Życie mnie przeżuło i wypluło. Mieliśmy intensywny weekend a powrót do pracy był dość bolesny
5 asapow i który kurde najważniejszy? Dla każdego inny i zdecydowałam że hierarchia w firmie wyznacza trendy.
Ale żeby było zabawniej to opowiem wam moje ostatnie 30 godzin w dużym skrócie.
Sypie mi się zadanie bo nie wyrabiam na zakrętach i idę do koleżanki która jest trochę wyżej w hierarchii ale teoretycznie się wspieramy. W każdym razie jak się sypie to mam jej mówić. No i zgłaszam że moja droga robi się chujowo. Na co dostałam komunikat że mam przyjść dopiero wtedy kiedy będzie ch⁎⁎⁎ia z grzybnią. No i poszłam dalej robić swoje no i nie dość to, po pracy przyszłam do domu i do 21:00 i tak szukałam rozwiązania na wszelkie sposoby. Przechodzę rano i ponieważ nic nie wskórałam no to zgłaszam na dzień dobry że jest ch⁎⁎⁎ia z grzybnią. Sprawa zaczyna się jakoś tam toczyć ale po paru chwilach dostaję komunikat że co tak późno przychodzę. Xd
Dla ciekawych zakończenia to udało mi się coś tu ogarnąć i ustalić z drobną pomocą koleżanki. No szczerze mówiąc jestem tak zmęczona że podwaliny zrobiłam ale nie miałam sił skleić.
Dyskusja w tym wypadku są zbędne, ale mamy wnioski z zaistniałej sytuacji. Bo przy okazji wyszło dużo ciekawych smaczków.
Pierwszym wnioskiem jest oczywiście że jeżeli umiesz liczyć to licz na siebie.
Drugim wnioskiem jest to że wierzenie w czyjeś zaangażowanie oraz rozeznanie może być sporą naiwnością.
Trzeci wniosek jest taki że chyba za bardzo się staram w stosunku do pozostałej ekipy i jeżeli nie chce sama siebie zarypać to muszę coś zmienić
Ale wiecie co? Z drugiej strony dalej widzę swoje cechy które mówią to jasno że jeżeli chodzi o drugiego człowieka to ja nie potrafię zostawić go bez pomocy. Bo tu kwestia się miała a propos innych ludzi.
Z drugiej strony dalej widzę swoje cechy które mówią to jasno że jeżeli chodzi o drugiego człowieka to ja nie potrafię zostawić go bez pomocy.
Jeżeli chodzi o pracę to wdzięczność jest bardzo krótkotrwała a efekty zapierdolu bardzo szybko przekładają się na choroby. Ogólnie bardzo fajną lekturą jest "Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu" i coś co Tobie wydaje się w miarę normalne może być bardzo obciążające i uzależniające (chociaż możesz mówić/myśleć inaczej).
@dradrian_zwierachs ten wypłosz za parę dni padnie od złej diety i zamiast radości będzie płacz i pogrzeb w ogródku. Poza tym to jest gatunek chroniony
Kiedyś w LO znalazłem na przerwie takiego urwisa. Biolog stwierdził, że jest z nim wszystko ok i tam gdzie go znalazłem pewnie jest gdzieś gniazdo i mam go odłożyć. Tak też zrobiłem. Były jakieś urban legend, że jak poczuje zapach człowieka to wywali go rodzic z gniazda, mówił, że to ściema.
Ale po takim czasie nie wiem czy go matka dalej przygarnie?
#gownowpis Baba z pracy rzuca tekstem, że chyba się dzisiaj nie wyspałem i pewnie całą noc siedziałem na portalach randkowych. A ja wczoraj: od 16 do 20 sen i potem od 22 do 5 rano znowu sen. I ona sapie, czemu taki dzisiaj jestem i czemu ją zlewam. A ja po prostu miałem urwanie głowy w pracy, a ona mi cały czas tyłek zawraca...
@polger173 ale jak to, nie chciałeś posłuchać o tym co wczoraj ugotowała, co ugotuje dzisiaj, jaki nowy przepis dostała, co ją w nocy bolało, co u jej dziecka?
@polger173 ja zawsze odpowiadam, że za⁎⁎⁎⁎ście się wyspałem i staram się spać około 8 godzin dziennie. z jakiegoś powodu ludzie ludzią narzekać na małą ilość snu, ale nie lubią słuchać o tym, że ktoś nie ma w d⁎⁎ie czynności, na której spędza 1/3 swojego życia.
Plaski, z wiatrem w plecy i niemiłosiernie gorący odcinek wzdłuż wschodniego brzegu Gardy. Jazda przyjemna, kierowcy uważni i plaże dla ochłody na wyciągnięcie ręki. Belissimo
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin