#grajzhejto

0
62

Całkiem fajny zestawik na #humblebundle za 25.95EUR (czyli jakieś 110PLN), sześć gierek jak niżej. Wszystkie #steamdeck verified albo playable, to też taguje. Sam nie biorę bo mam 4 z nich na konsoli albo zaliczone albo na kupce wstydu.

Zestaw tutaj (poniżej linki na #steam):


A Plague Tale: Innocence - Link

A Plague Tale: Requiem - Link
Atlas Fallen: Reign Of Sand - Link

Evil West - Link

Curse of the Dead Gods - Link
Shady Part of Me - Link

Wszystko jest teraz na steam w promkach, ale i tak wychodzi 169.40PLN za całość.

#gry #grajzhejto

Zaloguj się aby komentować

31 + 1 = 32




Tytuł: Forager

Developer: HopFrog

Wydawca: Humble Games

Rok wydania: 2019

Gatunek: RPG, Sandbox, 2D, Indie

Użyta platforma: SteamDeck

Ocena: 7,0/10

Czas do ukończenia: około 42h

Licznik prywatny: 3/12

Gra lekka i przyjemna. W tle książka czy serial, a Ty łupiesz kamyki. W sumie pierwsze większe testowanie decka, teraz będzie pora na ambitniejsze tytuły.


Polecam/Nie polecam: Polecam.


#gamesmeter #gry #grajzhejto #steamdeck

@bojowonastawionaowca dasz radę dodać tagi, bo ja już nie mogę edytować a się mi zapomniało...

#gamesmeter #gry #grajzhejto #steamdeck

Zaloguj się aby komentować

12 + 1 = 13



Tytuł: Assassin's Creed: Shadows

Developer: Ubisoft Quebec

Wydawca: Ubisoft

Rok wydania: 2025

Gatunek: RPG, TPP, Skradanki, Sandbox

Użyta platforma: PS5

Ocena: 7,5/10

Czas do ukończenia: około 70h

Licznik prywatny: 2/12

Co tu dużo pisać, podobało się! Platyna zrobiona, a te robię tylko w grach które naprawdę mi podejdą. Gra duża, na początku robiłem każdy pytajnik, ale znów po około 40-45h przyszła refleksja, że tyle się innych gier nazbierało, to nie ma co tu siedzieć lekko ponad 100h żeby wyczyścić planszę i znacznie przyspieszyłem.

Gra raczej wszystkim znana. Kolejny assasyn, teraz przyszła kolej na XVI wieczną Japonię, no i całkiem to siadło. Nie znam się na japońskiej historii, także nawet nie wiem jak historia wygląda na tle historycznym, ale na co to komu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Kolejny Assasin z otwartym światem, ale jednak trochę też powrót do wcześniejszych części (przynajmniej w moim odczuciu), gdzie można się poskradać i bawić w skrytobójstwa. Z drugiej strony, można też iść w rozpierduchę. Jak kto woli: chcesz się poskradać - grasz Naoe, chcesz robić rozpierduchę - grasz Yosuke.

Graficznie całkiem całkiem, choć grałem w trybie wydajności (zwłaszcza cut scenki), historia spoko i się spina, skoki wiary w wykonaniu Yosuke do prychnięcia zwłaszcza jak się pierwszy raz widzi daną animację czy co on tam gada. No generalnie bawiłem się dobrze i teraz czas na jakiś szybki hack and slash, a co do serii AC oby Hexe wyszło jak najszybciej i jeszcze szybciej potaniało No zobaczymy jak to będzie z magią.

Polecam/Nie polecam: Polecam.



#gamesmeter #gry #grajzhejto #assassinscreed

146a4581-920e-4025-9007-09c03836fb4e

Zaloguj się aby komentować

6+1 = 7


Tytuł: Astro Bot

Developer: Team Asobi

Wydawca: Sony Interactive Entertainment

Rok wydania: 2024

Gatunek: Platformer, Adventure

Użyta platforma: PS5

Czas gry: 15h

Ocena: 9/10


Platformówka, która jest laurką dla konsoli, ale też całej growej historii Sony. To chyba produkcja, której najbliżej do Nintendo, jeśli chodzi o platformowe szaleństwo. Największą zaletą jest chyba multum power-upów, które działają na swoje sposoby oraz kreatywność twórców poziomów, bo praktycznie na każdym będziemy dobrze się bawić. Jest też sporo contentu dla spoceńców, jednohitowe śmierci są idealne pod wyśrubowane biegi z przeszkodami (czy to na czas, czy na przeżycie). Ci, którzy siedzą już w graniu kilkanaście lat, z łezką w oku przypomną sobie te wszystkie postaci, do których mamy nawiązania na praktycznie każdym kroku. Animacje małych dziadów są strasznie pocieszne.


Platyny raczej nie zrobię, ale bawiłem się naprawdę dobrze (i trochę wkurzałem). Warta zachodu produkcja.

#gry #gamesmeter #grajzhejto #astrobot

2c717751-696a-445f-931b-de12a290f122

Ale to jest druga część tak po prawdzie - pierwszą rozdawali z konsolą a tam cała historia plejawki. Nie żeby któraś była lepsza, obie są za⁎⁎⁎⁎ste, ale pierwsza daje mnóstwo feelsów dla kogoś kto był grał w gry od PS1

Zaloguj się aby komentować

4 + 1 = 5


Tytuł: Tails of Iron

Developer: Odd Bug Studio

Wydawca: United Label

Rok wydania: 2021

Gatunek: Soulslike, metroidvania, soulsvania?, platformówka

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 85/100


Zaskoczenie. Wow.

Bardzo przyjemna platformówka łącząca ze sobą Dark Souls oraz Metroidvanie. Stawiająca wyzwanie ale nie frustrująca w swojej rozgrywce. Naprawdę radość sprawiało pokonywanie kolejnych bossów i uczenie się ich ruchów.
Piękna ręcznie rysowana grafika świetnie współgra z całkiem mroczną historią i klimatem.
Jedyne minusy to liniowość oraz długość gry (chociaż pewnie przy dłuższej rozgrywce zaczęła by nudzić).

Achievement z pokonaniem finałowego bossa na hardzie zrobiony na podstawie save'a z neta.

#gry #gamesmeter #grajzhejto #tailsofiron

c4af5e76-3e94-4d7a-bb8b-bd909df2ca6f
3856409c-cad7-4d94-ab83-d4961a3f0d29
ebb48987-2179-4232-8e08-e51a5180d21e

@kruzd co masz na myśli mówiąc długość gry? że za długa czy że za krótka?


Mam na PS'a, ale jeszcze nie ruszyłem, chociaż podoba mi się graficznie

@kruzd Bossowie na spokojnie do zrobienia, ale kreci bokser na arenie nieźle dał mi w kość. Jakieś 2h się z nim męczyłem.

Zaloguj się aby komentować

3 + 1 = 4


Tytuł: S4U: CITYPUNK 2011 AND LOVE PUNCH

Developer: U0U Games

Wydawca: GCORES PUBLISHING

Rok wydania: 2025

Gatunek: Visual Novel

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Gatunek może być mylący, bo to visual novel na sterydach. Jak to w chińskich produkcjach bywa:
- Co chcecie umieścić w grze?
- Wszystko.


Gra toczy się w uniwersum łączącym cyberpunk z klimatem Internetu lat 2000 - opiera się głównie o coś w stylu komunikatora gadu-gadu. Styl wizualny to pixel art. Dzwiękowo to tzw. lo-fi i fajne efekty dźwiękowe używania klawiatury i myszy. Dobra odprężająca "gra do spanka".


#gamesmeter #gry #grajzhejto

c78c0006-bf27-48c6-927c-98425b733574

Zaloguj się aby komentować

2 + 1 = 3


Tytuł: Dragon Age: Straż Zasłony (DA: 4)

Developer: BioWare

Wydawca: Electronic Arts

Rok wydania: 2024

Gatunek: RPG, TPP, Fantasy

Użyta platforma: PS5

Ocena: 7/10


Z racji, że wzmagam aktywność na hejto, to i tutaj się zacznę udzielać ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


Gra całkiem dobra jak dla mnie, tylko trzeba mieć wywalone na LGBTQ, a zwłaszcza zaimki, no albo być ich fanem. To raczej te rzeczy spowodowały dość niskie oceny gry, ale generalnie można zagrać.


Trochę wolny początek, potem się rozkręca, ale w mojej opinii, w późniejszym etapie trochę męczące żonglowanie lokacjami (choć wszystko wczytuje się szybko), czy też ciągłe wracanie do towarzyszy i robienie extra zadań, polegających m.in. na tym, żeby iść do jakiejś lokacji tylko pogadać... jakby nie można tego było załatwić na miejscu przy przyjmowaniu zadania. Do tak 40-45h mniej więcej lizałem ściany i robiłem wszystkie dodatkowe opcje dialogowe, później sobie darowałem i leciałem byle do przodu, choć zadania zrobiłem wszystkie dostępne, ale te nie fabularne i w mojej ocenie mniej ważne, leciałem na pałę skipując dialogi. Jednak też nie ukrywam, że duży wpływ na to mógł mieć fakt, że doszedł steamdeck i AC Shadows na PS5, to gra zaczęła mniej absorbować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Graficznie okej, nawet w trybie wydajności w którym wolałem grać, tylko zdecydowanie trzeba trochę zmienić ustawienia, jak np. prędkość obracania kamery, bo oryginalnie jest wolno strasznie.

Jak ktoś lubi to są romanse bez ograniczeń, czyli hetero, homo, a nawet można wydupczyć jakieś ono/onu. Znaczy wydupczyć umownie, bo w przeciwieństwie do wcześniejszych dragonów czy takiego wiedźmina dajmy na to, nie ma scen ciupciania.

Podsumowując, nie jest najgorzej, ale zawsze mogłoby być lepiej.

Polecam/Nie polecam: Polecam, a czemu by nie.


#gamesmeter #gry #grajzhejto #dragonage

4b34f667-fe7a-4fe9-b6d8-32e48ab0d045

@crs333 mam na kupce wstydu i czekam na lepszy moment, bo chcę wrzucić ten obrazek ku pamięci DA:O... piękny to był RPG, szkoda, że zmienili całą koncepcje gry z cRPG na coś w stylu action RPG

2e6cddff-e18f-4788-b36e-979959ea0a59

Zaloguj się aby komentować

1+1=2

Tytuł: Cyberunk 2077 + Widmo Wolności

Developer: CDP Red

Wydawca: CDP Red

Rok wydania: 2020,2023

Gatunek: cRPG, Akcji, FPS

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 8,5/10

Nareszcie się zawziąłem i skończyłem. Przy czwartej próbie od zakupu gry na premierę.

W sumie dobra ta gierka, tragiczny początek, ale jak już się człowiek zmusi to oddaje.

Zdecydowanie dużo fabule i jakości historii dodaje dodatek Widmo Wolności, bez niego to by była znacznie słabsza gra. Gdyby nie on raczej chciałbym jak najszybciej ukończyć wątek główny.
Night City jest mega szczegółowym i ciekawym miastem, z masą aktywności do roboty, którymi przez moment byłem przytłoczony.
Wiele charakterystycznych i niejednoznacznych postaci. Ciekawe podejście do questów w szczególności tych poruszających niespotykane w innych grach kwestie. Świetna ścieżka dźwiękowa oraz dubbing. Utwór z napisów końcowych DLC na stałe zagości na mojej playliście.

Warto dać szanse.

Podstawka 7.5/10
Dodatek 9.5/10

Teraz idę zobaczyć pozostałe zakończenia. Mam wrażenie, że pozostawienie Johnego w ciele jest bardziej "kanoniczne".

#crpg #gry #cyberpunk2077 #cyberpunk #gamesmeter #grajzhejto

efd51003-ef7f-419e-a992-58b0d2c8e2e3
cdd9f7ec-d8a5-4b01-b713-6553d62242dd
216370e9-9c26-468f-b42e-cd9535a0c132

@kruzd na gogowym koncie mam nabite prawie 2000 godzin. jakieś 400 moje, reszta to godziny wbite przez żonę. bardzo fajna gra, zdecydowanie ścisły top wśród moich gier. gra z wieloma problemami, ale ogólna grywalność sprawia, że nie są one dla mnie dużym utrapieniem

To zakończenie z powrotem Saburo w ciele syna i naszą podróżą na stację wlanie było super. Jak wyskoczyły napisy końcowe i zrozumiałem co się odjebalo to jakbym dostał pięścią w ryj. W świecie korporacji zostałem zmielony i wypluty przez korporacje. Bardziej kanonicznie nie mogło być :)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak mnie ta gra wkurwia niemiłosiernie czasami. Albo mnie rzuca na lokacje wyczyszczone do cna. A jak już wbiłem na bogato, obłowiłem się jak zły to mnie ARC dojechał w drodze do windy. Nie zauważyłem Rakietowca xD Zabrakło dosłownie kilku sekund żeby się doczołgać do wyjścia. I zrobiłem rage quit. xD Uwielbiam ją.


#gry #arcraiders #grajzhejto

Zaloguj się aby komentować

@entropy_ gracze graczom zgotowali ten los, kupujemy i akceptujemy to gówno. Osobiście zachęcam do ignorowania takich gier albo ordynarnego piractwa.

Zaloguj się aby komentować

Macie jakieś gry w które wy się zagrywaliście, a inni ich nie znają?

Ostatnio wśród znajomych wyszło, że nikt z nich nie grał w moją ulubioną grę z dzieciństwa czyli "Spellforce Zakon Świtu" Gorąco polecam jeśli nie graliście oprawa graficzna o dziwo nie zestarzała się mocno.

https://youtu.be/1gupsC3dU68

#grajzhejto

@entropy_ nawet w swoim roku nie najlepsza, bo wyszedł mój kochany D2 w lodzie Ogólnie patrzę na ten rok 2001 i nie dałbym chyba nawet w top 10 komandosów. Same dobrocie wychodziły xd

Moja pierwsza gra na własnym PC. Jakie to było dobre!

Jak ten remestared? Swoją drogą ktoś wyskoczy z polecajek podobnych taktycznych gierek? Jestem ciekawy czy pojawi się coś mniej znanego :D

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#grajzhejto #airecenzje

Tytuł: Kingdom Come: Deliverance

Producent: Warhorse Studios

Kategoria: RPG, Historyczne, Średniowiecze

Platforma: PC, PlayStation 4, Xbox One

Data premiery: 13 lutego 2018

Godzin grania: wytrzymałem 5h

Cena: ~20 zł (Instant Gaming)

Ocena: 1/10

Kingdom Come: Deliverance miało być „realistycznym Skyrimem”. Tymczasem dostaliśmy coś, co nawet przy premierze wyglądało jak niedokończony eksperyment, a dziś – w 2025 roku – wypada przy Skyrimie z 2011 roku jak produkcja z innej, gorszej epoki.

Grafika? Kwadratowe modele, toporne animacje, tekstury, które momentami wyglądają jak sprzed dwóch generacji. Jazda konno to dramat – przypomina bardziej trzymanie się kija od szczotki niż faktyczne dosiadanie rumaka.


Walka? Katastrofa. Mieczem macha się jak drewnianą zabawką, celowanie z łuku to najgorsze doświadczenie, jakie widziałem w RPG. System miał być „realistyczny”, ale wyszedł toporny i frustrujący. Dialogi? Płytkie i pozbawione emocji, kompletnie nie zapadają w pamięć.

Niby mamy otwarty świat, ale w praktyce musisz iść po sznurku, zgodnie z tym, co fabuła akurat wymusi. Zero swobody, zero wpływu na cokolwiek – wybory nie mają znaczenia, a im dalej, tym bardziej czujesz, że grasz w interaktywny film, tyle że źle wyreżyserowany.


Wytrzymałem pięć godzin i miałem dość. To nie jest gra, która daje frajdę – to męczarnia. Skyrim z 2011 roku ma więcej życia, lepszą grywalność i więcej wolności niż ten „historyczny symulator frustracji”. Kingdom Come: Deliverance to dla mnie przykład, jak nie robić RPG.


Mam nadzieję, że druga część wypadnie lepiej. Bo gorzej chyba już się nie da.

086fb10d-74a7-4a56-bbde-d2412dc552d9
A_I userbar

@A_I to ja dla balansu powiem że obydwie części KCD, szczególnie druga, to jedne z najlepszych gier RPG w jakie można zagrać.

@A_I Chyba to co oceniłeś to nie grę a Twoje nastawienie do niej. Niemal ze wszystkim się nie zgadzam jednak odpuszczam punktowanie zdań i przedstawianie swojej perspektywy gdyż nie ma takich argumentów na tej planecie które sprawiłyby że mógłbyś chociaż ponownie przemyśleć swoją ocenę. Osąd już wydałeś.

Nie no, 1/10 to troche krzywdzące, zwłaszcza, ze daleko nie zaszedłeś... Ale mi też sie nie podobało i oceniam na 4/10 ^^ nie pozostaje nic innego i czekać, aż dwójka będzie w jakichś odpowiednio śmiesznych pieniądzach, by sprawdzic czy dalej mi sie nie podoba ^^

Zaloguj się aby komentować

119 + 1 = 120


Tytuł: Sid Meier's Civilization VI

Developer: Firaxis Games

Wydawca: 2K Games

Rok wydania: 2016

Gatunek: Strategiczne, turowe

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 8/10


To gra strategiczna turowa, wybierasz sobie cywilizację (np. Egipt, Japonię, Polskę) i prowadzisz ją od starożytności aż do współczesności. Rozbudowujesz miasta, odkrywasz nowe technologie, tworzysz armię, rozwijasz kulturę i religię, dogadujesz się (albo kłócisz) z innymi władcami.

Wygrywasz, jeśli Twoja cywilizacja okaże się najlepsza – możesz to zrobić na różne sposoby: podbijając innych militarnie, wysyłając ludzi w kosmos, szerząc swoją kulturę albo religię, czy też zdobywając przewagę dyplomatyczną.


Mam tu duży syndrom "jeszcze jedna tura". Tak raz na pół roku wracam i klikam sobie tygodniami w kilka savewów. Aktualnie przegrałam 177 godzin w ten tytuł. I przyznam że dalej mam wrażenie, jakbym ogarniała zaledwie połowę co tam się dzieje. Mam dodatki, ale uważam że i podstawka daje baardzo dużo kontentu.

Imo samouczek jest okropny, odbiłam się od niego dwa razy. Najlepiej jest się uczyć grając z kimś


Moim guilty pleasure jest zakładanie religii papajowej i szerzenie jej na reszte świata.


#gamesmeter #gry #grajzhejto

123055c1-a1fa-4054-98a3-fbc0d18f355f
dd97585d-9221-4a68-a366-9d300c052a6b

@Trypsyna

Mam tu duży syndrom "jeszcze jedna tura".

Pierwszy raz to zainstalowałem. W niedzielę wieczorem, kolo 22. "Sprawdzę tylko jak to wyglada". Wyłączyłem o 4 nad ranem. Zombie cały dzien w robocie

@Trypsyna Aktualnie przegrałam 177 godzin w ten tytuł. I przyznam że dalej mam wrażenie, jakbym ogarniała zaledwie połowę co tam się dzieje.

Mam ponad 700h a dalej nie do końca ogarniam jak funkcjonują religie

Zaloguj się aby komentować

118 + 1 = 119


Tytuł: Little Nightmares II

Developer: Tarsier Studios

Wydawca: Bandai Namco Entertainment

Rok wydania: 2021

Gatunek: platformówka, logiczna

Użyta platforma: Switch

Ocena: 6/10


W kategorii gier limbopodobnych wypada dość blado. A na pewno najbardziej frustrująco. Myślę, że głównym problemem jest to, że twórcy zdecydowali się na poruszanie w czterech kierunkach. Przez to pamperek co po chwila nie chwyta się jak ma się chwytać albo nie dolatuje jak ma dolecieć, bo jest odrobinę nie pod tym kątem, co trzeba. Do tego gra słabo tłumaczy sterowanie (np. pokazuje, że Y jest do biegania, ale tak naprawdę to jest przycisk pośpiechu, bo działa też, gdy kucamy) i ma sporo zagadek, gdzie po prostu trzeba zginąć kilka razy, żeby się nauczyć, gdzie jest niebezpieczeństwo (no chyba że ktoś ma nadludzki refleks).


Mimo to gra całkiem nieźle klimaci (chociaż Bramble jakby mroczniejsze), więc muszę przyznać, że była warta swojej ceny (12zł) i zachęciła do jedynki, bo podobno jest łatwiejsza.


#gamesmeter#gry#grajzhejto#littlenightmares

Zaloguj się aby komentować

117 + 1 = 118


Tytuł: Metro Exodus ENhanced Edition

Developer: 4A Games

Wydawca: Deep Silver

Rok wydania: 2019

Gatunek: post-apo, FPS, single, otwarty świat

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 9/10


Bedo spoilery, ale minimalne - nie psujące rozgrywki.

Wkurwiony kierunkiem w jakim idzie gra o czołgach, w którą prawie na wyłączność pogrywałem kilka ostatnich lat, postanowiłem zacząć ogrywać moją kolekcję gier, które kupiłem na zaj€bistych promocjach, lub mam za darmochę.

Metro cała kolekcja była ostatnio na GOGu za circa €11. Zacząłem od Exodusa, zachęcony przez znajomego strimera. Zaskoczyło mnie, jak przystępnie i ładnie wygląda wciąż gra z 2019 roku, wiec zachciało mi się.

Wsiąkłem.

Misje są ciekawe - łatwiejsze i trudne. Np. ta w bunkrze z szukaniem map satelitarnych jest trudna. AI przeciwników typowe dla tamtego okresu, ale mnie nie razi. Zostawieni sami sobie nie czekają, tylko przyszturmują i zrobią kuku.

Ja gram tak, że muszę obleźć wszystko i wymaksować zasoby, żeby przystąpić do wypełniania zasadniczych celów. Trochę to pułapka, bo np. w misji likwidacji snajpera na żurawiu, musiałem wleźć do jego trupa, by wziąć te kilak pestek i plecak (rasowa cebula), a wtedy utknąłem na ładną chwilę, zanim wyczaiłem jak z niego wrócić (jest tam taka blacha, która blokuje normalne przejście, nie podaję jak to zrobić). Wtedy nadjechali wrogowie na dole, którym musiałem się odstrzeliwać, tracąc prawie wszystkie ammo (za duża odległość), i przy okazji tracąc okazję by zlootować ich ścierwa, bo część z nich zniknęła zanim zlazłem. Jakbym olał ścierwo snajpera, zszedł na dół i zlikwidował ich tam, to byłbym wymaksowany. Nie, że to jakoś blokuje wykonanie misji, ale mała ilość zasobów utrudnia konfrontacje (te potrafią zaskoczyć) z wałęsaczami, które pochłaniają sporo zasobów. Czy żałuję? Nie, ma być po mojemu, nawet jak się nie kalkuluje xD

Ogólnie, kończę już (wczoraj do 4tej się zasiedziałem, jak za najlepszych gówniarskich lat xD) i zaskoczony jestem tym, że mogłem zapomnieć ile przyjemności potrafi wciąż dostarczyć dobry single-player.

Zostanie mi DLC, a potem robię pozostałe części.

Edit:

Właśnie, @ErwinoRommelo poruszył ważny aspekt. Oskryptowane fragmenty (intra i outra misji) potrafią być przydługawe i trochę męczyć, za to obniżyłem ten jeden punkcik z ogólnej oceny. Ale nie jest to męczące na tyle, żeby psuć rozgrywkę.


#gamesmeter #gry #grajzhejto

@PanNiepoprawny Niektóre misje trzymają mroczny i straszny klimat (wspomniana misja w bunkrze). Ale fajnie jest.

W tej misji dostaje się specjalne ammo, które bardzo się tam przydaje, a strimer, którego oglądałem jechał na zwykłym Kałachu i męczył się strasznie z potworkami. Trzeba używać tych "specjalów", robi się mniej strasznie i daje większe poczucie kontroli nad misją i otoczeniem.

@Fly_agaric gierka całkiem ok, ale strasznie, przestraszliwie bolała mnie ta fabularna głupota z jazdą pociągiem. Cały świat runął w atomowej zagładzie, wszystko się zawaliło, żadna droga ni chałupa cała się nie ostała ale szyny na syberię równe i proste a nasz pociąg całymi dniami 100km/h zapierdala xD

@Stashqo Nie no, podróż nad Adriatyk zajęła kilka miesięcy. W misjach większość torowisk jest zniszczona maksymalnie, a te pojedyncze użyteczne są utrzymywane, choć nie wyglądają na zadbane. Akurat to nie jest największą bolączką fabuły. Czepiać tam można się wielu rzeczy, ale akurat to mnie nie razi.

Zaloguj się aby komentować

@lechaim imho V była perfekcją, szczególnie z dodatkami. A teraz sądzę, że VI również jest perfekcją po wprowadzeniu wszystkich dodatków i nawet nie chce mi się wracać do V, mimo że było tam kilka mechanik za którymi tęsknię.

Oby VII również była perfekcją po wprowadzeniu dodatków. Bo potencjał jest

@ZohanTSW Nie zgodze sie, czwórka to opus magnum serii, nic do dodania, nic do odjęcia. Ale racja jak dupa, kazdy ma swoją xD


o gustach cośtam cośtam xD


VII zaś olewam ciepłym moczem - nie podoba mi sie to, co sie dzieje z duzymi markami/seriami w gamingu i nie jestem fanem wprowadzonych rozwiazan (z tego, co kojarze, nie ja jeden)


Ale nie hejtuje ludzi, co graja, kazdy robi co chce ofc

Zbyt długie wpatrywanie się w tego screena może spowodować utratę 80h życia i kilku nocy. Civilization uzależnia, wystarczy pierwsza tura...

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33

Producent: Sandfall Interactive

Kategoria: jRPG, Fantasy

Moja platforma: PC

Czas spędzony w grze: 35.7 h

Ocena: 9.5/10


Dokonało się. Również ukończyłem wątek fabularny. Można rzec, że nadszedł mój “gommage” w grze. Uznaję, że daje mi to prawo napisać o niej kilka słów. 


Gra jest absolutnie wyjątkowa. Jest arcydziełem. Nie tylko w kontekście gamingowym. Ale też w szerszym ujęciu artystycznym. Jeśli ktoś zapytałby mnie o zdanie, to bez zastanowienia umieściłbym ją w galerii sztuki pomiędzy dziełami najznamienniejszych artystów. Spieszę wyjaśnić dlaczego. 


Oko. Tak, zmysł wzroku ma się czym cieszyć. Były momenty, że był przeładowany, ale to też miało swój urok. Każda część świata ma swój niepowtarzalny styl budujący klimat. Jest tajemniczo, bajecznie, magicznie i widowiskowo. 


Fabuła. Jest ciekawa, głęboka i złożona. Toczy się własnym tempem. Rzuca nami w przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. Jednak nie jest to jazda bez trzymanki, co absolutnie nie jest wadą. Rzekłbym, że uwodzi. Na tyle skutecznie, że miałem kilka sesji, gdzie ocknąłem się o 2-3 nad ranem, a o 6 musiałem wstać, ogarnąć dzieci dla placówek i iść do roboty. Zmusiła mnie do refleksji, a po zakończeniu pozostało we mnie to uczucie pustki i żalu jak po dobrej książce. 


System walki. Nietypowy. Niby turowy jak na jRPG przystało, ale nie do końca, bo są elementy zręcznościowe dodające dynamiki - uniki i parowanie trzeba wyklikać na kontrolerze w odpowiednim momencie ataku przeciwnika. Z początku ciężko było mi się do tego przyzwyczaić. Później bawiłem się świetnie, a pod koniec miałem już tego po kokardę. Męczyło mnie trafianie w dokładny ułamek sekundy animacji przy każdej jednej walce. 


Ucho. Muzyka jest chyba najpotężniejszym elementem dzieła Sandfall Interactive. Ścieżka dźwiękowa to jest arcydzieło samo w sobie. Zostanie ze mną chyba na zawsze w ulubionej playliście. Brak mi słów by opisać jakie emocje we mnie wzbudza. 


Tylko dlaczego 9.5/10? Otóż jest w grze sporo powtarzalności - czy to lokacji, czy przeciwników, czy bossów. Odniosłem też wrażenie przedłużania gry na siłę - np. kilkukrotna regeneracja przeciwników albo konieczność pokonania ich “turboformy” po tym jak w pocie czoła, niemal łamiąc sobie palce, udało się zbić pasek życia bossa do zera. Do tego, tak jak wspomniałem wyżej, system walki. W połączeniu z dość wyśrubowanym poziomem trudności, w ostatecznym rozrachunku mnie zmęczył. Na tyle, ze końcówka w moim wykonaniu to był speedrun z obniżonym poziomem trudności oraz z jak największym pomijaniem walk z pomniejszymi przeciwnikami. Byle tylko dokończyć fabułę. Na koniec zadałem sobie jeszcze dwa pytania. Czy wrócę eksplorować świat, pokonać wszystkich bossów, znaleźć wszystkie sekrety? Moja odpowiedź to: nie. Czy kiedykolwiek wrócę do gry, by przejść ją jeszcze raz? Tutaj odpowiedziałem podobnie: raczej nie. Choć przyznaję, że ukończyłem fabułę na chyba wszystkie dostępne sposoby. 


Finalnie jednak nadal uważam, że gra jest absolutnym diamentem. Cieszę się, że dzięki wam na nią trafiłem i zdecydowanie ją polecam wszystkim, nawet tym, którzy tak jak ja, nie są fanami gatunku jRPG. 


PS

Interesujące jak aktualna sytuacja życiowa wpływa u mnie na wybory w grach. Tak też tutaj, będąc ojcem, głową rodziny dokonałem za pierwszym razem wyboru fabularnego, którego ja sprzed ~10 lat nigdy bym nie dokonał w pierwszym podejściu.


#gry #grajzhejto #expedition33

3d8affbd-f09f-4b16-97be-291e76ca6ba2

Zaloguj się aby komentować