#geopolityka #ukraina pamiętacie jak jeszcze 6 dni temu wielcy geopolitycy z hejto.pl wyśmiewali moje zasłyszane prosto od lepiej wiedzących z Pentagonu pomysły? https://www.hejto.pl/wpis/wojna-ukraina-oho-moje-teorie-spiskowe-zaslyszane-od-wysoko-postawionych-wojskow ten dzień jest bliżej niż wam się wydaje... I niech banderowska propaganda was nie zwiedzie oni przegrywają.... Ale to tylko głupie opinie głupich wysoko postawionych ludzi z Pentagonu więc co oni tam mogą wiedzieć...
@michal-g-1 ta. U nas nikt nie może być lepszy, każdego trzeba zjechać. Żeby tylko sąsiad miał gorzej. I tak uważam że świat jest lepszy z Bartosiakiem niż bez. A słucham gdzieś od 2014 jak robił pierwsze nagrania z tym kazaniem map jak kura po piachu. I wierz mi, weryfikuje. Zaczął mówić o tych sprawach i w ten sposób zanim większość nie ogarniała co to geopolityka a ona nie wykraczała poza ramy akademickie. A teraz to każdy mądry i się podpina. Krytykować jest łatwo. Nie i ostatnia rzecz. Bartosiak zaprasza do debaty, nie robi z siebie alfy i omega. Stańcie twarzą w twarz. Czy brakuje odwagi?
rosja to twór kolonialny, który do dziś okupuje nieswoje tereny. Teraz Ukraińcy odpierają najeźdźcę, ale nie zapominajmy, że gdzieś na świecie żyją ludzie, którzy chcieliby żyć w wolnej ojczyźnie -- Buriacji, Jakucji, Tuwie, nie wspominając już o wolnej Czeczeni czy Dagestanie.
@tmg nie twierdzę, że Rosja się nie rozpadnie, ale jestem pewien, że nie rozpadnie się oddolnie. Może się to stać pod wpływem czynnika zewnętrznego, zapewne Chin. Tym bardziej że miałyby wschodniej Rosji sporo do zaoferowania i nawet mogłyby sprzedać sensowny mit założycielski tym wszystkim azjatyckim ludom.
@Lonesome_road Kwestie gospodarcze uważam akurat za argument przemawiający przeciwko odłączeniu. Te wszystkie bezkresne połacie zamarzniętej ziemi kryją oczywiście masę cennych złóż, ale nic więcej. Te regiony nie mają gospodarki, nie mają infrastruktury poza tą, która umożliwia transport złóż do centrum. Bez Moskwy nie mieliby tego komu, jak i za co sprzedawać. Poza tym musieliby importować skądś wszystko. Dlatego jedyną alternatywą są Chiny.
@Camelinthejungle otóż nie do końca. Krasnodar i południe Rosji mają wyjście na Morze Czarne, Syberia i Daleki Wschód wyjście na Azję Centralną, Chiny i Pacyfik (plus topniejącą Arktykę), najsłabiej wypada tu Tatarstan siedzący "w środku".
Infrastruktura - no jak nie ma? Siła Syberii się kłania, a żarcie i surowce w stanie stałym i tak jadą koleją do portów.
Na Rosję lubię patrzeć z perspektywy amerykańskiej wojny o niepodległość: to nic, że po dwóch stronach bajora siedzieli anglojęzyczni chrześcijanie, grunt że kolonistom przestała się opłacać zależność od metropolii. I tego samego spodziewam się w Rosji.
@Lonesome_road a no właśnie: ten scenariusz jest możliwy, jeśli Chiny wyrażą taką wolę i np. dojdą do wniosku, że lepiej z ich perspektywy stworzyć sobie marionetkowe terytoria, z których łatwiej i taniej będzie ściągać surowce. Niestety póki co Chinom chyba bardziej opłaca się utrzymywać Rosję jako pseudoimperium do testów i sojuszy. A dopóki tak będzie, nie ma mowy o jakimś dogadywaniu się lokalnych wataszków na własną rękę bez udziału Kremla.
Tak BTW, żeby rozumieć skalę:
Spójrzmy na taką Buriację: terytorium większe od Polski, populacja łącznie to niecały milion (2 os/km2), 65% Rosjan, 30% Buriatów.
Hitem jest za to Jakucja – 3 mln km2, niecały milion mieszkańców (0.32 osoby na km2). Z tego większość (niecała połowa) to Jakuci.
Etnicznych Rosjan w Rosji jest ponad 100 mln (80%). Te pozostałe 20% to w większości małe grupy, które są silnie zrusyfikowane. Dlatego liczenie na oddolne ruchy na wschodzie kraju nie ma sensu.
W obliczu zagrożeń z Chin i Korei Północnej poprawiają się relacje między Koreą Południową i Japonią.
Przywódcy krajów zapowiedzieli regularne spotkania, a tymczasem zakończyli trwający od prawie czterech lat spór handlowy dotyczący zaawansowanych technologicznie materiałów.
Niestety społeczeństwo koreańskie nie jest dobrze nastawione do zbliżenia z Japonią, zdecydowana większość ma Japonii za złe brak przeprosin i zadośćuczynienia za japoński kolonializm.
Aż sobie zagłosowałem dla beki. Prawda jest jednak taka, że Polacy są przez polityków przyrównani do roli tucznika - program taki, program sraki, obietnice bez pokrycia, wojenki i afery lepsze niż te celebryckie a tymczasem bokiem wyprowadzane są miliardy. A Polak? Co robi,- a siedzi sobie, po cichutku, czasem tylko jakiś tam pochrumkuje głośniej niż inni. Tak jeszcze parę lat, pokarmią, a potem będzie k⁎⁎wa słuchać kwik od Bałtyku aż po Tatry. Dlatego młodzi, jak jeszcze chce wam się uczyć to przed wszystkich pamiętajcie o językach obcych, przydadzą Wam się już za niedługo. Gwarantuje to wam - nie ja - PiS. xD
Dokonując kwerendy archiwalnych wydań tarnowskiego tygodnika „Praca”, natrafiłem na bardzo interesujący tekst, który opublikowano równo 92 lata temu. Zapraszam do lektury!
Jak bolszewicy i Niemcy czyhają na Polskę
Coraz groźniejsze nadchodzą wiadomości od Wschodu i Zachodu. Bolszewicy rozgłaszają swoim „krasnoarmiejcom" i całej Rosji, że Polska, Rumunia, Francja razem z Łotwą, Estonią i Finlandią gotują się do uderzenia na bolszewików. Wszystko to wyssane z palca, a zmierza do tego, by rozpalić nienawiść do Europy w narodzie rosyjskim, a w armji rozbudzić ducha wojennego. Bolszewicy straszą swój naród, że Polska z Rumunią ma uderzyć na Ukrainę, a Finlandia z inneml państwami bałtyckiemi na Petersburg, ale sami w to nie wierzą, bo posłuchajmy tylko, co się mówi w tajnym okólniku bolszewickim, wydanym przez komisarza oświatowego i wojskowego. Mówi się tam dużo o wojnie z Polską i Rumunią. Na wypadek wojny z Polską, okólnik ten utrzymuje, ze bolszewicy muszą zaraz po wybuchu wojny dążyć do zajęcia Wilna, Grodna, Białegostoku, Brześcia, oraz do wywarcia silnego nacisku na Warszawę i połączenia się z Niemcami. Takie to plany żywią bolszewicy i w takim to duchu wychowują swą armję i swą młodzież po szkołach. Niebezpieczeństwa tego lekceważyć nam nie wolno, ale trzeba się odpowiednio zbroić i czuwać, aby nas wróg nie zaskoczył nieprzygotowanych. Bolszewicy się przechwalają, że mają obecnie lepszą armię od każdego z innych państw Europy, a olbrzymie oddziały przysposobienia wojskowego mają im dawać gwarancję, że na wypadek wojny zwycięstwo będzie po stronie bolszewickiej. Jak to tam jest z tą armją bolszewicką, to trudno dokładnie powiedzieć, być może nie jest tak jak bolszewicy piszą, w każdym jednak razie wiadomo, że bolszewicy wielką wagę przywiązują do wojny chemicznej i wojny w powietrzu i wiele na tych polach robią. Liczą też widocznie bolszewicy na Niemców, sami przecież piszą, że dążyć będą do połączenia się z Niemcami zaraz w pierwszych chwilach wojny, dla Niemców tez bolszewicy fabrykują amunicję i przy pomocy inżynierów niemieckich szkolą swą armję i organizują przemysł wojenny. Wiemy również, ze Niemcy też się zbroją. Robi się to w Niemczech ostrożnie i po cichu, ale dobrze nam wiadomo, że w razie wojny będą mogli wystąpić z potężną armją. Na pograniczu z Polską wznoszą Niemcy fortyfikacje, w Prusach Wschodnich powykupywali cale tereny, pousuwali ludność z tamtąd, aby nikt ich nie podglądał i wznoszą forty, robią zasieki. Wzdłuż linii granicznej z Polską przeprowadzają koleje żelazne, na które przeznaczono za jednym razem 275 miljonów złotych. Koleje te będą miały przede wszystkim znaczenie wojenne. Gdy tak niebezpieczeństwo ze strony Niemiec się zbliża, trzeba nam myśleć, by i Polska poczęła brać się do umacniania swych granic. Jak należy umacniać nasze granice, to sprawa inżynierów wojskowych, ale cały naród widzi potrzebę tych umocnień granicznych i ich się domaga. Trzeba też dbać o to, co daje siłę narodowi, bo tylko silny naród będzie mógł podołać tak wielkim niebezpieczeństwom, które nam grożą. Siłę narodowi daje wielka wartość moralna narodu, zgoda i jedność wśród obywateli i zasoby materjalne kraju. Należy też o te rzeczy dbać i robić wszystko, aby naród uczynić tęgim moralnie, zgodnym i bogatym. Kto pracuje nad utrwaleniem moralności i zgody w narodzie, nad podniesieniem dobrobytu w kraju ten najlepiej też przyczynia się dla sprawy obrony naszych granic przed wrogami ze Wschodu i Zachodu.
@Prometeusz Jakie prawo nagłówków? Zadaje pytanie hipotetyczne i argumentuje swoją ocenę sytuacji, w przeciwieństwie to stawiania wprost fatalistycznych tez jak Bartosiak i Zychowicz czy inne Atory i graniu na psychologii strachu.
Marzenia co niektorych potężnych patriotów o śmierci w okopie niczym wczorajszy ukraiński dżordż flojd są bliższe niż co niektórym się wydaje... @Maxmar liczę na ciebie xD
@Icon_of_sin Filmik to stek bzdur. Ten pulkownik pierdzieli straszne kocopoly. Zycze sobie i panstwu by wojsko rosyjskie posluchalo rad tego "mistrza strategii" to wiecej orkow uzyzni Ukrainska glebe, dzieki temu beda miec wieksze zbiory i (doslownie) krew rosyjska przyczyni sie do odbudowy tego kraju.
A teraz na powaznie: Jesli myslisz, ze rosjanie zaatakuja Polske juz za pare miesiecy to polecam rozbiegnac sie i walnac glowa w sciane. Chyba nie myslisz, ze dowodztwo rosyjskie to az tacy debile? (a moze? kto ich tam wie, juz pokazali jakosc 2 armii swiata na Ukrainie :D). Atak na Polske bedzie oznaczac potezne klopoty logistyczne (jak by ich juz teraz nie mieli xD). Toczenie wojny z krajem Nato w momencie gdy na plecach mieli by partyzantke Ukrainska i Bialoruska (tak, tak towarzyszu, Bialorusini maja problem z partyzantka opozycyjna) to swietna recepta na odbudowej sowieckiej potegi. Normalnie az trzensem siem i bojem. Nie wiem skad rosjanie beda miec wojsko na prowadzenie wojny z NATO + okupacje Ukrainy i Bialorusi, ale moze wy towarzyszu mnie uswiadomicie? Nie mowiac juz o wzgledach ekonomicznych i kosztach jakie takie przedsiewziecie by generowalo.
@Klopsztanga Niemcy to jedyne co, to zostali mocniej przyciśnięci amerykańskim butem. Rozjebano im wielką inwestycję energetyczną, zmuszono ich na arenie międzynarodowej do realizowania polskiej polityki, a oni nawet nie mrugną xD
@Klopsztanga W sumie Niemcy mażyli aby być nr. 1 w europie i jakoś przy pomocy prussakow udało im sie to, nawet rozbiory PL zrobili. Gdyby myśleli tak jak ty to Rzesza nigdy nie mogłaby zagrozić PL a teraz powinni z zgiętym karkiem nas się słuchać.