#gory

60
1795

Zaloguj się aby komentować

22.11 wschód słońca na górze Śnieżnik. Mocny wiatr w porywach do 50 km/h przeszywał ciało. Palce przymarzły przez podwójne rękawiczki ale było warto. Wyście od parkingu z Międzygórza o 4:16, spora pętla dookoła góry, łącznie wyszło 30 kilometrów w pięknej białej scenerii.


#gory #podroze #trekking #zima

b73468b5-7c2c-4736-8d7a-8d1e83522ed7
589495ab-9953-4da8-9901-26f0b9fe19db
16bb4532-8ecf-4aef-9102-5450850449bb
2a2b310b-b01f-4dd9-8aeb-31ea69611e2b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,

Postanowiłem się podzielić zdjęciem, które niedawno znalazłem. Przedstawia ono SdKfz 164 Nashorn tudzież Hornisse w Alpach ( w tle najwyższy szczyt Austrii Grossglockner)


Zdjecie wykonane mniej więcej z tego miejsca: https://maps.app.goo.gl/V9ef1yWgHb86c6jd8


Polecam pokręcić sie po okolicy bo jest przepiękna.


#ciekawostkihistoryczne #historia nieśmiało #gory #iiwojnaswiatowa

a957a194-445a-4568-85ab-04eb2128c35e

Podróżnikom polecam Großglockner Hochalpenstraße - to płatna drogą widokowa tamże.

Niebywałe wrażenia geoturystyczne.

Zaloguj się aby komentować

@Ragnarokk to prawda, chociaż mają w tym trochę racji, że książeczka to fajna pamiątka - ale mogliby zrobić to elektronicznie z uploadem zdjęć, a kwestię papierowej wersji pozostawić do wyboru. Niestety wszystkie te organizacje to żyją w latach 90 jeszcze, to samo jest z GOT PTTK, nastukałem tam kilkaset punktów, ale w końcu nie chciało mi się weryfikować i nigdy żadnej gotki nie odebrałem

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Nocne tuptanie w #piechurwedruje

---------

Miejsce: Lubogoszcz (Beskid Wyspowy)

Data: 19/20 października 2024 (sobota/niedziela)

Staty: 14.5km, 4h, 650m przewyższeń


Na Lubogoszcz można wejść czterema dostępnymi szlakami: czarnym, zielonym oraz czerwonym od Mszany Dolnej, lub czerwonym od Kasiny Wielkiej. Tym razem zdecydowaliśmy się z tatą na czarny i w godzinach wieczornych wyruszyliśmy w drogę spod stacji benzynowej, przy której zostawiliśmy samochód.


Początkowo trasa prowadziła przy ulicy, a następnie wznosiła się między osiedle domków jednorodzinnych. Wkrótce kroczyliśmy już w ciemnym lesie po ścieżce usianej opadłymi z drzew liśćmi. Mimo, że droga była typowo leśna, to co jakiś czas widać było studzienki kanalizacyjne, a niebawem wyjaśniło się, skąd się tam wzięły - naszym oczom ukazała się dość duża baza, nazywana Bazą Lubogoszcz, należąca do Krakowskiego Szkolnego Ośrodka Sportowego. Z ciekawostek, jej historia sięga trzeciej dekady XX wieku, a została założona przez Amerykanów jako miejsce wyjazdowe dla Young Men's Christian Association. Tak, chodzi o sławne YMCA znane z przekornej piosenki Village People.


Minęliśmy bazę i kontynuowaliśmy wspinaczkę na Lubogoszcz Zachodni. Droga nie wyróżniała się niczym szczególnym i może dlatego w pewnym momencie zaczęła mi się dłużyć. Ostatecznie dotarliśmy na pierwszy ze szczytów, który znajdował się dosłownie kilka kroków od głównej ścieżki. Przy tabliczce z nazwą szczytu była pojedyncza ławka, na której przez chwilę przycupnęliśmy.


Od tamtego miejsca trasa na Lubogoszcz była już czysto spacerowa, z niewielką ilością przewyższeń. Po północnej stronie słychać było uciekające stada spłoszonych przez nas saren, które swoimi kopytami roztrącały na boki zeschnięte, szeleszczące liście.


Na Lubogoszcz dotarliśmy na kilka minut przed północą. Poza wieloma ławkami i ławami oraz miejscem na ognisko, znajdował się tam sporych rozmiarów krzyż. Polana, jeśli tak można to nazwać, była otoczona lasem, więc poza skrzącymi się nad nami gwiazdami niewiele mogliśmy zobaczyć. Szkoda, że nie było tam wieży widokowej - miejsca na takową było dość, w bliskiej okolicy żadnej nie ma, myślę, że byłoby to coś fajnego.


Po przerwie na gorącą herbatę i bułkę ruszyliśmy w drogę powrotną. Wracaliśmy dla odmiany czerwonym szlakiem, jednak gdybym miał iść tą trasą znowu, to zdecydowanie wybrałbym ponownie czarny, a to z względu na końcówkę. O ile przez las, a następnie przez rozległe pola oferujące widok na sąsiednie szczyty szło się przyjemnie, to po ich opuszczeniu czekała nas (na mój gust) zbyt długa droga powrotna asfaltem - jakieś 2 km marszu.


Ogólnie jednak wyprawa się udała i na ten moment podejście czarnym szlakiem wydaje mi się najlepszym z tych, które są dostępne z Mszany Dolnej (zielony jest najgorszy, bo najdłużej prowadzi asfaltem). Jeśli czerwony z Kasiny Wielkiej okaże się lepszy, to na pewno dam znać.


Trasa dla zainteresowanych.


#gory #wedrujzhejto #wycieczka #beskidwyspowy #fotografia

b4047fef-9222-470b-8019-af53fccbaaba
f2a88ae0-62f4-4dbd-bd98-3370952e6357
47bcd4aa-9cc6-4adf-91e6-06d9a6453346
e31bdc3f-957e-4f7b-a888-3643c444fef5
f014b715-48bd-44a5-89b1-1ef6c732c0eb

@Piechur Kurcze, marzy mi się kiedyś wybrać w góry w nocy. Najlepiej tak wyjść na Babią, aby się na wschód albo zachód słońca załapać.

@LondoMollari Na Babiej zawsze tłoczno i pizga złem, więc dobrze mieć coś ekstra ciepłego, żeby na szczycie założyć podczas czekania. Możesz sobie obczajać warunki na mountain-forecast , żeby była dobra przejrzystość i stosunkowo małe podmuchy (najlepiej sprawdzać na dwa dni do przodu, dłuższe prognozy zwykle zawodzą).

@Piechur Na Babiej już byłem chyba z 7 razy w dzień, więc mam wyobrażenie - w miarę znam szlaki, i dlatego jakbym miał gdzieś iść w nocy, to bym właśnie tam się wybrał.


Raczej bym szedł latem, bo jednak aż takim hardcorem aby iść nocą w śniegu nie jestem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Walka jesieni z zimą i moja z lenistwem.

I test termosa za 23zł z aliexpress. Plus: trzyma wrzątek parę godzin. Minus: trzyma wrzątek parę godzin i nie można pić z gwinta gdy zapomni się kubka. Zrobiłem sobie Ice Tea ze śniegu.

Pindelówka (Przyborów) - Mała Mędralowa - Wielka Mędralowa - Tabakowe Siodło - Borsucze - krzakami na Głuchaczki - Pindelówka.

#gory

e9579cff-96f7-4474-89d1-19c579608d95
248976dd-4048-4374-be91-bd1d36fcb7f4
250846e6-7138-431d-bf1e-1618cd29ae75
8640ab13-f51a-4c0c-8214-6e95c8bba81e
ff899c0b-c5e4-4370-9edb-ff590d8de0be

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Piechur wręcz idealne, szliśmy od 9 do 11 listopada, dopiero w dolinie gdy schodziliśmy do Starych Hor zrobiło się zimno i mrocznie, a tak przez trzy dni idealna pogoda, owszem w nocy przymrozki i nocleg w "utulni" bez dobrego śpiwora byłby męczący, ale i tak było super, chociaż można się zdziwić, że o takiej porze roku brakuje wody.

wspaniałe, serio.

jeszcze trochę i trzeba ruszyć d⁎⁎ę w końcu, żeby światełko w tunelu wyglądało jak to na ostatnim zdjęciu...

Zaloguj się aby komentować

Niesprawdzona, być może clickbaitowa historyjka z internetu wystarcza Wam, żeby wieszać na kimś psy.

Może w panice zaczęli wszyscy szukać trzylatka i się rozdzielili, redaktorzyna szukający sensacji napisał co napisał i teraz wszyscy mają rodziców za debili.

@mehdnpl zgub 3 letnie dziecko w górach

wyślij na poszukiwanie 10 latka

PELIKANY WSZYSTKO ŁYKACIE A MOŻE ONI W PANICE A NIE ŻE DEBILE

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego samoloty nie latają nad Tybetem?


Dlaczego samoloty omijają ten region na swoich trasach, zamiast polecieć nad nim, krótszą trasą?


Tybet to obszar geograficzny o średniej wysokości 5000 metrów nad poziomem morza. Kabiny nowoczesnych samolotów pasażerskich są hermetyczne. Gdy w tym systemie ciśnieniowym wystąpi awaria, najpierw aktywowane są maski tlenowe, aby umożliwić pasażerom oddychanie. Jednak pojemność systemu tlenowego wystarcza średnio na 15 do 20 minut, dlatego gdy w systemie ciśnienia kabiny wystąpi awaria, piloci muszą zniżyć samolot do wysokości ok. 3000 metrów.

W większości części Tybetu wysokość gór znacznie przekracza 3000 metrów, dlatego fizycznie nie ma tam warunków, w których samoloty mogłyby bezpiecznie zniżać się do takiej wysokości w sytuacjach awaryjnych.

Ponadto, gdy jeden z silników samolotu dwusilnikowego ulegnie awarii, samolot również musi zniżyć się do określonej wysokości, aby móc dalej bezpiecznie lecieć.


#ciekawostki #samoloty #tybet #lotnictwo #gory

Zajumane z insta flight.everyday

f7b830f8-59ed-4c2d-a407-158fab2a01d4

ziomek, ty mnie nie wkurwiaj, bo przez awarie tego systemu wlasnie ostatnio mialem taka fajna wycieczke. oprocz paszportu oczywiscie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Żeby nie było, że se chłop siedzi i po parkach piwo pije, to dziś szybki wypad na Uklejną


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #noc

8dd2e8ec-2ba5-4048-af27-c2b8372a5e50

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Glossop

Cock Hill (426m)

Bleaklow Head (633m)

Higher Shelf Stones (622m)

James's Thorn (572m)

Glossop


Wycieczka fajna, ale chyba ostatnia w tym sezonie. Niekorzystnie wybrałem wrzosowiska i trzeba było trochę cierpieć, ale przynajmniej nie padało. Jeszcze zahaczyliśmy o miejsce katastrofy B-29 Overexposed z '48.


#gory #wycieczka

c190d58a-f846-4b9e-a36b-62411c563913
52bd7535-497a-43a6-a2bc-82b9e6d2316c
d93b751a-676e-444a-8ec9-cf805893f877
f4fe29ac-5c23-4c39-9105-cce721351ad8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Szukam zegarka dla Teścia, musi miec:

- GPS do zapisu tras

- wysokościomierz do informacji gdzie się znajduje na szlaku

- mierzenie tętna plus minus

Patrzyłam na garminy, ale widzę same drogie, powyzej tysiąca. Ile musielibyśmy wydac, żeby taki zegarek serio miał sens?

Teściu ma 60+ lat, całe życie chodzi po górach, to jego praca i pasja- dlatego zależy nam na powyższych funkcjach w zegarku. Zegarek może być typu chińczyk, byle miał aplikacje lub obsługę w polskim języku.

#gory #elektronika #pytanie #garmin (?)

@MoralneSalto wysokościomierz to taki bajer bardziej, czasem mierzy dobrze, czasem źle, nie ma reguły. Ja mam w Garminie atmosferyczny i dobrze jest go skalibrować na punkcie, na którym jest znana wysokość. Jak wchodziłem z Kuźnic na Kasprowy to pomylił się o jakieś 30-40 metrów na wzniosie 980m, czy to dużo, czy mało to musisz sama ocenić.

@Ragnarokk bardziej mi o to chodzi, żeby @MoralneSalto przemyślała, czy to musi być element niezbędny. Ja kupowałem, bo ciągle w górach jestem, więc się na pewno przyda, a teraz patrzę na jego wskazania bardzo rzadko. Dużo częściej korzystam w zegarku z navi + mapa ze szlakami PTTK + nawigacja po śladzie i to jest moim zdaniem fajniejsza rzecz niż wysokościomierz.

@MoralneSalto niestety, 1 tys. PLN to minimum. Do wyboru: Garmin, Polar, Coros lub Suunto. Coros może być z nich najtańszy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować