Znowu temat załamania demografi wpada na tapetę. Coraz gorzej nowe dane GUS.
Socjolodzy zrozumcie! Nie chodzi to ile mieszkań wybudujecie, ile ludzie będą zarabiać.
Wysoka konkurencja kapitalizmu + oczekiwania ludzi co do dania potomstwu lepszego życia zawsze będą tankować demografię.
Kiedyś dziecko było od tego, że jak będziesz je mieć to wyślesz na farmę czy do fabryki i wyjdzie z tego netto pozytywny zysk. Nie mówię, że to było dobre czy humanitarne ale dla kogoś bez edukacji to było jedyne wyjście zagwarantowania stabilnego zysku i gwarancję stabilnej starości.
W Kapitaliźmie chcesz dać dziecku najlepszy start, kursy, edukację to kosztuje żeby miało lepsze życie od twojego. Sam chcesz mieć coś z życia, a każde dziecko to CZAS. Więc masz mniej dzieci, pompujesz w jedno góra dwa i liczysz na najlepsze.
Finalnie jak kupisz dom, masz firmę to każdy ekstra bachor to podział Twojego Majątku przy śmierci. Więc ponownie, zmniejszasz wartość mając więcej dzieci.
Stąd świadomie czy nie, w kapitaliźmie ludzie bedą mieli ich mniej.
Do tego tzw. polska to takie połączenie kiełkującego pseudo-kapitalizmu z wprowadzanym ostatnio zamordyzmem podatkowym i ekologicznym - ten ostatni to tylko przykrywka - i drenażem pieniędzy. Ja oczywiście jako antynatalista mam to w piździe. Jedynie może mnie to martwić ze względów egoistyczno-praktycznych, że nie rodzi się określona liczba ludzi, którym wpaja się, że są "cząstkami narodu", dobro tak zwanego "narodu" też mam w piździe bo to tylko pojęcie w słowniku.
Tu nie ma piramidy. Piramida jest wtedy gdy ci na dole muszą płacić na tych na górze którzy jeszcze żyją a ci na dole już nie wyrabiają bo jest ich za mało. Oo wait...;)
Tak globalnie, to nie jestem wielkim fanem swojego życia, ale kilka rzeczy mi się udało i żałuję, że nie zrobiłem ich wcześniej. Jedną z taki rzeczy jest zabieg wazektomii, któremu poddałem się już ponad 2 lata temu. Może ktoś z Was również bierze takie rozwiązanie od uwagę, waha się i nie ma z kim skonsultować swoich wątpliwości, więc może przeczyta z zainteresowaniem. Kiedyś poruszałem ten wątek na wypoku i ta relacja po prostu pokryje się z tym co pisałem wtedy, ale myślę, że i tak warto, bo nie każdy z użytkowników Hejto przyszedł z wypoka.
Mam 38 lat. Mam żonę. Dzieci nie mam i nie zanosi się
Zabieg na śląsku, za pośrednictwem www.wazektomia.com przeprowadził dr Siwek.
Zgodnie z tym co jest na www zapisujemy się na zabieg na konkretną datę i godzinę. W dniu zabiegu trzeba dostarczyć pakiet badań nie starszych niż 14 dni (m.in. morfologia krwi, krzepliwość, antygen WZW itd.), robi się je na własną rękę w dowolnym laboratorium. Razem z badaniami dostarczamy wypełnioną umowę i ankiety na temat zdrowia, warunków rodzinnych itd. które dostaniemy mailem po umówieniu terminu.
Od razu o tym napiszę, bo kilka razy w sieci trafiałem na tego typu wątpliwości: nikt w klinice nie daje jebania o to czy masz już dzieci, czy nie. Nie wiem, może gdyby na zabieg przyszedł dziewiętnastolatek, to lekarz zapytałby się go, czy wie na co się piszei; w moim przypadku nic takiego nie miało miejsca. Przede mną w kolejce ze 2 typów, za mną dwóch kolejnych, głównie w asyście partnerek z wiankiem dzieci
Trzeba ogolić jaja i nasadę k⁎⁎⁎sa (jeśli na co dzień tego nie robisz).
W ustalonym dniu wchodzimy, płacimy (obecnie chyba 2099,00zł brutto, nowych polskich).
Szybki wywiad z lekarzem, sprawdzenie dostarczonych wyników badań, ogólne samopoczucie itd.
Zdejmujemy spodnie i bieliznę i kładziemy się na stole, od lekarza oddziela nas kawałek szmaty. Tak, trzeba biegać z miękką fają przy atrakcyjnej pani asystentce - nic nie poradzisz
Znieczulenie miejscowe w mosznę. Nie znam się na tym, ale nie jest to żaden zastrzyk, tylko odczułem to jak delikatne rażenie prądem, coś jak zabawa zapalniczką piezoelektryczną. Znieczulenie, dłubanie w nasieniowodzie, znieczulenie i druga rurka. Opatrunek i po sprawie. Całość trwa około 15min. Ból? Porównałbym z dłubaniem w kanale zęba ze znieczuleniem. Coś tam, czujesz, nie jest to przyjemne, ale bez problemu wytrzymasz. Zostają dwa małe strupki, nie ma żadnych szwów.
Lekarz to taki starszy, bardzo fajny śmieszek. Po zabiegu: "No chłopie, bardzo dobra decyzja, gratuluję. Dziś koniecznie musi być wódka." Zdjął rękawiczki, przybił mi piątkę i poszedł na szluga
I tak, w ten sam wieczór poszliśmy z żoną na kolację i zamówiłem se tatara z lufą.
Teoretycznie po zejściu znieczulenia może trochę boleć, wtedy zarzucasz ibuprofen i po sprawie. Ja nie musiałem. Przez tydzień lekka opuchlizna i ogólne boleści porównywalne z tym jak w podstawówce oberwało się piłką w jaja na WFie.
Po 8 tygodniach robi się badanie spermy (morfologia nasienia): umawiasz się do wybranej kliniki leczenia niepłodności, walisz konia do słoika, na drugi dzień masz wynik. Jeśli w nasieniu jeszcze coś pływa, to powtórka po 12 tygodniach od zabiegu. Gdyby zabieg się nie udał (tak, jest to teoretycznie możliwe), to podejmujecie z lekarzem decyzję o ewentualnej powtórce). U mnie nie było potrzeby powtórnego badania, po 8 tygodniach byłem czysty.
Po dwóch latach po zabiegu pełna sprawność, żona nie czuje żadnych zmian (tak, w smaku również ).
Dla tych co może nie ogarniają: strzelasz jak strzelałeś, tylko w spermie nie ma plemników (całość jest wchłaniana przez Twój organizm i jest to zupełnie naturalne, nie niesie za sobą żadnych skutków ubocznych). Nie, nie wpływa to na poziom testosteronu, jesteś tak samo męski po jak i przed zabiegiem.
Nigdy nie chcieliśmy z żoną mieć dzieci. Żałuję, że na zabieg zdecydowałem się tak późno. Mam poczucie, że było to bardzo egoistyczne z mojej strony (żona na tabletkach od 17 lat).
Jeśli tylko nie chcesz mieć dzieci - polecam bez wahania. Jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Mała uwaga: jest to zabieg w 100% legalny, również w śmiesznym kraju nad Wisłą, ponieważ jako teoretycznie odwracalny, jest traktowany jako metoda antykoncepcji. Warto jednak mieć na uwadze, że w praktyce, dewazektomia ma niewielkie szanse na powodzenie i nie ma gwarancji przywrócenia płodności. Trzeba wiedzieć na co się porywasz.
Mój mąż też od kilku miesięcy poleca Nadal 2k kosztuje. Mamy 3 bąbelki, on już lvl >40 i bał się, że go wkręcę w kolejne żadnych zmian w konsystencji, objętości i smaku nie zaobserwowałam plemniki stanowią jakiś nikły ułamek zawartości nasienia.
> Znajdźmy wspólnie z dzieckiem obszar, w którym czuje się dobrze i osiąga sukcesy, np. aktywność sportowa, taniec, relacje z kolegami, rysowanie, cokolwiek, w czym czuje się dobre.
Problem polega na tym, ze niektorzy nie sa dobrzy w niczym, i jest to dla nich calkiem jasne. I co wtedy zrobic, pani pierdolozko? "Moje dziecko nie jest w niczym zdolne. -> Skoncentruj sie na obszarze, w ktorym jest zdolne." Nosz cholewka.
> Życie nie jest olimpiadą, a świat nie jest aulą szkolną. Życiem kierują relacje, emocje i pasje. Te ostatnie rodzą się z nauki i doświadczania rzeczywistości.
Relacje sa w duzej czesci pochodna charyzmy, a emocje i pasje pochodza z doswiadczania sukcesu.
>milczymy, kiedy inni rodzice opowiadają o sukcesach swoich "zdolnych" dzieci, które wygrały szkolne konkursy na najładniejszą pracę plastyczną, recytatorskie, świetnie pływają i mają medale
Wszyscy żyją w magicznej krainie "gdyby tylko" - gdyby tylko mame i tate robili X zamiast Y albo Y zamiast X, wszystko byłoby za⁎⁎⁎⁎ście, pozytywny przekaz leci.
@SUQ-MADIQ "Jestem zdania, że powinno się zaniechać prokreacji, jeśli powstałe dziecko będzie miało bardzo ubogiej jakości życie. Sądzę też, że każde życie wpada do tej kategorii."
#antynatalizm #zwiazki #rodzicielstwo #dyskusje Mam pytanko, głównie do antynatalistów ale pozostali też się moga wypowiedzieć
Jeżeli zakładamy że zycie ludzkie jest ródłem takiego cierpienia, ze nie warto sprowadzać na ten świat nowych istnień, to dlaczego antynatalisci już żyjący nie popełnią samobojstwa?
@Rdzawo-brody98 kiedyś na wypoku próbowałem z takimi dyskutować. Według nich życie to cierpienie, ale samobójstwo dostarczy innym cierpienia. Tęgie mózgi.
Strach. Jestem antynatalem i gdyby mozna bylo wejsc do kapsuly co bezbolesnie zrobilaby mi papa to bym juz tam lezala. Nie jestem robotem, a świadomością żywego zwierzęcia, więc jezeli żyjąc w tej chwili czuję fizycznie mniejszy bol, nizli w chwili gdybym miala zrobic kuku, to wybiore komfort unikniecia bolu.
Ludzie to poryty gatunek. Rodzisz się bez rąk, a potem ryzykujesz przekazywanie tych genów dziecku, które NIESPODZIANKA NIESPODZIANKA!!! też urodziło się bez rąk.
Po co?, żeby spełnić swoją egoistyczną fantazję posiadania innego człowieka? czy przekazanie mitycznych genów, które rozpłyną się dwa pokolenia w linii.
Potem trzeba nakręcić WZRUSZAJĄCY dokument, mówiący o ODWADZE, POŚWIĘCENIU dla innych matek, by straszyły swoje dzieci. Zobacz jak mały bez rączek zakłada koszulę stopami i nie marudzi, a Ty mały pomiocie nie chcesz żreć tej Jeb#$ej owsianki.
Tyle dzieci w domach dziecka jest. Ale nie moje geny ÜBERMENSCH są tak kox, że trzeba to gówno skopiować jak piosenkę z radia telefonem.
@MartwyKrolik tak działa ewolucja. Ludzie bez rąk znajdą swoją niszę w środowisku gdzie będą mogli bytować lepiej niż gorzej przystosowani ludzie z rękami. Jak się patrzy na dzisiejszy świat to ręce opadają. I to jest nisza dla takich ludzi, im nic nie opadnie.
@MartwyKrolik W sumie to jest dobry materiał badawczy dla naukowców, tak jak cała psychiatryka w której nie chodzi tylko o to żeby pomagać ale głównie zrozumieć jak człowiek działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
P.s. O ile kobieta bez rąk jest w stanie się rozmnożyć, to ten chłopka ma marne szanse, nawet jak by miał dwie lewe ręce, ale to jest oczywiście kłamstwo, na hejto blackpill nie działa
zostawcie innych ludzi w spokoju - są bez rąk i nóg ale chcą mieć dzieci? no to niech mają, to przecież nie jest wasze życie tylko ich.
to oni będą ponosili konsekwencje swoich decyzji - jeżeli znajdą się ludzie chętni im pomóc to super - wystarczy, że nie będzie to pomoc pod przymusem tylko dobrowolna i nie widzę problemu.
a dziecko nawet bez nóg i rąk to człowiek jak każdy z nas, więc nie wiem czemu mielibyśmy z tego powodu jakieś szkalować - to przecież nie papież co chował pedofilów.
Zabijesz dorosłą osobę, która może się jakoś bronić. 25 LAT ... Zabić bezbronną istotę, która sama, bez Ciebie nie może przeżyć ... 6 lat ... 3 zawiasy ... Finalnie 2, bo wyjście za dobre sprawowanie. Prawacka logika. ŻYCIE JEST ŚWIĘTE, DOPÓKI SIĘ NIE NARODZISZ.
Często słyszę od rodziny, dlaczego nie macie dzieci. Co z przekazywaniem genów !!!
To śmieszny argument. Żeby faktycznie przekazać swoje geny, w "przyszłość" potrzeba minimum 3 dzieci. 2 to wychodzi na zero. 3 to absolutne minimum by mieć jakiś wpływ na pólę genetyczną czy ciągłość pokoleń.
Jednak jeden koleś znalazł sposób i aktualnie jest ojcem 500 dzieci i nie płaci alimentów.
Nieposiadanie dzieci jest samolubne. Traci na tym społeczeństwo. Rozmnożenie się to jedyny potwierdzony sens życia a każdy kto ma dzieci wie jaką satysfakcję daje wychowywanie potomstwa.
@Kubilaj_Khan Mówisz, że samolubne, po czym dajesz fundamentalnie samolubny argument. "to jedyny potwierdzony sens życia". Czyli samolubnie nie spełnisz się jak nie będziesz miał dziecka. Co nie jest jedynym sensem życia to tylko twoja opinia. A to czy straci społeczeńśtwo to można zapytać rodziców np. Stalina czy Ted Bundy.
@Kubilaj_Khan Oho, widzę, że jaśnie oświecony odnalazł w końcu sens życia. No nieźle, ludzkość się nad tym głowi od tysiącleci, a wystarczył jeden mądry, który przeczytał sobie wyrywki biblii i wszystko jasne.
Posiadanie dziecka absolutnie nie jest dla każdego. Satysfakcję i spełnienie w życiu można osiągnąć także na inne sposoby. I przede wszystkim: wychowywanie potomstwa MOŻE, ALE NIE MUSI dać satysfakcję. Niektórym może zniszczyć życie, marzenia, ambicje, psychikę, zdrowie, nie dając nic w zamian.
Jeśli jednak chcesz mieć dzieci i jestes w szczęśliwym związku, gotowym na to poświęcenie - pewka, jest to fajna sprawa. Ale jako rodzic nigdy w życiu nie powiedziałbym, że z automatu rodzicielstwo jest dla wszystkich. Absolutnie, pod żadnym pozorem - nie. I nie jest to samolubne podejście - wręcz przeciwnie.