Polska energią odnawialną stoi. Nie tylko w zakresie paneli, które odbijają niebo na rozlicznych domach i polach. Także stąd, że naukowiec z Kcyni na Kujawach umożliwił rewolucję krzemową już przed II wojną światową.
Polski chemik odkrył metodę produkcji krzemu może przez przypadek — zanurzone pióro zamiast w atramencie, w stopionej cynie. 100 lat później jego odkrycie zasila panele słoneczne na milionach dachów.
Czochralski nie wiedział, co zrobił. My już wiemy.
100 lat później jego odkrycie zasila panele słoneczne na milionach dachów.
Brutalnie brakuje mi tu "między innymi". Owszem, w artykule jest wyjaśnione, że Metodą Czochralskiego otrzymuje się wafle krzemowe, ale ten wstęp zbyt mocno upraszcza sprawę.
Miasto, które było potęgą, zanim Szczecin stał się ważny. Odkrywamy nieoczywiste Dąbie!
Większość z Was mija je bez zatrzymania, jadąc w stronę Wybrzeża lub wyjeżdżając ze Szczecina. Tymczasem Dąbie to fascynująca kapsuła czasu. Czy wiedzieliście, że to tutaj cumowały statki z głębi Pomorza i to tutaj cystersi zbudowali port, gdy Szczecin był jeszcze w cieniu?
Nowy odcinek zagląda w miejsca, o których milczą tablice informacyjne:
Legenda bitwy z 1121 roku – dlaczego prawdopodobnie nigdy się nie odbyła?
Podziemne kanały – ukryte przed światem od stuleci.
Kapsuła czasu z 1865 roku – co znaleźliśmy w środku po otwarciu w 2024?
Mury i kościół – niemi świadkowie pożarów, najazdów Szwedów i sowieckich czołgów.
Dąbie należało do Hanzy i miało prawo represji wobec Szczecina! To była walka o realną władzę nad handlem bałtyckim. Choć w 1945 roku miasto legło w gruzach w 80%, jego duch wciąż jest wyczuwalny w cegłach i nieoczywistych zaułkach.
Spacer po historii, której nie znajdziecie w podręcznikach!
Niedawno wrzucałem zdjęcie przedstawiające rakietę Sojuz w trakcie transportu, a dziś dla odmiany Saturn V który wystartował w ramach misji Apollo 11. Niczym przetaczanie wieżowca.
Wydawnictwo Znak zapowiada wznowienie wyciągnięte z Czarnej Serii. "Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie" Rogera Moorhouse'a trafi na sklepowe półki 1 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 512 stron, w cenie detalicznej 99,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Berlin – dumna metropolia, która ma stać się „stolicą świata” – po zaledwie dwunastu latach nazizmu zamienia się w morze ruin i strachu.
Co dzieje się w sercu tysiącletniej Rzeszy, za fasadą nazistowskiej propagandy? Jak funkcjonuje miasto, w którym donosicieli jest tak wielu, że Gestapo odsyła „życzliwych” z kwitkiem?
Roger Moorhouse, opierając się na pamiętnikach, listach i wspomnieniach mieszkańców, prowadzi czytelnika przez zaciemnione ulice Berlina. Ten niezwyczajny mrok, który miał być receptą na alianckie naloty, staje się także doskonałą okazją dla przestępców.
Berlin to przestrzeń pełna kontrastów. Większy strach niż bomby wzbudza nieuchwytny seryjny morderca. Dzieci beztrosko bawią się w schronach i smacznie śpią w piwnicach wyposażonych jak zwyczajne mieszkania. Dorośli oddają się romansom i wpatrują w pierwszy raz widoczne ponad miastem gwiazdy.
Stolica Hitlera to portret miasta, które rozpada się na oczach swoich mieszkańców, a trwa jedynie dzięki ich przyzwyczajeniu, obojętności i złudzeniom.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Ardon R. Ives z eskadry bombowo-bojowej VBF-9 w wyniku błędu podczas lądowania szkodził zbiornik paliwa co doprowadziło do pożaru F6F Hellcat, luty 1945 r., zachodni Pacyfik
Wydawnictwo Poznańskie zapowiada książkę historyczną. "Złoto, srebro i krew. Historia starożytnego Rzymu" Garetha Herneya ukaże się 29 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Oto opowieść o tysiącletniej historii starożytnego Rzymu – jednak tym razem opowiadają ją nie wodzowie i poeci, nie kronikarze lub pomniki, lecz najpowszechniejszy i najbardziej trwały przedmiot wytworzony przez cywilizację: monety.
Monety były dla Rzymian czymś więcej niż tylko towarzyszami codzienności. Złote aureusy, srebrne denary i brązowe sesterce stały się kroniką imperium, metalowymi płótnami, na których utrwalano wizerunki bogów i wodzów, a także ich zwycięstwa i marzenia o potędze. Każdy detal – kontury świątyń, imiona boskich patronów, twarze bohaterów cesarstwa – niósł w świat wiadomości, kto wspiął się na szczyt władzy, a kto pogrążył w niesławie.
Gareth Harney zabiera czytelników w niezwykłą podróż po starożytnej historii: od legendy o wilczycy karmiącej bliźnięta Romulusa i Remusa aż po dramatyczny upadek cesarzy. Pisze z rzetelnością historyka i pasją kolekcjonera, łącząc barwną, filmową narrację z opartą na najnowszych odkryciach wiedzą historyczną, pozwalającą spojrzeć na imperium z zupełnie nowej perspektywy. To lektura dla wszystkich: zarówno miłośników historii antycznej, jak i tych, którzy dopiero chcą odkryć Rzym – dla każdego, kto czuje dreszcz, kiedy przeszłość naprawdę ożywa.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
#baltyk #niemcy #2wojnaswiatowa #historia #2ws #leba . źródło
W swój ostatni rejs jednostka wyruszyła z Gdyni 30 stycznia 1945 roku pod eskortą torpedowca „Löwe”. Na pokładzie „Gustloffa” znalazło się 173 członków załogi, 918 oficerów i marynarzy z II dywizji szkolnej okrętów podwodnych (2. U-Boot Lehr Division)[4], którzy mieli obsadzić bądź uzupełnić załogi U-Bootów[5], 373 kobiety z pomocniczego korpusu Kriegsmarine, które były wojskowymi telefonistkami, telegrafistkami, maszynistkami, kreślarkami czy pielęgniarkami, 162 rannych żołnierzy Wehrmachtu oraz 4424 cywilów uciekających z zajmowanych przez wojska radzieckie terenów. Na okręcie wśród cywilów znajdowali się także funkcjonariusze organizacji Todta, junkrzy, policjanci, gestapowcy[4], działacze NSDAP i rodziny urzędników hitlerowskich[6]. Łącznie, według najnowszych ocen, na okręcie znalazło się co najmniej 10 tys. osób, co potwierdza depesza nadana z jednostki. MS „Wilhelm Gustloff” miał w swoim ostatnim rejsie wieloosobowe dowództwo.
...
W 1994 roku Polska uznała wrak MS Wilhelm Gustloff za mogiłę wojenną, w związku z czym zakazane jest nurkowanie na wrak i w promieniu 500 m od niego[14].
Z powodu, że idę dziś do szpitala, nie będzie mnie przez tydzień, młyna też nie będzie, a co do środowej nocy to się zobaczy czy będę miał siłę na postowanie.