Brutalna opowieść o policjancie z wydziału zabójstw, który samotnie walczy z mafią, mając przeciwko sobie skorumpowany wymiar sprawiedliwości i cały świat przestępczy miasta.
Całkiem zręczny kryminał. Tytułowy bohater dobrze pasuje do archetypu detektywa z filmów noir z jednym zastrzeżeniem - jest szczęśliwie żonaty i ma dziecko. Dosięga go zemsta gangsterów i wyrusza na prywatną vendettę w celu odnalezienia winnych. Prawie wszyscy są przeciw niemu włączając w to jego przełożonych. Dość dziwny finał ponieważ bohater doprowadza winnych przed oblicze sprawiedliwości bez bezpośredniego kontaktu z nimi. Gdyby nie to, ocena była by wyższa.
Klimat noir - 5/10, brak deszczowych scen, dużo scen za dnia
@szatkus-7 Ale jak ktoś ogląda sporo anime to w japońskim idzie jako tako rozróżniać poszczególne słowa w zdaniach a tymczasem koreański dla nieosłuchanego ucha to jest totalny bełkot więc nie dziwie się, że koreański tu nie pasuje xd.
Tam gdzie film podążał za materiałem źródłowym, tam mi się podobało. Jednak ostatnie 30 minut, gdy Telemach spotkał się z ojcem to był koniec dobrego filmu. Walka na koniec była bardzo słaba.
@Marcus-Aurelius-64 mi się najbardziej podobał fragment, gdzie odyseusz krzyknął 67, zrobił ten dziwny ruch rękami i po czym strzelił z łuku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Może niepopularna opinia, ale wydaje mi się, że w sumie nawet nie niepopularna, Blade Runner to słaby film zarówno ten stary jak ten nowy. Stary mi nie podszedł, ale z tego co pamiętam oglądałem też wersje reżyserką która jest chyba dłuższa, ale oba mają beznadziejną fabułę, zarówno ten stary jak i nowy, a to, że świat jest głupi niepomaga, rozkminki o człowieczeństwie w latach 80 wydają się po matrixie oklepane, ten test na replikantów słabo się klei i jest pokazany tak, że nie widzi się jego sensu to trochę. :/
Ta szara emyszka Goslinga i Gosling w nowszym przetrwał w postaci memów i wszedł do kultury, bo jest taki nasz, taki anonek, i spoko. Ale film ma słabą fabułę pozatym, to jest w sumie 1/3 filmu, sideplot który widzimy oczami bohatera, zwieńczenie i rozwiązanie zagadki świata na końcu jest takie e... ani niczego nie wywraca, ani nie robi jakiegoś głębokiego przemyślenia. Współczujemy w sumie Goslingowi w filmie, ale nie ze względu na wielkie rzeczy, tylko dlatego, że jest smutny i nawet to mu odebrali.
Jestem zwiedzony sci-fi, mamy roboty, spiski wydawałoby się bardzo głębokie lore a z jakiegoś powodu jest to tak płytkie i tak sprzecznie pokazane. Replikanci to miały być klony chyba według książki, a w filmie to nie wybrzmiewa. W Dune ten test na pudło sprawdzający czy koleś jest człowiekiem, bo setki lat temu byli ludzie zniewoleni chyba przez AI ma solidniejszy worldbuilding, niż rzeczy które się dzieją w Blade Runnerze ludziom których widzimy na ekranie.
Jestem otwarty na krytykę, czy ja czegoś nie widzę w tych filmach?
@Deykun a mnie w nowym BR podobało się katharsis jakie urządzili głównemu bohaterowi. Takie sponiewieranie osoby nie doświadczy się nawet na liveleak. Typ, który nic nie ma, jest nikim i jest z tym pogodzony i zdaje się funkcjonować w tej personie, nagle dostaje przeszłość, tożsamość, życie i przyszłość i konsekwentnie, z bólem jest stopniowo z tego odbierany... Chciało się policję wezwać w związku ze znęcaniem.
Bardzo fajny, świetny, bawiący się emocjami i uczuciami, broniący się jako sci-fi i jako sequel kultowego filmu.
@Deykun ja starego bardzo lubię, ale nowy to faktycznie była lipa straszna, głównie przez scenariusz pisany jak dla kompletnych debili i łopatologiczne wyjaśnianie wszystkiego.
Krótka recenzja: fajny film przygodowo-dramatyczny, przeciętna adaptacja oryginału.
Odyseja to epicka powieść, pełna fantastycznych mitycznych stworów: giganci, cyklop, syreny czy morskie potwory.
Nolan słynie z „uczłowieczania” i „urealistyczniania” swoich adaptacji, stąd Bane w „Mroczny Rycerz Powraca” bardziej przypominał człowieka niż nasterydowany mutant z komiksów.
Stąd zapewne spora oszczędność jeśli chodzi o przedstawienie Syren, Harybdy (a w zasadzie jej braku) czy Gigantów (scena i kreacja samych Gigantów moim zdaniem były najsłabsze w całym filmie) i skupienie się na ludzkim dramacie, niż kinie fantastycznym.
Natomiast dwa przemyślenia:
1. Nolan to cwaniak i mistrz marketingu. Czarna Helena wywołała masowy trzask pękających dup w światowym Internecie. Przysporzyło to filmowi sporo rozgłosu i popularności na długo przed premierą. „Wyciekły” nawet zdjęcia z planu, gdzie jakieś zabiedzone czarne szkaradztwo siedzi nad rzeką w jasnej sukience.
Nie wiem skąd był ten fotos, ale na pewno nie z Odysei. Helena w tej adaptacji występuje łącznie na ekranie kilkadziesiąt sekund i mówi 2-3 zdania. To nie jest film o niej. Jej postać jest zupełnie nieistotna, nie nadająca nawet najmniejszego toku całej opowieści. Jest tam jedynie przez kurtuazję, jako zupełnie nieistotne tło niezbyt istotnej rozmowy z Menelaosem.
A sama kreacja i kostium Heleny przez te kilkadziesiąt sekund były całkiem fajne. I aktorka w tej kreacji nie najbrzydsza.
2. Nolan to cwaniak i mistrz marketingu part 2 ;) Film promowany gwiazdorską obsadą. Rzeczywiście, sporo znanych twarzy się tam pojawiło. Duża część z nich powiedziała 3 zdania i 2 razy pokiwała głową ;)
Zendaya w roli Ateny swoje sceny nakręciła prawdopodobnie między poranną kawą a brunchem.
Jej udział w promocji filmu podczas wielu konferencji prasowych na całym świecie to świetnych chwyt marketingowy, ale oszustwo większe niż zwiastuny filmowe :)
Czy film mi się podobał? Tak, ale nie jest to adaptacja sensu stricte. To raczej historia o dramacie człowieka osadzony na tle powieści. Czyli coś, czego można się było po filmie Nolana niejako spodziewać.
Czy obejrzę go jeszcze raz? Zapewne nie.
Czy jest w moim top 3 Nolana? Nie
Czy warto? Warto, choć nie jestem pewien czy to dzieło na miarę IMAXa
@tegie no ale ja już sobie wyrobiłem zdanie na podstawie twojego opisu.
Bardzo nie lubię gdy:
ktoś mnie robi w 8===o (a tutaj sam napisałeś o akcjach z gwiazdami co mają po 1-2 minuty i elo)
Gdy ktoś próbuje na siłę robić własne adaptacje
Gdy ktoś robi na siłę adaptację, wsadza w "jedna z głównych ról" osobę, która pasuje jak świni siodło do danej roli, a potem robi na tym marketing żeby wszyscy gadali i się tym wkurzali bo to ma przyciągnąć potem tłumy do kina
@Hjuman przede wszystkim to niech pamieta zeby ujebane wsiurskie buty zdjac i zmienic na czyste co by warszawskich chodnikow w gnoju nie ujebac ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Lol, film Supergirl zanotował taki flop w kinach, że już jest na serwisach streamingowych (tych legalnych i nie bardzo). Kto by się spodziewał, oprócz wszystkich?
Dzisiaj obejrzany. Jakoś do 1/3 był na to pomysł, potem jest turbo nudny. Szkoda, bo w końcu ktoś się wziął za adaptacje tego uniwersum porządnie, a wywalił sie na drugim filmie :/
@Zjedzon Nie. Jak coś jest dobre, to wytwórnie starają się jak najdłużej trzymać to w kinach, a na streaming trafia po kilku miesiącach. Jak jest gówno i nie zarabia w kinach, to idzie szybciej na płatny streaming.
Miał być krokodyl pożerający ludzi i był krokodyl pożerający ludzi. Nie można narzekać.
No i to jest konkret recenzja, a nie jakieś wyegzaltowane ąę.
A w ogóle myślałem, że to inny film. Z tego samego roku jest jeszcze "Rogue" z Radhą Mitchell i też jest krokodyl pożerający ludzi i generalnie nie można narzekać.
Obejrzałem wczoraj i jako osoba która nie znała początków Michaela sporo się dowiedziałem, zwłaszcza historii o reklamie pepsi. Nie jest to film o całym jego życiu ale początek kariery, głównie Jackson 5, relacje z rodziną itd. Podobno ma być kontynuacja.
O ile sam film jest dobry do obejrzenia to jednak jest to oczywiście, bezpieczny cashgrab. Nie ma tam żadnych kontrowersyjnych treści a ni nic, co mogło by go pokazać w złym świetle. Janet Jackson stwierdziła, że nie ma zamiaru w nim występować, więc nawet nie dowiecie się w nim że Michael miał siostrę xD Ale no cóż firma która stoi za tym filmem, z tego co czytałem, to ta sama która odpowiada za zarządzaniem jego majątkiem z którego żyje cała rodzina.
Dzisiaj w ramach wieczornego seansu odświeżę sobie "Pitch Black".
Jest to film który pierwszy raz zobaczyłem za młodu jako hit Polsatu o 20:00 i zbierałem potem szczękę z podłogi. Uważam go za klasykę ponurego science-fiction oraz najlepszą rolę Vina Diesela.
Żałuję że nie powstało więcej filmów z Riddickiem, to ciekawa i enigmatyczna postać z ogromnym, niewykorzystanym potencjałem.
I nawet gry ze Steam usunęli bo się licencja skończyła (╯°□°)╯︵ ┻━┻
#filmy #scifi