicie pogubiony w gąszczu nazwisk i postaci. A już szczególnie jak są to jakieś nieznane Abdullahy ab Adupim i jego vis a vis Abdullash ad Apudim.

48137848-337e-45e9-be22-96d9833972cf

Zaloguj się aby komentować

@myoniwy po co ci 4-cylindrowy silnik Stirlinga? Będziesz napedzał okręt podwodny jak Szwedzi?

Jak zaczniesz działać w temacie to zakładaj tag, to byłby fapcontent dla zainteresowanych (czyli pewnie mnie i z 3 innych osób xD)

@KierownikW10 4 cylindrowy bo nakład pracy jest niewiele większy niż jakikolwiek inny 2 cylindrowy.

Druga sprawa że każdy tłok będzie dwustronnego działania, czyli większa sprawność.

I tak, może nie okręt podwodny, ale coś podobnego do AIP chcę zrobić.

Tag jest, wszystko co robię i uważam za ciekawe ląduje na KonstruktorElektrykAmator

Zaloguj się aby komentować