#bookmeter

171
4621

1355 + 1 = 1356

Tytuł: Stephen Biesty’s cross-sections; Man-of-war

Autor: Stephen Biesty

Kategoria: historia

Wydawnictwo: DK

Format: książka papierowa

ISBN: 9780241379776

Liczba stron: 29

Ocena: 9/10

Generalnie od tej książki zainteresowałem się wydawnictwem DK.

wg mnie, wydawnictwo DK prezentuje najlepiej wiedzę w formie książek

W skrócie wszystko co wpadło mi w ręce to jebane mistrzostwo świata

Ciekawostki wybrane: - sposób na wyjęcie robaków z krakersów to talerz z ryba -Jak wciągnąć kotwice? -ile osób jest na okręcie?

#bookmeter #ksiazki

301d15e5-01c0-48c9-aa36-33164509937b
40bb969d-a071-4f15-8937-aace0c7b7efd
74280744-29b0-4dc5-8789-1db7d12bf68e
2112f7cf-0a15-4468-bfe6-2049a60ca1ad

1354 + 1 = 1355


Tytuł: Kraj Głomaczów 1003

Autor: Mariusz Samp

Kategoria: historia

Format: e-book

Ocena: 7/10


Tak się fajnie złożyło, że wcześniej czytałem "Crotone 982", gdzie jest opisane kto i dlaczego bił się po śmierci Ottona III. Jest to dość ważne, bo z tego powodu wybuchały bunty. Takowe też wybuchło przeciwko Henrykowi II, gdzie nasz Bolesław Wielki nie miał zbyt po drodze. Tak więc jak jeden z margrabia się zbuntował to aż żal byłoby nie skorzystać z takiej opcji. Jednak bunt się został dość szybko zdławiony. Tak więc Bolesław sobie powetował na tytułowych ziemiach. I o tym właśnie jest ta książka. Głównie autor cytuje Thietmara, który nie był dla nas zbyt przyjazny. Nie ma, co się dziwić, bo jego ojciec ledwo uszedł od piastowskiego topora. Tak więc książka krótka, ale "wpisana" tym, co się działo przed i po. A to po to utrata naszego zwierzchnictwa nad Pragą, bo Henryk II cwany był, bo jedno mówił, a drugie robił. Ostateczny pokój zawarto dopiero w 1015 roku, co dało opcje ruszenia na Kijów.


Prywatny licznik: 115/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

91b4b212-9bb0-4338-a071-5889b9acba89

Zaloguj się aby komentować

1353 + 1 = 1354


Tytuł: Mołdawia. Państwo niekonieczne

Autor: Kamil Całus

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 392

Ocena: 8/10


Jak łatwo zgadnąć książka jest o Mołdawii. I to bardzo ale to bardzo przekrojowo. Bo poznajemy nie tylko historię ale też politykę, problemy społeczne czy opis społeczeństwa.

Dosyć zaskoczyła mnie ta książka. Chciałem się dowiedzieć czegoś o najbiedniejszym kraju w Europie i tak faktycznie się stało, ale była to nauka bardzo przyjemna w odbiorze. Autor pisze tak zręcznie że nawet tematy teoretycznie nudne czyta się z zainteresowaniem. Ale też sama Mołdawia okazała się bardzo ciekawym tematem. Bo dlaczego kraj który kiedyś był jednym z najbogatszych regionów ZSRR tak nisko upadł? Albo dlaczego Mołdawianie mimo że nie są w EU to podróżują i pracują jakby byli? Kto ukradł miliard dolarów z mołdawskich banków?

W sumie książkę warto przeczytać nawet dla samego jednego rozdziału. A jest to temat mołdawskiej polityki a dokładniej postaci Vlada Plahotniuca. Niewyobrażalne jest jak jeden człowiek może podporządkować sobie całe państwo.


Prywatny licznik: 20/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

e01e2197-a2cb-4a8a-a3a4-cef9200434b6

Zaloguj się aby komentować

1352 + 1 = 1353

Tytuł: Słowik

Autor: Kristin Hannah

Kategoria: literatura piękna

Format: książka papierowa

Ocena: 5/10

Mam trzy "grube zajawki", którym poświęcam swój okrojony czas wolny. Dwie z nich to historia i książki. Więc gdy wpadła mi w ręce książka o losach dwóch francuskich sióstr podczas II wojny światowej, to musiałam ją przeczytać.

Od początku. Książka jest w czołówce najchętniej czytanych i wysoko ocenianych pozycji zarówno na lubimy czytać jak i goodreads. Ma opisywać cudownie piękny Paryż podczas okropnego czasu okupacji. A w tle całego wojennego zgiełku przemykają nam losy silnych kobiet.

I tyle z oczekiwań.

Historia nie opiera się na tle historycznym, raczej życzeniowym wyobrażeniu francuskich pikników. Inaczej rzecz ujmując , merytorycznie książka leży i razi w oczy. Bohaterowie są nijacy, pozbawieni refleksji i miałcy. Świat przedstawiony jest w barwach bieli i czerni, nie zostawiając żadnej realności szarości życia.

Dla kogo książka? Dla niewiast lubujących się w literaturze bardziej romansowej, z silną pozycja nieomylnej kobiety.

Mnie nie podeszła. Nie oznacza to, że książka jest zła. Po prostu to tzw literatura kobieca napisana ładnym i łatwym językiem. Z ciekawą historią, tylko źle zakorzenioną.

#ksiazki #bookmeter

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

df8a708c-1aea-4c05-95b2-0d786621834b

@KatieWee nie dokończyłam, choć przeczytałam więcej niż bym chciała tylko dlatego, że innej książki że sobą do poczekalni nie wzięłam.

Szkoda czasu na marne książki.

@alaMAkota to się nazywa sztuka dyplomacji, tak opisać książkę, której się nie polubiło, by inni się ucieszyli, że ktoś to za nich zrobił.

@alaMAkota jedyna książka historyczna, która postawił mnie do pionu i zmieniła moje myślenie. Polska pierwszych Piastów, Jasienicy. Zasadniczo, nie czytam takich książek, sam już jestem historią.

Zaloguj się aby komentować

1351 + 1 = 1352


Tytuł: Wiatr od morza. Sztil

Autor: Magdalena Witkiewicz

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Pracownia dobrych myśli

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368351101

Liczba stron: 320

Ocena: 10/10


Kontynuacja historii z poprzedniej książki autorki "Wiatr od morza. Sztorm". Poznajemy w niej historię Anny i Andrzeja i tego co wydarzyło się z nimi mniej więcej między ich maturą a tym jak mieli już 60 lat. Czyli generalnie poprzednia książka to było nakreślenie historii a tutaj samo mięsko. Strasznie chude i mało kaloryczne ale jakieś było. Na pewno ta książka lepsza od poprzedniej do tego stopnia, że te poprzedniej z serii nawet nie trzeba czytać. Wszystkiego i tak dowiemy się z retrospekcji a jak czegoś się nie dowiemy to mała strata.


Wszystkie zarzuty z poprzedniej recenzji pozostają w mocy także do tej części. Co do nowych to może to, że wątki z poprzedniej książki nie są jakoś super połączone z tymi z tej części. Pamiętam (albo tylko mi się tak wydawało), że jedna z bohaterek była nauczycielką w tej już tego chyba nie było i zostało to przemilczane. Podczas czytania miałem wrażenie, że był jakiś szkic tej całej opowieści. Pomysł na fajną całość. Jednak podczas podczas pisania jak wleciał jakiś pomysł to był klepany aż do jakiegoś połączenia z nowym, który też był maglowany do kolejnego. Wszystko to jakieś takie miałkie i płytkie. Jakby pisane w pośpiechu. Postaci bez wyrazu, każda taka sama. Jedynym OK wątkiem był chyba ten alkusowy. Dalej cienki jak d⁎⁎a węża ale wybijał się na tle reszty.


Jak ktoś nie ma co robić z czasem to polecam. Ot taka makulatura kobieca.


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #wiatrodmorza

78c6a1c8-5a0d-457a-876f-e20db5339cc0
owczareknietrzymryjski userbar

Zaloguj się aby komentować

1350 + 1 = 1351


Tytuł: Fundacja

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381883405

Liczba stron: 204

Ocena: 5/10


Przyszedł czas na powrót do książki napisanej przez samego Asimova. Obawiałem się, że powrócimy do nudnego wałkowania nie wiadomo czego, aż do wielkiego finału pod koniec, ale na szczęście nie!


Książka z cyklu: "Galopem przez historię". Świat toczy się zgodnie z przewidywaniami Seldona, którego przygotowane instrukcje pojawiają się co jakiś czas. Poznajemy kilka osób, które w danym momencie mają wpływ na losy świata (przynajmniej tego skrawka, który obserwujemy), widzimy jak sobie z nimi radzą i cyk, przewijamy o kilkadziesiąt lat do przodu do kolejnego delikwenta.


Ogólnie jest to zbiór ciekawych historyjek, które mają luźny związek z całą fabułą i które, jeśli są niezbędne, można by zastąpić po prostu krótkim, chronologicznym rozdziałem informującym o tym co się działo co ile lat. Postacie tam wymienione zapewne pojawią się co najwyżej jako nazwiska, bez wpływu na fabułę.


Z plusów: poszczególne rozdziały są nawet wciągające, więc nie było nudy.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

8a678c0b-2afc-4bf0-9ed4-cbd93bc5fffc
Statyczny_Stefek userbar

@kubex_to_ja Nie oglądałem serialu, nie mam porównania. Gdybym jednak wiedział, że to jest taka książkowa mamałyga, miejscami sięgająca o bełkot godny Cixina, gdzie przez kilkanaście stron mamy jakieś teoretyczne socjologiczne rozważania wyniesione do skali kosmosu (które to rozważania nie mają żadnego wpływu na fabułę) - to w życiu bym nie wdepnął.


Nazywanie tego czegoś "kanonem science fiction" to jak nazywać pierwszą małpę, która potknęła się o krzemień "wynalazcą".

Zaloguj się aby komentować

1349 + 1 = 1350


Tytuł: Tryumf Fundacji

Autor: David Brin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 288

Ocena: 6/10


Druga książka w tej serii o której można powiedzieć "ciekawa" i nie czuć się, jakby się bardzo skłamało.


Podglądamy ostatnie lata życia Hariego Seldona, które - po zamknięciu projektu Fundacji - zamiast na spokojnym oczekiwaniu na koniec mijają na niespodziewanych aktywnościach i nietypowych spotkaniach.


Zamysł jest fajny: widzimy zarówno historię ludzkości i wpływ robotów na to wszystko, w praktyce wychodzi z tego trochę za dużo analizy, powtórzeń i odwołań do tego, co już było napisane. To zresztą niekonsekwencja całej serii: ludzkość niepamiętająca swojej historii to jedno (jest to uzasadnione), ale ludzkość, która nie wie co to jest "religia", po czym - tylko 50 lat później - nagle ten termin jest już znany, a odniesienia do chrześcijaństwa i ogólnie terminologii potocznej pojawiają się normalnie w rozmowach.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

49a99e17-7de6-4003-bb20-faff9dd638cc
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1347 + 1 = 1348


Tytuł: Made in Abyss, tom 1

Autor: Akihito Tsukushi

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Kotori

Format: książka papierowa

ISBN: 9788365722997

Liczba stron: 160

Ocena: 9/10


Polecana tutaj na tagu anime manga została mi dostarczona znienacka i w paczce z innymi, ale jako główny i docelowy produkt czytelniczy. Pomijając pojedyncze panele i to oglądane wcześniej jako anime, nie miałem do tej pory do czynienia z zeszytem mangi, szczególnie takiej, o której nie wiedziałem nic. No dobrze, wiedziałem - z zajawki na YT - że może być grubo.


Pojawiamy się w świecie, w którym w ziemi tkwi sobie kawał solidnej dziury zwanej Otchłanią. Jak to z dziurami bywa, ludzie muszą tam z czasem zacząć włazić, szczególnie, gdy można tam znaleźć rzeczy. A jeśli w środku robi się ciekawie, to część zaczyna tam włazić często, a niektórzy robią z tego cel życia, spośród nich z kolei - jak w prawdziwym życiu - wyłania się niewielka podgrupa wyjątkowych, którzy stają się wyjątkowo zafiksowani i wykazują się specyficznymi cechami, które pozwalają im osiągać więcej, wchodzić częściej, obciążać się mocniej.


Nasza bohaterka jest dziewczynką, która uczy się właśnie na takiego dziurołaza - "czeluśnika", by zgłębiać Otchłań śladami swojej matki, która... no cóż, jest z tej ostatniej kategorii, maksymalnie przystosowanych i zafiksowanych na Otchłani ludzi. Jedno przypadkowe spotkanie i jedną przesyłkę później...


Wciągnęło mnie mocno i żałowałem (i żałuję!) tylko jednego: że te zeszyciki są tak cienkie - gdyby to był napisany maczkiem tekst, to już bym i tak miał przeczytane, a skoro to są obrazki, to, nawet skupiając się na szczegółach, całość została połknięta w sumie nie wiem kiedy. Już pierwszy tom spowodował kilka trzęsień ziemi i niecierpliwe oczekiwanie na tomy kolejne.


#bookmeter #manga #komiks

3ec00373-d70e-47b2-a150-6aff1d20c36c
Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek To jest jedną z mang, która dokupuję gdy pojawi się nowa część. Cześć wydanej historii jest również zekranizowana pod postacią serialu oraz filmów. Gorąco polecam ale warto mieć na uwadze, że nie jest to tytuł dla dzieci pomimo mylącej grafiki i trzeba być gotowym, że świat tam przedstawiony jest brutalny.


W sumie w wolnej chwili może przeczytam jeszcze raz to wtedy również dodam bookmeter.

Zaloguj się aby komentować

1346 + 1 = 1347


Tytuł: Ośli brzuch

Autor: Andrea Abreu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

ISBN: 978-83-964812-7-6

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 31/50+ (14 książek, 4 komiksy, 3 klasyki, 10 klubowych)


Książka przeczytana w ramach naszego hejtowego klubu czytelniczego #klubczytelniczy (dyskusja 19 października). Debiut hiszpańskiej pisarki, który o dziwo przypadł mi do gustu.


Opowieść zaczyna się od rzygania i ta scena dobrze opisuje całą te książkę. Jest nieprzyjemnie i naturalistycznie. Autorka bez ogródek opisuje życie dwóch przyjaciółek w małej miejscowości na Teneryfie, opowiada o dojrzewaniu i odkrywaniu własnej seksualności. Polecajka!


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

b7c30977-4ecd-464c-9da9-2a733a9f766d

Zaloguj się aby komentować

1345 + 1 = 1346


Tytuł: Zasada Trójek

Autor: Tomasz Spell

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Kultura Gniewu

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-66128-95-8

Liczba stron: 189

Ocena: 7/10


Pierwszy komiks, który przeczytałem od niepamiętnych czasów wieku nastoletniego. Historia zdaje się zaczynać trochę infantylnie, trochę relaksacyjnie: ot, komiks z fajną historyjką dla młodzieży. W miarę jednak upływu kolejnych obrazków, scenariusz staje się coraz głębszy i coraz bardziej poważny. Nie powiem, że jest to książka z dobrym zakończeniem, nie jest to też książka ze złym zakończeniem: jest to po prostu coś, co ma zakończenie, które każdy musi ocenić samodzielnie. Ja odebrałem to jako smutne – wyjąwszy dosłownie samą końcówkę – być może dlatego, że bohaterach widzę odrobinę siebie, zresztą podejrzewam że każdy tam ujrzy jeśli nie siebie, to kogoś, kogo zna.


Dodatkową radością dla oczu są obrazki, które nie są ograniczone do samej akcji i "bąbelka" wokół głównych postaci, przeciwnie, przypominają mi się różne książki z dzieciństwa, które zawierały masę detali, każda z rzeczy ma jakiś cel, postacie w tle zajmują się swoimi sprawami, a samo tło, zabudowania, okolica, jest również narysowana z wyjątkową dbałością o szczegóły. Do tego stopnia jest to warte uwagi, że po przeczytaniu całej historii, przeszedłem komiks raz jeszcze, teraz już przyglądając się jeszcze dokładniej grafice.


#bookmeter #komiks

ec6995d9-5c98-4467-aec6-02e44d574843
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1344 + 1 = 1345


Tytuł: Wojna Kalibana

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 576

Ocena: 6/10


Tom drugi cyklu Expanse nie wciągnął mnie tak jak pierwsza część. Po pierwsze dlatego, że po dynamicznym rozwoju wydarzeń w pierwszej części, kontynuacja nieco zwalnia, jest mniej akcji, a więcej polityki, ale też więcej miejsca na osobiste relacje pomiędzy bohaterami. Dwa, to zabrakło chyba jakiegoś charakterystycznego bohatera w miejsce Millera. Bobbie dała się polubić mimo infantylnie archetypicznej konstrukcji i bardziej mi się spodobała niż jej serialowy klon. Natomiast Avasarala przez większość czasu była po prostu irytująca - miała być silna postać, a wyszła karykaturalna i wulgarna. Choć z drugiej strony jej cynizm i wyrachowanie stanowiły ciekawy kontrast do idealizmu i naiwności Holdena. To co motywowało mnie jednak do ukończenia to oczekiwanie na rozwój wydarzeń i z tego też powodu zamierzam kontynuować serię.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

08808101-9903-4f94-8687-0da1d8d10aba

W tym roku skończyłem ostatni tom, dalej uważam, że to bardzo ciekawa seria, zwłaszcza przez wzgląd na trzymanie się możliwie blisko praw fizyki i możliwości ludzkiego organizmu. Niestety, jest też wiele aspektów w tych książkach, które mogłyby się potoczyć inaczej.

Zaloguj się aby komentować

1343 + 1 = 1344


Tytuł: Patopaństwo. O tym, jak elity pustoszą nasz kraj


Autor: Jan Śpiewak


Kategoria: inne


Wydawnictwo: W.A.B


Format: e-book


Liczba stron: 352


Ocena: 7/10


„Patopaństwo” Janka Śpiewaka to książka, która w bardzo przystępny sposób pokazuje, jak głęboko zakorzenione są w Polsce różne patologie i jak łatwo przechodzą one bez większych konsekwencji. Autor nie oszczędza nikogo – polityków, celebrytów czy ekspertów, którzy często mimo nietrafionych diagnoz i kompromitacji nadal są traktowani jako poważne autorytety i cytowani w mediach. Śpiewak wytyka hipokryzję i podwójne standardy, przez co czyta się to momentami z lekkim niedowierzaniem, ale i z poczuciem, że dobrze ktoś wreszcie zebrał te przykłady w jednym miejscu.


Nie we wszystkich wnioskach się z nim zgadzam, ale uważam, że książka jest zdecydowanie warta przeczytania. Nawet jeśli ktoś nie lubi Śpiewaka albo z góry kojarzy go tylko z lewakiem, to wiele opisanych historii trudno podważyć – bo są zbyt mocno osadzone w naszej codziennej rzeczywistości. To lektura, która zmusza do refleksji i daje sporo do myślenia o tym, w jakim państwie żyjemy i na co się – świadomie lub nie – godzimy.


#bookmeter #czytajzhejto

8d619c35-71a3-44cc-86c1-cf7a9b134f44

Zaloguj się aby komentować

1342 + 1 = 1343

Tytuł: Hiszpańscy żebracy Autor: Nancy Kress Kategoria: fantasy, science fiction Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Format: książka papierowa Liczba stron: 486 Ocena: 7/10

Bardzo ciekawa i wciągająca pozycja. Choć czasem sprawiała wrażenie zbyt gwałtownie przeskakujących wątków, oraz jedna z części w pewnym momencie nieco przynudzała, to oceniam tą książkę na bardzo dobrą. Fabuła zaczyna się od roku 2008, w którym genetycznie modyfikowane dzieci są jeszcze marginesem, a tych które nie muszą spać jest zaledwie garstka. Dalsza część książki opowiada historię pierwszego oraz kolejnych pokoleń niezwykłych dzieci oraz problemów społeczno politycznych tych modyfikacji aż do roku 2092.

#bookmeter

34907bf8-ea6b-4cdc-9bf4-9d75c1b4177f

@Shivaa Pytanko techniczne, a nawet dwa. Czy to jest treść wygenerowana za pomocą aplikacji Bookmeter? Jeżeli tak, to później wklejasz to z poziomu przeglądarki, czy aplikacji mobilnej? Pytam, ponieważ dzisiaj wrzucałem poprawkę, która powinna poprawić formatowanie, a dalej jest coś nie tak.

@renkeri wygenerowałam na #bookmeter i wkleiłam do aplikacji mobilnej na androida Właśnie zauważyłam że jakieś chyba entery pododawał, te nad tytułem usunęłam ręcznie

@Shivaa O, to ciekawe, bo na przeglądarce nie ma w ogóle znaków nowej linii Zaraz zerknę jak to wygląda w aplikacji mobilnej. Dzięki.

Zaloguj się aby komentować

1341 + 1 = 1342


Tytuł: Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej

Autor: Barbara Demick

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 8/10


Książka opowiada o Korei Północnej która o dziwo nie jest tą lepszą Koreą. Z jednej strony poznajemy zarys historii od czasów konfliktu koreańskiego po czasy współczesne i rządy Kim Dzong Una. Z drugiej strony i w dużo większym stopniu skupia się na opowieściach ludzi którym udało się uciec.

Najpierw minusy. Część historii uciekinierów ma formę fabuły. I nie wiem czy to wina autorki czy słabego tłumaczenia ale właśnie w tych momentach zalatuje trochę amatorką. Takim najbardziej jaskrawym przypadkiem który wrył mi się w głowę to moment jak opisuje pobyt jednego z bohaterów w obozie, i stwierdzenie że więźniowie „śpią na waleta” xD Na szczęście nie jest to aż tak bardzo denerwujące. I w zasadzie jest to mało ważne na tle całej reszty.

Bo na serio warto to przeczytać. Niby każdy zdaje sobie mniej więcej sprawę z tego jak wygląda sytuacja w Korei Północnej, ale rzeczywistość jest jeszcze gorsza. Większość treści skupia się na latach 90, w których z resztą nie bez przyczyny było najwięcej ucieczek. To co się tam wtedy działo poraża. Świadomość że sytuacja ta trwa po dzień dzisiejszy i że niektóre państwa uznają państwo Kima za sojusznika to jest jakiś żart.

Oprócz sytuacji w samej Korei Północnej dowiadujemy się też jak wygląda życie uciekinierów już po.

Serio warto przeczytać


Prywatny licznik: 19/30


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

d6021cb3-7c2a-444a-a9b0-4914cd4638ea

Polecam bo też fajnie opisane realia życia ale bardziej skupiona na prowincji niż na pjongjangu bo tam to pełna inwigilacja i niezwykle ciezko cokolwiek wyciągnąć

b797ab5e-bbb3-4967-9a81-5893c322fadc
c433c6a0-2d72-4bbd-88c1-8a5eba51fc12

Zaloguj się aby komentować

1340 + 1 = 1341


Tytuł: Szafarz

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia Sp. z o.o. sp. k.

Format: audiobook

ISBN: 9788383574363

Liczba stron: 435

Ocena: 9/10


Czasem się zastanawiam, czy jak tak mało czytam, czy jest do mnie tak łatwo trafić jakimś materiałem, ale muszę powiedzieć, że rozwaliła mnie ta książka. Po części czwartej, dziejącej się w BB, stwierdziłem, że sięgnę po trylogię z komisarzem Lichym i to absolutny strzał w 10. Autor jest przekotem jeśli chodzi o operowanie piórem i czytanie tej książki to nie tylko przyjemność z przeżywania przygody, ale też z tego, jak to jest napisane.


W GOPie w Sylwestra znajdowane są ciała trzymające głowę. Problem z tym, że głowa pochodzi od ofiary z ostatniego Sylwestra. Żeby rozwiązać sprawę powołana zostaje specjalna grupa, takie trochę Deadly Dozen, złożone z funkcjonariuszy Policji i CBŚP, którym z jakichś powodów powinęła się noga. Postacie w tej książce napisane są kapitalnie, niektórych autentycznie się nienawidzi, innym kibicuje. Śledztwo jest angażujące i, co mi się podoba i o czym wspominałem przy okazji Roty, pokazana jest prawdziwa policyjna robota. Nic nie jest proste, trzeba się nachodzić i napytać, żeby popchnąc śledztwo o krok. Pióro Brudnika gwarantuje, że nie będzie to natomiast żmudne i nieciekawe.


Jest to jeden z najlepszych kryminałów jakie czytałem, na pewno najlepszy polski. Lubiłem Forsta, ale Lichy to jest, cytując Pulp Fiction, inna bajka, inna ksiazka, inny k⁎⁎wa gatunek literacki.


Osobna pochwała dla genialnego Mariusza Bonaszewskiego, który niesamowicie dźwignął ten audiobook.


#bookmeter #kryminal #grzegorzbrudnik

73654277-6206-4bc5-9d5e-e1d06688a3d9
Zielczan userbar

@Zielczan Banaszewski ostatnio robi świetną robotę jeśli chodzi o czytanie kryminałów. Mega mi pasuje do tych z detektywami, szczególnie z trudną przeszłością i zmęczonymi życiem.

Rota i gawra dużo lepsza. Wątek kryminalny fajny w każdej (czytałem jeszcze chrzciciela) ale te seksy są z d⁎⁎y. Przez to seria z Łezką podoba mi się bardziej.

@krzysiek34011 ja zacząłem od Roty i wydawała mi się świetna, ale po starciu z Szafarzem to uważam, że Lichy jest dużo lepszym bohaterem. Chrzciciela skonczylem niedawno, teraz juz jestem w mniej wiecej tercji Ceremoniarza. Seksy faktycznie z dupy, może nie wszystkie, ale ten z doktor jakąśtam to trochę lol

Zaloguj się aby komentować

1339 + 1 = 1340


Tytuł: Stop prawa

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Jest to pierwsza książka drugiej ery mistborna. Jako że pierwsza trylogia była dość epicką serią, gdzie stawka była wysoka, a pewne postacie naprawdę potężne, trochę ciężko było się przestawić na historię, która po prostu opowiadała o grupce protagonistów rozwiązujących zagadkę szajki złodziei. Na duży plus zasługuje to, że choć power creep istniejącej magii został mocno obniżony, to jednak bohaterowie są w stanie wyciągnąć 200% z tego co posiadają, więc ciekawie to kontrastuje z potężnymi postaciami z pierwszej ery.


Jeśli ktoś po przeczytaniu pierwszej ery zastanawia się czy warto zabierać się za drugą serię. Po pierwszej książce mogę powiedzieć że warto. Choć nie jest tak epicka przygoda jak poprzednia trylogia, to jest to ciekawe podejście do tematu od nieco innej strony.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #bookmeterczytajzhejto #ksiazki

146ce35a-dd6f-4f64-8f43-bdd2ba2cb22f

Zaloguj się aby komentować

1338 + 1 = 1339

prywatny licznik: 45/52


Tytuł: Nagrody Darwina 4. Inteligentny projekt

Autor: Wendy Northcutt

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: WAB

Format: książka papierowa

Liczba stron: 293

Ocena: 4/10


Nagrody Darwina przyznawane są w skrócie osobom, które znacząco poprawią pulę genową ludzkości eliminując się ze społeczeństwa w zdumiewająco głupi sposób. Istnieje kilka kryteriów, jakie musi spełnić nominowany. Pomysł na te nagrody narodził się na jednym z amerykańskich uniwersytetów a autorem jest sama autorka strony darwinawards.com i jednocześnie naukowczyni. Książka ma przez to wybitnie "naukowy" charakter. Całość jest posegregowana na relacje zweryfikowane, niezweryfikowane i opowiedziane przez krewnych i znajomych. Śmierci podzielone są także na liczne kategorie, związane z pojazdami, wodą, eksplozjami czy alkoholem. Każdy z rozdziałów otwiera esej naukowy związany bezpośrednio lub pośrednio z tematem.


Jest to książka idealna do pociągu, czy w poczekalni u lekarza (gdyby w poczekalniach były książki). Możesz otworzyć ją na losowej stronie, poczytać kilka relacji i odłożyć. Czytając od deski do deski niestety książka szybko się nudzi, dużo relacji jest mało spektakularnych, powtarzających się. Nie pomaga też słabe tłumaczenie, w stylu takiego programu TV "Śmierć na 1000 sposobów". Tak naprawdę często te wstępne eseje naukowe bywają ciekawsze od samych relacji - przynajmniej można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Może być, ale szału nie ma.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

6d9f2a05-b3ca-4696-b3bc-1d8cfcc59a9e
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1336 + 1 = 1337


Tytuł: Fiasko

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308083987

Liczba stron: 432

Ocena: 10/10


Muszę przyznać, że Lem, oddając w ręce czytelników ostatni tekst o bardziej znaczącej objętości, zupełnie nie certolił się w tańcu. Rozmach, skomplikowanie i mnogość poruszanych tematów, podawane na tacy bez żadnego ostrzeżenia, robią piorunujące wrażenie.

Nawet sama - nazwijmy to - sceneria nie jest jednolita, tylko na przestrzeni poszczególnych rozdziałów zmienia się znacząco, a i tak wg mnie jest to aspekt, od którego w tego typu książce nie oczekiwalibyśmy jakiejś druzgocącej różnorodności, a raczej przejścia z punktu A do B.

Jednakże pozycja ta osiąga w dwóch aspektach absolutne wyżyny, szczyty wręcz. Po pierwsze: przedstawienie niepojętych naukowych teorii, biorących w obroty choćby czarne dziury i przerabiających je w wyjątkowo praktyczne narzędzia; wprowadzanie technologii przyszłości, których opisy - zarówno budowy, jak i działania - zawierają doprawdy wysokie stężenie skomplikowanych terminów; wreszcie sam rozmach i skala wszelkich operacji, czy to na powierzchni planety, czy to w przestrzeni kosmicznej. Spotkałem się z czymś takich choćby w Expanse, jednakże dopiero tutaj zostało to zrealizowane w sposób pozwalający odczuć choć ułamek potęgi tych dosłownie kosmicznych rozwiązań. Ilość rzeczonych wynalazków, zjawisk, teorii, technologii powinna rozłożyć na łopatki każdego amatora hard sci-fi.

Drugim aspektem jest warstwa filozoficzno-moralna. Nie kłamiąc, niemal w każdym rozdziale znajduje się jakiś dylemat, a stopień ich "dotkliwości" rozciąga się od kwestii stricte osobistych do takich o dosłownie planetarnych konsekwencjach. Nierzadko też dokonanie wyboru poprzedza (a niekiedy i wieńczy) istna kilkustronicowa rozprawa, mająca taką a nie inna decyzję uzasadnić lub też uwypuklić daremność danej sytuacji. Rezultatem jest unikatowe ukazanie prób kontaktu z obcą cywilizacją, których nie ułatwiają ani nieprzekraczalne ograniczenia rzeczywistości, ani tym bardziej niezmienne cechy natury człowieka.

Nie sposób nie wspomnieć o pokładowym superkomputerze - nazwanym przewrotnie GOD - oraz duchowym-naukowcu Arago, wprowadzających do utworu kolejną warstwę dynamiki m.in. na tle maszynowej niezależności, kwestii odpowiedzialności czy choćby nieoczywistej religijności.

Jestem też w stanie po części zrozumieć pewne rozczarowanie i zarzut części fanów wobec potraktowania Pirxa - i to wszystko, co w tej kwestii napiszę.

Człowiek mógłby tak nadawać i nadawać, ale powoli zacząłby też wchodzić na pole konkretnych przykładów, a tego oczywiście chciałbym uniknąć. Często zapisuję w notatniku fragmenty albo aspekty, które wywarły na mnie jakieś wrażenie, ale przeważnie wspominam o nich we wpisach tylko, jeżeli książka jest na tyle mierna, że jej nie polecę i nie zważam tym samym na spoilerowanie lub też jestem w stanie opisać je na tyle ogólnikowo, ale jednocześnie konkretnie, że nie zdradzę nic, a pewną myśl jednak przekażę. Koniec dygresji i prywaty.

Książka ta stanowi ciężki kawałek do przetrawienia, zarówno pod względem stylu i naukowej terminologii, jak i pesymistycznej oraz lekko straceńczej atmosfery. Mimo wszystko lektura jest najwyższej klasy przyjemnością, lasuje mózg w dobrym tego określenia znaczeniu, przy czym daje do myślenia. Polecam całym sobą i mam nadzieję, że inne książki autora utrzymają podobny poziom.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lem #stanislawlem #wydawnictwoliterackie #ksiazkicerbera

aa5c82b9-9e91-4b39-a624-2017c49a84c4

Zaloguj się aby komentować

1335 + 1 = 1336


Tytuł: Co ćpać po odwyku

Autor: Jakub Żulczyk, Juliusz Strachota

Kategoria: poradniki

Wydawnictwo: Newhomers

Format: e-book

Liczba stron: 312

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5208451/co-cpac-po-odwyku


Dotarła do mnie niedawno zamówiona w przedsprzedaży książka Żulczyka i Strachoty, autorów podkastu "Co ćpać po odwyku", którego słucham w zasadzie od początku jego istnienia (a które to istnienie zbiegło się w czasie z początkiem mojego trzeźwienia). Dla osób, które podkastu nie znają, to skupia się on na rozmowach dotyczących trzeźwego życia, trudności i pozytywów z nim związanych, ogółem wszelkich aspektów uzależnienia od substancji i czynności przeróżnych. Ostatnio natomiast skupiają się na zapraszaniu ciekawych gości (polecam przy okazji ostatni odcinek z Jankiem Świtałą, ratownikiem medycznym).


"Co ćpać po odwyku" w wersji książkowej jest niejako przedłużeniem podkastu. Ułożone jest głównie w formie dialogu, rozmowy między Strachotą i Żulczykiem na temat tego, co oznaczają dla nich różne pojęcia: lęk, miłość, spełnienie, złość, pogoda ducha. W dłuższych rozdziałach opowiadają z kolei o swojej drodze do trzeźwości — od pierwszego dnia odwyku po teraz.


Choć operują opowieściami, które znamy już częściowo z podkastów (wspominali wielokrotnie o swoich odwykach), to nie jest to kopiuj-wklej transkrypcji odcinków. Czuć to fajne flow, które jest też podstawą ich podkasterskiej relacji. Dobrze się to czyta. Na plus też to, że zamawiając fizyczną książkę w przedsprzedaży, dostałam przy okazji ebooka. A w ebooku lepiej mi się czyta.


Prywatny licznik (od początku roku): 46/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #alkoholizm #trzezwienie

7f7fd54f-50b4-4c87-a299-7e8e7ec5bba0
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

1334 + 1 = 1335


Tytuł: Myśl jak grecki filozof

Autor: Donald Robertson

Kategoria: filozofia

Wydawnictwo: Onepress

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328917491

Liczba stron: 368

Ocena: 10/10


Mame patrz nowa cześć "Myśl jak" właśnie wyszła. A tak serio to nie wiem czy to będzie jakaś większa seria. Ot po prostu kolejna książka tego samego autora o podobnym tytule. Tym razem na tapet autor który jest terapeutą w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT) wziął postać Sokratesa. Opisuje jego śmierć, życie, dialogów. Wszystko jak przyznaje sam na początku parafrazując inne źródła bo po Sokratesie zostało tyle co kot napłakał. Masa przytoczonych dialogów jest solidnie przez autora uwspółcześniana.


W tej książce nie jest już jak w tej o Marku Aureliuszu położony nacisk na stoicyzm. Więcej jest o historii, świecie w jakim żył sam Sokrates. Masa jest o wojnie Peloponeskiej, wszystkich bitwach, nastrojach społecznych i geopolitycznej sytuacji Sparty i Aten. Po tym jak już autor naświetli cały lore danego okresu wrzucany jest Sorkates. jego dialogi z innymi, a potem jest wrzucany kontekst terapii i jak to Sokrates odkrył nurt CBT 2,5 tys. lat temu boom drop. I tak do końca książki.


Mi się taka forma bardzo podobała. Poznałem wreszcie jak to wyglądało z całą wojną Peloponeską od Peryklesa do Alcybiadesa. Następny kontekst Sokratesa też był dobrze zaopiekowany. Może moja opinia jest nieco skrzywiona ale mogłem sobie wyobrazić/przypomnieć wszystkie opisywane miejsca (agora, lykejon, pępek w delfach) ponieważ widziałem je rok temu będąc w Grecji. Następnie wątek terapii poznawczo-behawioralnej też pięknie wyjaśniony z przykładami, wypunktowaniami i konkretnymi zastosowaniami.


Na koniec muszę pochwalić zmianę tłumacza. Jest nowa tłumaczka a nie koleś, który tłumaczył poprzednią książkę i zdecydowanie lepiej się to czyta.


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #mysljakgreckifilozof

6e5cc9e3-8988-4ce5-99c1-57500d3adba7
owczareknietrzymryjski userbar

Zaloguj się aby komentować