Dopadło i mnie jakieś cholerstwo. Dzwonię do rodzinnego że zgonuję jak na prawdziwego mężczyznę przystało i chciałbym się umówić na wizytę. Popytali o objawy i:
-No nie musi Pan przyjeżdżać, to bez sensu. Mamy obecnie masakrę grypową i nie przyjmujemy w przychodni. Dzisiaj przyjedzie do Pana pielęgniarz, pobierze wymaz i zostawi Panu leki które zacznie pan brać. Jutro się zdzwonimy i dobierzemy dokładniej leki.
Po 2h telefon od Hansa sanitariusza czy może wpaść. Spoko, przyjeżdżaj. Po 10 minutach Hans był, zrobił swoje, zostawił mi tabletki i syropek. Upewnił się czy zapamiętałem co i jak brać i nara.
Nie powiem ze nie podobało mi się takie podejście. Nie muszę się tłuc z gorączką do przychodni, nie muszę czekać diabli wiedzą ile czasu z tłumem innych nieszczęśników a potem stać w kolejce do apteki.
@Fishery I co Ci z wymazu wyszło? Bo ja tak zdychałem na początku roku, z wymazu wyszło, że jakiś wirus i dopiero laryngolog stwierdził ciężką infekcję bakteryjną i kazał mi do szpitala spierdalać jak mi antybiotyk przez weekend nie pomoże.
Za to herr Tusk, nic nie symulując, będąc wtedy w Brukseli, stawił się dobrowolnie na komisję nastawioną na oskarżanie a nie dochodzenie prawdy, samemu ją wyjaśniając i kompromitując.
Jedna z liderek AfD Alice Weidel żyje w związku z inną kobietą Sarą Bossard, obie mieszkają w Szwajcarii i obie wychowują w tym związku dwóch synów. Twierdzą, że w tym kraju mogą łatwo i swobodnie prowadzić takowe gospodarstwo domowe jako rodzina.
Oczywiście dziennikarze byli ciekawi jak jej życie prywatne ma się do poglądów i skonserwiałych postulatów, które forsuje AfD, czyli m.in. cofnięcie możliwości zawierania związków jednopłciowych w Niemczech, a już o adopcji dzieci przez takie pary nie mówiąc.
Alice ogarnęła sobie więc genialne wyjaśnienie, a mianowicie, że właściwie to ona jest żoną Sary, no i ma dwóch synów, więc ona jako ona jak najbardziej spełnia warunki bycia rodziną
Nie trzeba dodawać, że dla wyborców jak i samego AfD takie wytłumaczenie jest w pełni legitne i załatwia sprawę xD Pora na CS'a
@festiwal_otwartego_parasola o co chodzi z prawicowcami na całym globie jak długi i szeroki, że oni zawsze wszystko mogą, ale ich wyborcy już tego nie mogą, bo religia/światopogląd/układ planet?
Case Weidel jest dla mnie tak oderwany od rzeczywistości, że chyba do śmierci go nie zrozumiem. Zakładam, że może chodzić o to co u nas próbuje przepchnąć konfederacja tj "może i mamy alt-rightowe pomysły, ale za to gospodarczo to ło panie, ale będzie".
@Iknifeburncat ludzie są w stanie głosować na dosłownych faszystów bo cena benzyny skoczyła o 50 groszy. Wystarczy być z boku i robić opozycję do wszystkiego żeby zbierać profity z wkurwu i niezadowolenia.
@DEAFCON_ONE żeby oni jeszcze byli w stanie dowozić te projekty, ale jakoś nie ma szczególnych dowodów na to, żeby szeroko zakrojone "obcinanie zbędnych wydatków" oraz obniżanie podatków w krajach rozwiniętych (zwłaszcza dla górnego 0,1%) pchało jakoś gospodarkę na przód.
No ale znowu, ja to wstrętny lewak i ateusz jestem, mogę nie rozumieć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@object z taką podmurówką to raczej za długo nie wytrzyma. Wszystkie naprężenia płotu pójdą na panele. Panel to jest ramka z aluminium, szkło z jednej lub dwóch stron, krzemowe płytki sklejone do tego + trochę drutów.
@0x34 Ja tam od dawna u niemca nie kupuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ale niezmiennie bawi mnie ich argumentacja, żeby przestać wspierać Lidl bo to niemcy - tak jakby przez orkiestrę właściciel się zmienił, a wcześniej to tylko hop, hop, hop do lidla xD
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. CDU/CSU wygrało głosowania w Bundestagu dzięki poparciu FDP i AfD. Przyjęto pięciopunktowy plan ograniczenia migracji. O co chodzi?
Merz sprowadził na siebie krytykę SPD i Zielonych, ale nie ma tu mowy o współpracy z AfD. Po prostu AfD zagłosowało za wnioskiem CDU. Jest to o tyle złamanie tabu, że po raz pierwszy możliwa byka większość właśnie dzięki AfD.
Podobne sytuacje zdarzały się na poziomie landu, np kiedy AfD poparła zwolnienie z podatku od zakupu nieruchomości dla rodzin w Turyngii. Na poziomie federalnym tego jeszcze nie było.
Po wspólnym głosowaniu CDU i AfD w Turyngii na chadeków posypały się gromy. SPD i Zieloni próbują odtworzyć obecnie podobny sentyment, ale warunki są inne.
Merz bardzo wyraźnie odciął się od AfD, a sam wniosek potępia to ugrupowanie. Merz argumentował, że chodzi o słuszność działań, a nie o to, kto proponowane przez niego działania popiera.
Intencją Merza było wyrwanie się z ograniczającego go tabu i to mu się udało. Tabu upadło. Osobna kwestia to pytanie o skuteczność takiego zabiegu w kontekście wyborów, które odbędą się za 4 tygodnie i pytanie jak to wszystko wpłynie na tworzenie nowego rządu.
Jeszcze niedawno taki manewr byłby samobójczy. Teraz najwidoczniej Merz uznał, że nie ma już nic do stracenia. CDU walczy o utrzymanie się ponad 30%, a ostatnio balansuje na tej granicy.
Pewne jest, że trzeba odważnych ruchów, wyjścia poza to, co było. Gra toczy się o 2 pp ostatnich przyrostów AfD, które pojawiły się równocześnie z odpływem około 2 pp z CDU/CSU.
Problem polega jednak na tym, że może to zrazić część wyborców taktycznych głosujących na chadecję jako najsilniejszą przeciwwagę dla AfD.
Drugim problemem jest to, że po wyborach trzeba będzie stworzyć z kimś koalicję i nie będzie to AfD, bo Merz wyszedłby jak Lepper i Giertych na układzie z Kaczyńskim. W grę dla CDU/CSU wchodzą SPD lub Zieloni, bo FDP spada pod próg. Dzisiejszy dzień utrudni rozmowy.