Śniło mi się że ludzie śmieją się z mojego wyglądu, a na wszystkich zdjęciach jestem albo zakrywany albo wycinany albo wyśmiewany ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#przegryw #depresja #logikaniebieskichpaskow
Śniło mi się że ludzie śmieją się z mojego wyglądu, a na wszystkich zdjęciach jestem albo zakrywany albo wycinany albo wyśmiewany ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#przegryw #depresja #logikaniebieskichpaskow
Zaloguj się aby komentować
zrobiłem dziaderskiego mema (korzystając ze sztucznej inteligencji bo własnej nie mam).. ale śmiechy chichy ale to prawda
#starosc #heheszki #depresja #40plus

Zaloguj się aby komentować
Dyskutowałem, debatowałem, konwersowałem... Ze samym sobą oczywiście... I doszedłem do pewnego wniosku: Areczek nie zasługuje na miłość, nie zasługuje aby poznać tą "drugą połówkę"... Areczkowi jest tylko pisany ból oraz cierpienie w objęciach samotności...
#przegryw #depresja #samotnosc #przemyslenia #zyciejestdodupy

Zaloguj się aby komentować
Czuje sie psychicznie tak jak Barcelona po dzisiejszym meczu #przegryw #mecz #pilkanozna #depresja
Zaloguj się aby komentować
223 + 1 = 224
Tytuł: Męska depresja. Jak rozbić pancerz
Autor: Krzysztof Krajewski-Siuda, Szymon Żyśko
Kategoria: Literatura faktu
Wydawnictwo: Mando
Ocena: 7/10
Książka to wywiad rzeka dziennikarza, który zmagał się depresją i psychiatry/ psychoterapeuty.
Trochę za mało mi tu było tej tytułowej męskiej depresji, ale jest to motyw przewodni całej książki. Przede wszystkim jest to książka po prostu o depresji, pracy psychiatry, stosunku społeczeństwa do jednego i drugiego.
My tu wszyscy pochodzimy z wykopowego świata przegrywów, więc pewnie książka nie wywróci nam spojrzenia na te tematy, ale może być dobrą receptą na niewiedzę w zakresie problemów psychicznych, strach i wstyd przed wizytą u psychiatry, no i chłopski rozum oczywiście, ale nie po to ktoś ma chłopski rozum, żeby jakieś książki czytać.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/
#bookmeter #ksiazki #depresja

My tu wszyscy pochodzimy z wykopowego świata przegrywów, więc pewnie książka nie wywróci nam spojrzenia..
@smierdakow bo tak naprawdę najmniejszym problemem tak zwanych "przegrywów" jest depresja. By zrozumieć złożoność podłoża problemu "przegrywów" trzeba by opisać zagadnienie nieprawidłowo kształtującej się osobowości i samych zaburzeń osobowości.
Zaloguj się aby komentować
Nasza biologia nie nadąża za przemianami kulturowymi. Mamy naturę ludów zbieracko-łowieckich, co ujawnia się jakoś bardziej u mężczyzn. Dwa lata temu podczas wyprawy z córką do Kamerunu mieszkaliśmy przez jakiś czas wśród Pigmejów. Jak myślisz, ile czasu poświęcają oni na zapewnienie sobie przetrwania?
Osiem godzin tygodniowo. Resztę dzielą na budowanie relacji społecznych. Razem wychowują dzieci, odpoczywają, są ze sobą. Zaburzenie równowagi pomiędzy pracą, odpoczynkiem i realizowaniem pasji wzrasta niestety wraz z postępem cywilizacyjnym. Przejście od trybu życia zbieracko-łowieckiego do kultury agrarnej wymusiło poświęcenie dodatkowego czasu na rolnictwo.
Badacze z Cambridge, którzy przez dwa lata mieszkali z filipińskim plemieniem Agta, zauważyli, że członkowie tej społeczności, którzy pozostają przy zbieracko-łowieckim trybie życia, poświęcają 20 godzin tygodniowo na zapewnienie sobie bytu. Ci, którzy przeszli na gospodarkę agrarną, pracowali już 30 godzin tygodniowo. Dziś żyjemy w epoce postindustrialnej, która zaciera granice między pracą a życiem prywatnym i wymaga od nas ciągłego bycia w gotowości. Jesteśmy cały czas w trybie czuwania. Kiedy mamy ładować baterie i neutralizować stres? Kiedy mamy dbać o relacje? Ile godzin poświęcamy tygodniowo na to, by zapewnić byt?
Fragment książki Męska depresja. Jak rozbić pancerz
#ciekawostki #depresja

widze, że już sie zlecieli niewolnicy, no pewnie, bo albo zyjemy w buszu srając do ziemii, albo jesteśmy niewolnikami korporacji zapieprzając po 10h dziennie, NIE MA innej alternatywy, NAWET NIE PRÓBUJMY ROZMAWIAĆ O CZYMŚ INNYM, SŁUCHAJCIE ALBO TO ALBO TO, NIC PO ZA TYM , ja czasem sie zastanawiam, jak ludzie z takimi skrajnościami żyją na codzień, np w kwestii posiłków - nażre się jak świnia albo będę chodził wk00rwiony z głodu? xD
Zaloguj się aby komentować
Ale słabo się dzisiaj czuję. Trochę jak zombie. Niby wstałem rano, ubrałem się, poszedłem na spacer, ale brak mi jakoś sprawczości. Trzeci dzień na nowych lekach - boli mnie trochę głowa, ale tabletka pyralginy daję rade. Na spacerze dostałem jakiegoś dziwnego, dławiącego napadu lęku. Kusiło, żeby sięgnąć po benzodiazepinę, ale udało się odpuścić.
Ech, próbowałem coś poczytać, ale ze skupieniem średnio. No nic, trzeba zaufać lekarzowi, procesowi leczenia i powoli zbierać się do kupy.
Trzymajcie się Cumple i Cumpelki z problemami ze zdrowiem psychicznym!
#depresja
Zaloguj się aby komentować
Zawsze jak idę na spacer albo do sklepu, jadę autobusem do galerii lub do pracy... Zawsze muszę mieć słuchawki i albo słucham muzyki, albo jakiś podcastów... Bo w innym przypadku ocipieje... To jest takie oderwanie się od rzeczywistości, lecz ciało pozostaje na ziemi, a duszą oraz myślami błądzę zupełnie gdzie indziej... Odizolowanie się od ludzkości której nie chcę słuchać...
Witamy w świecie samotności...
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy
Zaloguj się aby komentować
Wszystko co jest w moim życiu złe jest tylko i wyłącznie moją winą. To ja sam sobie zrobiłem sytuację w której już jest za późno żeby cokolwiek naprawić. Gdy wchodzę na facebook i widzę jakie rzeczy robią ludzie których widziałem na studiach, to jest mi głupio że żyję.
Ale tak to jest jak jest się synem rolnika, gdzie trzeba zaczynać od zera. Ale może być też tak że jestem po prostu głupi i na wszystko próbuję znaleźć wytłumaczenie. Gdy ludzie po studiach mieli ustawione miejsca pracy, pożenili się, ja byłem w Niemczech jako grundarbeiter a potem w Polsce przeszedłem różne januszexy zanim nie poszedłem na swoje. Moja psychika obecnie to wrak, mimo że przecież powinienem czuć się jak wygryw. Już za późno na spotkanie kobiety, życie uciekło mi przez palce.
Kiedy studiowałem każdy mówił że najważniejsze są pieniądze, kiedy skończyłem studia - też w ogólnej opinii to było najważniejsze. Teraz gdy tak jakby coś osiągnąłem
Anon słuchaj, najważniejszy jest wygląd, szczęka, sześciopak i duże doświadczenie w relacjach z kobietami, pieniądze nigdy nie były najważniejsze
#przegryw #depresja #psychologia #logikarozowychpaskow
Zaloguj się aby komentować
Powiem Wam, że zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu, aby zacząć prowadzić jakiś blog na temat "życia przegrywa". Huop jednak musiałbym się nauczyć jak tworzyć strony internetowe, aby móc na nich właśnie tworzyć taki blog... Ale albo huop Noe ma czasu bo albo praca albo inne zajęcia... Albo mu się k0rwa nie chcę...
J€bane życie...
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy #blog
Zaloguj się aby komentować
Jeśli pacjent powie mi na przykład, że ma zamiar zabić swoją matkę, i nie jest to wyłącznie fantazja wynikająca z procesu terapeutycznego, ale istnieje realne ryzyko, że to zrobi, to mam ustawowy obowiązek zgłosić ten fakt organom ścigania. Jeśli natomiast w trakcie terapii ktoś mi powie, że kogoś zamordował, że to fakt dokonany, to nie mam takiego obowiązku i to jest objęte tajemnicą terapii. Wszystkie przestępstwa, które pacjent popełnił i o których opowiada, nie tylko nie mogą zostać wyjawione, ale również odnotowane w dokumentacji. Są objęte absolutną tajemnicą lekarską.
Fragment książki Męska depresja. Jak rozbić pancerz.
Są to słowa psychoterapeuty. Czy ktoś wie czy to na pewno prawda? W internecie czytam, że jednak ogólnie lekarz ma obowiązek poinformować policję, psychiatra jest jakimś wyjątkiem? Dziwne mi się to wydaje.
#psychiatria #psychologia #depresja #kiciochpyta
@saiko możesz odmowić pracy z pacjentem, który dokonał morderstwa ale ujawnienie tej informacji przez psychoterapeutę może powodować pozwem cywilnym ze strony pacjenta, sprawa karną za złamanie tajemnic zawodowej i karą ze strony towarzystwa psychologicznych/psychoterapeutyczny za złamanie zasad etyki zawodu. Ja tego bym nie zrobił.
@smierdakow POTWIERDZAM.
Psychoterapeuta może się sam zwolnić z tajemnicy zawodowej tylko w 3 sytuacjach. Zagrożenie życia i zdrowia kogoś(1) lub pacjenta(1) oraz w planowaniu zamachów terrorystycznych (3). Nawet sam pacjent nie może zwolnic terapeuty z tajemnicy zawodowej. Tylko sąd karny lub prokuratura może zwolnic z tej tajemnicy. Sąd rodzinny czy administracyjny nie może. Tajemnicą zawodową jest wszystko to co psychoterapeuta pozyskuje w trakcie pracy z pacjentem, czego by się nie dowiedział nie pełniąc tej funkcji.
Ogólnie w praktyce to jest mocne balansowanie na styku prawa dobra pacjenta i etyce zawodu. Sam w trakcie swojej 10letniej praktyki miałem kilkanaście sytuacji, które były tego typu. Nawet jeden z pacjentów deklarował że kogoś zabił ale nie za bardzo mu wierzyłem. Pozyskałem również wiedzę na temat życia prywatnego kilku polityków 2 i 3 ligowych.
Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
Dlaczego jestem taki zrąbany?
-nie podobam się dziewczynom - kompletnie nie zauważam jakiegokolwiek zainteresowania z ich strony. Jedyne co zauważam to rozczarowanie lub pogardę lub obojętność..
-nie umiem w dziewczyny, nie mam wielu koleżanek (dokladnie to jedną mam) nie obracam się w środowisku w którym one występują..
-cosik nie bardzo wychodzą interakcje z ludźmi - i to właśnie jest ciekawe, bo niektórzy odczuwam jakby gardzili mną, że istnieje, a inni wręcz przeciwnie, nawet pośród obcych ale "dobrych" ludziach jestem niemal duszą towarzystwa. Gdy trafi się inne "fancy" grono ludzi, to jestem pomijany, niezauważalny itd.. - wręcz uważam to za brak kultury, nigdy nikogo nie ignoruje i mimo że jestem introwertykiem, chcę kontaktu z ludźmi... ale gdy jestem tak traktowany to wtedy też jakaś podświadoma niechęć do nich narasta.. co jest?
Nie ogarniam już tego. W dodatku #samotnosc jak jasna cholera. Czasem ktoś napisze, zagada, raz na 100 lat.
Klubów nie znoszę, imprez, alkohol ujdzie ale nie za często. Wtedy zazwyczaj słucham co ktoś ma do powiedzenia, niż mówię bez sensu.
Podobno zyskuję przy bliższym poznaniu, poza tłumem 1 na 1...
To koniec prawda?
Ja już straciłem nadzieję na cokolwiek (o kimś bliskim poza rodziną, to już nawet przestaję się łudzić..)
Żeby było śmieszniej, od zawsze mam takie coś, że zakochuje się w dupach co nie są dla mnie (nie ta liga, bądź inny światopogląd), przez co inne wartościowe potencjalne dziewczyny olewam gdy występują. Jak mnie złapie, to amen.. Ktoś sobie z tym jakoś radzi? Jak? Żeby było śmieszniej, nie startuję do nich tylko duszę to w sobie (jedna nawet nie wiedziała o mojej egzystencji) :|
Niby nie #przegryw ale w sumie to jak #przegryw i #nieudacznik #odludek nie wiem czy #depresja
Podobno bywam zabawny, też nie dla wszystkich..
#gorzkiezale #psychologia #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #niewiemjaktootagowac
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #642bbe68d4bee0e5aa3e62e6
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
OP: @DeadRabbit: Panie, bo ty nie rozumiesz tego.. xD
Ja nie olewam ludzi gdy spodoba mi się jakaś d⁎⁎a. Ja olewam głównie chęci, do poznania, inwestowania w długotrwałą relację/związek z dziewczyną która jest normalna, gdy jakaś inna mi się spodoba..
To nie jest to samo, co negowanie wszystkiego xD Czego Ty nie rozumiesz..
Jeżeli myslałeś, że olewam wszystkich chłopów wokół, czy dziewczyny bo spodoba mi się "d⁎⁎a" to - nie.
Jeżeli myślisz, że olewam wchodzenie w związki, randkowanie, staranie się o "względy" innych dziewczyn gdy spodoba mi się jakas inna "d⁎⁎a" to - tak...
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
Zaakceptował: HannibalLecter
@anonimowehejto
Zadbaj o siebie bo jeśli nie zaakceptujesz siebie,
nie zbudujesz własnej wyższej samooceny to
nie będziesz szczęśliwy ani w parze ani samotnie.
Kobieta zwykle poszukuje faceta który jest pewny siebie, inteligentny,
ma dobre poczucie humoru będzie, będzie okazywał jej szacunek,
zapewni jej bezpieczeństwo i będzie lojalny.
PS. Nigdy, przenigdy nie zakładaj nic z góry, sam nie chciałbyś aby ktoś tak robił wobec ciebie
OP: @DeadRabbit: No to już jakaś rada... Dzięki... Eh.. Tylko skąd pozyskać dziewczyny :P Troche creepy zagadywać randomowo z ulicy
Ale z tym umawianiem się z kimkolwiek to dobry pomysł.. tylko na tinderze 0 matchów XD
@esq8: W tematach mi znanych jestem dość pewny siebie, natomiast w tej materii to totalne bagno, chyba że gadka jest o czymś co ogarniam. Najgorzej tylko że z włosami wyglądam okropnie a na łyso jeszcze gorzej :) To chyba też swoje robi :P
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
Zaakceptował: HannibalLecter
Zaloguj się aby komentować
Taki duży jest ten wszechświat tyle gwiazdek na niebie a ja nie mogę nikogo sobie znaleźć, ciągle sam
#samotnosc #depresja #zwiazki

Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
Wstydzę się napisać na Hejto ze swojego konta, bo tam udaję kogoś kim nie jestem.
Od początku - odkąd pamiętam zawsze byłem nieszczęśliwy i czegoś mi brakowało. Chociaż jak przypominam sobie czasy przedszkola i podstawówki to biegałem z kolegami po osiedlu, bawiliśmy się, graliśmy w piłę. Później moje interakcje zaczęły zanikać. Siedziałem tylko i grałem w gry online - tibię i csa. Szybko uzależniłem się od pornografii, która była wyrzutem dopaminy i lekiem na całe zło. Szkoła, a później gry i porno. I tak mniej więcej wegetowałem do końca liceum. Nigdy nie byłem zaproszony na żadną "osiemnastkę" znajomych z klasy, na żadnego sylwestra, inną imprezę i nie spotykałem się z nikim po szkole.
Delikatne ożywienie przyniosły studia. Wyjechałem do innego miasta. Dalej nałogowo grałem w csa i oglądałem porno, ale teraz chociaż zacząłem grać w csa z kolegami ze studbazy, a nie randomami z internetu. Poza tym mieliśmy fajną paczkę znajomych, spotykaliśmy się na picie, imprezy, granie w pokera, granie w piłkę, wspólną siłownię. Ale wszyscy w tym gronie byliśmy przegrywami, introwertykami, nikt z nas nie miał dziewczyny, a imprezy były tylko typowo męskie. Nigdy przez całe studia nie wyszedłem do klubu, bo nigdy w życiu nie tańczyłem, bałem się upokorzenia, odrzucenia. Żadnych interakcji z dziewczynami.
Studia zakończyłem na inżynierce, poszedłem pracować w fabryce w innym mieście. Tam nie miałem żadnego życia towarzyskiego. Przez rok moje jedyne interakcje to granie w csa ze starą ekipą.
Życie zaczęło się zmieniać jak zmieniłem pracę. Przeprowadziłem się z powrotem do miasta gdzie studiowałem i poszedłem pracować w mediach, chcąc nie chcąc musiałem zacząć pokazywać w internecie swoją twarz. Bardzo powoli zacząłem budować pierwsze w życiu poczucie wartości. Bardzo powoli. Usłyszałem pierwsze pochwały w pracy, Mój szef - 6 lat ode mnie starszy szybko stał się moim mentorem. Był jak ojciec którego nigdy wcześniej nie miałem. Imponował mi luzem, pewnością siebie i zawsze chciałem być jak on. Wziął mnie pod skrzydła, dużo od niego zaczerpnąłem i się nauczyłem. Przestałem już kulić się w kącie i zacząłem myśleć, że jestem cokolwiek wart. Wtedy pierwszy raz pomyślałem, że może być mnie stać na posiadanie dziewczyny.
Od tego momentu, mając jakieś zapewne 24 lata wtedy, poświęciłem wszystko na zdobycie w końcu pierwszy raz w swoim życiu partnerki. Zacząłem chodzić na siłownię, żeby wyglądać lepiej i zwiększyć swoje szanse. Z tego powodu zmieniłem fryzurę, zacząłem stylizować brodę, zmieniłem okulary, zmieniłem styl ubierania się. Rozwijałem się i uczyłem stawać pewniejszym siebie, budować swoje poczucie wartości. Uczyłem się jak być bardziej atrakcyjnym, albo przynajmniej jak wyglądać na atrakcyjnego. Jednak to wszystko było żeby kogoś mieć. Nie dla siebie. Nigdy nawet nie zastanowiłem się co lubię robić. Jakie mam pasje. I nigdy ich nie miałem.
Zacząłem wymyslac pasje, ale takie, które potencjalnie będą atrakcyjne dla kobiet. A więc zacząłem podróżować, chodzić na lekcje teatru i tańca. Uczyłem się psychologii żeby lepiej siebie rozumieć i kobiety. Zacząłem nawet randkować. Przez 3 lata goniłem swój wymyślony i idealny obraz mojej osoby. Takiej, który uważałem, że spodoba się kobietom.
No i stało się. Wszedłem w swój pierwszy związek kilka dni przed 27 urodzinami. OD razu niesamowicie zauroczyłem się w dziewczynie. Po raz pierwszy zaczałem uprawiać regularny seks i to mnie totalnie kupiło. Upajałem się tym. Owinęło mnie to dookoła palca. Ciągle tylko chciałem przebywać ze swoją dziewczyną. Jak najczęsciej. Żeby jak najczęściej czuć jej zapach, jej dotyk, całować się z nią, kochać się. Non stop chciałem z nią rozmawiać, messenger płonął, wideochaty co wieczór. Wszystko co do tej pory robiłem sam straciło smak. Spacery były fajne tylko z nią, gotowanie fajne tylko dla niej, nawet porno czy gry nie wywoływały we mnie już chociażby zbliżonych emocji co ona.
Po pół roku związku zamieszkaliśmy razem. JEZU. Codziennie obok siebie. Codziennie zasypiać wtulony w nią i budzić się obok. Ciągle tylko myślałem jak ją zadowolić. Co robić żeby to ona była zadowolona. Jak byliśmy obok siebie to skakałem nad nią, żeby jej było jak najlepiej. Jak nie byliśmy obok siebie, bo np była w pracy to wymyślałem co będziemy robić jak już wróci. Wymyślałem jak ją zadowolić. Co jej ugotować, jaki prezent sprawić. Oprócz takiej zwyczajnej troski wszystko było podszyte seksem. Robiłem to bo liczyłem na seks, jak będzie zadowolona. Seks to najsilniejszy narkotyk jaki w życiu poznałem. Seks z nią. Jej dłonie na moim ciele, namiętne pocałunki, zapach, odgłosy. Porno się przy tym chowa.
Nasz związek zaczął się szybko sypać. Ja byłem zbyt absorbujący, potrzebowałem zbyt dużej uwagi. Problemem zaczął być seks, bo chciałem bez przerwy. Pojawiły się pierwsze kłótnie, nieporozumienia. Zaczęła pryskać bańka pani idealnej, wychodziły wady. Coraz częściej źle mnie traktowała, manipulowała, przejawiała toksyczne zachowania, zrzucała na mnie winę za wszystko. JEdnak to bez znaczenia. JA już byłem od niej uzależniony. Znosiłem wszystko w imię jej obecności i seksu. Dalej robiłem wszystko dla niej i dla tego związku.
Dzisiaj jestem kilka dni przed 28 urodzinami. Właśnie zastanawiam się, czy się z nią rozstać. Właściwie to decyzja już zapadła. Czar prysł, zostały kłótnie, niechęć, pogarda. Jednak jest jedna rzecz, która sprawia, że płaczę po nocach. JA NIE WIEM KIM JESTEM.
Nie wiem co lubię robić. Nie wiem czym się pasjonuję. Ostatnie kilka lat było kreowaniem mojego nowego wizerunku. Takiego który miał się podobać kobietom. Wszystko było fikcją. Ja nie znam totalnie siebie. Najpierw przez większość życia byłem zanurzony w gry online, a później w kreowanie wymyślonego siebie. Pomiędzy tym wszystkim są jakieś strzępki mojej osobowości. Jakieś delikatne zainteresowania, którym nigdy nie poświęcałem uwagi.
Moja kilka dni temu wyjechała na tydzień do swojej rodziny. A ja siedzę i się nudzę. Ostatni rok poświęciłem jej. Mieszkam w dużym mieście wojewódzkim, mam mnóstwo wolnego czasu po pracy, mam pieniądze. Ale nie wiem co mam ze sobą robić. Siedzę i się nudzę. Samemu niczego mi się nie chce. Spacerować mi się nie chce, gotować dla siebie mi się nie chce, oglądać samemu filmów i seriali mi się nie chce. Ja nie wiem co ja lubię robić. Mógłbym teraz wstać z krzesła i iść robić cokolwiek bym tylko zechciał. Iść do teatru, do kina, kupić sobie coś, grać na gitarze. Poświęcić się czemuś, co kocham. Mam to czego większości ludzi brakuje - czas i pieniądze, by robić to co kocham. Tylko ja niczego nie kocham. Nie wiem co lubię. Nie wiem kim jestem. Nie znam siebie. Cholernie boję się zostać sam, boję się tej samotności, boję się że już nigdy nikogo nie pokocham i nikt mnie nie zaakceptuje.
Jedynie pocieszam się tym, że za miesiąc wracam do swojego ulubionego miasta gdzie studiowałem. Tam gdzie mam rodzinę, która na mnie czeka i przyjaciół, którzy na mnie czekają. Poza tym nie wiem nic. Nie mam pracy i nie wiem co chcę robić. Nie mam żadnych planów. Nie wiem jak być szczęśliwym. Jak pokochać siebie i czerpać z życia radość. Tego chyba będę musiał się nauczyć.
#depresja #feels #zwiazki #seks #przegryw #smutek
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #642a92c1d4bee0e5aa3e6081
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
@anonimowehejto przynajmniej sam zdefiniowałeś swoj problem. Pozostaje ci tylko odpowiedzieć na to pytanie "kim jesteś" czy może raczej kim naprawdę chcesz być. Nie dla kogoś ale dla siebie samego. A to już dużo, wbrew pozorom. Zacząłbym od nie uciekania od siebie i swoich myśli (dobre są, przynajmniej dla mnie, samotne spacery) i szukania swoich priorytetów - wartości, marzeń, itd... Przykładowo, polecam przejść przez ten poradnik, dość dobrze miedzy innymi systematyzuje takie pytania:
https://alexvermeer.com/8760hours/
Jak coś to odezwij się na priv, jak mogę jakoś to chętnie pomogę, nawet zwyczajnie pogadać czy coś. Pozdro
@anonimowehejto hejka, myślę że powinieneś pokazać ten wpis swojej partnerce przed zakomunikowaniem jej swojej decyzji. Jeśli zadeklaruje chęć pomocy i wspólnego pokonania problemu i faktycznie będzie się starała to zrobić, to masz przy sobie kochającą osobę z którą do tej pory nie rozmawiałeś i nie komunikowałeś swoich problemów (tak samo jak teraz)
OjciecPijo: Przynajmniej trafnie wszystko zdiagnozowałeś i jesteś świadomy sytuacji. Nigdy nie należy podporządkowywać całego życia związkowi i jednej osobie, bo to się zawsze źle kończy. Ale też nie jest to łatwe, bo miłość i seks to bardzo silny narkotyk, z powodu którego ludzie tracą głowę i robią głupoty. To był Twój pierwszy związek, dopiero uczyłeś się siebie i bycia z drugą osobą. Teraz jesteś mądrzejszy o doświadczenie, które wykorzystaj w przyszłości, przez co nie popełnisz drugi raz tych samych błędów.
Spróbuj robić coś dla siebie, po prostu. Zajmij się jakąś aktywnością która sprawia Ci przyjemność, spędzaj czas z rodziną, innymi ludźmi. Znajdź sobie zajęcie które będzie Twoje, zapytaj się sam siebie co chcesz robić i zacznij to robić ;) A dziewczynę jeszcze sobie znajdziesz, skoro znalazłeś jedną to znajdziesz i kolejną. Jeśli czujesz że jest Ci bardzo ciężko, to rozważ terapię u psychologa. Trzymaj się
Zaakceptował: HannibalLecter
Zaloguj się aby komentować
kurhwa mac znowu sie podjalem hazardu w grze i najpierw otwieralem slrzynki a potem losowalem staty w itemkach ehh gfyby przeliczac wyjebane na to zloto to by bylo z 500zl w pizde ehh jeebany hazard jak nie w prawdziwym zyciu to w grze #przegryw #zalesie #depresja #spierdolenie
Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
#rozowepaski #zwiazki #zwiazek #seks #tinder #dda #patologia #depresja
Od ponad roku jestem w związku z różową, który jest sporo ode mnie młodsza(ja 30 lvl ona 19).
Pochodzi z pato rodziny, matka alkuska, ojciec ma ją totalnie gdzieś.
Rodzice jej rozwiedli się jak miała ~10 lat.
Uciekła z domu w wieku 18 lat i od tej pory rodzina nic się nie odzywa, ojciec nawet nie próbował się z nią kontaktować i innym nagaduje jaka to ona zła nie jest. Mieszkamy razem, początek zapowiadał się obiecująco, lecz po zamieszkaniu razem zaczęło być gorzej.
Ogólnie jest taka, że chciałaby, żeby wszystko robić razem, gdy ja np. chce posiedzieć sobie na kompie pograć w coś, to ona już robi problem, że siedzę cały dzień i ona wychodzi obrażona.
Ma świetny talent do pokazywania fochów - coś powie, zamknie drzwi i nara, zawsze wydaje mi się że to moja wina i zawsze to ja przychodzę do niej się "godzić".
Nienawidzi alkoholu, ja nie mogę się teraz w większości napić, a jak gdzieś jesteśmy to mnie kontroluje i mówi żebym przestał - mimo że nawalony nie jestem.
"Kłócimy" się nawet raz na tydzień. W nawiasie, ponieważ nie mogę nazwać kłótnią tego, że ona robi problem że raz na parę dni chciałbym się odciąć od życia i pograć w jakąś grę(nie gram prawie nic, teraz "więcej" gram i mam około 10 godzin w ciągu 2 tygodni na steamie). Wystarczy, że podniosę głoś, bo chciałbym się czemuś sprzeciwić i pokazać, że źle ona postępuje, to w ciągu paru sekund potrafi się popłakać, mieć ataki paniki i siedzieć w pokoju zamknięta i potrafi się do mnie W OGÓLE nie odzywać przez parę dni.( zwala winę na depresję że nie ma sił). Każdą kłótnię bardzo mocno przeżywa.
Po każdej kłótni mnie przeprasza, mówi, że jestem kochany i co najważniejsze - przeprasza mnie za swoje zachowanie, a potrafi minąć dosłownie godzina i znowu się zaczyna - a bo że mam ochotę posiedzieć sam przy komputerze to mam ją gdzieś. A ja zacząłem powoli czuć pustkę.
Ma depresję(która z dnia na dzień się pogłębia), zaraz skończą jej się oszczędności, a potrzebuje ona około 5k netto, na wynajem, ma starszego psa na którego czasem miesięcznie wyda 2k na leczenie.
A ojciec który powinien jej opłacać studia i psa(bo jest jego), w ogóle nawet nie potrafił się z nią kontaktować, a na fejsie wstawia sobie jakieś fotki.
Ogólnie przerąbana sytuacja, ale ja nie wyrabiam już psychicznie. Mam tego dość powoli, męczy mnie to wszystko. Na początku jakoś mocno w to się angażowałem i pomagałem, ale teraz mam już powoli dość. Jak widzę jej płacz i atak paniki to już prawie nie wywołują we mnie żadnych emocji. Ciągle żyję w stresie, że zaraz się o coś przyczepi, że coś robię nie tak, ogólnie nie czuję żadnej wolności odkąd z nią zamieszkałem. Jeszcze przez psa, który sam nie może zostać, praktycznie nigdzie nie wychodzimy, nic nie robimy. Codziennie tylko praca, smutek, depresja.
Bardzo mało sypiam, bo chodzimy spać późno, a ja muszę wstawać o piątej i po pracy jeśli mogę to odsypiam.
Nie wiem co robić ludzie, bardzo mnie męczy ten związek, a ona nie ma nikogo z rodziny i też się o nią boję co z nią będzie.
Tak, bardzo często myślałem o zerwaniu.
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6429a028d4bee0e5aa3e5fc5
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
m: jak najszybsza ewakuacja póki nie za późno. U mnie rożnica wieku była znikoma -to nie ma żadnego znaczenia. Jak ona nie przejdzie terapi to podświadomie będzie dążyć do tego samego co miała w domu. Zniszczy Cię. Mam taką żonę, mamy trójkę dzieci, ja mam głęboką depresję, ona popija. Nie mogę dzieci zostawić z nią. A w naszym kraju na 100% opiekę nad dziećmi dostanie matka, nawet jak ma problem z alko.
Zaakceptował: HannibalLecter
WłasnyObibok: @choochoomotherfucker oczywiście że to strike_lucky z wypoka tutaj zawitał ( ͡° ͜ʖ ͡°) Najpierw była jazda po rówieśniczkach że rozjechane grażyny i czucie się lepszym bo ma młodą dziewczynę a teraz płacz bo cukiereczek jednak nie okazał się taki słodki.
Zaakceptował: HannibalLecter
Zaloguj się aby komentować
Najbardziej podobają mi się newsy, które mówią że to nadopiekuńczość i lenistwo czy portale społecznościowe powodują w polszy epidemie depresji.
Ja głupi myślałem, że depresję powoduje wysoka inflacja, coraz wyższa degradacja wartości pracy i waluty, niskie zarobki w większości zawodów, coraz wyższe opłaty i podatki, brak komunikacji miejskiej, słabe warunki pracy, brak perspektyw poza koszmarnie drogimi dużymi miastami i toksyczność Polaków.
Ale okazało się, że źródło problemu leży gdzie indziej, to nadopiekuńczość rodziców, Facebook i gry komputerowe. To takie proste. Polacy znaleźli szybką diagnozę problemów, to Facebook i nadopiekuńczy rodzice robiący na 2 etaty. Genialne. Nie mogę wyjść z podziwu dla kunsztu z jakim Polacy stawiają czoła problemom. Winszuję
Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym
PS. @hejto logowanie przez Google w apce nadal nie działa
#polska #depresja #ekonomia #gospodarka #gownowpis

@whats_up ale wiesz, że w latach 80 nie było takiego poziomu depresji? W naprawdę fatalnym dla Polski okresie między rokiem 89 a 2005, z bezrobociem wyrąbanym w kosmos, upadającymi gałęziami przemysłu, też nie.
Więc może nie odrzucaj tak lekko diagnozy wskazującej na inne przyczyny? Jak na przykład intensywna hodowla płatków śniegu, w czym celujemy od mniej więcej dwudziestu lat.
Zaloguj się aby komentować
To nie był dobry dzień. Mam chociaż nadzieję, że jeśli położę się wcześniej spać, to będzie więcej czasu na odpoczynek.
Ale pewnie nie, pewnie będzie jak zwykle.
#przegryw #depresja #dobranoc

Zaloguj się aby komentować
"Ciekawe co latarnik powie na to, że wprowadza mu się do domu zupełnie obca rodzina" - Mówi Włóczykij.
"Jestem pewien, Włóczykiju, że będzie zachwycony" - Odparł Muminek. "Bo nareszcie będzie miał towarzystwo. Taki latarnik ciągle jest sam."
"A nie przyszło Ci do głowy, Muminku, że właśnie dlatego niektórzy wybierają tę pracę?" - Zapytał Włóczykij.
"Owszem... Wiesz przecież, że ja też czasami lubię być sam." - Odpowiedział Muminek.
"No tak, wiedziałem, że tego nie zrozumiesz..." - Stwierdził Włóczykij.
"Samotność szybko się nudzi!" - Krzyknął Muminek.
"Zdziwiłbyś się jak wielu ją lubi." - Odparł Włóczykij.
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy #muminki

Zaloguj się aby komentować