Ostatnie kilka dni było dużo o dwóch starych grzybach zebranych do koszyka, ale czas wrócić do tych młodych i jędrnych. Dziś będzie o wspaniałym grzybie, tak wspaniałym że ma ten przymiotnik w nazwie.
Łysak Wspaniały rośnie w Polsce rzadko, ale nie bardzo rzadko (sam chyba raz widziałem, ale to było w czasach jak niewiele o grzybach wiedziałem). Jest bardzo dużym grzybem i rośnie najczęściej w grupach w standardowym dość okresie letnio-jesiennym. Ciężko pomylić go z czymś innym z uwagi na rozmiar, pomarańczowy kolor i charakterystyczny pierścień. Rośnie na masywnym i czasem bardzo długim trzonie. Reasumując - grzyb robi wrażenie.
Niestety dla nas jego wspaniałość kończy się, gdy zaczynamy rozpatrywać jego jadalność Tu wg jednych źródeł jest trujący, według innych ohydny.
A na zdjęciu które wrzucam wygląda jakby miał zaraz wypuścić nowy album hiphopowy
Jak to mawial wojek zbyszek jak sie na imieninach wstawil ( za kazdym razem byl przekonany ze jest to pierwszy raz i ze jest to mega smieszne) ; wszystkie grzyby sa jadalne ale niektore tylko raz.
Dziś grzyb, który czasem wygląda bardzo ładnie, ale czasem wygląda jak sarnie bobki. Kisielnica trzoneczkowa jest grzybem średniego rozmiaru o bardzo krótkim i stożkowatym członie (często go wręcz nie widać spod galaretowatej reszty grzyba) i dość jednolicie czarnym kolorze. Występują zarówno pojedynczo jak i w większych grupach na konarach i gałęziach drzew, szczególnie na tych opadłych. W Polsce dość rzadka. Bardzo podobna do innego genetycznie gatunku - Kisielnica Kędzierzawej. Jest dość blisko spokrewniony z opisywanymi juz tutaj Uszakami Bzowymi. W niektórych krajach na ten grzybek mówi się "Masło czarownic". Owocniki pojawiają się przez cały rok - jedynie w okresach zbyt suchych, owocniki wysychają, ale odżywają w dni wilgotne.
W Polsce relatywnie rzadki, niejadalny.
PS: Przyzwyczajony do wypoku wcześniej nie pomyślałem, by stworzyć społeczność Grzyby. No to już stworzyłem. Cthulhu fhtagn! Ph'nglui mglw'nfah Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn! Niech żyją nasi Grzybowi Władcy!
Czy w Polsce można znaleźć truflę? Tak, ale mimo wszystko głównie w sklepach, bo na dziko choć rośnie, to szansa by znaleźć znikoma. Bo choć jest kilka gatunków trufli co jest potwierdzone że rosną w naszym kraju, to jednak ich preferowanym klimatem jest cieplejszy, a glebami takie, których zbyt wiele nie mamy. A że rosną pod ziemią to jeśli specjalnie nie szukasz, to nie znajdziesz o ile nie masz olbrzymiego szczęścia. Ale pamiętaj też o tym że nie wszystko co okrągłe i znajdziesz pod ziemią to trufla - są inne, dużo bardziej pospolite i mnie warte smakowo i tym bardziej w pieniądzach gatunki jak Piestrak Jadalny czy któryś z Czarnobrzuszków ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Melanogaster_(grzyby) ). Na grupie do identyfikacji widziałem już dziesiątki ludzi pytających, czy dany egzemplarz to trufla i jeszcze nie zdarzyła się pozytywna jej identyfikacja.
No ale skoro o truflach, kilka słów o jednej co rośnie u nas dziko, ze sporym jednak znakiem zapytania. Trufla Letnia ma wielkość kilkucentymetrowej kuli (a nie dysku wspartego na żółwiach, to akurat mit), na zewnątrz jest czarna, w środku jasna. Jest jadalna, ale o mniejszych walorach smakowych jak te najlepsze gatunki trufli, ale wciąż jest do kupienia w sklepach, można też kupić grzybnie i próbować uprawiać (czy hodować - w sumie nie wiem jakie słowo pasuje bardziej do grzybów, jako że one nie są roślinami :P). Lubią wapienne gleby, wytwarzają owocniki w drugiej połowie roku, na głębokości około 0.001 długości boiska do footballu (czyli 10-15cm). Oficjalnie jest to gatunek wymarły w Polsce, ale były odnotowane stanowiska, a że rośnie pod ziemia a nikt u nas z świniami nie chodzi po lesie (chyba że po wiejskiej dyskotece. Sorry Children) to nie wierzę, by gdzieś tam w spokoju sobie nie rosły.
Znalazłem przypadkiem u siostry, która nawet nie miała pojęcia jaki skarb ma na półce. Ta kultowa książka na Allegro chodzi za ponad 1k PLN. Acz pytanie jak długo, bo w tym roku ma wyjść nowa edycja z poprawionymi nazwami (i też na start ma kosztować 250zł.). Aż się chce wrzucić pastę o chodzeniu po bułki :P
Grzyby mnie prześladują nawet jak tego się nie spodziewam :)
Sylwester, więc ostatni grzyb w roku 2023, a także kilka słów na temat łączenia grzybów i alkoholu. Bo sylwester.
Czernidłak Pospolity jak sama nazwa jest bardzo pospolitym grzybem rosnącym u nas na łąkach, lasach, polach czy ogrodach. Owocniki pojawiają się od wiosny do jesieni, zazwyczaj gromadnie u podstawy ściętych pni lub na ziemi. Jest to grzyb jadalny, który podobnie jak równie popularny Czernidłak Kołpakowaty ( https://www.hejto.pl/wpis/teraz-bedzie-o-grzybie-ktory-akurat-jest-bardzo-pospolity-ostatnio-widzialem-go- ) z czasem zmienia się w czarną maź. Skąd nazwa rodzaju. Ale jest jedna rzecz, która odróżnia Czernidłaka Pospolitego od innych - kwestia łączenia spożycia z alkoholem. Czernidłak Pospolity zawiera koprynę - toksynę zazwyczaj nieszkodliwą, ale w połączeniu z alkoholem etylowym następuje niebezpieczna reakcja
W trzeciej grupie znajdują się toksyny, np. kopryna i jej metabolit 1-aminocyklopropanol. Kopryna występuje między innymi w czernidłakach (Coprinus). W grupie tej znajdują się również grzyby jadalne, jednak jeżeli po spożyciu, do organizmu dostanie się alkohol etylowy, reakcja polegająca na blokowaniu dehydrogenazy aldehydowej, zatrzymującej metabolizm etanolu na poziomie aldehydu octowego. Objawy zatrucia występują już w pół godziny od momentu spożycia alkoholu, pod warunkiem, że od trzech do siedemdziesięciu dwóch godzin zjedzono również grzyb zawierający koprynę. Charakterystycznym objawem jest odczucie metalicznego smaku w ustach, paniczny lęk przed śmiercią, zaczerwienienie powłok skórnych twarzy, tachykardia, hipotonia, jak również nudności i wymioty.
Inny grzybem zawierającym koprynę jest bardzo rzadki Czernidłak Pstry. Inne jadalne czernidłaki nie mają z tego co wiem tego problemu.
Natomiast w ogólnej kwestii spożycia alkoholu z grzybami - jest odradzana. Oczywiście piwko czy kieliszek do jajecznicy z podgrzybkami nikogo nie zabije, ale grzyby są dość ciężkostrawne, więc spożywanie do tego alko jedynie pogarsza tę kwestię. Dodatkowo kilka gatunków trujących grzybów dostaje dodatkowy boost w przypadku połączenia z alko, więc nieco większe ryzyko. Ale ogólnie jakby picie wódki do grzybów zabijało, to Polska miałaby gęstość zaludnienia Rosji, a Rosja miałaby gęstość zaludnienia Antarktydy, więc nie przesadzajmy. O ile to nie Czernidłak Pospolity, wówczas 2-3 dni przed i po nie pijemy.
Nie mają mózgu ani układu nerwowego, pytanie jednak brzmi, czy w ogóle ich potrzebują? Przez grzybnie nieustannie płyną mierzalne impulsy elektryczne, przypominające aktywność neuronalną u ludzi. Pod wpływem chloroformu podobnie jak i my, grzyby zdają się.. tracić przytomność! (Zdj.1)
Grzyby skolonizowały lądy jako jedne z pierwszych organizmów. Tworzyły lasy, nim pojawiły się jakiekolwiek drzewa, a dziś są wśród nich największe i jedne z najstarszych organizmów na ziemi. Niewiele jednak o nich wiemy - czy to możliwe, że są w jakimś stopniu... świadome?
W Oregonie rośnie opieńka zwana Humongous fungus, która dosłownie włada okolicznym lasem - strzępki jej grzybni rozciągają się na powierzchni 9km2 i ważą być może kilkadziesiąt tysięcy ton, czyniąc z niej potencjalnie najmasywniejszy organizm na ziemi. (Zdj.2) Nie każdy grzyb osiąga oczywiście tak monstrualne rozmiary, ale daje nam to wyobrażenie ich prawdziwej, ukrytej przed naszymi oczami postaci. Impulsy elektryczne w grzybni niosą pomiędzy jej odległymi fragmentami informacje o otoczeniu, potencjalnych zagrożeniach, czy źródłach pożywienia. Badania wykazały, że posiadają coś w rodzaju pamięci krótkotrwałej - kojarzą miejsca, w których znajdował się pokarm i wiedzą, by go tam szukać. Na szczycie rosnącej strzępki grzyba umieszczony jest specyficzny organ, Spitzenkörper, który "prowadzi" zwiad i uczestniczy w podejmowaniu decyzji o kierunku, w którym podążać (a więc rosnąć) ma grzyb. Nie wszystkie jednak rządzą w glebie, bo to właśnie grzyby pasożytnicze opanowały do perfekcji kontrolę umysłów swoich ofiar. Ta zaskakująco powszechna u nich umiejętność nasuwa wielu badaczom pytania o to, czy czasem i ludzie nie są w jakiś sposób dyskretnie "kontrolowani" przez liczne grzyby zamieszkujące nasze ciała. Oczywiście nie wprost, ale ze względu na powszechność grzybów i długość życia ludzi, ciężko zbadać, czy nie jesteśmy przez nie np. podpuszczani do pewnych, korzystnych dla nich, typów zachowań, tak jak to ma miejsce w przypadku zakażenia toksoplazmą, która prowokuje nas do podejmowania większego ryzyka? Część badaczy swoje podejrzenia kieruje szczególnie w stronę grzybów z rodzaju Candida, które naturalnie zasiedlają organizmy większości ludzi na świecie.
Może istotnie to grzyby od samego początku władają lądami? Ocenę utrudnia nasza ludzka perspektywa, niektórzy proponują więc wyodrębnienie nowej gałęzi nauki mającej zgłębić tajniki ich zachowania i potencjalnej świadomości - etologii grzybów.
I wszystko to prowadzi do pytania, czy @Ragnarokk jest grzybim agentem wpływu?
@Kahzad Sprawa jest dawno wyjaśniona, kontrolowanie umysłów przez grzyby jest dość dobrze opisane w różnych miejscach internetu # narkotykizawszespoko oraz potwierdzona urzędowo w licznych policyjnych raportach.
Grzyby rządzą planetą i tylko pozwalają innym organizmom posiedzieć sobie w kąciku żeby ładnie urosły i żeby je po śmierci danego osobnika powolutku sobie zjeść.
Dyskutujecie kiedyś z kimś na tematy polityczne i macie wrażenie że rozmówcy czegoś brakuje? Dobra wiadomość, możecie substytut tego znaleźć w lesie!
Trzęsak mózgowaty, jak sama nazwa wskazuje, przypomina na rosnący na drzewie kawałek mózgu. Kolor, konsystencja, jak i rozmiar co jest u waszego rozmówcy się zgadza. Czyli ma tak do 3cm średnicy max. Jest u nas dość powszechny, głównie na południu kraju. Jest niejadalny i w środku twardy. Ciekawe natomiast jest to, że jest udowodnione, że Trzęsak Mózgowaty jest ściśle powiązany z innym grzybem, Skórnikiem Krwawiącym i żyje głównie pasożytując na tym gatunku. To tak a propos pytań czy są grzyby pasożytujące na innych. Trzęsaka najczęściej spotkamy na martwym drewnie drzew iglastych - dlatego że tam też rośnie jego gospodarz.
Grzyby mają niezwykłą siłę. Owocniki, które można spotkać podczas spaceru, nie wydają się szczególnie twarde i wytrzymałe. Wiele z nich trafia do koszyków zbieraczy, a później zostają zjedzone. Łatwo jest je przeciąć, złamać lub zgnieść. A jednak kiedy owocnik rośnie, potrafi pokonać wiele przeszkód, z którymi na pozór nie powinien mieć szans. Na przykład takich jak droga asfaltowa.
Każdy grzybiarz wie, że grzyby najlepiej rosną po deszczu i nieraz pojawiają się w ciągu jednej nocy. Już starożytni uważali to za jeden z „cudów natury”. Tak naprawdę gatunki, które wytwarzają duże i łatwo widoczne owocniki, są jednak stosunkowo nieliczne. Jest ich około 14 tysięcy, choć całe królestwo grzybów może obejmować miliony gatunków, a większość z nich jeszcze nie otrzymała nazwy.
Sam proces wzrostu grzybów tworzących owocniki jest złożony, ale często zależy od wody. Ich strzępki, które budują grzybnię, wydłużają się na swoich końcach pod wpływem wysokiego ciśnienia wewnątrz komórki. Ściana komórkowa w tym miejscu może się nieco rozciągać, a dostawa materiału budulcowego pozwala na dalszy wzrost. Aby całość była stabilna, co jakiś czas tworzą się przegrody (tak zwane septy), które dzielą strzępki na segmenty. Septy są czymś w rodzaju wewnętrznych ścian, ale zawierają pory, dzięki czemu różne substancje mogą przez nie przenikać. Choć segmenty często są nazywane osobnymi komórkami, pomiędzy nimi przepływają nawet liczne u grzybów jądra komórkowe.
Dzięki ścianom komórkowym i wysokiemu ciśnieniu wewnątrz organizmu niektóre grzyby mogą tworzyć owocniki. Choć nie mają one żadnego szkieletu, są sztywne, a ich szybki wzrost jest efektem pęcznienia od wody. Owocniki także powiększają się raczej na skutek wzrostu komórek, a nie ich normalnego rozmnażania się. Im szybciej grzyb transportuje wodę, tym szybciej może rosnąć.
Szczególnie szybko rosną owocniki sromotnika smrodliwego zwanego także bezwstydnym. Grzyby te można spotkać w wielu polskich lasach, a ich nieprzyjemny zapach jest wyczuwalny ze znacznej odległości. W ten sposób wabią owady, które pomagają im roznosić zarodniki i tym samym się rozmnażać. Owocniki wielu innych gatunków rosną w ciągu kilku dni, ale trzon sromotnika wydłuża się w tempie od 10 do nawet 15 centymetrów na godzinę. Jeśli w tym czasie znajdzie się w zamkniętym słoiku, po prostu rozbije szkło.
Tłuczenie szkła nie jest zresztą szczytem możliwości sromotnika. Szacunki wskazują, że rosnący owocnik wywiera nacisk o tak dużej sile, że teoretycznie mógłby unieść około 133 kilogramów. Trzy owocniki są w stanie zrobić dziurę w asfaltowej drodze, a podobne zdolności mają też inne grzyby spotykane w Polsce. Można wśród nich wymienić między innymi jadalne czernidłaki kołpakowate czy pieczarki miejskie.
Roper, M., & Seminara, A. (2019). Mycofluidics: the fluid mechanics of fungal adaptation. Annual Review of Fluid Mechanics
Niksic, M., et al. (2004). Is Phallus impudicus a mycological giant?. Mycologist
Dziś mały wpis o mały grzybku i nieco większa kontynuacja na temat podjęty wczoraj.
Grzybówka Cytrynowa (znana także jako Grzybówka Skrzydlasta) jest małym i uroczym grzybkiem znajdowanym w lasach (często w mchach), który przy odpowiednim świetle i przy dobrym fotografia wygląda jak z bajki o elfach i księżniczkach. Co do jadalności - znalazłem info że niejadalny, ale dla tak drobnych grzybów ta informacja jest i tak zbędna. Wygląda jak typowa Grzybówka - droba, powierzchnia gładka, promieniście żłobiona, o cienkim trzonie. W przypadku tej grzybówki rozróżnia ją żółty kolor trzonu. Ot taki mały i bardzo fotogeniczny grzybek rosnący jesienią
Więcej zaś trochę o tym, co z tym że grzybów nie warto jeść. Cóż, o kwestii smakowej wypowiadać się nie będę, bo w najbliższej rodzinie mam takich, co nie jedzą w żadnej formie. Nawet pieczarek na pizzy. Czasem to kwestia smaku, czasem tekstury, każdemu jego porno i nie będę się kłócił w sprawach smaku. Natomiast kolejnymi argumentami jest to, że nie mają wartości odżywczych i że można się otruć.
Zacznijmy od ciekawszego, czyli otruć Statystyki są taki, że rocznie do szpitali trafia 15-30 osób w kraju 35mln ludzi. Nawet zakładając że grzyby je co drugi, a leśne co dziesiąty to wciąż jest promil procenta. Dla porównania - z uwagi na zatrucie alkoholowe w skali kraju hospitalizowanych jest około 100 osób dziennie. Z uwagi na zatrucie salmonellą przy źle przyrządzonych potrawach mamy około 5000 hospitalizacji rocznie. Nawet z powodu roślin mamy więcej hospitalizacji rocznie (S: https://www.environmed.pl/pdf-112879-42677?filename=Zatrucia%20spowodowane.pdf ). Więc reasumując - jeśli się nie odpierdala maniany i nie zbiera rzeczy potencjalnie niebezpiecznych, szanse są mniej więcej zerowe. Ale oczywiście zwiększanie wiedzy dodatkowo zmniejsza szanse.
Ogólnie zaś mamy w Polsce jakieś 1600 gatunków grzybów wytwarzających owocniki, z czego śmiertelnie trujących jest tylko kilka gatunków - i prawie wszystkie to muchomory.
Teraz kwestia wartości odżywczej - oddajmy głos pani Krystynie z Sanepidu.
Grzyby posiadają zaskakująco wysoką gęstość odżywczą. Na liście ANDI, która określa gęstość odżywczą produktu, zajmują one wysokie miejsce deklasując takie produkty jak cukinia, sałata lodowa, pomidor czy truskawki. W zależności od gatunku zawierają około 70%-90% wody, a sucha masa to głównie białka w skład których wchodzą prawie wszystkie aminokwasy (w tym egzogenne). Zawierają dużą ilość witamin (witamina A, witaminy z grupy B :B1, B2, B3, B9, B12, oraz witaminę
C, D i E oraz minerałów, głównie potasu, fosforu, wapnia i magnezu a także naturalny, silny antybiotyk, aby zwalczać inwazje bakterii. (Penicylina, streptomycyna
i tetracyklina pochodzą właśnie z ekstraktu grzybów).
Są także sposobem na super odporność, ponieważ zawierają złożone substancje
o silnym działaniu przeciw - bakteryjnym, przeciw - wirusowym, antyalergicznym, przeciw - nowotworowym, immuno - modulującym, przeciw - zapalnym
i przeciw - miażdżycowym.
Regularne spożywanie grzybów może wzmocnić układ odpornościowy przy jednoczesnym zmniejszeniu nadmiernego stanu zapalnego. Brzmi bardzo niewiarygodnie, jednak grzyby są w stanie znacznie wzmocnić system immunologiczny i chronić przed wieloma chorobami.
Jedzenie grzybów to także jeden z naturalnych sposobów na obniżenie cholesterolu. Wiele gatunków grzybów jadalnych wspiera organizm w obniżeniu poziomu LDL, czyli złego cholesterolu. Grzyby posiadają organiczne związki chemiczne – sterole, które dbają o odpowiedni poziom dobrego cholesterolu HDL, obniżając przy tym poziom złego cholesterolu.
Grzyby wspierają również smukłą sylwetkę. Są niskokaloryczne i zawierają dużo błonnika w tym chityny, która jest składnikiem wielu suplementów na odchudzanie.
Grzyby są bardzo dobrym źródłem witamin z grupy B takich jak ryboflawina, niacyna i kwas pantotenowy, które pomagają zamienić składniki pokarmowe na energię. Dodatkowo spożywanie grzybów stymuluje układ nerwowy i poprawia funkcjonowanie mózgu.
Większe spożycie grzybów to również niższe ryzyko zachorowania na raka! Nawet
o 45%! Potwierdza to badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Pennsylvania State
i opublikowane w 2021r na łamach magazynu Advances in Nutrition. Wielu ekspertów na świecie zajmujących się mikologią uważa, że grzyby posiadają kombinację aktywnych związków, które są w stanie skutecznie walczyć z komórkami rakowymi. To przyszłość terapii antynowotworowych.
Nasz organizm wytwarza witaminę D w skórze pod wpływem działania promieni słonecznych. Okazuje się jednak, że to samo robią grzyby. Jedząc grzyby dostarczamy do organizmu witaminę D.
Jest sporo grzybów, które mają też działania prozdrowotne. Jakby nie patrzeć, od tego zaczęły się cholerne antybiotyki Oczywiście tutaj przed nami jeszcze wiele badań, grzybów jest mnóstwo, a budżety badawcze skromne.
W następnych dniach jeszcze dwa tematy ogólnogrzybowe poruszę. Bo w końcu jutro i pojutrze też pracuję
@Ragnarokk mógłbyś coś wspomnieć jakie grzyby nadają się dla dzieci? Ja to od zawsze jestem bombardowany informacjami ( od rodziny) że małe dzieci grzybów jeść nie mogą:/ A prawdę powiedziawszy nie czuje się na tyle kompetentny żeby samemu sprawdzać i rozstrzygać:) W internecie wiadomo że można znaleźć różne opinie:/ Dzieciaki 2 i 4 lvl.
@PanPaweuDrugi lysiczki niejednokrotnie szukałem i nigdy nie znalazłem, w dodatku jest mnóstwo grzybów które są do niej podobne i ciężko bez odpowiedniej wiedzy rozróżnić
Żubr występuje w puszczy, a pieczarki występują w supermarketach. No dobra, czasem też rośnie w przyrodzie, głównie na łąkach. Ale w tym przypadku są problemy, których nie mamy przy tych sklepowych. - możemy trafić na trujący gatunek.
Pieczarka Karbolowa przypomina dość mocno klasyczną Pieczarkę (czyli Pieczarkę dwuzarodnikową, bo to jest gatunek tych klasycznych białych kupowanych w sklepach) czy dziko rosnącą Pieczarkę Białawą , jednak po przyjrzeniu się widać żółte przebarwienia, szczególnie w trzonie. Także przy przygotowaniu termicznym wydziela mocny, chemiczny zapach. Zjedzenie grzyba powoduje mocne zatrucia, jeszcze potęgowane jak przy okazji spożywany jest alkohol. Więc jeśli już chcecie zbierać dzikie pieczarki to
Upewnijcie się, że to nie muchomor jadowity czy zielonawy. Nie jest bardzo podobny, ale trochę tak, szczególnie jak bardzo małe. Dlatego też nie zbiera się małych grzybów
Sprawdźcie czy nie żółknie, też po przecięciu
Powąchajcie, nawet na surowo, ale też przy smażeniu
@Ragnarokk To nawet pieczarki są trujące? Niby nie ma żadnej korzyści zdrowotnej z jedzenia grzybów, nawet w smaku ch⁎⁎⁎we i na złość jeszcze zatruć się można. Po co to coś żyje?
@Ragnarokk Nie jadam grzybów od czasu, gdy smażoną kanię popiłem sobie piwem, tłumaczę ludziom ale oni hehe, grzybek do wódeczki, jeszcze nikomu nie zaszkodził. Teraz następny przykład, przecież ta pieczarka wygląda jak zwykła pieczarka łąkowa. J⁎⁎ać grzyby.
@Sosnowiczanin Nie wpisałeś mojego nicka, tylko przez przypadek przeczytałem Twój wpis. Otóż kania jest jadalna, ale ma w swoim składzie substancję, która razem z alkoholem jest niezdrowa. Kiedyś znalazłem opracowanie na ten temat, niestety nie zapisałem i jakiś czas później szukałem znów, ale zalew gówna na goglach jest tak duży, że nie jestem w stanie znaleźć. Zapytaj opa, może wytłumaczy, bo nawiązał do tej substancji przy pieczarce.
@Ragnarokk napisz coś więcej o alkoholu i grzybach, jak możesz.
Powracamy z grzybami, bo ile tej przerwy możemy robić. Dziś bardzo popularny u nas grzyb prawdopodobnie trujący: Lejkówka Szarawa. Jest to duży grzyb rosnący jesienią w lasach - zarówno iglastych jak i liściastych. Ma dość duże owocniki, rośnie najczęściej w grupach kilku/kilkunastu osobników, ale zdarzają się i większe grupy czy nawet Czarcie Koła. Kiedyś była uważana za niejadalną, ale powoduje zaburzenia gastryczne, więc nie polecam. Choć niektórzy twierdzą, że po ugotowaniu i odlaniu wody jest ok. Ale znów - nie polecam.
Kolorem są białawo-szare, czym starsze tym ciemniejsze. Młode egzemplarze są klasycznie wypukłe, z rozwoje robią się coraz bardziej płaskie lub wręcz wklęsłe. Charakterystyczne są dość bardzo gęste blaszki
@Ragnarokk czy martwe grzyby leśne (muchomory, prawdziwki, no te kapeluszniki co je znamy) jak umrą to są rozkładane przez inne grzyby? Tak mnie naszło dzisiaj jak chodziłem po lesie i chętnie poznałabym odpowiedź.
Poniedziałek rano, humor zepsuty, więc pogadajmy chwilę o pochwach
Pochwiak Jedwabnikowy jest bardzo efektownym grzybem. Rośnie bezpośrednio na drzewach - pniach, konarach (które nie płoną), korzeniach, dziuplach (tylko tych głębokich i wilgotnych). Mimo to nie jest pasożytem - odżywia się wyłącznie martwą materią drzewa. Jest rzekomo dość rzadki, ale sam kilka razy widziałem i naprawdę to bardzo ładny grzyb. Jest jadalny, ale ponoć niespecjalnie smaczny. Rośnie standardowo w miesiącach letni.
Cechą charakterystyczną, poza miejscem gdzie rośnie i sporymi rozmiarami jest to, że wyrasta ze sporej rozmiarami pochwy. Stąd zresztą nazwa. Charakterystyczny jest także kapelusz pokryty delikatnymi, jedwabistymi, kremowymi lub jasnobrązowymi włókienkowatymi łuseczkami, wiszącymi z brzegu kapelusza.
Mieliśmy już grzyby rosnące na ziemi, mieliśmy takie rosnące na pniach, był jeden rosnący na szyszkach a o takich rosnących w zabawnych miejscach pisać nie będę. Ale teraz będzie gatunek, co rośnie na czymś nowym - na korzeniach drzew.
Korzeniowiec sosnowy rośnie na drewnie niemal wyłącznie przy samej ziemi - skąd nazwa. I jeśli na martwym to smacznego, właśnie grzyby pozwalają nam na powrót martwej materii organicznej do żywej, ale problem jest jeśli drzewo jeszcze dycha. Zaatakowane przez niego pnie drzew próchnieją na wysokość wielu metrów, u jodeł i świerków nawet do kilkunastu metrów wysokości. Zakażenie następuje poprzez rany w drzewie lub kontakt korzenia zdrowego z chorym - a że pod ziemią te korzenie się mogą często stykać, to gg. . Drewno „próchnieje”; kruszy się zamieniając się w bezkształtną masę, a wewnątrz pnia powstaje pusta dziupla. Porażonych drzew nie można już uratować, stosuje się jedynie zapobieganie. Najskuteczniejszą metodą w silnie porażonych drzewostanach jest ich przebudowa – wprowadzenie gatunków odpornych. Pomimo nazwy - zdarza mu się rosnąć także na innych drzewach, w tym liściastych, co nie ułatwia sprawy
Jeśli czytaliście trylogię Sienkiewicza bądź inna książki osadzone w tamtych czasach natknęliście się na pewno na temat rozpalania ognia za pomocą krzesiwa i hubki. No więc tak, owa hubka to ta sama "huba" którą widzicie rosnącą na drzewie. Oddajmy głos specjalistom:
W przeszłości szeroko wykorzystywano owocniki grzybów nadrzewnych w procesie
niecenia ognia. Już Pliniusz Starszy w swojej Historii Naturalnej z I w. n.e. pisze o wykorzy-
staniu hub do chwytania iskry. Z ich miąższu przygotowywano łatwopalny materiał nazywa-
ny hubką lub żagwią (Kluk 1805, Marczyk 2009).
Ksiądz Krzysztof Kluk (1805) tak opisuje ten proces: „Boletus igniarius, hubka ogień
chwytająca. …W gospodarstwie ta Hubka i znajoma, i potrzebna jest do zapalania ognia
przez uderzenie o stal krzemieniem. Na to moczy się w ługu robionym z moczu i popiołu
przez dni kilka: opłokawszy potem, bije się drewnianym młotem, i powtórnie namoczywszy
w ługu popiołowym, wysusza. Jeszcze lepsza będzie, gdy się do powtórnego ługu przyda
nieco saletry”.
Do przygotowania hubki używano głównie owocników hubiaka pospolitego
i gatunków należących do rodzaju czyreń
Dzisiejszym gatunkiem będzie grzyb, którego właśnie do tych celów używano, co zresztą ma swoje odzwierciedlenie w nazwie, zarówno polskiej jak i łacińskiej. Czyreń ogniowy jest pospolitym grzybem pozbawionym trzonu, przyrastający bokiem do żywego drewna drzew liściastych, szczególnie wierzb. Jest pasożytem i powoduje białą zgniliznę drewna. Rośnie na drzewie na kilkanaście lat, bardzo często w większych grupach. Dość charakterystyczna dla niego jest kolorystyka - górna część bardzo ciemna, dolna zaś jasna (inna Czyrenie też tak mają - dla nich po prostu trzeba poznać na jakim drzewie rośnie, bo są baaaaardzo podobne). Podobny jest też wzmianowany wyżej Hubiak Pospolity
@Ragnarokk Lepsze od huby jest próchno drzewne, zapala się od samego patrzenia na nie. Niestety nie każde próchno jest dobrym materiałem, dość dobrym jest próchno brzozowe, ktoś już tutaj wspomniał o korze brzozowej i to fakt, kora brzozowa, nawet mokra, pali się rewelacyjnie, ale zapłon ma kiepski.
Już dwa miesiące spamuję tymi grzybami, ale w sumie jeszcze ani razu nie napisałem o gatunku z tych, co ludzie potocznie nazywają "hubami". Zacznę zatem od rzadkiego u nas, ale bardzo charakterystycznego (i ładnego) Ozorka Dębowego.
Nie trzeba być Sherlockiem, by wywnioskować skąd się wzięła nazwa - grzyb przypomina język wysunięty z drzewa. Jest dość duży, początkowo różowy, później z wiekiem wchodzący w ciemnoczerwony kolor. Młode kapelusze wydzielając obfity krwisty sok do złudzenia przypominają zwierzęcą wątrobę (stąd też stare nazwy jak ozorek wątrobowy czy grzyb wątrobowy). Gatunek znajduje się na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski. Ma status R – potencjalnie zagrożony z powodu ograniczonego zasięgu geograficznego i małych obszarów siedliskowych. Czyli nie można zrywać, mimo iż de facto są grzybami jadalnymi. Rośnie pojedynczo lub w skupieniach po kilka owocników na różnych częściach dębów. Powoduje zgniliznę drewna typu brunatnego, zwłaszcza rdzenia, tworząc z czasem puste wnętrze drzewa, proces jest powolny o niewielkiej szkodliwości. Początkowo drewno dębu nabiera czerwony odcień, co podnosi jego wartość
@Kewin_Klotzek Nie zbieram zasadniczo grzybów do jedzenia (szczerze w większości przypadków wolę robić zdjęcia i zostawiać), a szczególnie tych pod ochroną. Zbieram w zasadzie tylko te które wiem że inni by też zebrali, borowiki, podgrzyby, kurki etc.