Tani cosplay z okazji ostatniej zapowiedzi 2 sezonu cyberpunka.
Podobała mi się połowa pierwszego sezonu, oprawa muzyczna również bardzo dobra, za to druga połowa i samo zakończenie jak dla mnie średnie. Bardzo jednak się cieszę, że w Polsce można zrobić anime, które wygląda profesjonalnie i na pewno obejrzę drugi sezon.
Bardzo jednak się cieszę, że w Polsce można zrobić anime, które wygląda profesjonalnie i na pewno obejrzę drugi sezon.
@nbzwdsdzbcps to jakiś skrót myślowy, czy czegoś nie wiem? Za Edgerunners jest odpowiedzialne japońskie studio Trigger, czyli normalnie japońskie studio.
Druga przypierdolka, że gdyby było polskie, to by nie było anime, bo anime to jak szampan w zasadzie na całym świecie poza japonią. Czyli jak z japonii to anime, jak z reszty świata to kreskówka musująca XDD
Jednym z pierwszych anime z jakimi miałem do czynienia za moich dziecięcych lat była Czarodziejka z Księżyca przedstawiająca historię tak zwanych magicznych dziewczynek pełna przyjaźni, różdżek, przemian i ratowania świata mocą własnej miłości. Tytuł o którym chcę dzisiaj opowiedzieć podejmuje ten temat w bardziej dorosły, brutalny, logiczny sposób i czerpie z klasycznej literatury niemieckiej. Już sam tytuł jest swoistym spojlerem bo ma więcej niż jedno znaczenie i bardzo cenię takie zabiegi widoczne między innymi w Attack on Titan gdzie japoński tytuł też mógł zostać przetłumaczony w inny sposób. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o Puella Magi Madoka Magica.
Z pozoru dostajemy wszystko, co znajome: uczennice odkrywające swoje moce, tajemnicze stworzonko, walkę ze złem, ale z każdym odcinkiem dowiadujemy się więcej, słyszymy i widzimy słowa, frazy znane z powieści Goethego. Bardzo spodobał mi się moment gdy w trakcie jednego z odcinków zdałem sobie sprawę, że już gdzieś to słyszałem, a niemieckie słowa pomimo mojej słabej znajomości języka brzmiały znajomo i przypomniałem sobie z jakiej to było książki. Mimo wszystko nadal czułem się pozytywnie zaskoczony wykonaniem i nie wszystko stało się w pełni jasne aż do końcowych odcinków gdzie dostałem resztę układanki oraz powiązań do książki.
Bardzo podobała mi się taka dekonstrukcją gatunku i doceniam tworzenie logicznych wytłumaczeń do zasad stworzonych przez pierwowzory. Pomimo delikatnej kreski i przyjemnej animacji nie jest to coś co powinno być puszczane dzieciom bo jest to brutalna historia, nie tak jak Made in Abyss ale pomimo całej warstwy fantastycznej wydaje się realistyczna względem uczuć bohaterów.
W załączniku dodaje początkowy panel z mangi oraz openning. Z własnej strony polecam historię oryginalną oraz 3ci film kinowy Rebellion (pozostałe to podsumowanie serialu co moim zdaniem nie ma żadnego sensu) ma powstać również następny film i sam chętnie go obejrzę gdy tylko będzie gotowy. Odnośnie spin offu z 3 sezonami to jest on przyzwoity na początku ale rozwinięcie i zakończenie historii jest znacznie słabsze niż w oryginale. Warto zwrócić również uwagę na bardzo znany temat muzyczny, który się w niej pojawia i gwarantuje, że łatwo poznacie gdy tylko go usłyszycie.
Dzisiaj bez zbędnych wstępów chciałbym opowiedzieć o ekranizacji historii z lat 80, czyli Banana Fish. To nie jest lekka seria i zdecydowanie nie polecam podchodzić do niej z takim nastawieniem. To anime akcji, które łączy dramat psychologiczny z przemocą, emocjami i nie unika trudnych tematów.
Na pierwszy rzut oka wygląda jak typowa opowieść gangsterska, jakich wiele tworzono w latach 80. Poznajemy młodego lidera nowojorskiego gangu – Asha Lynxa, który natrafia na tajemnicze hasło zawarte w tytule. Próba odkrycia jego znaczenia prowadzi go przez gęstą sieć spisków, układów, tajemnic, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Punktem zwrotnym całej opowieści jest spotkanie Asha z japońskim fotografem Eijim, a ich relacja staje się emocjonalnym sercem tej historii.
Twórca nie boi się brutalności, ale też nie epatuje nią bez potrzeby, daje bohaterom przestrzeń do rozwoju, pokazując ich słabości, czułość i problemy z jakimi się mierzą. Największym atutem moim zdaniem jest równowaga między intensywną akcją, a psychologicznym rozwojem postaci gdzie każda decyzja niesie konsekwencje.
Zdecydowanie polecam każdemu, kto szuka mocnej historii z poruszającą tematyką i emocjami, które nie są tylko dodatkiem. Całość zamyka się w 24 odcinkach. W załączniku dodaje początkowy panel z mangi oraz pierwszy openning. Wolę zaznaczyć, że jest to historia typu Yaoi gdzie można się spodziewać męskiego romansu jednak moim zdaniem jest na prawdę zrobiona z wyczuciem i potrafi wzruszyć.
Tytuł to nie przypadek i nawiązuje on do opowiadania J.D. Salingera "A Perfect Day for Bananafish" (przetłumaczony w polskiej wersji językowej jako "Idealny dzień na ryby") i jeżeli znasz to opowiadanie to będziesz świadomy na jakim przesłaniu skupi się ta historia.
Może i robię ten wpis od 2 miesięcy, ale co to dwa miesiące przy tysiącleciu...
Sousou no Frieren zostało omówione na hejto już kilkukrotnie. Co za tym idzie, ciężko dodać coś nowego, czego jeszcze nie było. Nie było też już cholernie dawno, o ile kiedykolwiek było, takiego anime. To głęboki oddech spokoju w tym świecie ciągłego zapierdolu i akcyjniaków, które pędzą na złamanie karku.
Nie będę się rozwodził nad tym, o czym jest seria, bo już zostało to opisane, więc powiem tylko, co mi się podobało.
Koncepcja. Historia o życiu po zakończeniu historii. O docenianiu czasu, który ucieka przez palce. O tym, że chociaż zdaje się, że czasu jest jeszcze mnóstwo, to spierdoli w mgnieniu oka.
Świat. K⁎⁎wa jak mi brakowało takiego świata. Świata fantasy, czystego fantasy. Nie żadnych literpgów, statystyk, poziomów, growych mechanik. Zwykłego, klasycznego świata magii, zaklęć i dziwnych stworzeń. Co za haust powietrza dla tonącego gatunku.
Postaci, ich motywy, niedociągnięcia. Niczego innego nie spodziewałbym się od anime o rozwoju osobistym niż genialnie napisanych osobistości.
Oprawa graficzna, muzyka, oba świetne.
Mimo tego, że nadal mam problem do wkręcenia się w cokolwiek bardziej ambitnego (czyli o ironio właśnie serie takie jak Frieren) i momentami zmuszałem się, żeby usiąść do kolejnego odcinka, to nie jestem w stanie temu anime niczego zarzucić. Oglądało mi się bardzo dobrze, uważam, że nie da się zrobić tego lepiej, a przynajmniej nie dużo lepiej.
Ale jednak punkt za własny brak pasji zabiorę.
FMAB dla mnie nie przebiło, i to z zapasem. Ale Anime of the Year powinno mieć z palcem w d⁎⁎ie
@Rozpierpapierduchacz Osobiście jeszcze nie miałem przyjemności ale ten tytuł jest wysoko na liście do obejrzenia to pewnie niebawem uda mi się obejrzeć. Biorąc pod uwagę, że drugi sezon również jest zapowiedziany w ciągu najbliższego roku.
Nie było też już cholernie dawno, o ile kiedykolwiek było, takiego anime.
Mnóstwo słyszałem takich głosów. Oglądnąłem tę bajkę. Powiem, że jest bardzo dobra. Ale jeśli to najlepsze, co to medium wyprodukowało od lat, to współczesne anime jest nawet bardziej intelektualnie i kreatywnie martwe, niż mi się wydawało. Smutne.
A, zapomniałem, że Vinland Farma wyszła w ciągu ostatnich kilku lat jako anime, iks de na weebów, że o tym zapominają.
@Rozpierpapierduchacz xdd a nic nie mowilem zagrzmocilem tylko z kulturka xd, no niemoge @wewerwe-sdfsdfsdf trzymaj sie jeszcze tylko 1240 odcinkow, nic sie nie stanie jak na pare godzin zasniesz fabola i tak stoi w miejscu xd
@wewerwe-sdfsdfsdf Są tutaj też fillery? To jest jedna z długich serii przed którą się bronię bo trochę szkoda mi obejrzeć jedną serię zamiast kilkunastu.
@nbzwdsdzbcps fillerów jest niewiele, ale pacing jest ciężki momentami. Seria jest diabelnie długa i tygodniowa, dlatego odcinki są rozciągane komendami. Długo krzyczą, flashbacki, tego typu rzeczy.
Dla najbardziej opornych jest jeszcze One Pace, który jest okrojony o te sceny. Fani się zabrali i przycinają. Tylko polskich napisów nie ma, co mnie męczy, bo akurat anime najbardziej mnie cieszy z polskimi
@wewerwe-sdfsdfsdf witamy w klubie fanów a jeśli chodzi o długość, to Netflix planuje niby od początku nakręcić bez tego całego rozciągania odcinków, ale po pierwsze, nie wiadomo, czy się to uda w całości, a po drugie, jak znam życie i One Piece, to i tak wyjdzie tego z 600 odcinków xD
Ostatnie 4 odciniki Berserka > 100000 odcinnkow tego gowna o piratach, czekalem az sie cos odpierdoli ale tego sie nie spodziewalem. Psychodeliczne grimdark, ta estetyka, ten setup cos pieknego.
Zostaje tylko niesmak, do was, do waszej rasy, serio to sie konczy na 25 odcinkach a wyprodukowaliscie 7-8 filmow fast n furious? Tez bym was poswiecil w mgnieniu oka za jeszcze jeden sezon.
Przychodze w pokoju ! Pax przgrywix prosze nie strzelac.
Kolega a kotrym rozmawiam o #fearandhunger bo wiem ze bedzie tylko ze mnie drwil i nie spoilowal mowi zebym ogarnol Berserka bo to byla inspiracja dla tworcy gry.
Jesli sledzicie erwinkowe podejscia do anime to wiecie ze sie to szybko konczy solo lvling jeden sezon a jak minie wysylali ogladac 1000odcinkowe serie o piratach to xdd pzdr, myslalem ze to nie dla mnie ale potem Puscilem Uzumaki i bylo mega, wiec tak oto pare pytan :
- co sie stalo ze srodowiskiem manga / anime po 2000 roku ze wszystko wyglada jak kolorowe disneyowskie gowno dla zoomero?
- jak sie wziasc za tego Berserka bo widze anime nie wszystko pokrywa, sa tez filmy.
- jakby chuop chcial przeczytac tak na papierze to gdzie to dorwac zeby tyle monet nie kosztowalo? Sa jakies biblioteki dla weebow?
- macie jakies polecanki anime ale zeby ta kreska byla z jajem jak w ww?
@ErwinoRommelo Nie wiem co oglądałeś, ale z mojej strony polecam (kolejność przypadkowa):
Neon Genesis Evangelion (obejrzyj starą serię i filmy oraz osobno "nową" Rebuild of Evangelion),
Perfect Blue,
Claymore,
Code Geass,
Higurashi no naku koro ni (oraz kolejne serie z dopiskiem Kai oraz Rei, kolejnych nie oglądałem),
Steins;Gate,
Full Metal Alchemist,
Trigun,
Ghost in the Shell,
Elfen Lied,
JoJo's Bizarre Adventure,
Spice and Wolf,
Clannad (oba "sezony"),
Chobits
Co do samego oglądania to ja sobie ogarniam to czego nie ma dostępnego na jakichś streamingach z nyaa.si, a co do patrzenia na noty czy np. jaki sezon jest pierwszy to MAL / myanimelist.net
@ErwinoRommelo Zgadzam się z komentarzami odnośnie sposobu oglądania Berserka.
Jeżeli to Twój klimat to polecałem już kiedyś na tagu jedną z inspiracji Twórcy Berserka czyli Devilman Crybaby i odnowiona wersja w pełni dostępna na Netflix opowiadająca pełną historię w dziesięciu odcinkach.
@nbzwdsdzbcps obadam, kumpel mowil ze znajde wszystko na necie ale nie za bardzo lubie czytac na ekranie, meczy mi to oczy, ale zobacze bo juz troche tego berserka wyszlo a nawet z 2giej reki to troche drogo wychodzi
Obejrzałem se Miss Kobayashi Dragon Maid i bardzo mi się podobało, polecam.
Zaczynam przygodę z anime, więc sam koncept wydawał mi się bardzo odjechany, bałem się że będzie dziwnie żeby było dziwnie, ale nie. Jest w tym szaleństwie jakiś sens, przesłanie wyjawia się po paru odcinkach w miarę jasno.
Tak w skrócie - Kobayashi pracuje w jednym z japońskich software house'ow. Pewnego dnia po pracy wypija zbyt dużo i zamiast na swojej stacji wysiada na stacji końcowej metra. Tam, będąc mocno wstawioną spotyka Tohru - smoczycę przebitą mieczem. Nic sobie nie robiąc z gróźb smoka, że zaraz zionie ogniem postanawia wyjąć miecz i pomóc Tohru. Na koniec rzuca, że jeżeli chce się jej odwdzięczyć to smoczyca może zostać jej służącą.
I tutaj właściwie zaczyna się anime, z upływem odcinków poznajemy inne smoki które uczą się tego jakie zasady panują w ludzkim społeczeństwie.
Anime jest momentami bardzo wesołe, perypetie smoków udających ludzi (chodzących do szkoły, pracy, na zakupy) są bardzo zabawne. Czasami jest emocjonalnie, ale bez przsady, raczej uderzają w wesołe tony.
W całym anime przewijają się żarty z dużych piersi smoków, na początku mnie to dziwiło ale zaakceptowałem mimo że nadal tego nie rozumiem.
Bardzo podobał mi się japoński dubbing, mimo że tym językiem nie mówię. Aktorzy świetnie oddają emocje postaci, jeden ze smoków dubbingowany jest przez dziecko i słychać to w wypowiedziach, ale to tylko dodaje uroku jednej z postaci.
@Solar japońscy seiyuu to jest liga sama w sobie. Słowo daje, to co oni odstawiają przy podkładaniu głosu tym postaciom to jest jakaś abstrakcja. Fenomenalnie zagrane za każdym razem.
Nie wiem jak ludzie mogą oglądać anime a amerykańskim dubem, który brzmi jak dorośli bawiący się w superbohaterów.
jeden ze smoków dubbingowany jest przez dziecko i słychać to w wypowiedziach, ale to tylko dodaje uroku jednej z postaci.
Przypuszczałem, że wątpię, to pogrzebałem XD
Zapewne chodzi ci o smoczycę Kanna "Kanna Kobayashi" Kamui - pic rel.
Grana jest przez Marię Nanagawę, lat 29, również pic rel XD
@Solar w dubbingu zazwyczaj jak masz dzieci, to masz kobiety, a jak masz młodych chłopców, to też masz kobiety. Mało tego, w japonii jak masz 2 z 3 głównych bohaterów największych anime lat 2000, to też masz kobiety, bo Naruto Uzumaki i Monkey D. Luffy też są podkładani przez kobiety XD
Zresztą Goku też podkłada stara baba, ale to akurat słychać, bo brzmi jak stara baba XD
@Solar Jedną z przyjemnych cech oglądania anime jest rozpoznanie aktora głosowego. Zawsze trochę mnie mierzi angielski dubbing i chciałbym obejrzeć coś z obiektywnie dobrymi aktorami głosowymi. Analogicznie chciałbym poznać serie gdzie nasi rodzimi aktorzy stanęli na wysokości zadania. Dziękuję za polecenie i w wolnej chwili dodam go do listy anime do obejrzenia mimo, że ciągle jest dość długa.
@nbzwdsdzbcps to jest pojebane, bo amerykanie POTRAFIĄ. Patrz na kreskówki, Rick and Morty chociażby, czy inny fineasz i ferb. Normalnie zagrane, postaci brzmią jak postaci, mają charakter i jest git.
Ale jak mają podkładać anime, to zapominają od razu i się silą na jakichś herosów. Cytując brata typa, który podkładał głos pod optimusa prime:
"Dont be "a hero". Be strong enough to be gentle"
Swoją drogą świetny ted talk czy co to tam było, znajdę to wstawię
@Rozpierpapierduchacz Mimo wszystko jestem ciekawy czy jest porządnie zrobiony dubbing jakiegokolwiek anime, które może być oglądane z podziwem dla aktorów. Polscy aktorzy w animacjach też potrafią świetnie wypaść ale w anime już idzie im raczej źle.