305 040,05 - 5,86 = 305 034,19
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

305 040,05 - 5,86 = 305 034,19
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
O patrzcie, płaskotek!
Jak potomstwo było małe pokazałem mu kiedyś rozjechaną żabkę i powiedziałem:
"Zobacz! płaskożabka!"
Strasznie się to spodobało, potem chodził i liczył:
"jedna płaskożabka! druga płaskożabka! Trzecia! O, płaskojaszczurka!"
Czasami się płaskojeżyk trafił albo inne płaskocoś.
Jak poszedł do szkoły to powtarzałem mu "ale rozglądaj się i nie słuchaj muzyki, nie chcę mieć płaskosynka."
W sumie nie martwię się o rudego skoro w Warszawie potrafi sam z działki wrócić, I nic go nie rozjechało do tej pory, ale jednak średnio się czuję jak tak leży na asfalcie i czeka na ciężarówki.
#koty #opornekoty #oporniknawsi #rodzicielstwo #dzieci #bezpieczenstwonadrodze



Zaloguj się aby komentować
Odcinek miedzy Orzechowem a Poddąbiem to dla psycholi jest. Losie jaki wpierdol dostaję....
#gravel #rower

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Poczta Polska jak zwykle jest żartem.
W piątek nadałam dwie paczki - jedna paczkomatem, druga pobraniowa na poczcie. Spięłam dupsko ze zrobieniem drugiego takiego samego naszyjnika do zamknięcia poczty, bo myślę sobie - może coś tam przez weekend chociaż kawałek przejedzie. Chociaż do jakiegoś powiatowego punktu przeładunkowego.
Acha! Jest już poniedziałek 11.00 rano, a paczka nadal leży w placówce pocztowej w której ją nadałam
Ta nadana paczkomatem została właśnie odebrana przez adresata.
#pocztapolska
@evilonep Szczerze mówiąc mnie to nie obchodzi, niech to zorganizują tak żeby klient był zadowolony.
Paczkomaty są tak zorganizowane, że w tej samej dobie, w której kurier wyciąga z paczkomatu - wieczorem/w nocy paczka już jest w centrum logistycznym najbliżej odbiorcy, a rano zostaje wydawana do doręczenia. W Poczcie Polskiej o 15.00 zostanie odebrana i dojedzie maksymalnie do najbliższego powiatowego punktu zrzutu (bo zaraz 16.00 i fajrant).
@GazelkaFarelka Mam nadzieję, że dożyję dnia, kiedy ten nieśmieszny żart, zwany Pocztą Polską całkiem upadnie. Jak ja tej instytucji nienawidzę...
Zaloguj się aby komentować
Człowiek pojechał sobie na wydłużony weekend na Mazury, spacer ze znajomymi po lesie, kupa malin, jagód, grzybów, a jeden taki, co do kosza się nie mieści ง(͡ ͡° ͜ つ ͡͡°)
Tylko nie wiem co to za gatunek, jakiś żelaziak?
#grzyby #militaria #iiwojnaswiatowa #las




Zaloguj się aby komentować
Ja sie nie bede w tańcu trrefer.
Kiedy schudniesz?
#hunowytag
Zaloguj się aby komentować
Słyszeliście te tajemnicze dźwięki w Gliwicach? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować

Decyzja podtrzymana. Rosja nie zostanie dopuszczona do udziału w poniższych mistrzostwach IIHF w sezonie 2026/2027 ze względu na utrzymujące się obawy dotyczące bezpieczeństwa, ochrony uczestników oraz uczciwości rywalizacji sportowej:
Mistrzostwa Świata IIHF Mężczyzn 2027
Mistrzostwa Świata...
#losowemiasto <-- Tag do obserwowania
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #suseuspamuje
Miasto: Dobiegniew – miasto w Polsce w województwie lubuskim, w powiecie strzelecko-drezdeneckim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Dobiegniew, położone nad jeziorem Wielgie . Przez miasto przepływa rzeka Mierzęcka Struga . Według danych GUS z 30 czerwca 2024 Dobiegniew liczył 2970 mieszkańców. Dobiegniew (osada rybacka) otrzymał prawa miejskie około 1298. W czerwcu 1433 zostało w trakcie wojny polsko-krzyżackiej (nieszawskiej) zdobyte przez wojska czesko-wielkopolskie. Miasto było kilkakrotnie niszczone przez pożary. W 1848 otwarto w Dobiegniewie stację kolejową na trasie łączącej Poznań i Szczecin. W okresie wojennym (1940–1945) w Dobiegniewie był największy obóz jeńców wojennych Oflag II C Woldenberg . Na miejscu oflagu utworzono Muzeum Woldenberczyków. W 1945 miasto zostało zniszczone w 85%. Zabytki: kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla , baszta – czata strażnicza z XIV w. z fragmentem miejskich murów obronnych, z XIV w., cmentarz kościelny, synagoga , cmentarz żydowski , Muzeum Woldenberczyków – zlokalizowane w jednym z baraków obozowych, kościół św. Józefa z 1934.
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: Rok 1948
Opis zdjęcia: Stacja transformatorowa gdzieś w Dobiegniewie. Powojenna, amerykańska fotografia agencyjna Źródło
Zwycięzca losowania: @KatieWee
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link


Zaloguj się aby komentować
118 852 191 - 250 - 172 - 175 - 250 - 250 - 250 - 250 - 180 = 118 850 414
Twarogi i serki wiejskie z zeszłego tygodnia. Ładne 1777g udało się zmieścić. Dzisiaj już pierwszy klinek wskoczył, więc jedziemy dalej z pożeraniem płetwala.
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Bojowe nastawienie nie popłaca..
#owcaspam #justhejtothings #heheszki #znowusiedoigrales
Zaloguj się aby komentować
Laur na Arlii. Jak „Dragon Ball Z” połączył rzymskie munera z damnatio ad bestias
W popkulturze Rzym rozpoznaje się często szybciej po geście niż po nazwie: władca siedzi ponad areną, czerwona szata spływa z ramienia, nad głową pojawia się laur, a pokonany znika pod piaskiem albo w paszczy bestii. Kilka takich znaków wystarcza, by obca planeta zaczęła przypominać cesarski amfiteatr. Jedenasty odcinek anime „Dragon Ball Z” wykorzystuje ten skrót wyjątkowo wyraźnie, gdy Vegeta i Nappa trafiają na Arlię, rządzoną przez Króla Moai. W pałacu tyrana działa arena, wojownicy walczą przed jego tronem, a przegrani spadają do jamy, gdzie czeka ogromny potwór Yeddy.
Rzymska stylizacja pojawia się równocześnie w stroju, przestrzeni i ceremoniale. Moai nosi drapowaną czerwoną szatę przypominającą togę lub cesarski płaszcz, jego dwa jasne czułki układają się niczym gałązki laurowego wieńca, a złoty kielich, monumentalny tron i szerokie stopnie oddzielają władcę od walczących poniżej poddanych. Historyczna rekonstrukcja ustępuje wizualnemu skrótowi: laur oznacza zwycięstwo, szata władzę, arena prawo do rozporządzania cudzym losem. Obraz uzupełnia sam król, znudzony poziomem walk i poszukujący nowych przeciwników, jak organizator rzymskich widowisk oczekujący coraz okazalszego programu.
Najbardziej rzymski element tego epizodu kryje jednak drobną nieścisłość, która odsłania sposób, w jaki późniejsza kultura zapamiętała arenę. Król Moai łączy walkę gladiatorów z rzuceniem pokonanego wojownika bestii, podczas gdy w rzymskim programie były to zazwyczaj odrębne rodzaje widowiska. Poranek należał do venationes, pokazów i polowań na zwierzęta; południe przynosiło publiczne egzekucje, wśród nich damnatio ad bestias, czyli skazanie przestępcy lub jeńca na śmierć przez dzikie zwierzę; dopiero później rozpoczynały się munera, pojedynki wyszkolonych gladiatorów zestawianych według określonych typów uzbrojenia. Seneka w siódmym liście moralnym wyraźnie odróżnia poranne widowiska ze zwierzętami od południowego zabijania skazańców, a zachowane źródła i przedstawienia areny potwierdzają stosunkowo stałą kolejność tych trzech części programu. Zwykła porażka gladiatora nie oznaczała więc automatycznego zrzucenia go lwom; ten obraz powstał przez zlanie gladiatorskiego pojedynku z rzymskim rytuałem egzekucji.
Na Arlii wszystkie te elementy zostają ściśnięte w jedną scenę. Król zajmuje miejsce rzymskiego editora, organizatora i fundatora widowiska, wojownicy dostarczają mu munus, a Yeddy czekający pod areną wprowadza motyw damnatio ad bestias. „Dragon Ball Z” wykorzystuje więc Rzym szerzej niż przez samą szatę Moaia: przejmuje cały rozpoznawalny układ, w którym tron znajduje się ponad piaskiem, walka stanowi element dworskiego ceremoniału, a bestia zamknięta pod posadzką pozostaje ostatnim argumentem monarchy. W rzymskim amfiteatrze poszczególne części programu następowały po sobie przez wiele godzin; na Arlii mieszczą się w kilku minutach i jednej otwartej zapadni.
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Rzymskie pieczęcie ołowiane jako ślad codziennej administracji
Rzym kojarzy się z legionami, akweduktami i wielkimi cesarzami, ale o sprawności imperium równie dużo mówią drobne przedmioty: plomby, tabliczki i pieczęcie. Ołowiane bullae, używane do zabezpieczania przesyłek i towarów, były małym, praktycznym narzędziem kontroli, które łączyło handel, wojsko i urzędy w jeden system zaufania.
W świecie rzymskim ogromne znaczenie miało to, czy informacja albo ładunek dotarł w nienaruszonej postaci. Zanim upowszechniły się dzisiejsze podpisy, kody i elektroniczne potwierdzenia, Rzymianie korzystali z rozwiązań prostych, ale skutecznych. Jednym z nich były plomby z ołowiu lub gliny, zaciskane na sznurkach zamykających worki, paczki, dokumenty czy skrzynie. Na miękkim materiale odciskano znak właściciela, urzędu, jednostki wojskowej albo osoby odpowiedzialnej za przesyłkę.
Taka pieczęć działała jak starożytny „dowód integralności”. Jeśli sznurek został przecięty albo odcisk uszkodzony, odbiorca od razu wiedział, że ktoś ingerował w zawartość. W przypadku administracji państwowej miało to znaczenie nie tylko praktyczne, lecz także prawne: pieczęć potwierdzała, kto odpowiada za dokument lub transport. W przypadku armii mogła ułatwiać kontrolę zaopatrzenia, a w handlu wzmacniała zaufanie między stronami transakcji.
Najciekawsze jest to, że te małe obiekty potrafią przetrwać dłużej niż same dokumenty. Papirus, drewno czy tkanina ginęły, lecz ołów często pozostawał w ziemi. Dzięki temu archeolodzy mogą dziś odczytywać skróty nazw urzędów, imiona, symbole i znaki warsztatowe. Jedna niewielka plomba bywa więc śladem większej historii: drogi transportu, działania kancelarii, obecności oddziału wojskowego albo prywatnej korespondencji.
W ten sposób codzienna, niemal niewidoczna administracja staje się jednym z sekretów trwałości imperium. Rzym nie opierał się wyłącznie na monumentalnych budowlach i sile legionów. Potrzebował także tysięcy drobnych procedur, które pozwalały zaufać, że rozkaz, podatek, towar czy wiadomość nie zostały po drodze zmienione. Ołowiana pieczęć była małym przedmiotem, ale pełniła rolę strażnika porządku w świecie rozciągniętym od Brytanii po Egipt.
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
27 428,26 + 8,47 = 27 436,73
Bieganko z rana, niski HR, po wczorajszym longu śladu nie ma.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Ostatnia chwila bez strażnika. Germanin w rzymskiej latrynie
Rzymskie widowisko zaczynało się wcześniej niż pierwszy okrzyk tłumu, wcześniej niż otwarcie bram areny, wcześniej niż pojawienie się zwierząt, gladiatorów i skazańców przeznaczonych do porannego programu. Zaczynało się w zapleczu, w korytarzach, pomieszczeniach i celach, gdzie liczono ludzi, odbierano im przedmioty, pilnowano ruchów i podporządkowywano ciała rytmowi spektaklu. Wszystko miało swój czas, swoje miejsce i swoją kolejność, ponieważ rzymska disciplina nie kończyła się na ćwiczeniu legionów ani na porządku urzędów. Obejmowała również tych, którzy mieli umrzeć ku rozrywce publiczności.
Wśród ludzi przygotowywanych do jednego z takich widowisk znajdował się Germanin, o którym wspomniał Seneka. Nie podał jego imienia ani miasta, nie opisał jego wcześniejszego życia, nie wyjaśnił, w jaki sposób trafił do niewoli. Z przekazu wynika jedynie, że mężczyznę przeznaczono do porannego występu, najprawdopodobniej do walki ze zwierzętami, i że znajdował się pod stałym nadzorem, bez broni, bez swobody, bez możliwości odmowy. Pozostawała mu tylko jedna czynność, przy której strażnicy musieli na chwilę cofnąć się za próg. Germanin poprosił o wyjście do latryny. Wewnątrz znajdowało się proste narzędzie higieniczne, drewniany kij zakończony gąbką, określany później nazwami xylospongium lub tersorium. Taki przedmiot służył do oczyszczania ciała po wypróżnieniu i nie budził podejrzeń, ponieważ należał do zwyczajnego wyposażenia ustępu, tak jak kanał odpływowy, kamienne siedzisko czy naczynie z wodą. Strażnik nie widział w nim broni. Germanin dostrzegł jedyną rzecz, której mu nie odebrano. Wepchnął kij z gąbką do gardła i zablokował sobie drogi oddechowe. Nie wybrał śmierci szybkiej ani godnej w rzymskim rozumieniu, ponieważ nie pozostawiono mu dostępu do miecza, sznura ani wysokiego okna. Seneka przywołał ten przypadek podczas rozważań nad wolnością człowieka pozbawionego wszystkich innych możliwości, zwracając uwagę nie na piękno gestu, lecz na jego skrajną determinację. Rzymski porządek potrafił odebrać jeńcowi imię, broń, decyzję i ciało przeznaczone na arenę, lecz nie potrafił przewidzieć znaczenia przedmiotu zbyt pospolitego, by uznać go za niebezpieczny.
Poranny program miał rozpocząć się zgodnie z planem, tłum miał otrzymać widowisko, a Germanin miał zostać wyprowadzony przed publiczność jako część cudzego scenariusza. Nie dotarł na arenę. Wystarczyła latryna, zamknięte drzwi i gąbka na drewnianym kiju.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/ostatnia-chwila-bez-straznika-germanin-w-rzymskiej-latrynie/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować