Jak to jest, że w Polsce nie ma prawdziwie wolnościowej opcji?
Ci, co się wolnościowscami mienią, są w istotnie konserwami, i z chęcią zakazują ludziom życia w sposób, w jaki żyć chcą. Możesz co prawda prowadzić firmę zgodnie z własnymi zasadami, ale o twoim życiu towarzyskim będzie decydowało Państwo.
Z kolei ci, co się mienią lewicowymi liberałami, łaskawie pozwalają żyć z kim się chce, a nawet swobodnie dokonywać aborcji i eutanazji, ale odmawiają prawa do życia w sposób iście wprost - broniąc poboru, szkoleń wojskowych cieszących się przysięgą i pozbawiania kogoś wolności na 30 lub 90 dni.
Dlaczego w tym kraju (i w innych podejrzewam jest podobnie) tak mało widoczne są opcje "prawdziwie" wolnościowe, bez naleciałości "tradycji", "konserwatyzmu" i "powinności względem państwa opiekuńczego"?
przypominam że produkcja żywności jest dotowana przez państwo na ogromną skalę
dlatego mleczarnie mają kwoty produkcji i mają nakazane niszczyć wszystko ponad te kwoty, chów klatkowy został zakazany w UE i ma do 2027 zniknąć, więc ceny jaj pójdą w górę, ale za to producent jaj dostaje dotację na ekologizację.
Ogólnie dotacje nieuczony kolego bez wiedzy, są m.in. na "ekologizację" produkcji żywności, a nie na samą jej produkcję. Bez państwa i jego łaski pod postacią kija w postaci prawa i marchewki w postaci dotacji na dostosowanie się do tego prawa spokojnie rolnicy by nas wszystkich wyżywili.
@drhab za pełna libertariańską liberalizacją oponują ludzie rozsądni, niestety w Polsce żyją ludzie emocjonalni i to w dodatku chorzy psychicznie - konserwatywna, liberalna prawica to OCPD, liberalna lewica to histrionicy, centrum to już w ogóle mieszanka wielu chorych schematow, wiekszosc w ogole bez wyksztalconej indywidualnej osobowosci, tylko kierujacy sie przynaleznoscia do grupy albo partykularnymi interesami
podsumowując: dopóki tutaj mieszkam, to będę głosował na korwina, bo każdy rozsądny gej zapina w dupala swojego chlopaka w domu i nic mu za to nie bedzie grozilo, a sprobuj jakakolwiek dzialalnosc prowadzic w ukryciu przed panstwem - o wiele wieksze ryzyko, bo masz do czynienia z wieksza liczba ludzi, ktorzy moga cie podjebac, dlatego wole panstwo restrykcyjne obyczajowo niz gospodarczo. ps watpie zeby korwiny w XXI wieku byly w stanie jakkolwiek ujazmic obyczajowosc, nie dajcie sie lapac na takie straszenie
W odcinkach „O co w tym chodziło?” będę omawiał różne słynne powiedzenia i wsadzał w kontekst, od którego nierzadko bardzo daleko funkcjonują.
Zaczynamy od Sokratesa który jest trochę jak… Leo Messi. Niezależnie co gra obecnie, świat ciągle widzi w nim ikonę futbolu, podobnie niezależnie od merytorycznego wkładu Sokrates ma murowane miejsce we wszystkich „TOP” filozofów wszechczasów. Nierzadko uchodzi przy tym za symbol sceptycznego naukowca i przejawem takiej postawy miałoby być właśnie słynne „Wiem, że nic nie wiem”. Ale z tym jest pewien problem… zapraszam więc do słuchania
Привіт! Jako, że mamy tu tworzyć normalną alternatywę dla Wykopu na którą nie wstyd zaglądać to postanowiłem, że się przyłączę ze swoim contentem.
Od 2017 roku prowadzę blog „Filozofia dla januszy” o filozofii i humanistyce… dla januszy właśnie. Dinozaury mogą kojarzyć moje wpisy na Wykopie, tam zresztą zaczynałem. Od kilku tygodni zacząłem nagrywać podcast. Pierwsza seria czyli „Alfabet rozkmin codziennych” poświęcona jest alfabetycznie wymienionym zjawiskom dnia codziennego poddanym spojrzeniu przez pryzmat humanistyki właśnie.
Dzisiaj w „Alfabecie rozkmin codziennych” temat który już mi kiedyś chodził po głowie, ale uznałem, że odgrzebałbym skamielinę sprzed kilkunastu lat. Tymczasem niedawna afera pokazała, że coachowie od banałów motywacyjnych i poszerzenia strefy komfortu dalej mają setki tysięcy fanów w social mediach i są istotną częścią współczesnej codzienności. Tak więc dzisiaj o tym co mają wspólnego coaching i pozornie podobna do niego filozofia oraz o tym dlaczego ta druga jest o niebo lepsza
@loginnahejto.pl doszedlem do arystotelesa i przerwalem. Skupiles sie na gosciu bo zrobil szum a Ty zalozyles, ze jak popularny to z czegos musial sie wybic.
Dzejkob magik sie wybil swoimi rozkminami. Slyszalem jedna i to nie dla mnie. Ale wlasnie fenomen tego wybicia sie polegal na trafieniu w nisze potrzeb. Ludzie chcieli uslyszec jak ktos popularny prostymi slowami mowi jakie sa roznice w zachowaniach miedzy pokoleniem mlodych a urodzonych w latalch do 95 roku. Jak sie powinno traktowac matke babke siostre dziewczyne. Boom sprzedalo sie. Tu nie ma zadnej filozofii. Poza tym z tego co pamietam zawsze mial na profilu coaching
Pewnego dnia mistrz Winaji zwany Yuan zapytał Mistrza Zen Hui Hai:
"Czy dokonujesz jakichś wysiłków w swojej praktyce Drogi, Mistrzu?"
Hui Hai: "Tak, dokonuję".
Pyt.: "Jakich?"
Hui Hai: "Kiedy jestem głodny, jem; kiedy jestem zmęczony, śpię."
Pyt.: "Czyż nie wszyscy dokonują takich samych wysiłków jak ty, Mistrzu?"
Hui Hai: "Nie w ten sam sposób".
Pyt.: "Dlaczego nie?"
Hui Hai: "Kiedy inni jedzą, rozmyślają wtedy o swoich najróżniejszych potrzebach, a kiedy kładą się spać, rozważają tysiące różnych spraw. W ten właśnie sposób różnią się ode mnie".
Mistrz Winaji nie miał już nic więcej do powiedzenia.
(Wiem. "Hejtoterzy" to kiepskie słowo xD ale unikam słowa "Tomki", bo to kalka z wykopowego "Mirki", a wykop wzbudza we mnie odruch wymiotny. Lepszego pomysłu nie miałem.)
Zapraszam śmiałków do tego, żeby zaprezentowali w krótkim wpisie swój światopogląd. Jak rozumiecie świat?
O co w tym wszystkim chodzi? Ale proszę o nazwanie idei, na przykład "buddyzm", "chrześcijaństwo", "ateizm", "panteizm", "agnostycyzm", "gnostycyzm"... Itd.
A nawet jak nie ma jakiejś nadrzędnej idei, to napiszcie swoje motto.
Ps. Na komentarze ludzi agresywnych i jadowitych nie będę odpowiadać.
@Miedzyzdroje2005 Hej, raczej wątpię, nie jestem z Warszawy i nie znam absolutnie żadnego ewangelika. Takich jak ja paru po świecie chodzi, nie za dużo, ale już spotkałem. Przy czym jak już jakiegoś natrafisz, to na pewno zapadnie w pamięć
BTW trochę się przestraszyłem na początku, człowiek tu wchodzi porobić sobie jaja, potrollować, podyskutować będąc sobą i taki news. Jeszcze można mieć nieprzyjemności za takie wyznanie jak moje, chorych czasów dożyliśmy.
@Besteer mój ziomek, z którym wynajmowałem mieszkanie ma podobne zajawki: też w stronę Hiszpanii Franco. On jest tradycyjnym katolikiem, jednak wcześniej nie zajmował się teologią, lecz brał "wszystko jak leci"