Dzień dobry, dzisiaj mamy 11 września 2025 i mamy maly jubileusz, mianowicie za chwilę będzie mój okrągły 2137 komentarz xD
#2137 #pasjonaciubogiegozartu #gownowpis #heheszki

Dzień dobry, dzisiaj mamy 11 września 2025 i mamy maly jubileusz, mianowicie za chwilę będzie mój okrągły 2137 komentarz xD
#2137 #pasjonaciubogiegozartu #gownowpis #heheszki

Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=mwhIR_DCAm0&list=RDnJ887c0RJuM&index=9
#2137 #hejtoobrazapapieza
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
XD #2137 #okkolegahacune
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
30 984,26 + 3,15 + 21,37 + 27,31 = 31 036,09
Takie tam udokumentowanie kosmicznej kremówkowej porażki
Tak jakoś leniwie sobie ostatnio truchtam. W piątek w końcu się zmusiłem do pójścia na siłkę, pomęczyłem plecy, klatę i brzuch a na koniec zapodałem sobie spokojne 3 km na bieżni - najpierw 6:00/km, potem 5:00/km a trzeci kilometr 4:36/km. Jak przez cały trening niewiele się spociłem, to tu oczywiście momentalnie tętno wyskoczyło i pot się lał strumieniami xD No ale to normalne na tym dziecku kruwy i diabła
W sobotę trochę zamarudziłem i dość późno wybiegłem. Postanowiłem kupić trochę lepszego chleba, więc zmieniłem trasę by polecieć do fajnej piekarni. Potem jakoś tak sobie kluczyłem i na koniec postanowiłem dociągnąć do papatonu, więc mamy #2137
Ale ostatecznym przypieczętowaniem weekendu była dzisiejsza niedziela. Najmłodszy syn coś zagorączkował, więc była dość ciężka i szarpana noc - ale koniec końców niby się obudziłem o 6 rano... ale stwierdziłem że mi się nigdzie nie spieszy i wróciłem do łóżka. Potem młody wstał, jakoś tak zeszło na rozmówkach, kawusiach, karmieniu itepe itede - i zrobiła się 9 rano. Byłem już gotowy by wybiec, gdy stwierdziłem że to bez sensu - chcę zjeść choć jedno fajne, rodzinne śniadanie w pełnym gronie. W 30 sekund już byłem w cywilnych ciuchach i szykowałem śniadanie. Postanowiłem, że śmignę sobie w okolicach obiadowych - i w głowie urodził mi się cwany plan, że skoro dzisiaj tak rozlazły dzień to ja sobie po cichu śmignę na Błonia, tam w cukierni w Cracovii kupię przepyszne kremówki i wrócę do domu w randze bohatera niczym Prometeusz, niosąc pyszne słodkości
I tak jakoś prawie o wpół do drugiej zebrałem się i wyruszyłem w trasę. Z początku nie wiedziałem jak będzie, zwłaszcza po sobotnim zamulaniu i obolałych nogach - ale chyba wieczorna sesja z wałkowaniem była na tyle skuteczna, że mi się poprawiło i ku własnemu zaskoczeniu zobaczyłem całkiem niezłe czasy jak na moją obecną formę - zamiast tradycyjnych okolic 5
Dolatując do cukierni już planowałem ile kremówek kupię, a gdy dobiegłem... ŁOMATULU WSZYSTKO WYŻARLI! No tak, dzisiaj był Poland Business Run, 6 tysięcy luda + osoby towarzyszące dały radę jednej małej cukierni i po prostu wymietli kremówki. Może rok temu za dobrze je reklamowałem wśród biegaczy? Ech.
Niepocieszony, stwierdziłem że pozostaje powrócić do domu. Po drodze wleciało od żony zlecenie na papryki - szybko sobie przeliczyłem, że opłaci mi się przelot przez Dworzec Główny, gdzie można elegancko kupić wszystko co trzeba w biedrze. Tak też uczyniłem - tempo nadal było fajne, aż w końcu doleciałem na parking nad dworcem. Na dół zjechałem windą, zakupy zrobiłem raz-dwa, ale na górę już mi się nie chciało czekać to poleciałem schodami. Mimo 3-4 kg obciążenia tempo znacząco nie spadło, dopiero w okolicach 20. kilometra doszło do 5:20, a potem bliżej 5:30. Oczywiście na końcowym podbiegu na moje wzgórze doszło w okolice 6:00/km, ale koniec końców zamknąłem cały bieg średnią 5:17/km, co uważam za nienajgorszy wynik.
I wszystko by było OK, gdyby nie te zeżarte kremówki
Miłego wieczoru wszystkim!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
30 728,33 + 15,47 + 21,37 + 17,32 = 30 782,49
A takie tam leniwe szwendanko. Znowu zaspane, we wtorek to musiałem konkretnie obciąć dystans bo nawet niepapaton byłby zbyt krótki xD Zresztą zlało mnie wtedy nieziemsko, było wiele radości xD i zero napotkanych biegaczy.
Wczoraj już byłem załamany że późno wybiegłem i znowu szykuje się 15 albo mniej, a zbliżając się do dychy uświadomiłem sobie że mi się popierdzieliło i mam jeszcze godzinkę ekstra
A dzisiaj tak pośrodku - w sumie mógłbym papaton zaliczyć, ale miałem lenia. Może na siłkę w końcu się wybiorę to coś tam dotuptam odrobinę.
A weekend mi się nadal nie wyklarował i nie mam pojęcia co będzie.
Miłego dzionka kochani!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
30 100,16 + 21,37 = 30 121,53
No i cyk, minął sierpień 🥳
Dzisiaj na zamknięcie grzeczne #2137 - w bardzo emeryckim tempie. Ale i takie było założenie - deszczyk, relaksik, chillout 😎
Miesiąc nawet fajny, pykło równe 650 km. Mogło być więcej, bo było parę słabszych dni, był nawet jeden dzień w podróży zupełnie bez biegania (poszła się paść passa biegania non stop od połowy października). No ale nie ma co marudzić, zadowolony jestem 😁
Teraz będzie ciężej - szkoła, przedszkole i mniej czasu ᶘᵒᴥᵒᶅ ale damy radę! 🤞😄
Miłej niedzieli, do zobaczenia we wrześniu! ♥️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
W Częstochowie jest Park Miniatur Sakralnych, który jest opuszczony. W tym parku są miniatury najważniejszych świątyń sakralnych oraz pomnik papieża, który już miniaturowy nie jest.
Z racji z tego że park jest opuszczony i nikt o niego nie dba, to zaczęli nim "opiekować" się wandale.
Jak ktoś będzie w Częstochowie, to może mieć niespotykaną okazję wejścia do papieża i to nie byle jakiego, bo to największy jego pomnik na świecie.
#2137
Zaloguj się aby komentować
@Half_NEET_Half_Amazing drugiego takiego papieża nie bedzie
@Half_NEET_Half_Amazinghttps://youtu.be/x28XdyME968?si=rDzAJtEimz6Wj-ZX
Zaloguj się aby komentować
29 850,44 + 17,32 + 17,32 + 17,32 + 32,71 = 29 935,11
ODWIEDZIŁ CIĘ ENRON 😉
Koniec miesiąca się zbliża, a tu żadnego papatonu tylko jakieś podróby! No kto to widzioł... 🙄
Nie wiem, czy jutro będzie uczciwe #2137 czy znowu coś przekombinuję xD
A dzisiejsza przebieżka zaowocowała hattrickiem #koteczkizprzypadku 😍
Miłej soboty! ♥️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
29 496,26 + 21,37 + 2,09 + 17,32 = 29 537,04
A w sumie wrzucę bo czemu nie.
Wczoraj poniedziałeczek. Miałem trochę skrócić bieganie, ale nawet fajnie mi się leciało i gdy już się zbliżałem do osiedla, stwierdziłem że odlatuję na drugi krąg - dzięki czemu dobiłem do #2137
Wczoraj też nastąpiło moje pierwsze wyjście na siłownię - trochę sp⁎⁎⁎⁎⁎yłem przy zapisywaniu się, bo za cicho mruknąłem że chcę od 1. września i babka mnie zapisała "od teraz", więc nie było wyjścia i muszę korzystać już w sierpniu xD Ale w sumie mi zależało, bo od dwóch tygodni napierdzielają mnie plecy w okolicy łopatek. Coś tam się próbowałem rozciągać i niewiele to dało, wziąłem fizjo i też w sumie niewiele to dało, żona poleciła żebym sobie rozgrzał termoforem i dopiero zaczęło solidnie napierdalać
Dlatego wczoraj wieczorem zebrałem klamoty i, trochę jak sójka za morze, w końcu polazłem na pakernię. Przeleciałem się po 5-6 maszynach na plecy i kilku na klatę, a na koniec sobie strzeliłem króciutkie 2 km pokojowym 6:00/km na bieżni. Przyznam, że w takim tempie nawet jest znośna - za to się cholernie dłuży
A dzisiaj sobie wybiegłem dopiero o 6 rano, a że żona marudziła to postanowiłem zrobić niepapaton i zakończyłem zabawę na 17,32 km. Tempo pokojowe, 5:29/km. Było przyjemnie, cudna pogoda i fajne Słońce. Obwarzanki kupione
Miłego dnia!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Ja żonaty a Wy zazdrośni ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #hejtoobrazapapieza #2137 #heheszki #memy #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
29 154,92 + 17,23 + 21,37 + 23,71 = 29 217,23
Kolejnych parę dni grzecznego tuptania. W sumie to nie takiego grzecznego, bo co grzecznego jest w leniwym spaniu do późna? Bo śpioch i leń ze mnie ostatnio okropny! Dzień w dzień, nawet jak się jakoś w miarę obudziłem to i tak końcu wychodziłem późno 🙄
W piątek to już w ogóle masakra jakaś była, niechcicę miałem tak potężną, że każda wymówka była dobra by zostać jeszcze chwilę dłużej xD a jak w końcu pobiegłem, to tak międoliłem ten bieg, że ledwo człapałem w tempie emeryta (5:51/km) i koniec końców zakończyłem bieg na niepapatonie 17,23 km (nawet do 17,32 nie dociągnąłem!) 🤪
Nic to, każdemu może się zdarzyć 😉
W sobotę było ciut lepiej, ale też późno wybiegłem. Leń nadal trzymał mocno, ale tym razem postanowiłem nie schodzić poniżej papatonu - i postanowienia dotrzymałem! Tempo też już bardziej podobne do biegu, 5:34/km 🙂
Ale dzisiaj to przegiąłem. Obudziłem się dopiero o 7 rano! Jakieś totalne przegięcie, kto to widzioł tyle spać... A na domiar złego tak zamarudziłem, że ostatecznie wybiegłem po 9 xD Dobrze że to weekend i można spokojnie zjeść śniadanie w południe 😅 Ale tym razem już postanowiłem się sprężyć i coś uczciwiej pobiec. Pogoda pomagała - cudne Słońce dodawało energii, a rześki wiatr równie cudnie chłodził 😌 Po 5 km dotarłem do piekarni, kupiłem pyszny chlebek i potuptałem w kierunku wałów wiślanych. Tempo było nawet uczciwe, bo się rozpędziłem od siebie z górki 😉 a im bliżej wałów byłem, tym lepiej mi się biegło. Na samych wałach to już bajka - Słońce w twarz, wiatr w plecy i banan na mordzie 😃 Już dawno mi się tak miło nie śmigało 😁
Doleciałem do Lasku Mogilskiego, a stamtąd pomknąłem ku Kopcowi Wandy - przez fuszerkę przy planowaniu obwodnicy da się do niego teraz dotrzeć tylko z jednej strony, tunelem pod S7. Tak mi się fajnie biegło, że pokićkałem drogę i zamiast dotrzeć do kopca, doleciałem do pętli tramwajowej. Głupio tak było biec torami i między torami, zwłaszcza gdy tramwaje poganiają xD Na szczęście kilkaset metrów dalej mogłem wrócić na trasę i pod kopiec, a następnie swoim zwyczajem potuptałem budowaną ekspresówką aż do mojego osiedla. Nie było szans się wstrzelić w #2137 więc zrobiłem lekki manewr okrążający i doleciałem pod dom idealnie po 23,71 km ze średnim tempem 5:05/km 😊
Od jutra znowu w kierat, ale miże się jakoś pozbieram i zacznę biegać w uczciwych godzinach 🙂
Dobra, czas wrzucać wpis bo późno się robi, ale spacer z najmłodszym synem był dość absorbujący. Miałem wrzucić przed śniadaniem, a wrzucam przed obiadem xD
Miłej reszty niedzieli! ♥️
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Z takich życiowych historii tankowałem paliwo do samochodu na Orlenie w Kazimierzu Dolnym, gdzie aktualnie przebywamy na urlopie. Kod do toalety to... #2137 XD (tak nawet kratka się zgadza)

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dlaczego nie ma memów z nowym papieżem?
Czy Watykan coś przed nami ukrywa?
#2137


@Taxidriver muszę uważać jak będę w szkocji żeby komuś tak nie pokazać. podobno bardzo tego nie lubią, bo angole im to pokazują jako pamiątkę po obcinaniu szkockim chłopcom tych palców na podbijanych terenach. żeby nie mogli strzelać z łuku do końca życia. pewnie urban legend, no ale słyszałem to od anglików na północy.
Zaloguj się aby komentować