Kolejne dwa zaawansowane systemy treningowe to PUSH / PULL oraz PUSH / PULL / LEGS.
System PUSH / PULL polega na podzieleniu swoich mięśni na te, które mają funkcje głównie pchające oraz te, które mają głównie funkcje ciągnące.
Do mięśni pchających, do ćwiczeń, które mają charakter pchający możemy zaliczyć, chociażby wszelkie wyciskania, przysiady, ćwiczenia na triceps.
Natomiast ćwiczenia ciągnące to będą ćwiczenia chociażby typu podciąganie, wszelkiego rodzaju wiosłowanie.
Niektórzy z tego programu wyodrębniają, że osobno robisz nogi, czyli wtedy mamy system PUSH / PULL / LEGS. Wtedy podział na ćwiczenia PUSH i PULL dotyczy tylko i wyłącznie partii górnych. Czyli górę swojego ciała dzielisz na mięśnie, które mają charakter PUSH - pchający oraz mięśnie mające charakter PULL, czyli ciągnący. Odrębny trening poświęcasz na trening nóg.
Przykładowy dzień z takiego programu zamieszczam poniżej:
Przyciąganie uchwytu wyciągu górnego do klatki 3x8-10
Przyciąganie uchwytów do brzucha siedząc na maszynie 3x10-12
Przyciąganie linki wyciągu na prostych rękach („narciarz”) 2x10-12
Przyciąganie linki wyciągu do twarzy („facepull) 3x12-15
Uginanie przedramion ze sztangą łamaną stojąc 3x6-8
Uginanie przedramion z hantlami młotkowo 2x10-12
Weź pod uwagę, że powyższy program jest niekompletny. Nie zawiera takich elementów, jak:
Czas przerwy
Tempo wykonywania ćwiczenia
Aspekty techniczne
Nie kopiuj bezmyślnie powyższego programu dla siebie!
Katowice to jedno z miast którego zmianę przez ostatnie 15 lat miałam obserwować co jakiś czas widzieć i nie mogę wyjść z szoku jak bardzo odmieniło się to miasto.
Może ktoś z Katowic wypowiedzieć się na temat dzielnic?
Myślę żeby kupić mieszkanie w ramach kredytu 2%, obecnie mam zapisane ogłoszenia z załącznika.
Szukam czegoś dobrze skomunikowanego (nie mam prawa jazdy) i bez dużego hałasu (dźwięki transpartu mi nie przeszkadzają ale gorzej z ludźmi, pracuję na HO i nie chcę słuchać patusów).
Gdzie powinienem najbardziej szukać, a gdzie unikać mieszkań?
opcje 6,7,8 najlepsze. Im bliżej Chorzowa tym lepiej. Paderewo, gwiazdy, Tauzen spoko. Ligota jest troche dalej ale w miare spokojnie i można dojechać pociągiem. Omijałbym Załęże czy Bogucice.
Delikatna sytuacja podbramkowa w kwestii datków na Arnikę
Arnika to suczka odebrana z koszmarnych warunków, całe życie mieszkała w błocie i własnych odchodach, właściciel określił jej wiek na około 10 lat, ale weterynarz dał jej około 5.
Arnika została odebrana razem z drugą suczką - Stokrotką. Stokrotka bardzo szybko znalazła dom, ale Arnika nadal przebywa w hotelu i jeszcze zdiagnozowano u niej guza, którego miała wycinanego właśnie dziś.
Na założonej przez nas zbiórce udało się zebrać kwotę 2735zł, co starczyło nam na:
-transport suczek z miejsca odbioru do hoteliku,
-opłacenie miesięcznego pobytu Stokrotki (potem znalazła dom)
-opłacenie 2,5 miesiąca pobytu Arniki w hoteliku
-sterylizacja Arniki
-badania Arniki związane z wykrytym guzem
Obecnie ze zbiórki zostało nam dokładnie 540zł, a dziś otrzymaliśmy fakturę za zabieg w wysokości 630zł. Na tę chwilę brakuje nam więc 110zł i jest to kwota na już, bo 3 lipca dostaniemy kolejną fakturę za hotelik w kwocie 450zł, chociaż gorąco wierzę, że do tego czasu Arnika znajdzie kochający dom.
Jeśli ktoś tu dotarł (za co dziękuję), wrzucam link do zbiórki. Liczę na Waszą pomoc, nawet na wpłatę 5-10zł Razem z koleżanką sprawujemy pieczęć nad Stokrotką i Arniką, doszłyśmy już tak daleko i wszystko kosztowało nas wiele emocji, nie poddamy się , ale potrzebujemy wsparcia
Link do zbiórki (pewnie nie działa na klika, bo ogólnie coś wstawianie tutaj linka mi nie działa. Ale można przepisać do przeglądarki):
@cytmirka zawsze się zastanawiam ile pieniędzy z tych wszystkich zbiórek jest defraudowanych? Wy jakoś się z tego rozliczacie albo wrzucacie chociaż jakieś paragony czy faktury czy po prostu ludzie w ciemno wpłacają pieniądze?
@Legitymacja-Szkolna No za inne organizacje nie mogę odpowiedzieć, my się ze wszystkiego rozliczamy, mogę pokazać każda fakturę od weta i z hoteliku jeśli chodzi o Arnikę
@Filip Lub wizyta u psychologa i psychiatry. Ja kupę lat temu odbyłem i oprócz nerwicy lękowej, wyszedł aspee. A potem 6 lat terapii. I da się żyć (° ͜ʖ °)
Uwaga, ten wpis nie ma większego przesłania. Ot, złapały mnie #feels i chciałem się podzielić.
Starałem się pisać tak, żeby każdy z tagów, które wołam znalazł coś dla siebie.
W miniony weekend przejechałem przez portal do roku 1999.
#piractwo #retrogaming #lata90 #nostalgia #retro
Jako gówniak wybrałem się z tatą na lokalną giełdę komputerową w #katowice (na pewno nie było to na dworcu, gdzieś na otwartym powietrzu. jakby ktos mogl uzupełnić mi wspomnienia? Pomnik Powstańców?), obczaić na własnej kieszeni jak działa piractwo komputerowe na CD. Od niedawna mieliśmy komputer z nowoczesną technologią czytnika płyt CD x32, a także Intel Celeron, dysk 4gb i chyba 32 albo 64mb RAMu- wcześniej Amiga na dyskietki, więc była nowa jakość, wtedy jeszcze nie #retrocomputing . Wcześniej jeden kolega na osiedlu kopiował gry, bo jako jedyny miał nagrywarkę ale wielu jezdzilo na giełdę, to postanowiłem, ze tez w koncu sprawdzę jak to wygląda. Podszedł do nas jakiś przestępca z segregatorem w ręce, z wydrukowanymi okładkami gier i lakonicznymi opisami zawartości i na tej podstawie można było coś wybrać. Piractwo od 1994r było nielegalne i w końcu zaczęli za to ściagać, więc płytkę przynosił z "zaplecza". Załapałem się chyba na ostatni okres tych giełd. Może to dziwne ale na Amigę miałem całkiem sporo oryginałów. Spoko wydania były, zwłaszcza zawartość manuali (np Mr. Tomato - gierka gówniana ale opowiadanie w manualu miodzio). Wybrałem jakąś ścigałkę motocyklową, bo była nie za droga (kojarzy mi się 40zł), do tego od Electronic Arts. Firmę już znałem, bo z Need for Speed 2 spędziłem dość dużo czasu. Wg wydrukowanej okładki można było jeździć zarówno ścigaczami jak i crossami (którymi akurat się jarałem), ideolo. Dla siostry chyba jeszcze jakiś Faraon czy Tomb Rider i do domu, prosto do domu już wtedy pojechałem.
#staregry #gry
Moto Racer 2 nie była grą rewolucyjną. Porządne wyścigi motocyklowe z trybem multi dzięki opcji splitscreen, LAN (w tym również split) lub po necie, jeśli ktoś wtedy miał dostęp. Wyścigi torowe na czas, klasyk. Grafika 7/10, solidny produkt od EA. Kontynuacja dobrze odebranego w 1997r Moto Racer. To co ją wyróżniało to możliwość jazdy zarówno po torach dirt jak i szosowych. Dzięki temu tryb single nie nudził się tak szybko. Dirt był o wiele ciekawszy - były skoki i triki. Szosa to taki trudniejszy NFS, bo sterowanie motocyklami trudniej opanować. Ale też wciągało. Sama rozgrywka nie rozjebała mnie aż tak bardzo jak np Motocross Madness 2, którego demko katowałem w tamtym czasie do oporu (półotwarty świat zamiast toru, triki, no i legendarna granica planszy w postaci gór na które próbowało się wjechać) ale dała bardzo dużo radości. Jak to w wyścigówce - liczyła się prędkość, a tej było mnóstwo, a do tego była niesamowicie podkręcona przez muzykę.
Ale zanim szerzej o niej - ciekawostka. Jak już poprzechodziłem dostępne tryby singlowe to odpalałem ją jeszcze tylko po to, zeby posłuchać muzyki. Aż kiedyś z ciekawości czy też w akcie desperacji, postanowiłem włożyć płytkę z grą do odtwarzacza CD w wieży stereo (odtwarzacz CD, 2x kieszeń na kasety żeby można było przegrywać, radio i amplituner - jedno na drugim + osobno kolumny). To samo lata wcześniej robiłem z kasetami z C64, żeby zobaczyć co się stanie. No i zwaliło mnie z nóg. ZACZĘŁO GRAĆ! Czaicie, że na płytce o pojemności ~700mb (74min) połowę zajmowała ścieżka dzwiękowa w formacie audio (trochę ponad 30 minut), a reszta to gra? później, w miarę coraz większego rozbudowania gier (jak i wcześniej, kiedy nośniki były dużo mniejsze), ścieżki dzwiękowe były w kompresowanych formatach. ale to mnie rozjebało, mogli sobie pozwolić. Od tej pory płytka częściej kręciła się w napędzie wieży niż kompa. A jak już zacząłem słuchać tej muzyki na porządnym hi-fi zamiast na głośnikach z kompa i nie rozpraszała mnie gra, to mogłem się wsłuchać i ją przeanalizować.
#muzyka
No muzyka z Moto Racer 2 to było coś. To jest coś. Coś co zostało ze mną na zawsze. Takich dźwięków to jeszcze nie słyszałem, mimo że właśnie wzbierała fala popularności kalifornijskiego #punk w mainstreamie - Blink182, The Offspring, GreenDay. Ale to było coś więcej: niesamowite tempo, bardzo melodyjne utwory ale przede wszystkim technika gry na instrumentach o ktorej niewiele wtedy jeszcze wiedziałem - miałem 13 lat i zerowe wykształcenie muzyczne ale zrobiła na mnie wrażenie. Technika zupełnie inna niż w pop-punku, którym karmiła nas MTV (wtedy jeszcze puszczająca muzykę, a dzisiaj nie wiem czy w ogóle jeszcze działa). Perkusja, która miejscami nadawała takie tempo, ze nie wiedziałem, ze tak w ogóle można. Bas, który o dziwo wystawiony był na pierwszy plan i biegał po skalach jak oszalały. No i gitara - nieco z tyłu, co było dla mnie dziwne jak na punk ale bardzo świeże. Gitara, która w przerwach od punkowego łojenia robiła coś dziwnego. Takie ska, ska, #ska .. Obłęd! Całość pasowała do siebie i komponowała się niesamowicie. No i ten brak wokalu, dzięki któremu mogłem podziwiać kunszt muzyków.
Ktoś w EA podjął decyzję, że muzyka napisana przez zespół V-town Have Nots, jako ścieżka dzwiękowa - oprócz tytułowego utworu z intra - zostanie pozbawiona wokali. Prawdopodobnie, zeby nie rozpraszała podczas wyścigu, ma być tłem. I wg mnie to był strzał w dzisiątkę. Zawsze zastanawiałem się, o czym mogły być te utwory, jak został poprowadzony wokal, jak by się to mogło komponować, próbowałem sam coś pisać. Po latach znalazłem oryginalną płytę wydaną przez ten zespół, na której ścieżki zawierały nagrania razem z wokalem i srogo się zawiodłem. Może to lata słuchania ścieżki bez wokalu, a może wokal zwyczajnie nie daje rady i przykrywa cały geniusz muzyczny tych nagrań. W każdym razie #skapunk i wszystko co się z nim wiąże został ze mną już na zawsze, trochę jako taki moj święty graal muzyki - przez kilka pierwszych lat po tym albumie zaginiony (chociaż Offspring miał jakieś elementy czasem ale mało i słabo). Później odnaleziony w szczątkowej formie: Sublime, Suicide Machines, NOFX, niemieckie Skafield, nasi Podwórkowi Chuligani no i kilku przeciętniaków. Ostatecznie, z braku dostępu do tej muzyki postanowiłem sam zacząć ją robić. Grałem już na gitarze w zespole hc/punk więc znałem wielu muzyków ale znaleźć wsród amatorów kogoś kto potrafi grać na trąbce to niemal cud. Jeden znajomy na studiach grał ale on z kolei nie była zainteresowany punkiem. No więc po pewnym czasie porzuciłem temat i grałem hc/punk, jak wszyscy. Obecnie ćwiczę grę na basowej, którą autentycznie zostałem wtedy zainspirowany, a co spełniłem dopiero po 25 latach. Dzięki internetowi odkrywam też świat muzyki #ska na nowo, nadrabiając zaległosci. Więc jakby ktoś z okolic #katowice był chętny coś pograć to zapraszam :)
#motocykle
Zajawka na motocykle w realnym świecie bardzo szybko została przygaszona przez rzeczywistość. Ogar 200, którego częściej pchałem niż na nim jechałem oraz bolesny upadek na asfalcie (oczywiscie, że bez odzieży ochronnej, miałem 13 lat i była końcówka lat 90) skutecznie zniechęciły mnie do zabawy na bardzo długi czas. Co prawda Travis Pastrana i jego Nitro Circus (który zawsze był dla mnie sensowniejszą alternatywą dla Jackassa) jeszcze jakiś czas poźniej ponownie rozpalił żar ale nie poszedłem za ciosem i nie kupiłem Yamaha DT125 (może byłoby inaczej gdybym zrobił prawko A razem z B ale nie bylo mnie wtedy stac). Zainteresowanie motocyklami kompletnie straciłem na jakieś 15 lat. Wróciło dopiero podczas covidowego lockdownu, w sumie przez przypadek. Szukałem jakiegoś zajęcia, żeby nie oszaleć po pracy, kiedy zamknęli nawet lasy. Spotkałem kolegę, który zaproponował, ze sprzeda mi rozbitego chińczyka 150cc za 300zł (Keeway Superlight). Garaż stał pusty, więc chętnie podjąłem rękawice, zwłaszcza, że lubię majsterkować. Dzięki temu po pracy na HO mogłem przynajmniej gdzieś wyjść i coś robić. Motor naprawiłem, przejechałem się i stwierdziłem , że fajne to i że idę na prawko. Trafiłem do dobrej szkoły, która podkręciła zajawkę. Keewaya przerejestrowałem na 125cc, sprzedałem z zyskiem i kupiłem okazyjnie Hondę CB500.
Tym razem wypadek nie przerwał rozwoju pasji, mimo że obudził stare demony. Jeszcze w trakcie robienia kursu na prawo jazdy jeździłem czasem wieczorami bez prawka. "Poćwiczyć". Dzięki moim, najwyraźniej jednak kiepskim umiejętnościom majsterkowania, zaliczyłem high side'a w zakręcie. O 5 rano wyszedłem ze szpitala, a o 11 byłem już na kolejnej lekcji na prawo jazdy. Nie chciałem przekładać. Kurs skończyłem szybko, prawko zdałem za pierwszym, a CeBulę sprzedałem, bo miałem do niej uraz
#feels
No i tak sobie zapierdalam 200km/h po jakiejś powiatowej w miniony weekend - dzień wcześniej byłem na koncercie #ska, które po dziś dzień jest jednym z moich ulubionych gatunków, a które z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów jest szalenie niepopularne w tym kraju, więc w ogole jakiś cud, ze był koncert (przez te wszystkie lata byłem w życiu chyba tylko trzy razy na koncercie #ska więc zawsze to wielkie wydarzenie)- na słuchawkach spotify w trybie inteligentnych rekomendacji i nagle wjeżdża ten utwór. Wierzcie mi lub nie ale poczułem się jak w jakimś pieprzonym "Powrocie do przyszłości". Brakowało tylko ognia na śladach moich opon. Mój mózg miał najwyraźniej jakieś spięcie, bo przez chwilę miałem wrażenie jakbym znowu siedział przed kompem i ciupał w Moto Racer 2. Pochylony nad kierownicą, skupiony na maksa, w uszach Have Nots, które znowu wydało mi się tak świeże i odkrywcze jak wtedy. Zostałem totalnie przeniesiony spowrotem do roku 1999..
Mistyczne przeżycie. Niby to tylko muzyka podczas jazdy ale najwyraźniej ścieżki dawno wyryte w mózgu rządzą się swoimi prawami. Poczułem, ze spięło to ogromną klamrą prawie 25 lat mojego życia. Najwyraźniej nadal cieszą mnie i bawią te same rzeczy. Gusta chyba jednak nie zmieniają się aż tak bardzo, nawet w długim okresie, jeśli odnajdziemy to co nasze.
#hobby
I jeszcze jedna ciekawostka: najwyraźniej były dwie ścieżki dzwiękowe do tej gry, jedna napisana przez Have Nots, druga przez Bottomdawg. Różnica była chyba dla wersji PAL i NTSC lub PC i PSX. Ktoś potwierdzi?
Na pewno w 1999 nie był to "ostatni okres tych giełd" byczq. Jeszcze parę lat później można było kupić. Nie pamiętam czy w Katowicach, ale byłem chyba na giełdzie w Mysłowicach, chyba w Krakowie i coś kojarzę Chorzów. Ale tych dwóch nie jestem pewien. Śmieszne to były czasy.
Jeśli naprzeciwko tego sklepiku jest taki skwerek, to chlałem tam kiedyś będąc na kawalerskim w Kato. W pewnym momencie skumaliśmy, że sklepy w centrum nie sprzedają alkoholu po, bodajże, 22:00. Zgodnie z zaleceniami tubylców poszliśmy przed siebie, docierając aż do wodopoju takiego typu. Warto było.
Mam takie pytanko. Mam zabieg w szpitalu na ochojcu w Katowicach. Będę tam prawdopodbnie 2-3 dni. Można gdzieś bezpłatnie zostawić auto w pobliżu na te pare dni?
@Zly_Tonari wiem ze nie ma bezpłatnych ale nie muszę mieć tez auta pod szpitalem, mogę się kawałek przejść:) Skoro mówisz ze mógłbyś pomóc to chetnie skorzystam tylko ja muszę być tam na 7 rano, nie będzie to problem? Jak coś to zapraszam na prv
@Kanciak spoko zostawię ci otwartą bramę jak trzeba.
Wpłać kilka złociszy na fundację synspsis https://synapsis.org.pl/ i wrzuć potwierdzonko i adresik parkingu leci na priv ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Czy jest ktoś chętny na pojażdzawkę w terenie połączoną z siedzeniem przy ognisku i jedzeniem gulaszu/curry/chili con carne z kociołka w weekend 03/04.06 lub 10/11.06 ?
Nastała ładna pogoda każdy już jako tako powinien mieć ogarniętego swojego terenowego gruza do stanu jezdnego.
Proponuje zatem ognisko + pojeżdzawkę.
Do wyboru lokalizacje z miejscami ogniskowymi:
-Hałda Murcki z miejscem na ogień w borku sosnowym, sama hałda głównie błoto i głębokie koleiny + kilka zjazdów w tym 3 nowe trudniejsze i strome
-Hałda Gliwice z miejscem na ogień na łące (tyćkę wieje) z ławką z podkładów kolejowych i zróżnicowanym terenem, dużo kałuż, kolein, podjazdów i zjazdów wraz z trawersami. Miejscami łatwo się wkleić w śladach po większym aucie.
Zapewniam kociołek z wkładem, 2kg kiełbasy śląskiej, keczup, termos 1.5l + lipton dla zarządu + opał
@celtic1888 Zanim zaczniesz się czepiać, zerknij chociaż na co odpisujesz. OP zajmuje się wyszukiwaniem legalnych miejscówek do jeżdżenia, jak przeszukasz historię to znajdziesz.