#szymborska

0
22

Dla kogoś kto żyje z kotem ten wiersz to jedna z najbardziej wzruszających rzeczy na świecie.

Opus magnum Wisławy Szymborskiej.

Przed Państwem "Kot w pustym mieszkaniu"


----


Umrzeć - tego się nie robi kotu.

Bo co ma począć kot

w pustym mieszkaniu.

Wdrapywać się na ściany.

Ocierać między meblami.

Nic niby tu nie zmienione,

a jednak pozamieniane.

Niby nie przesunięte,

a jednak porozsuwane.

I wieczorami lampa już nie świeci.


Słychać kroki na schodach,

ale to nie te.

Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,

także nie ta, co kładła.


Coś sie tu nie zaczyna

w swojej zwykłej porze.

Coś się tu nie odbywa

jak powinno.

Ktoś tutaj był i był,

a potem nagle zniknął

i uporczywie go nie ma.


Do wszystkich szaf sie zajrzało.

Przez półki przebiegło.

Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.

Nawet złamało zakaz

i rozrzuciło papiery.

Co więcej jest do zrobienia.

Spać i czekać.


Niech no on tylko wróci,

niech no się pokaże.

Już on się dowie,

że tak z kotem nie można.

Będzie się szło w jego stronę

jakby się wcale nie chciało,

pomalutku,

O żadnych skoków pisków na początek.


#poezja #koty #szymborska #smierc #nostalgia

Zaloguj się aby komentować

#nowosciksiazkowe


Dwie premiery w wydawnictwie Znak dla wielbicieli Wisławy Szymborskiej.


08.02 pojawi się książka Michała Rusinka Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej. Autor przez kilkanaście lat był sekretarzem polskiej noblistki.


22.02 pojawi się zbiór wszystkich wierszy Wisławy Szymborskiej.


#ksiazki #poezja #hejtoczyta #szymborska

c03b41c7-e33b-4de5-a315-cc68e48665b7

Zaloguj się aby komentować

#codziennywiersz #wiersz #szymborska


Nic dwa razy


Nic dwa razy się nie zda­rza


i nie zda­rzy. Z tej przy­czy­ny


zro­dzi­li­śmy się bez wpra­wy


i po­mrze­my bez ru­ty­ny.


Choć­by­śmy ucznia­mi byli


naj­tęp­szy­mi w szko­le świa­ta,


nie bę­dzie­my re­pe­to­wać


żad­nej zimy ani lata.


Żaden dzień się nie po­wtó­rzy,


nie ma dwóch po­dob­nych nocy,


dwóch tych sa­mych po­ca­łun­ków,


dwóch jed­na­kich spoj­rzeń w oczy.


Wczo­raj, kie­dy two­je imię


ktoś wy­mó­wił przy mnie gło­śno,


tak mi było, jak­by róża


przez otwar­te wpa­dła okno.


Dziś, kie­dy je­ste­śmy ra­zem,


od­wró­ci­łam twarz ku ścia­nie.


Róża? Jak wy­glą­da róża?


Czy to kwiat? A może ka­mień?


Cze­mu ty się, zła go­dzi­no,


z nie­po­trzeb­nym mie­szasz lę­kiem?


Je­steś - a więc mu­sisz mi­nąć.


Mi­niesz - a więc to jest pięk­ne.


Uśmiech­nię­ci, współ­o­bję­ci


spró­bu­je­my szu­kać zgo­dy,


choć róż­ni­my się od sie­bie


jak dwie kro­ple czy­stej wody.

@Negative takie heheszki robiłem, nie przejmuj się.


Ładnie piszesz, przeczytałem cały Twój komentarz w parę sekund.


Ja swego czasu uczyłem się pisać, szybko pisać, refleksu na mirkowaniu - komentowaniem wszstkiego, ale z jakimiś zasadami (wiadomo, różne).

@Negative ja nie daje rady słuchać w wersji sanah - ale! Pomysł przemycania wierszy podoba mi się. Tylko żeby głośno było, że to jakaś wariacja czyjegoś tekstu.

Zaloguj się aby komentować