Pobliska gromada kulista Omega Centauri, oddalona od nas o raptem 17 000 lat świetlnych, najprawdopodobniej zawiera bardzo ciekawy obiekt. Chodzi o czarną dziurę o masie pośredniej, astronomowie wyceniają ją na minimum 8200 mas naszego Słońca.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba spojrzał na bardzo odległe obiekty z czasów, kiedy wszechświat miał 600-800 mln lat. Wykrył stare gwiazdy i centralną czarną dziurę znacznie większą niż nasz SGR A*. Ewidentnie widać, że mamy potężne braki w wiedzy i kolejne modele kształtowania galaktyk raczej lądują w koszu.
A jeszcze się okaże że mikrofalowe promieniowanie tła jest reliktem wydarzenia jednego wielu w wszechświecie istniejącym znacznie dłużnej niż jajogłowym się wydaje (° ͜ʖ °)
To po prostu wydawało się nieprawdopodobne, gdy ta informacja krążyła w zeszłym roku w internecie. A jednak, nasi analitycy potwierdzili to: 99% światowej populacji rzeczywiście otrzymuje jakąś ilość światła słonecznego o godzinie 11:15 UTC w dniu 8 lipca każdego roku. (Oczywiście, jeśli uwzględnimy te 3 procent populacji, które doświadcza zmierzchu astronomicznego, co ledwo można odróżnić od nocy).
Mgławica Kocie oko, NGC 6543 to mgławica planetarna. Czym jest taka mgławica, bardzo dobrze podsumowuje fragment z Wikipedii:
obłok gazu i pyłu powstałego z zewnętrznych warstw gwiazdy kończącej etap syntezy jądrowej we wnętrzu. W centrum takiego obiektu odkrywane są zwykle białe karły, w które zamieniają się gwiazdy po utracie otoczki.
Mgławice planetarne powstają z gwiazd o masach między 1 a 8 mas Słońca wskutek nagłej ekspansji zewnętrznych warstw gwiazdy. Wnętrze gwiazdy zapada się zamieniając w białego karła (bez względu na początkową masę) o masie do około 1,4 masy Słońca. Większość materii gwiazda traci podczas takiego zdarzenia, a ta zasila ośrodek międzygwiazdowy.
Widoczna tu kompozycja to obraz powstały w wyniku zebrania 69 godzin materiału wąskopasmowego (wodoru i tlenu) oraz kolorowego, o czasie naświetlania 3-10 minut oraz z 44000 (44 tysięcy) klatek luminacji po 0.2 i 0.25 sekundy, celem zdobycia możliwie najostrzejszego obrazu środka mgławicy. Ogniskowa użyta przy fotografii krótkich zdjęć to 9750mm, kolorowe i wąskopasmowe robione w 3910mm.
W kadrze złapała się jeszcze galaktyka spiralna z poprzeczką NGC 6552, lewy dolny róg.
Sprzęt niesamowity, obróbka także. W moim sprzęcie do astrofoto byłaby to kropeczka nierozróżnialana w zasadzie od gwiazdy... :d
Supermasywne czarne dziury z okresu, kiedy wszechświat miał 700 mln lat zachowują się praktycznie tak, jak te z bliższych nam rejonów kosmosu. Stąd po raz kolejny nasuwa się pytanie, w jaki sposób urosły w tak krótkim czasie do rozmiarów rzędu mld mas Słońca?
Kolejne badania przy pomocy JWST tylko dokładają pytań. Uświadamia to tylko, jak mało wiemy o otaczającym nas wszechświecie.
Na kanale Fizyka bez zamulania pojawił się nowy materiał. Ogólnie kanał jest na początku swojej drogi do popularności. Sam go poznałem niedawno dzięki Radiu Naukowemu I chyba ktoś już raz na hejto wrzucał materiał z tego źródła.
Myślę że materiały są na wysokim poziomie. Prowadzący wypowiada się elegancko, przyjemnie się słucha tego nieco gawędziarskiego stylu. Kolejną zaletą jest niski próg wejscia, każdy ro zechce posłuchać spędzi raczej ten czas miło i większość będzie zrozumiałe.
Aktywne czarne dziury w centrach galaktyk wypychają gaz pomiędzy gwiazdy bardzo wydatnie wpływając na późniejszy rozwój "okolicy". Te kwazary rozpędzają gaz do potężnych prędkości.
Na pierwszy rzut oka nie widać tu nic ekscytującego, ale jednak chłop swoim teleskopem zrobił zdjęcie na takim poziomie, jak dedykowana do badania powierzchni Merkurego sonda
A obserwacje Merkurego do łatwych nie należą, biorąc pod uwagę jego bliskość względem słońca i bardzo krótkie okna obserwacyjne (w porównaniu do innych planet)
Po prawej obraz zasymulowany z oprogramowania WinJupos
Jest to chyba najpiękniejsze zdjęcie jakiejkolwiek mgławicy, jakie kiedykolwiek widziałem. Przecudna kompozycja ukazująca Mgławicę Motyl znajdującą się w konstelacji Łabędzia. Oba skrzydła motyla to tak naprawdę jedna chmura gazu, "przecięta" optycznie z naszej perspektywy ciemną mgławicą (chmurą chłodnego pyłu).
Niesamowita ekspozycja kolorów, idealna ostrość i - już nie chyba, a na pewno - moja ulubiona paleta SHO, zwana też paletą Hubble'a - czyli obrazy przedstawiające osobno Wodór, Tlen i Siarkę połączone w jeden, każdy pierwiastek przypisany jako inny kanał w tym wypadku: Czerwony - Siarka, Zielony - Wodór, Niebieski - Tlen. W tej samej kolorystyce dostajemy zdjęcia wykonywane przez Teleskop Hubble'a
Jak kiedyś dorobię się już kamerki mono, to też będę bawił się tą paletą
Sama mgławica znajduje się obok jasnej (lekko na prawo od centrum) gwiazdy Sadr i jest częścią kompleksu mgławic Łabędzia. Ogólnie bardzo ciekawy obszar dla amatorów astrofoto, lekko przesuwając kadr możemy złapać mgławicę Rożek/Tulipan/Mózg/Ziemniaczek/Fasolka (#pdk), Mgławicę Tulipan, Amerykę północną i Pelikana czy Welon (jak coś pominąłem to przepraszam, piszę z pamięci).
@Oczk Fajnie, że ludzkie oko widzi taki zakres światła i możemy podziwiać takie ładne widoki. Gdybyśmy na czarno-biało widzieli to by było zdecydowanie mniej kolorowo
Wokół pobliskiej młodziutkiej gwiazdy dzieją się rzeczy niezwykle zastanawiające. 20 lat po badaniach teleskopem Spitzera, ostatnio zerknął tam James Web i zauważył ślady kataklizmu.