Tego dnia w Rzymie
11 lipca
• 212 n.e. - cesarz rzymski Karakalla wydał edykt Constitutio Antoniniana, przyznający wszystkim wolnym mieszkańcom Imperium prawa obywateli rzymskich. Cesarz uzasadniał swoje posunięcie argumentami religijnymi (zyskanie przychylności bogów). Ówczesny historyk Kasjusz Dion przypisywał edyktowi motywacje wyłącznie fiskalne (rozszerzenie podatków obciążających obywateli rzymskich na większość ludności bez zwolnienia jej z dotychczasowych świadczeń).
• 472 n.e. - został zamordowany cesarz rzymski Antemiusz. Podobno w stroju żebraka, szukając schronienia w kościele, został zabity przez Gundobada, siostrzeńca Rycymera. Pochowano go w dawnej Bazylice św. Piotra.
Więcej wydarzeń z historii antycznego Rzymu: https://imperiumromanum.pl/tego-dnia-w-rzymie/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu

Zaloguj się aby komentować
Złota myśl Rzymian na dziś
Horacy (Quintus Horatius Flaccus, 65 - 8 p.n.e.) - poeta liryczny:
"Ten zdobył uznanie wszystkich, kto połączył przyjemne z pożytecznym"
• łacina: [Omne tulit punctum qui miscuit utile dulci]
• źródło: Horacy, Ars Poetica, 343
https://imperiumromanum.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #venividivici #ancientrome
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Popiersie Jowisza Serapisa
Popiersie Jowisza Serapisa. Obiekt datowany na I wiek n.e.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/popiersie-jowisza-serapisa/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Popiersie Jowisza Serapisa
Popiersie Jowisza Serapisa. Obiekt datowany na I wiek n.e.

Zaloguj się aby komentować
Ciekawa maska z rzymskiego fresku
Ciekawa maska z rzymskiego fresku, znalezionego w Willa z Misteriami w Pompejach.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/ciekawa-maska-z-rzymskiego-fresku/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wrota Trajana
Położona na terenie dzisiejszej Bułgarii, około 50 kilometrów od stołecznej Sofii, przełęcz zwana Wrotami Trajana (bułg. Траянови врата) stanowi część zbudowanej w I w. n.e. Via Militaris, drogi łączącej rzymskie prowincje Tracji i Mezji Górnej, a w późniejszych czasach terytoria podległe Wschodniemu Cesarstwu Rzymskiemu z Barbaricum.
(więcej pod linkiem)
https://imperiumromanum.pl/artykul/wrota-trajana/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

@imperiumromanum zatoczka Słoneczny brzeg, ładne plaże, płytkie ciepłe morze, Ceny z roku 2025: browar lany z kega kosztował w lokalu 6 lewa - 13,5zł, mały kawałek placka będący misz masz pizzy i kebaba kosztował 23 lewa- 50zł.
woda mineralna w Carrefour Express 1,5l - 3,35zł, lody tanie na patyku około 3 zeta. W tym roku wprowadzili euro - zagrali po chorwacku - sku*ysyny zamienili ceny z lewa na euro i teraz płaczą bo im ruch turystyczny spadł o 35% w porównaniu z rokiem ubiegłym.
byłem w hotelu 4* imperial palace -mieli kilka pakietów cenowych: w szarym all inclusive było żarcie, napoje i drinki w opór również w barze basenowym. bar plażowy i leżaki wymagał wyższego złotego pakietu.
Zaloguj się aby komentować
Marmurowa rzeźba przedstawiająca kobiecą głowę
Podczas badań archeologicznych na terenie starożytnego Koryntu odkryto marmurową rzeźbę przedstawiającą kobiecą głowę. Zabytek datowany jest na II wiek n.e., czyli okres, gdy miasto należało do najważniejszych ośrodków rzymskiej prowincji Achai. Obiekt znajduje się w Muzeum Archeologicznym Starożytnego Koryntu.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/marmurowa-rzezba-przedstawiajaca-kobieca-glowe/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

@sireplama Bo wcześni chrześcijanie celowo je niszczyli. Oszpecali wszystko, co kojarzyło im się ze starymi "pogańskimi" religiami i filozofiami. Czasem dodatkowo wykuwali krzyż na zniszczonej twarzy.
To, że tak mało pozostało zarówno ze starożytnej wiedzy, jak i sztuki, jest głównie ich "zasługą". ¯\_(ツ)_/¯




Zaloguj się aby komentować
#jumanezfb bo w sumie nie każdy ma a materiał zacny i nigdy ever o tym nie słyszałem
FB: strefamilczenia
Katastrofa w Luboniu (1972): noc, w której pył ziemniaczany rozerwał fabrykę
Zima 1972 roku w podpoznańskim Luboniu pachniała krochmalem i przemysłowym pyłem. Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego, powstałe w 1970 roku z zakładów, których niemieccy przemysłowcy zaczęli budowę jeszcze w listopadzie 1904 roku, dyktowało rytm życia całego miasta. Wtorkowa noc 22 lutego nie zapowiadała tragedii, choć w powietrzu dosłownie wisiało niewidzialne zagrożenie.
Krótko przed północą, o godzinie 23:07, z czterokondygnacyjnego gmachu dekstryniarni buchnął gęsty obłok pyłu, a ułamek sekundy później potężny błysk rozdarł ciemność. Gigantyczna fala uderzeniowa wybiła szyby w całej okolicy i zmiotła budynek piętro po piętrze. Masywny gmach o kubaturze 10 500 metrów sześciennych przestał istnieć, zamieniając się w deszcz płonącego gruzu, miażdżonej stali i zniszczonych maszyn. Siła eksplozji rozrzuciła odłamki na kilkadziesiąt metrów, a fragment rozerwanego wagonu kolejowego z bocznicy przeleciał około stu metrów i wbił się w budynek po drugiej stronie torów. Pod tonami betonu znalazła się cała nocna zmiana. Dla 17 osób była to ostatnia noc w życiu, a 10 kolejnych zostało ciężko rannych.
Zakład specjalizował się w wytwarzaniu dekstryny, organicznego związku z grupy złożonych węglowodanów, pożądanego w przemyśle włókienniczym i papierniczym, w produkcji klejów oraz w farmacji, gdzie służy między innymi do wyrobu otoczek tabletek. Otrzymywano ją przez zakwaszanie skrobi ziemniaczanej i jej wielogodzinne wygrzewanie bądź prażenie w temperaturze sięgającej 180°C. Powstający przy tym drobny proszek miał jednak mroczną właściwość, bo był wysoce wybuchowy. Pył dekstrynowy zawieszony w zamkniętej przestrzeni zachowuje się niczym opary benzyny. Ogromna powierzchnia kontaktu drobin z tlenem sprawia, że do zapłonu wystarczy minimalne źródło energii, jedna iskra albo wyładowanie elektrostatyczne.
Fala uderzeniowa z pierwszego, lokalnego wybuchu strząsa wówczas ze ścian i urządzeń zalegające tam tony pyłu, tworząc nową, gigantyczną chmurę, która natychmiast ulega wtórnemu, niszczycielskiemu wybuchowi. Właśnie ten mechanizm, seria następujących po sobie eksplozji rozpoczęta na najniższej kondygnacji, sprawił, że potężny gmach rozpadł się jak domek z kart.
Katastrofa nie była nieszczęśliwym zrządzeniem losu, lecz efektem systemowych błędów, w których plan gospodarczy wygrywał ze zdrowym rozsądkiem. Początek lat siedemdziesiątych to czas gierkowskiego przyspieszenia. Zaledwie trzy miesiące przed tragedią, w grudniu 1971 roku, odbył się VI Zjazd PZPR, a w styczniu 1972 roku, na apel centrali, załoga w Luboniu zobowiązała się do dodatkowej, ponadplanowej produkcji o wartości 7,6 miliona złotych. Presja była ogromna, zwłaszcza że za niewykonanie planu pracownikom odebrano premię. Praca odbywała się na skrajnie wyeksploatowanym sprzęcie, którego część pamiętała początek wieku, oraz na nowych, niesprawdzonych i awaryjnych maszynach, działających w trybie próbnym i wymuszających częste przestoje. Na domiar złego, aby sprostać zamówieniom, zakład zaczął sprowadzać mączkę z Holandii. Surowiec ten był znacznie drobniej zmielony niż krajowy, co doprowadziło do drastycznego wzrostu zapylenia. W samej hali widoczność spadała poniżej dwóch metrów, a pył osiadał grubą warstwą na konstrukcji i na drzewach wokół zakładu.
Potwierdzali to nawet inspektorzy przeprowadzający kontrole, oceniając warunki pracy jako bardzo trudne i wytykając kierownictwu brak właściwej wentylacji.
Sygnały ostrzegawcze ignorowano z systematyczną konsekwencją. Powołana po katastrofie komisja wyliczyła całą litanię zaniedbań: utrzymujące się od lat nadmierne zapylenie i stężenie palnych gazów, brak zabezpieczeń urządzeń przed iskrzeniem mechanicznym i wyładowaniami elektrostatycznymi, przekraczanie bezpiecznych norm produkcji oraz wadliwy system wyciągowo-wentylacyjny. Kilka lat przed tragedią usunięto znaczną część instalacji odpylającej, nie zastępując jej skutecznym systemem, który w fabryce tego typu jest absolutną koniecznością. Pracownicy sami wyłączali urządzenia sygnalizujące przekroczenie bezpiecznych parametrów, bo uruchamiały się zbyt często i wymuszały przestoje. Z relacji i odtajnionych dokumentów wynika, że załoga miała pełną świadomość zagrożenia. Już 8 lutego pracownica Wanda Grochowina podnosiła na zebraniu związkowym kwestię nadmiernego zapylenia i niebezpieczeństwa dla zdrowia. Padały też dramatyczne ostrzeżenia, że przy takim tempie cały wydział może wylecieć w powietrze. Jeszcze 21 lutego, dzień przed wybuchem, kierownik dekstryniarni bezskutecznie podnosił na radzie robotniczej sprawę przeciążenia urządzeń, w tym prototypowej suszarki.
Produkcja ruszyła jednak dalej.
Trzecia zmiana rozpoczęła się o godzinie 22:00. Według grafiku miało pracować około trzydziestu osób, lecz dwie się nie stawiły. Na terenie zakładu znajdowali się ponadto portier, dozorczyni oraz czterej ludzie skierowani do rozładunku wagonów z mączką, które właśnie wtoczyły się na bocznicę. To, co bezpośrednio zainicjowało wybuch, nigdy nie zostało ostatecznie potwierdzone, a śledczy wskazywali jedynie najbardziej prawdopodobny scenariusz: do maszyny produkcyjnej miał dostać się rozgrzany metalowy przedmiot, którego tarcie o szybko obracające się części wywołało iskrę i zapłon pyłu na najniższej kondygnacji. Pierwsza eksplozja wstrząsnęła gmachem, zrzucając z belek i ścian zalegające tygodniami tony dekstryny, co zapoczątkowało reakcję łańcuchową. Fala uderzeniowa rozebrała budynek piętro po piętrze.
Wśród obracających się w pył murów rozgrywały się jednostkowe dramaty, przerażające w swojej losowości. Roman Ostafin, czterdziestoletni wagowy z działu transportu, pracował tej nocy przy rozładunku mąki i zginął, podczas gdy jego żona Kazimiera, zatrudniona w tym samym zakładzie, wyszła z katastrofy żywa i dopiero w szpitalu dowiedziała się o śmierci męża. Śmierć nie wybierała. Pochłonęła 8 kobiet i 9 mężczyzn w wieku od 24 do 64 lat. Większość zginęła na miejscu, a część ciężko rannych zmarła w kolejnych dniach w szpitalach, między innymi Gertruda Kotecka 26 lutego i Janina Kulza 27 lutego. Wśród ofiar było pracujące na tej samej zmianie małżeństwo, Cecylia i Jan Brękowie, a najmłodszym poległym był dwudziestoczteroletni Wojciech Markiewicz.
Ofiary katastrofy, upamiętnione na lubońskiej tablicy:
- Cecylia Brek, 58 lat, i Jan Brek, 62 lata, małżeństwo z tej samej zmiany
- Stanisław Dzidek, 58 lat
- Marek Gabler, 64 lata
- Leonarda Grobelna, 43 lata
- Wanda Grochowina, 46 lat, która dwa tygodnie wcześniej ostrzegała przed zapyleniem
- Eugeniusz Hetman, 42 lata, dyżurny ślusarz
- Gertruda Kotecka, 40 lat, zmarła w szpitalu 26 lutego
- Jan Krzewiński, 36 lat, pracownik rozładunku mąki
- Zofia Kubiak, 59 lat
- Henryk Kujawa, 47 lat
- Janina Kulza, 39 lat, zmarła w szpitalu 27 lutego
- Wojciech Markiewicz, 24 lata, najmłodszy na zmianie
- Jadwiga Mendelska, 26 lat
- Stanisława Michałowska, 58 lat
- Roman Ostafin, 40 lat, wagowy przy rozładunku
- Tadeusz Sikora, 36 lat, mistrz zmianowy
Akcja ratownicza była heroiczną próbą wyrwania ocalałych z płonącego rumowiska. Pierwsi ruszyli pracownicy innych oddziałów i zakładowa straż pożarna, a po nich strażacy z lubońskiej ochotniczej straży, ratownicy z Poznania i całego województwa, pogotowie, milicja, ZOMO i wojsko. Łącznie przybyły 24 zastępy straży. Skala zniszczeń wymagała użycia 22 wywrotek, 12 koparek, 4 ładowarek, spychacza, 6 podnośników taśmowych oraz wojskowego wozu zabezpieczenia technicznego, a teren oświetlano reflektormi wojskowymi.
Ogień opanowano nad ranem, ale sama akcja ratunkowa trwała blisko 79 godzin. Usunięto przy tym około 2100 metrów sześciennych gruzu i blisko tysiąc ton urządzeń. Zakończyła się w sobotę rano 26 lutego, gdy wydobyto ciało ostatniego pracownika, Wojciecha Markiewicza. Tego samego dnia w zakładowym Klubie Fabrycznym, mieszczącym się w dawnym kinie „Wrzos”, odbyło się żałobne pożegnanie ofiar, a fabryczne syreny towarzyszyły świeckiej ceremonii. Trumny rozwieziono następnie na cmentarze według miejsca zamieszkania rodzin, między innymi do Żabikowa, gdzie spoczęli Stanisław Dzidek, Marek Gabler, Leonarda Grobelna, Gertruda Kotecka, Henryk Kujawa i Roman Ostafin, oraz do Wirów, gdzie pochowano Brękowie, Jana Krzewińskiego, Janinę Kulzę i Stanisławę Michałowską.
Społeczeństwo odpowiedziało solidarnie, mieszkańcy oddawali krew, a do ratowników dowożono ciepłe posiłki.
Podczas gdy ratownicy wciąż szukali rannych, aparat państwowy rozpoczął chłodną operację tuszowania systemowych zaniedbań. Służba Bezpieczeństwa założyła sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie „Luboń”, której celem było ustalenie przyczyn wybuchu, ale też sprawdzenie, czy nie chodziło o sabotaż lub zamach na socjalistyczny ustrój. SB pilnie monitorowała nastroje załogi, komentarze pracowników oraz opinie mieszkańców Lubonia i Poznania, gromadząc donosy, listy i raporty tajnych współpracowników. Prasa, dopuszczona do relacjonowania akcji w ograniczonym zakresie, milczała na temat rzeczywistych przyczyn. Władza obawiała się robotniczych niepokojów, zwłaszcza że nieobecność Edwarda Gierka na miejscu katastrofy budziła ciche niezadowolenie i prowokowała szepty, że gdyby rzecz działa się w górnictwie na Śląsku, reakcja centrali byłaby zupełnie inna.
Machina sprawiedliwości ruszyła, opierając się na zeznaniach 77 świadków i pracy biegłych, którzy potwierdzili rażące, wielomiesięczne uchybienia. 20 lipca 1973 roku Sąd Wojewódzki w Poznaniu skazał za nieumyślne spowodowanie śmierci czteroosobowe kierownictwo zakładu: dyrektora naczelnego Tadeusza Bęcia na 3 lata, dyrektora do spraw technicznych Zdzisława Ostaszewskiego na 2 lata, kierownika Zakładu Luboń I Stanisława Woźniaka na 2 lata oraz wicedyrektora do spraw technicznych Konrada Byszewskiego na rok i sześć miesięcy więzienia. Skazani stracili też swoje stanowiska. Straty materialne oszacowano na 28 milionów ówczesnych złotych. Nowy, nowoczesny oddział dekstryny wzniesiono w ciągu 18 miesięcy, bardziej na wschód i bliżej Warty, oddając go do użytku pod koniec października 1973 roku, a bliźniaczy zakład wybudowano w filii przedsiębiorstwa w miejscowości Staw pod Strzałkowem. Zrujnowane piwnice starego budynku, wraz z zalegającą w nich dekstryną, po prostu zasypano ziemią. Przerób ziemniaków i praca całego zakładu w Luboniu zakończyły się definitywnie w 2004 roku, dokładnie w stulecie istnienia fabryki, a tereny sprzedano prywatnym właścicielom i spółkom. Pomnik ofiar, stylizowany znicz odsłonięty w pierwszą rocznicę tragedii 22 lutego 1973 roku, po latach niedostępności przeniesiono w grudniu 2022 roku na miejski skwer przy ulicy Armii Poznań.
Zapraszam na nowoutworzoną stronę strefamilczenia.pl , gdzie znajdziecie spis wszystkich tekstów.
Źródła:
https://bazhum.muzhp.pl/.../przeglad_archiwalny_instytutu ...
https://www.gazeta-lubon.pl/.../od-tragedii-minelo-pol.../
https://www.poznajhistorie.pl/monument/lubon-dekstryna
https://czaz.akademiazamojska.edu.pl/.../download/778/838
https://przystanekhistoria.pl/.../99060,Katastrofa-w ...
https://www.pap.pl/.../news,1212148,przez-dekady-ukrywali ...
https://www.archiwistyka.pl/artykuly/z_kraju/1514
https://historia.rp.pl/.../art14239731-mroczne-tajemnice ...
https://www.oklubon.pl/aktu.../51-rocznica-wybuchu-dekstryny
https://lubon.pl/.../15/4477/52-rocznica-wybuchu-dekstryny
#katastrofa #prl #polska #historia #wypadki


Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

Zaprojektowany na początku lat 90. XIX wieku USS Katahdin był jednym z niewielu okrętów wojennych klasyfikowanych jako taranowiec. Ostatecznie okazał się jednak ślepą uliczką. #ciekawostkihistoryczne #historia #shipboners #gruparatowaniapoziomu
Naukowcy odtworzyli twarz ofiary Wezuwiusza
Po niemal dwóch tysiącach lat naukowcy po raz pierwszy wykorzystali sztuczną inteligencję, aby odtworzyć wygląd jednego z mieszkańców Pompejów, który zginął podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. Rekonstrukcja powstała na podstawie badań archeologicznych i pozwala lepiej zrozumieć dramatyczne wydarzenia, które rozegrały się w ostatnich godzinach istnienia miasta.
Archeolodzy z Parku Archeologicznego Pompejów, we współpracy z Uniwersytetem w Padwie, stworzyli cyfrowy portret około 35-letniego mężczyzny, którego szczątki odnaleziono w pobliżu Porta Stabia, jednej z bram prowadzących poza miasto. Rekonstrukcja została wykonana z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz danych z wykopalisk i analiz antropologicznych.
Najbardziej niezwykłym elementem odkrycia był terakotowy moździerz, znaleziony tuż przy czaszce zmarłego. Badacze uważają, że w czasie ucieczki mężczyzna uniósł go nad głowę, próbując ochronić się przed gradem rozżarzonych odłamków skał i pumeksu wyrzucanych przez Wezuwiusza. Niestety prowizoryczna osłona nie wystarczyła, by ocalić mu życie.
Przy szkielecie odnaleziono również lampkę oliwną, niewielki żelazny pierścień oraz dziesięć brązowych monet. Przedmioty te pomagają odtworzyć ostatnią drogę mieszkańca Pompejów, który próbował wydostać się z miasta podczas katastrofy.
Odkrycie ma także znaczenie historyczne. Rekonstrukcja potwierdza relację Pliniusza Młodszego, który opisywał, że uciekający mieszkańcy osłaniali głowy poduszkami i innymi przedmiotami, aby chronić się przed spadającymi odłamkami. Znaleziony moździerz jest pierwszym tak wyraźnym archeologicznym dowodem potwierdzającym taki sposób ratowania życia.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/naukowcy-odtworzyli-twarz-ofiary-wezuwiusza/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Po blisko 2000 latach odczytano zwój z Herkulanum. Sensacyjne odkrycie naukowców
Naukowcy po raz pierwszy w historii zdołali cyfrowo odczytać cały zwęglony zwój papirusowy z biblioteki w Herkulanum - rzymskiego miasta zniszczonego podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. Przełomowe osiągnięcie otwiera nowy rozdział w badaniach nad literaturą i filozofią starożytnego świata.
(więcej podm linkiem)
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Niezwykły rzymski szkielet z Castel Malnome
Archeolodzy badający nekropolię w Castel Malnome, położoną w pobliżu Ostii, odkryli szczątki mężczyzny, które rzucają nowe światło na stosunek mieszkańców Cesarstwa Rzymskiego do osób z ciężkimi niepełnosprawnościami.
Szkielet oznaczony numerem 132 (grób 13218), datowany na I–II wiek n.e., należał do człowieka cierpiącego na całkowity zrost stawu skroniowo-żuchwowego (ankylozę stawu skroniowo-żuchwowego). Schorzenie to - najprawdopodobniej wrodzone lub będące następstwem urazu z dzieciństwa - uniemożliwiało mu otwieranie ust przez całe życie.
Szczegółowe badania wykazały, że usunięto kilka przednich zębów, a w obrębie jamy ustnej wykonano specjalny otwór, który umożliwiał podawanie płynnego pożywienia. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna przez całe życie odżywiał się wyłącznie pokarmami płynnymi. Mimo tak poważnego ograniczenia analiza kości wykazała, że jego dieta była bogata i dobrze zbilansowana, co pozwoliło mu uniknąć poważnego niedożywienia.
Na kościach zachowały się również ślady wieloletniej ciężkiej pracy fizycznej. Badacze przypuszczają, że mężczyzna pracował przy wydobyciu soli na pobliskich salinach Ostii - miejscu, gdzie zatrudniano licznych robotników wykonujących wyjątkowo wymagające zajęcia.
Odkrycie to podważa rozpowszechniony pogląd, że osoby z ciężkimi niepełnosprawnościami były w starożytności pozostawiane bez pomocy. Gdyby nie wieloletnia opieka ze strony rodziny lub właścicieli (jeżeli był niewolnikiem), mężczyzna prawdopodobnie nie przeżyłby dzieciństwa. Tymczasem dożył wieku dorosłego, wykonywał ciężką pracę przez wiele lat, a po śmierci został pochowany jako pełnoprawny członek swojej społeczności.
Nekropolia w Castel Malnome, z której pochodzi szkielet, liczy około 300 pochówków. Wiele odnalezionych tam szkieletów nosi ślady intensywnego wysiłku fizycznego, co potwierdza hipotezę, że większość pochowanych pracowała na pobliskich salinach zaopatrujących Rzym w cenną sól.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/niezwykly-rzymski-szkielet-z-castel-malnome/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować

Dwaj najwięksi krytycy kapitalizmu inwestowali na giełdzie, zarabiali na dywidendach i finansowali działalność rewolucyjną pieniędzmi wielkich spółek. Bez zysków z rynku finansowego być może nigdy nie powstałby „Kapitał”. Jak godzili zarabianie na kapitalizmie z krytyką kapitalizmu?
#historia...
1044 + 1 = 1045
Tytuł: Bitwa o prawdę. Historia zmagań o pamięć powstania warszawskiego 1944–1989
Autor: Jacek Zygmunt Sawicki
Kategoria: historia, naukowa
Wydawnictwo: DiG
Format: książka papierowa
ISBN: 9788371813665
Liczba stron: 230
Ocena: 8/10
Krótko, bo tytuł książki zdradza zawartość. „Bitwa o prawdę” stanowi studium o pamięci i zmaganiach społeczeństwa z komunistami o pamięć o powstaniu warszawskim. Opis książki na tylnej okładce wskazuje, że autor jako pierwszy poruszył ten temat. Wierzę na słowo, że jest to faktycznie pierwsze całościowe opracowanie naukowe na ten temat.
Książka jest monografią naukową, ale napisaną sprawnym językiem. Rzecz jasna w tego typu publikacjach pełno będzie szczegółów, ale sam temat książki nie wydaje mi się specjalistyczny, wobec czego mogę polecić ten tytuł wszystkim, interesującym się historią współczesną.
Prywatny licznik: 26/50
#bookmeter #czytajzhejto #historia #powstaniewarszawskie #bapitankombaczyta

Zaloguj się aby komentować

Ponad 6500 osób wzięło udział w marszu pokoju, by uczcić ofiary ludobójstwa w Srebrenicy oraz ocalałych, którzy przez wiele dni uciekali przed śmiercią. Tegoroczny Marsz Pokoju jest 22. edycją wydarzenia organizowanego od upamiętnienia ludobójstwa z 11 lipca 1995 roku. Uczestnicy z Bośni i...