Związki są czasem przejebane. Połączenie syndromu sztokholmskiego z zaburzeniami. Plus gaslighting - i zaczynasz myśleć, że rzeczy to twoja wina, albo że z tobą jest coś nie tak.
Trzymaj się tam. Mam nadzieję, że jednak znajdziesz inne rozwiązanie niż an hero.
Dobry terapeuta/tka da radę zmienić twoje pojmowanie spraw, tak żebyś tak mentalnie nie cierpiał.
Kiedy nie mam kasy i terapeuty pale blanty i gram w Factorio i sobie odpuszczam. Np teraz terapia nie wchodzi w grę, bo to druga osoba potrzebuje i czekam aż się u niej poprawi, żeby móc zapłacić terapii par, żeby powiedzieć jej co odpierdala i jak mnie to krzywdzi. Wkurwia w c⁎⁎j. Zawaliłem semestr w szkole po prawie 2 miesiącach dzikich jazd, a teraz mam robione wyrzuty, że to przez tydzień palenia zioła.
Ale mam też tajną broń. Trochę nauczyła mnie psycholog (że mam prawo zaspokajać własne potrzeby), a do tego Eckhart Tolle (power of now i a new earth) i medytacja, nawet jak jest ciężko medytować.
Dzięki temu słowa i czyny nie ranią tak głęboko.
Czasem nawet słucham Tolle dla samego słuchania. Tak jakby spokojny miły głos nauczyciela duchowego przekazywał tę energię spokoju w wibracjach powietrza. Czasem Ram Dass i Allan Watts, żeby nie słuchać w kółko tego samego.
Jak coś to obie książki tolle w audio są na torrentach. A ram dass mimo, że już nie żyje, ma podcast "Ram Dass: Here and Now".
Wiadomo, YMMV (czyli u ciebie efekty mogą być inne), ale mam nadzieję, że dasz radę złapać jakieś rozwiązani3. Trzymam kciuki!