#alkoholizm

34
1172

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1 tydzień trzeźwości. Jest lepiej niż myślałam. Skóra ładniejsza, mniej się męczę no i nie myślę o alko #legancko #oswiadczeniezdupy #alkoholizm

Zaloguj się aby komentować

10 dzień bez alkoholu. Jest w pytę, mimo, że wczoraj była ochota na małe piwko przy kebsiku, tak długi spacer wynagrodził odczucia. Rano wstałem, bez kaca, pełen życia i gotowy do działania.


Trzymam kciuki za każdego kto walczy z nałogiem, sam po 2137 próbach rzucenia w końcu czuje, że coś się zmieniło. Mianowicie obrzydzenie do tej substancji.

#alkoholizm #zdrowie

14a24ff1-594f-4412-8484-1cdc678982f6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jestem geniuszem debilem. Trzymam piwo w piwnicy, żeby ograniczyć swój alkoholizm, bo wiem, że mi się nie będzie chciało chodzić, no i nie wypiję od razu, bo ciepłe.


I teraz chce mi się piwa ale nie chce mi się schodzić, no i będzie ciepłe...


#zalesie #alkoholizm #oswiadczenie

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Mój życiowy paradoks - pomogłem przyjacielowi pokonać demona o nazwie alkoholizm a demon ten wrócił i opętał mnie.


Kilka lat tematu mój przyjaciel zmagał się z potężna choroba alkoholowa która dosłownie krok po kroku, zabierała mu cześć jego życia. Wiecie pewnie jak to jest wmawiając sobie „to tylko 2-3 piwa po pracy. Należy się”, a kończysz na mocniejszym alkoholu co wieczór, dopełniając sobie popołudnia szybkim piwkiem w toalecie w pracy. Tak zaczynała się przygoda ciągłej, kilku letniej wojny między alkoholem a moim przyjacielem. Taki koń trojański przynoszący ulgę, odprężenie i uczucie ze możesz więcej będąc pod wpływem. Trwało to dość długo lecz po dość długiej wojnie, przegranych wielu walkach, ta ostateczna skończyła się naszym zwycięstwem.


Było to kilka lat temu. Przyjaciel zmienił prace, miasto i zainteresowania (choć kontakt pozostał lecz odległość i obowiązki robią swoje). Ja niestety straciłem coś ważnego w życiu co spowodowało ze to tym razem ja jestem Troją.


Wiecie co jest najgorsze? Ze jestem swiadomy konsekwencji, tego jakie skutki alkoholizm ze sobą niesie, lecz nadal sięgam po to żeby zapomnieć lub choć trochę „ogłupić” swój mózg by myśli które po trzeźwemu przechodzą przez moja głowę, zamilkły. Alkohol jest moim budowniczym który za każdym razem stawia mór który choć na chwile stara się zatrzymać lawinę smutku i wspomnień.


Chce się leczyć lub iść po pomoc ale co wtedy? Utracę moc odseparowania rzeczywistości od „siebie” i będę musiał walczyć z codziennością, stawiać czoła temu czego stawiać czoła nie chce.


Chce zapomnieć ale nie wiem jak…


#alkoholizm #wyznanie





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #643af5615d0028568aacb63d

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

90a75f39-bca9-4f4a-b171-9b0acc7fbe1f

@anonimowehejto kazdy z nas czasem cierpi. Jest x sposob na poradzenie sobie ze stresem i smutkiem. Mozesz wybrac sport, albo mozesz wybrac flache. Wybor nalezy do Ciebie. Trzymaj sie cieplutko.

A dlaczego ten przyjaciel co go wyciągnąłeś z alkoholizmu teraz Tobie nie daje wsparcia? Powinien być z Tobą w trudnych chwilach i walczyć o Ciebie tak samo jak wtedy Ty o niego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@UzytkownikHejto po pierwsze zadbać o siebie. Twój ojciec jest dorosły, nie ponosisz za niego odpowiedzialności.


Daj mu wylądować na dnie, poczuć konsekwencje picia, może zdecyduje się na walkę z nałogiem. Albo nie, ale za niego, dla niego tego nie zrobisz. To pierwsze, z czym musisz się pogodzić.

Zaloguj się aby komentować

#alkoholizm #depresja


Siemanko! Pozdrawiam z odziału leczenia detoksykacyjne go niestety nie udało mi się przerwać ciągu przed dostaniem się na oddział, ostatni raz piłem we wtorek, od środy jestem już na oddziale. Jest to już mój 2 pobyt na takim oddziale, ten sam szpital, blisko 4 lata później. Także chciałbym się podzielić paroma obserwacjami i wnioskami:


  • po pierwsze: o ile trafienie na taki oddział może być niezbędnym krokiem w rozpoczęciu procesu leczenia, tak warunki panujące w środku mogą skutecznie zaburzyć albo wręcz zniechęcić do dalszego leczenia, szukania innych form pomocy

  • po drugie: jak masz pecha i nie trafisz na ktoregoś z pracowników który udzieli Ci informacji jak się przygotować do pobytu tylko potraktuje jak gówno bo śmiesz dzwonić to Twoja wina. Sam gdybym był pierwszy raz, nie miałbym pojęcia o pewnych sprawach i o wiele bardziej utrudniłbym sobie pobyt w takiej placówce

  • po trzecie: powinna być jakaś kategoryzacja takich placówek. Sam podjąlem decyzję o leczeniu, sam też przygotowałem się do pobytu, nie potrzebuje żadnej asysty w normalnym funkcjonowaniu. Traktowanie mnie w ten sam sposób co ludzi którzy nie kontaktują i potrzebują sporo prochów do odtrucia jest głupotą. Nie wyjdziesz na słońce, chociaż na półgodzinny spacer, nie masz możliwosci żadnej aktywności jak sobie sam nie zorganizujesz,

  • po czwarte: każdy ma inną historię życia i rozwoju uzależnienia, także każdy potrzebuje dostosować do siebie to z czego skorzysta. Własne ograniczenia i rózne przekonania mogą być przeszkodą w korzystaniu z dostępnych form pomocy. Prawda jest taka że zarówno terapia indywidualna jak i grupowa, mityngi w grupach wsparcia jak również też znalezienie czasu i zajęcia tylko i wyłacznie dla siebie jest niezbędne w procesie leczenia

  • po piąte: jeśli coś z tego co pisze wynika z tego że się nie mogę napić to kto wie, sam zrezygnowałem z relanium na noc poprzedniej nocy, po to żeby na trzeźwo radzić sobie z emocjami i ogarnąć problemy ze snem.


Na razie tyle, bo na żywienie to szkoda strzepić ryja.


Pozdrawiam

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Od dzisiaj zaczynam nowe życie na trzeźwo. Oby jak najdłużej. Dziękuję za każde dobre słowo! Oficjalnie dupsko zaszyte esperalem. Czuje dobrze człowiek. #oswiadczeniezdupy #alkoholizm

@magda przede wszystkim trzeba się przyznać samemu sobie, że jest się bezsilnym wobec alkoholu. Mi to zajęło trochę czasu, szlajałem się po ośrodkach dla uzależnionych, pierwszy był monar w 2004 roku i 18 miesięcy terapii, uwolniłem się od narkotyków, ale alkohol stał się moim zamiennikiem. Szybko zacząłem pić coraz tańsze rzeczy i coraz więcej. Stałem się agresywny do dziewczyny którą poznałem jeszcze jak byłem trzeźwy. Z trudem ukończyłem licencjat, a po powrocie do rodzinnego miasta w 2011 roku, wróciłem do narkotyków. W 2015 roku ważyłem 61kg przy wzroście 181cm i uciekłem przed grożącym wyrokiem, będącym konsekwencją moich nietrzeźwych wyborów do kolejnego ośrodka na rok czasu i rok na hostelu przy ośrodku. Niestety dalej łudziłem się, że mogę pić kontrolowanie i pozwalałem sobie na picie na przepustkach do domu. Szybko skończyło się na tym, że lądowałem w drodze na pociąg w toalecie w carrefourze wypijając 200g wódki bo tak mnie trzęsło, żeby coś łyknąć. Po opuszczeniu hostelu chlałem już codziennie i szybko zacząłem mieszać alkohol z lekami nasennymi i narkotykami. Kolejny raz żeby wstać zajął mi 3 lata, w 2020 kolejna roczna terapia, wyjazd na hostel, i po 3 tygodniach nawrót. Odwiedziłem aptekę i sie nażarłem kodeiny. Jednak nie potrafiłem, żyć w takiej nieuczciwości i się przyznałem do tego. Wróciłem znowu do rodzinnego miasta i byłem w ciągu alkoholowo kodeinowym 2 miesiące. Wyrzucili mnie z pracy bo wyczuli ode mnie alkohol, a piłem w pracy po 3-4 browary i 100g wódki. Nie wiedziałem co począć ze sobą, pojawiły się silne myśli samobójcze, ale postanowiłem pójść na terapię do Monaru gdzie poprosiłem o skierowanie na 6tygodniową terapię. Udało mi się po niej zachować abstynencję przez rok czasu. Chodziłem do monaru i na grupy, ale z każdym tygodniem przestawałem się tam odnajdywać, aż w końcu zrezygnowałem. Po 3 miesiącach mama miała zatrzymanie akcji serca po operacji i leży teraz w stanie wegetatywnym. Z tym nie potrafiłem już sobie poradzić. Wróciłem do amfetaminy, a po dwóch tygodniach do picia. Dostałem wtedy szansę od kierowniczki z poprzedniej terapii rocznej na program nawrotowy, na który się zdecydowałem. Jestem po za ośrodkiem teraz ponad 2 miesiące. Poznałem dziewczynę, chodzę na siłownię, jeżdżę na siatkówkę i piłkę nożną. Nie jest kolorowo każdego dnia, ale żyje się fajnie. Głowa czasem szwankuje i podpowiada różne rzeczy, ale zawsze pamiętam, że to są objawy choroby, a przede wszystkim, że powrót do picia i ćpania przy chorobie matki nie rozwiązał problemu, ani nie przyniósł żadnej ulgi. Było tylko większe cierpienie.

W końcu po 25 latach ćpania i picia, mam wrażenie, że dojrzałem do tego żeby być trzeźwym i móc żyć będąc wolnym, czego życzę i Tobie.

Powodzenia! Mój tata był alkoholikiem i zmarł w wieku 45 lat przez marskość wątroby, mam nadzieję, że tobie uda się uwolnić od tego cholerstwa i będziesz żyć jeszcze długo i szczęśliwie

Zaloguj się aby komentować

Mój biologiczny ojciec chlał, nikomu nie życzę takiej rodziny. Powodzenia i obyś nie wróciła do alko bo to gówno. Lepiej już pedalarzem zostać, biegać i wrzucać wszędzie gdzie się da screeny ze stravy czy termomix kupić

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Nie umiem przestać pić. Pije 5ty dzień z rzędu albo jakos tak sam nie jestem pewien. O ile dziś jest piątek to za dwa dni idę do pracy i zaczynam panicznie się bać że nie wytrzeźwieje . Myślę czy nie iść do mamy żeby schowała mi karty płatnicze. Moze do brata zadzwonię, moze on by ogarnął. Partnerka raczej nie da rady, Jezu a było już tak dobrze... #alkoholizm





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #6438b72f5d0028568aacb4bf

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

rady k⁎⁎wa od parady.


1 co to znaczy ze pijesz 5 dzień ? ile ? dla jednego 3 piwa to będzie dużo, dla drugiego 12 mało. 0.75L / dzień ?


anyway, abys wyhamował przed poniedziałkiem dzisiaj musi byś ostatni dzień chlania!!!!.

jutro będzie kac, i niestety słabe samopoczucie. pij dużo wody. dziś wieczorem weź jakiś Apap aby głowy nie rozsadzilo. pewnie się porzygasz, ale spoko. zjedz coś lekko strawnego. niedziela, tutaj już będzie lepiej. trzęsące ręce to raczej nie.


skończ dzisiaj pić toj w poniedziałek będziesz na chodzie, nawet samochodem będziesz mógł jechać.. tylko nie możesz pić w weekend. znajdź sobie jakieś zajęcie.


zabieranie kart etc nie pomoże. alko siedzi w głowie. zajmij głowę. najlepiej jakbyś dzisiaj już przestał. przeszedł się na spacer. jak pijesz piwo, zrób sobie wiadro herbaty i pij ja zamiast. zajmiesz ręce..

Zaloguj się aby komentować

Spotkałem się ostatnio z typem z liceum, który dużo pije i mam też kontakt z jego bratem przyrodnim, który pali marihuanę. I na spotkaniu mówię z 2 kolegą, że szkoda, że nie mógł przyjść brat przyrodni typa a typo, że " ciekawe co tam teraz brat ćpa" i my w szoku bo wiemy, że on lubi marihuane ale od paru miesięcy nic bo w maju ma szkolenie w wojsku. I ten sam typ, który uważa marihuane za ćpanie to wysyła regularnie zdjęcia z kieliszkiem, pisze co dzisiaj pił, teksty typu" świata bez alkoholu to nie święta" ( u mnie w rodzinie zawsze bez alkoholu) i jak idzie na imprezę do sąsiada to tak się upija, że koledzy go zanoszą do domu.


Dla mnie to hipokryzja


#przemyslenia #marihuana #alkoholizm

Wkurzają was ludzie uważający palenie marihuany za ćpanie a upijanie się alkoholem jako coś dobrego?

91 Głosów

Zaloguj się aby komentować

#przegryw #alkoholizm #pomocy


Witam państwa, właśnie założyłem tutaj konto, potrzebuje pomocy z własnymi uzależnieniami...alko mnie niszczy kompletnie, do tego nikotyna, kofeina, internet... Jest grubo, mam już skierowanie na detoks od lekarza rodzinnego ale problem jest taki że po detoksie nie mam jak kontynuować terapii...po detoksie mogę się dopiero starać gdziekolwiek zapisać, terminy takie że albo połowa maja albo początek lipca... Z roboty już ze mnie zrezygnowali bo nie ogarniałem takiej prostej sprawy jak punktualność... No i oczywiście #depresja, przepraszam za ten wysryw

@copowieryba jakies bieganie czy inne zawsze pomaga oderwac sie od zlych mysli, terapia w grupie tez pomaga, tak jak ci pomoglo troche napisanie tego posta pomoze pogadac o tym z innymi ludzmi ktorzy wiedza co przechodzisz. Na swietym tagu #przegryw jest kilku co wlasnie z tym walcza i kilku co juz wygrali, mozna by bylo nawet sie kiedys spiknac i na discordzie pogadac jezeli jest jakis brat coby wiedzial mniej wiecej jak takie cos poprowadzic. Nie daj sie mordzia i jak cos to pisz, jestesmy z toba!

@copowieryba ogólnie, to:

  1. stałe leczenie. Pomoc można uzyskać w poradni leczenia uzależnień, jak i psychiatrycznej. Wspomniałeś o depresji, sam mechanizm nałogu jest złożony, a są przypadki "krzyżowe", w ktorych jedno (nałóg) przeplata się z drugim (zaburzenie nastroju, osobowości itd). Na początku jest zazwyczaj jedno, drugie jest wypracowane i przeplata się z pierwszym. W każdym razie, diagnostyka psychiatryczna pomoże, zwłaszcza że proces trzeźwienia wiąże się z odkryciem tego, czemu konkretnie służy alkohol.

  1. kawa to nic, nikotynizm przy alkoholizmie to pikuś, nie degraduje ani nie zabija tak szybko. Warto zapytać specjalistę, czy maksymalistyczne podejście jest sensowne?

  1. istnieją leki, które mogą pomóc po detoksie. Dlatego tym bardziej warto porozmawiać z psychiatrą.

  1. nie wiem, czy masz opcję na AA albo podobną grupę? To pomaga o tyle, że poza relacjami sprzyja wewnętrznemu uspojnieniu.

  1. to truizm, ale chodzi o to, żeby być i ogarniać dzisiaj, jutrzejsze bitwy warto zostawiać na jutro.

  1. są ludzie, z którymi łatwiej popłynąć, są też sytuacje, w ktorych trudniej nie sięgnąć po alkohol. I warto oglądnąć te sytuacje, co wtedy zrobic, a czego nie robić.

  1. zdecydowałeś się na dobre zmiany - i elegancko! Warto spojrzeć, co trzeba koniecznie ogarnąć, żeby sobie nie pokomplikowac sytuacje: rachunki, kredyty, twarde zobowiazania.

Dziękuję Wam za wsparcie, za każdy komentarz i radę jutro mam zaplanowany 1 dzień reszty mojego życia to myślę że faktycznie na tagu będę raportował jak mi idzie plus "przemyślenia" o wszystkim wesołych świąt!

Zaloguj się aby komentować

nie wiem co zrobić, do domu wrócił zamieszkać brat, wy⁎⁎⁎⁎ła go z domu dziewczyna


brat jak się okazuje jest alkoholikiem, chleje w domu po kryjomu na werandzie ew. wyjdzie do sklepu i tam se walnie dwusetkę albo coś w tym rodzaju i potem wraca na⁎⁎⁎⁎ny do domu, gra na kompie na werandzie i potem do spania i tak w kółko


znajdowaliśmy puste butelki i puszki na werandzie sypialnianej, to teraz specjalnie chla gdzieś na zewnątrz


chodzi niby do psychiatry i psychologa, ale co to za efekty jak pije minimum raz na 3 dni, chociaż nigdy nie wiesz, bo czasem to nawet setki nie wyczujesz i równie dobrze może pić codziennie


na każde pytania unika odpowiedzi, widać, że się wstydzi alkoholu ale też z drugiej strony brak motywacji do rozwiązania problemu i widać lekkie wzburzenie jak się mówi o alkoholu


niby bierze leki na depresję, jakieś witaminy i inne rzeczy ale co to daje skoro pije tyle?


jeżeli chodzi o robotę to jest na l4 i nie zanosi się żeby to się zmieniło


starzy nie mają na tyle jaj żeby go wy⁎⁎⁎ać z domu/dać ultimatum że ma codziennie robiony test alkomatem albo wypierdala z domu, też są starzy (zaraz emerytury) i nie mają siły.


tak się żyć nie da w takim domu, rozpierdala to kompletnie łeb. siedzi, pije, pieprzy 3 po 3 sam do siebie, raz na jakiś czas pogada dłużej z matką żeby ją zmanipulować jaki to on biedny/żeby mieć spokój na kilka dni i co chwilę to samo.


nie chcę osobiście wynajmować mieszkania bo to się kompletnie nie opłaca, a nie zarabiam kokosów i nie mam mega stabilnej sytuacji w pracy.


żyje jak zwierzę a nie człowiek, zero samokontroli, motywacji, myślenia, byle tylko pograć, popierdolić farmazony, najeść się, spać i nachlać. ZWIERZĘ NIE CZŁOWIEK DOSŁOWNIE


co robić chłopy/baby???


#przegryw #alkoholizm #dyskusje #feels

@szmaragdowy_koral przemyśl słowa @derzaba, alkoholizm to choroba a nie wybór. Zaczyna się od popijania do gry a potem się robi problem. Hospitalizacja na niewiele się zda, gdyż jak brat wytrzeźwieje opuszcza szpital i bajka od nowa :v

Samo w sobie nie przejdzie, ale jeśli się już podejmie walki wspieraj.

Pracuj też nad sobą i rodzicami żebyście nie wpadli we współuzależnienie.

Trzymam za was kciuki!

@szmaragdowy_koral może pogadaj z rodzicami, że c⁎⁎ja z tego wszystkiego będzie jak go będą dalej po główce poklepywać; to on musi postawić sprawę jasno przed samym sobą, jeśli chce coś zmienić

Zaloguj się aby komentować

#alkoholizm


Charley's whisky mnie skrzywdził jak jasna cholera. Nawet mocna czarna herbata aplikowana łyżeczką uchodzi ze mnie jak powietrze z przebitej dętki rowerowej xD

Zaloguj się aby komentować