#dieta

23
1165

Kończę powoli urlop - 2 tygodnie minęło dość szybko i sam nie wiem czy to dobrze czy źle, że się kończy. Taka zwykła sobota właśnie powolutku mija. Zobaczymy jak bardzo dobry był to dzień. Czy #zyciejestdobre ?


  • wpadła mi tzw. "grusza", czyli zasiłek urlopowy. Nie wiem po co to jest ale dają, to biorę i nie marudzę. (przelew doszedł przed weekendem ale zapomniałem napisać). Zawsze przyda się trochę dodatkowej kasy. #pracbaza

  • wjechały dziś dwa spacerki - niemal 25km w nuszkach. Fajnie #spacer

  • zacząłem liczyć kalorie co samo w sobie nie jest jakoś radosne ale wdrożenie liczenia nie było żadnym problemem i to już jest spoko. Chyba nie umiem jeść intuicyjnie i będę musiał liczyć na stałe albo choć okresowo, aby mieć kontrolę nad masą ciała inaczej kilogramy pomału dobijają na wadze. Całe szczęście zorientowałem się zanim BMI wykroczyło poza prawidłowe zakresy. #dieta

dbcc12e0-cfd2-46e9-8f4a-8c139dacebe5
Lubiepatrzec userbar

Piękny stek, antrykot? Ale smaka narobił. Masz patent, żeby olej nie opryskiwał wszystkiego wokół podczas smażenia? Mam taką nakładkę z siatki, ale średnio działa.

@Lubiepatrzec

- elektrykę założyłem kurom w kurniku, więc będą miały światło wieczorami

- pojechaliśmy na festyn, dzieci się wyszalały wypiłem piwko 0% bo kierowcą byłem

- a później pojechaliśmy na drugi festyn, dzieci już zmęczone

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Michumi Odwala obu stronom.


Pytanie - czy osoba gruba nie wie, że jest gruba? Wie. Mamy 21 wiek, lustro i waga dawno wynalezione. Czy nie wie, że ma to negatywne skutki zdrowotne? Wie, powszechna edukacja też istnieje od jakiegoś czasu. Czy nie wie, że wygląda przez to gorzej? Kanony piękna są jakie są.


Z drugiej strony, wystarczy, że Adidas pokaże osobę otyłą w reklamie, która ćwiczy (!) w ciuchach sportowych, żeby rozpętał się kwik - i to nie kwik osób z nadwagą, tylko tych wszystkich dookoła, których delikatny wzrok został skazany na taki straszny los.


No i potem "dlaczego jak ktoś jest gruby to nie pójdzie pobiegać ani na siłownię"? No właśnie, między innymi, dlatego.


I tak, uprzedzając komentarze wyglądam bardziej jak Snorlax niż Machoke. Próbuję coś z tym robić. I w sumie, to takie komentarze to ostatnie, co pomaga.

Zaloguj się aby komentować

Przysięgam, że nie jadłem lepszej wędzonej ryby z marketu niż biedronkowy łosoś marinero wędzony na zimno produkowany przez Suempol (o ile dobrze pamiętam)

Perfekcyjna konsystencja i aromat dymu bukowego. Czasem tylko za grubo kroją plastry. Nie ma tygodnia bym tego nie kupił.


#jedzenie #biedronka #dieta

@Michumi xd przecież to najgorszy syf pod kątem zdrowotnym, hodowany jak najtańsze kurczaki. Jeżeli lubisz łososia to szukaj dzikiego, często oznaczanego jako pacyficzny.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy suplementacja wit D w okresie jesień-zima-wiosna to nadgorliwość, niepotrzebnie wydawane pieniądze czy jednak konieczność?


#hejtokoksy #silownia #zdrowie #dieta #suplementy

Czy suplementacja witaminy D jest:

287 Głosów

@Marchew Ja tam biore caly rok, nie codziennie chociaz staram sie, ale w sumie czasami jak wezme co 3 dni tez nie zrobi mi zle. Polecam z firmy swanson. Nie badalem nigdy w sumie.

Zaloguj się aby komentować

Taki mamy patologiczny rynek suplementów, że producenci syropów glukozowo-fruktozowych do wody dodają odrobinę witaminy C i sprzedają te gówno jako suplement często nie podając nawet składu (gdyż w przeciwieństwie do produktów spożywczych nie muszą), żeby uniknąć podatku cukrowego, a większość preparatów magnezowych na półkach w marketach to nieprzyswajalny węglan magnezu

Zaloguj się aby komentować

Starość nie radość, za niecałe półtora miesiąca 30.

W końcu przemiana materii zaczęła spowalniać, więc trzeba zrzucić parę kg.

Przez ostatnie 2 tygodnie zrzuciłem 3 kg i spadłem poniżej 70. Jeszcze ze dwa i można wrócić do wbierdalania.

#dieta #ehhhhhhhhhhhhhhhhhh #starzyludzie #odchudzanie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #otylosc #dieta #odzywianie


Przeciętny Amerykanin jest bardziej tłusty niż przeciętna amerykańska świnia.

U nas jest wciąż lepiej ale szybko ich gonimy.

7d2c2558-f6b4-4a39-97df-5c412f9cd63c
Lubiepatrzec userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przez najbliższe 2 tygodnie nie będzie ważenia na tagu #dildonadiecie gdyż jestem na urlopie.


Niestety Hiszpania (nie lubię gorącego klimatu), ale jak kobieta chce to ja mało mam do gadania gdzie lecimy, poza tym nocleg mamy za darmo.


Jestem w miejscowości Manilva, w nocy (nie)pizga, w dzień parówa.


Staram się pilnować spożytych kcal żeby chociaż po powrocie było tyle samo albo mniej na wadze niż przed wylotem. Fajnie że mają tu smaczne ryby i duży wybór serów i mięs więc nadal będę spożywał dania wysokobiałkowe. Jeśli chodzi o ceny to bardzo porównywalne do Polskich, poza tymi lokalnymi produktami jak sery owcze czy ryby i owoce morza które są lepszej jakości i często tańsze. Na plus że oni wszystko smażą na oliwie i tutaj oleje rzepakowe czy słonecznikowe są niepopularne.


Wziąłem buty do biegania, planuję parę razy się przebiec, o tyle fajnie że tutaj wschód słońca jest o 7:40 więc jak wstaję o 7 to jest jeszcze ciemno - mam obok pare km deptaka betonowego przy samej plaży więc jest gdzie biegać.


No i w sumie tyle, oby się pogoda zepsuła i było trochę chłodniej.


#wakacje #hiszpania #dieta #jedzenie

0f8b2d93-29f0-40f1-8cd8-d1dd66cbefbb
fc7530a2-f9b5-466e-84c6-abe3ee802301
c724f9e9-84c3-45fd-ab9e-770ce48fc6e5
ee8b344d-98f7-42a0-b698-0dd6f3432f83
3a4d06b7-6947-4448-bddb-c5a45d575970
dildo-vaggins userbar

Zaloguj się aby komentować

@sireplama ja tam się nie śmieję, otyli żyją krócej, ale składki jednak płacą, więc jest szansa, że dostanę odrobinę większą emeryturę z ZUS dzięki nim 🤣

Zaloguj się aby komentować

@ten_kapuczino cynamon to życie, muszę sobie w końcu zamówić jakieś większe opakowanie przez neta bo te ze sklepów mini opakowania schodzą mi w moment :D

Zaloguj się aby komentować

Niesamowite, kto by pomyślał, wydaje mi sie, że nie trzeba do tego badań

Ale i tak kocham te pyszne skurczybyki

Om nom nom ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽


#zdrowie #frytki #ziemniaki #dieta

8c1110e0-5bf4-42b2-a1c2-d58091c32b2d

@maly_ludek_lego jak ze wszystkim- jak sobie zjesz raz na miesiąc, to świat się nie skończy, nawet jak nie jesteś sportowym świrem Gorzej, jak ktoś codziennie się stołuje w takim maku i żre frytki non stop ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Z powodu covida ostatni tydzień nie miałem siły trzymać diety, jadłem co mi ktoś podal.


Waga obecnie: 98,5kg

Czyli można powiedzieć że taka jak przed chorobą.


W tym tygodniu częściowo już wróciłem do normalnego odżywiania ale ruchu jeszcze nie było.


Do celu pozostało 8,5kg ale nie mam ciśnienia żeby zrzucić to jak najszybciej, utrzymanie obecnej wagi też byłoby sukcesem bo czuję się dużo lepiej i nie mam takiego kałduna.


#dildonadiecie #dieta #hejtokoksy

dildo-vaggins userbar

@Quake no niestety covid to jest obecnie jedyna infekcja która daje mi gorączkę i ogólnie dość silne objawy grypopodobne. W zasadzie od 2020 covid jest główną przyczyną chorób u mnie, grypy czy anginy nie miewam.

Zaloguj się aby komentować

tl;dr

Schudłem sobie, ale w moim przypadku to bardziej fanaberia, a nie konieczność - nie trzeba gratulować, w ogóle nie trzeba czytać. Nie wiem dokąd mnie ten wpis zaniesie i czy komukolwiek do czegoś się przyda.

Jeśli szukasz czegoś na pewno pożytecznego - sprawdź jedzonkowy kontent od @GazelkaFarelka


Odchudzanie jest proste, robiłem to wiele razy


W moim przypadku powyższe zdanie jest prawdą. Najczęściej był to pewien cykl typu "zrzucam masę bo wiosna i rower -> lato -> zaczynam jeść ciastka i pitce -> jesień -> no i o". Dlaczego tak? Bo, proszę państwa: ciastka są dobre, pitca jest dobra, w ogóle jedzonko jest dobre, a jak będzie trzeba, to sobie zrzucę nadmiar, nie musiałem się tym stresować. Dodatkowo nic na mnie nie wymuszało zmiany: dla roweru zrzucałem tyle, żeby nie wystawał mi brzuszek jak niektórym kolegom i by na urlopach było mi trochę lżej jadąc pod górkę. Bądźmy uczciwi: w przypadku amatorskiego kolarstwa kilogram albo nawet dwa nie mają znaczenia: ani nie brałem udziału w zawodach, ani to, że grupa mnie zerwie pod górkę to nie jest powód do cieniowania - gdybym chciał oszczędzać wagę, to zacząłbym od zabierania jednego (i mniejszego) bidonu lub zabierał łatki zamiast dętki i lżejszą torebkę podsiodłową. Dodatkowo... dla ustalenia uwagi: przy BMI 23 w wersji "po zimie" nie mam raczej konieczności pilnowania niczego. 


Więc w ogóle po co mi to? Zmieniłem sport na wspinanko i nagle masa stała się istotna, bo nie ma ze mną ani roweru, ani bagażu, za to jestem sam ja. A jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć co dla wspinacza może znaczyć waga - proszę sobie podnieść na jednym palcu pusty plecak, a potem włożyć doń butelkę wody i sprawdzić ponownie. I wyobrazić sobie, że takie obciążenie bywa robione dynamicznie i w różnych kierunkach. Stąd też silna motywacja nie tylko po to, żeby zrzucić masę, ale by pozostać w tym miejscu na dłużej: nie mam problemu z silną wolą, tylko muszę mieć jakiś cel, żeby ją utrzymywać. Ale masa to nie wszystko, ważne są i mięśnie: to, że po odchudzaniu stracę trochę siły i będę miał może trochę gorszy czas na segmencie na Stravie... - to nie jest coś motywującego. Ale już wspinanie daje bardziej realne wyzwania, a postępy (lub ich brak) można zobaczyć bez zapierdzielania jak pies z jęzorem na wierzchu przez kilkanaście minut.


Teraz trochę bliżej konkretów, czyli coś, co może komuś jakimś cudem się przyda (albo przynajmniej da pożywkę do pojechania po mnie): co zrobiłem, czego nie zrobiłem i w ogóle jaki był w tym plan.


Zaczniemy od dietetyka. Mój pierwszy kontakt z tym zawodem miał miejsce kilkanaście lat temu, gdy uznałem, że już wystarczająco naoddychałem się samodzielnością i tym, że mogę jeść co mi się podoba, bo sam za siebie płacę - i że warto sprawdzić, co zrobić lepiej. Pani dietetyk jeszcze zanim zdążyłem powiedzieć z czym przychodzę, wykrzyknęła: no chyba pan nie chce się odchudzać, pan tak dobrze wygląda! Miałem wtedy kilka ładnych kilogramów wyraźnej nadwagi, więc już po tym wstępie wiedziałem, że usłyszę dobre rady tonem cioci, u której każdy musi wyjść najedzony: nie zawiodłem się. Dostałem kilka zdań, kilka kartek gotowych przepisów z cyklu "gotowanie dla ambitnych" i polecenie pojawienia się na "kontrolę" za trzy miesiące. Podobnych historii o "dietetykach", którzy traktują pacjenta jak cielątko u weterynarza, dając po prostu losowe przepisy ze swojego excela, kilka uniwersalnych rad i do widzenia, pora na CS-a - słyszałem na tyle wiele, żeby wiedzieć, że ciężko trafić na kogoś dobrego. Trafić mi się udało. Na wizytę czekałem ze dwa miesiące, ale dostałem naprawdę dobry wykład o tym jak wygląda proces zrzucania masy, co będzie się działo po kolei, dostałem dzienniczek przepisów w formie "na miesiąc" z możliwością dowolnego mieszania posiłków między dniami i dopasowany do moich preferencji (potrafię gotować, ale skrajnie nie znoszę marnowania na nie czasu - cenię sobie proste posiłki. Bardzo proste.). Efekt był wtedy wyraźny: lepsze samopoczucie, szybka utrata masy, minusów nie stwierdzono.


Później nastąpił kilkuletni cykl jak we wstępie: dopóki pilnowałem chudnięcia, było ok, ale nie miałem ustalonej rutyny na "jedzenie na zero", więc tutaj wszystko się rozjeżdżało. Ale bez bólu, bez stresu, wkrótce wiosna, się zrzuci xD


No dobrze, to co teraz zrobiłem inaczej?

1. Zadałem sobie trud zrozumienia procesu. Przy wykorzystaniu GPT (oczywiście weryfikując jego opowieści - ale przynajmniej podrzucał mi słowa kluczowe) zrozumiałem jak wygląda cały proces zrzucania masy: jak organizm przechodzi w tryb spalania tłuszczu, z czym to się wiąże, jak wygląda powrót, jak wygląda wejście na zero itd.

2. Kalorie w apce. Zawsze uważałem to za bezsens i nie do końca miałem rację. Gdybym miał to liczyć w zeszycie lub excelu, to na pewno bym nie robił, ale pobrałem jedną z apek, które to liczą: jeśli mogę kopiować niektóre pozycje, skanować kody kreskowe (to jest gamechanger!) albo wpisywać ilości typu "łyżka [czegoś]" - to wypełnienie i sprawdzenie makroskładników za dzień jest banalne.

3. Białko. Nie korzystam od dawna z przepisów pani dietetyk, zmodyfikowałem je nieco - i wychodzi na to, że zrobiłem to nieco do d⁎⁎y. Wspomniałem już o priorytecie niespartolenia mięśni? Więc tak, mamy teraz akcję "mój stary to fanatyk skyra, pól lodówki nim zajebane". 

4. Białko, ale inaczej: gdy zwiększyłem jego ilość (pewnie do tej poprawnej), to zmniejszyło mi się uczucie głodu po posiłku. Gdy zjem (już) dobrze zbilansowany posiłek, to mogę po nim te 2-3 godziny przetrwać nawet nie myśląc o jedzeniu, wręcz przeciwnie, muszę się sam przypilnować żeby pamiętać.

5. GPT z innej strony: niektóre rzeczy w apce mają predefiniowaną wagę, ale nie wszystkie - żeby oszczędzić sobie ważenia, zadaję pytania typu "ile waży jajecznica z X jajek" czy "ile waży łyżka pestek z dyni". Może i gdzieś się tam chłopina pierdzielnie o kilka gramów, ale to nie apteka.

6. Rutyna wyjścia na zero kaloryczne. Zanim to nastąpiło, miałem przygotowany plan kaloryczny na okres przejściowy (ładowanie z powrotem glikogenu) i okres docelowy, z uwzględnieniem dni treningowych i rodzajów aktywności. 


Pierwszym sprawdzeniem moich planów i wytrwałości był wyjazd na Słowenię sprzed półtora miesiąca: przypilnowałem się bardzo, w szczególności zwracając uwagę na porządne śniadanie i rozplanowane posiłki podczas aktywności. Plus: obiadokolacja... no, kolacja, nie udawajmy że wracałem przed zmrokiem: na zmęczeniu, ale pilnowałem przygotowania i bilansu. Efekt: bez straty radości z jazdy, chodzenia głodnym, wieczorów w stylu zombie "coś jeszcze bym zjadł" udało mi się utrzymać dobrą wydajność i mimo to utrzymać utratę wagi.


Drugie sprawdzenie tychże planów właśnie trwa. Po wejściu na zero wróciłem w górę zakładany kilogram i od dwóch tygodni trzymam się w miejscu. Fun fact: to, co pani dietetyk (ta lepsza) przegapiła, to wyjaśnienie mi, że "utrata wody" na początku to glikogen, a wychodzenie na zero polega na tym, że on sobie powróci. Oszczędziłoby mi to swego czasu solidnej frustracji. ;D


Z rzeczy których żałuję: szkoda że jakoś miesiąc po czytaniu, edukowaniu się i szukaniu w necie odkryłem wspomniane na wstępie wpisy @GazelkaFarelka Pewnie oszczędziłoby mi to szukania, skoro pożyteczna wiedza jest pod ręką.


A, na koniec cyferki: czas zrzucania - ok 2 miesiące, masa zrzucona 6-7 kg.


#odchudzanie #chudnijzhejto #dieta #zlenawyki #dobrenawyki

74105479-f128-4e00-9c3b-f21941e5b421
Statyczny_Stefek userbar

@Fly_agaric Uświadomiłeś mi że zamiast podrzucić coś pożytecznego, zrobiłem z tego test "kto uważnie czyta, ten zauważy". Przeniosłem więc info wyżej, żeby każdy zdążył zobaczyć zanim przeskroluje dalej.

@Statyczny_Stefek a było pod razu wejść na twaróg.

#dobrenawyki to podstawa. Pizza? Sorry, nie jem takich rzeczy a jak już to sporadycznie. Po prostu normalne jedzenie, mało przetworzone po tym roku czy tam więcej, smakuje mi lepiej niż pizze, słodycze i inne fanaberie.

@AdelbertVonBimberstein twaróg się kruszy, daj pan spokój, jedzenie musi być szybko zrobione i szybko sprzątnięte.


Nie smakują Ci słodycze? To ja nie wiem po co tak żyć.

@Statyczny_Stefek taki plus, że nie smakują mi w Polsce. Są lujowe. Czekolady to nieśmieszny żart.

Oddając jednak polskim produktom sprawiedliwość wafelki są top: teatralny, familijne, Prince polo itd. Nigdzie na zachodzie nie potrafią zrobić takich wafelków.

@Statyczny_Stefek Miło mi, że komuś się jakiś wpis przydał. Zrozumienie, jak to działa to klucz do sukcesu, to jak zrozumienie mechaniki gry RPG, żeby wiedzieć jak w niej maksować staty.

Zaloguj się aby komentować