Wczoraj śnieg i -3, dzisiaj deszcz, na szczęście bez wiatru i na plusie
Byle do 14:00
#rower #pracbaza



Społeczność
czyli co tam w pracy słychać
Wczoraj śnieg i -3, dzisiaj deszcz, na szczęście bez wiatru i na plusie
Byle do 14:00
#rower #pracbaza


Zaloguj się aby komentować
LITE szczęśliwy
#pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Jakie mi sie zloto przypomnialo o dawnej #pracbaza to ja nawet nie.
Historia wydarzyla sie juz po moim odejsciu,wiec nie bylem bezposrednim swiadkiem,takze moga wystepowac przeinaczenia i uproszczenia,za co z gory przepraszam.
Otoz bedac na domowce u dawnego znajomka( inb4: bylismy obaj trzezwi) poopowiadalismy sobie o dawnych czasach i jakiego mi newsa o jednym Tomeczku( imie zmyslone) opowiedzial...
Ale zacznijmy od poczatku.
Tomka znam,bo pracowalem z nim w jednej ekipie- cichy,spokojny,bardzo uczynny i znajacy sie na robocie,z kobietami zawsze na bakier,jak wychodzilismy pic wieksza paka to zawsze mu pomagalismy cos poderwac( mimo,ze sam jestes w te klocki 3/10,a i reszta nie byla zbyt dynamiczna w tych sprawach),zeby nie siedziec ciagle w meskim gronie przy wodeczce.
W pracy zawsze nad nim kazdy ochy,achy,ale podwyzki czy awans nigdy nie otrzymal,wiec sie zdenerwowal i zmienil zespol i tam rowniez z miejsca byl jednym z najlepszych( mimo,ze obowiazki podobne,ten sam pracodawca,to i kasa inna,lepsza).
A,ze kasa sie zgadzala to kupil sobie male mieszkanko( wiadomo,na kredyt),czesciej wyjezdzal,no generalnie zaczal byc coraz wiekszym normikiem.
I stalo sie- poznal kobiete. I to na stale.
Niestety byla to rozwodka z baardzo zazdrosnym bylym mezem...
To,ze wydzwanial do nich i opowiadal bzdury to jedno,ale co odjebal potem...
Nie wiadomo jak( na fb nie ma on informacji gdzie pracuje,co robi,czasami tylko wrzuca gowno zdjecia),bo Tomek raczej nie jest z tych co w necie udostepnia wszelkie dane,ale byly maz( nazwijmy go Mariusz) ogarnal gdzie pracuje- i sie zaczelo.
Na poczatku wysylal wspolpracownikom( skad mial dane?) wiadomosci,ze Tomek to alkoholik,ze w pracy pije itede,ale nikt nie dawal o to jebania,bo to kompletna bzdura.
Mariuszek jednak byl nieugiety i wreszcie wcielil swoj chytry plan- zaczal rozsylac wszystkim przerobione zdjecia jak Tomek sie caluje,obciskuje i bzyka z innymi mezczyznami. Baa,nawet przerobione filmy. Takie arcydziela otrzymal rowniez jego bezposredni przelozony.
Zeby Tomeczka jeszcze bardziej dobic to Mariuszek na elewacji firmy zrobil graffiti sugerujace,ze nasz Tomek jest homo- cos w stylu Kocham Cie Tomek X,twoj Macius czy tam inny Michal.
Nikt mu oczywiscie w pracy z tym problemow nie robil,ale podsmiechujek bylo pelno...
Ostatecznie Mariuszek dal sobie spokoj,ale ile krwi napsul i co jeszcze zrobil to nawet sobie nie wyobrazam...
Zaloguj się aby komentować
Zycie gra ze mna w pokera.
Kolo godziny 10:30 dzwoni do mnie babeczka z potencjalnej #pracbaza, w glowie dwie mysli- albo biora albo nie...
I co?
Gowno.
Poinformowala mnie,ze przedluzaja do poniedzialku proces.
No i c⁎⁎j,pierwsza mysl ze po co d⁎⁎e zawracaja.
A druga mysl- kurcze,uczciwi,ze informuja o takich sprawach.
Oby sie udalo.
#zalesie
@jajkosadzone Kiedyś aplikowałem do pewnego towarzystwa ubezpieczeniowego. Byłem na rozmowie. Po kilku dniach dzwoni ich sekretarka (byłem akurat w pracy) i mówi rozchichrana:
Proszę zrobić badania!
Jakie badania?
Badania lekarskie przed przyjęciem do pracy.
To był jej oryginalny sposób poinformowania mnie, że mnie przyjęli. Strasznie dziwne. Ale to nie koniec!
Akurat byłem zajęty, coś tam kończyłem, więc nie pobiegłem od razu do szefa, żeby mu powiedzieć, że pakuję mandżur i nara. I całe szczęście. Może godzinę później dzwoni ta sama babka, tym razem po głosie wyczuwam wielki stres i jakaś jakby bliska płaczu:
Niestety, muszę odwołać.
Ale dlaczego, godzinę temu mówiła pani, że mnie przyjęliście.
Tak, ale prezes powiedział, że jednak nie przyjmiemy pana.
Każdy komu opowiadam tę historię komentuje, że babka miała coś z głową. Musiała mieć, bo to były najdziwniejsze rozmowy jakie miałem. Normalnie jakby mnie ktoś sprankował, żebym się zwolnił z pracy.
Zaloguj się aby komentować
No, jest przedłużka dla Allena
46, mój ulubiony
Tagi: #pracbaza #narzedzia

Zaloguj się aby komentować
O jaki seksowny imbus - nazwę go Allen #pdk
Ale trochę krótki.. poszukać przedłużki ?
Tagi
#pracbaza #narzedzia

Zaloguj się aby komentować
Wczoraj bylem w #warszawa na rozmowie o prace.
Jako,ze w polsce b trudno o prace w mojej ukochanej branzy( ubezpieczenia) na ludzkich warunkach( z uop,powyzej minimalnej i bez mobbingu) to moje kroki powedrowaly znow do stolicy.
Pojechalem skm z Legionowa( dojazd lepszy niz myslalem,co juz jest plus),udalem sie do siedziby i odbylem rozmowe-trwala prawie godzine,gadka-szmatka,wypytawaly o doswiadczenie i czym sie wczesniej zajmowalem( wypytywaly o znajomosc produktow ubezpieczeniowych,wiec jedyne co mogly zrobic to pytac i pytac,bo i tak nie mogly mnie zagiac) i przyszlo do najwazniejszego: zarobki- az mi sie micha ucieszyla: widelki na tym stanowisku to 6-8 000 zl netto za prace bez spiny o plany sprzedazowe,nadmiernego wyscigu szczurow i spiny.
Owszem,w poprzedniej pracy( nie mowie o aktualnych zajeciach na gowno umowach o dzielo czy na jdg bo to bylo jedno wielkie gowno) zarabialem srednio wiecej,ale uzaleznione to bylo w ogromnej mierze od realizacji planow sprzedazowych mojego,zespolu i innych celow wynikajacychcych bezposrednio z kpi.
Praca niestety stacjonarna,ale moze sie uda wywalczyc po okresie probnym tryb hybrydowy lub zdalny.
#pracbaza
@jajkosadzone Uzależnienie wynagrodzenia od planów sprzedażowych powinno mieć jakiś procentowy limit w stosunku do podstawy. Nie wiem, jakieś 10%, by nie tworzyć tej chorej presji na wyniki, zwłaszcza że w sprzedaży nie wszystko zależy od Ciebie. To nie jest zbiór ogórków gdzie jak będziesz pracować szybciej, zbierzesz szybciej. Masz pecha, to nie sprzedasz, choćbyś się obsrał.
Zaloguj się aby komentować
Kurde fakap ( ͡° ʖ̯ ͡°) Chcą mnie do tej roboty, co w niej byłem we czwartek.
Po 21 miesiącach pracy (od najbliższego poniedziałku) miałbym zarabiać 300 zł więcej niż mam w okresie wypowiedzenia, dziś. A kokosy to nie są jak na IT w Wuwie.
#pracbaza #praca #rozmowakwalifikacyjna #wiecejinfopo16 #zalesie
Zaloguj się aby komentować
No to ten, jestem już po 80-minutowej rozmowie kwalifikacyjnej, o której pisałem o TU.
Przemaglował mnie w trybie 1 vs 1, tak jakby to była rozmowa o pracę 15-20k dla jakiegoś sektora kosmicznego/medycznego z uprawnieniami. Pytania o szczepienie na koronkę, o palenie i picie, o mieszkanie z rodzicami. O preferencje w pracy, włącznie z przeskoczeniem tymczasowym do innego działu, o to w czym czuję się dobrze a w czym mniej. Praca płatna 2x minimalna
#pracbaza #praca #rozmowakwalifikacyjna #wiecejinfopo16
@macgajster Te pytania to wypisz wymaluj mój poprzedni korpokołchoz i szef janusz biznesu ze Szwajcarii.
"Mieszkasz z rodzicami? A dziewczynę masz? A będziecie brać ślub? A kredyt masz?"
A potem do mnie: hehe, pacz młody, pytasz i od razu wiesz, że jak ma żonę i kredyt na głowie to Ci nie odejdzie nieważne co (murzyn pokazujący, że głowka pracuje jpg).
Zaloguj się aby komentować
Możecie zacząć trzymać kciuki. Idę na rozmowę o pracę. Pierwszy raz od lipca ktoś chce w ogóle pogadać.
Nie jest to praca, z którą wiązałbym jakąś dłuższą wizję, bo cebula słabo, a obowiązki takie same jak w #elektrokolchoz. Lepszy jednak nic niż rydz
We wtorek idę rozmawiać w korpo, gdzie za mniej obowiązków lepiej płacą, za to miałbym możliwość rozwoju.
No i pewnie we wtorek, jeśli uda mi się dostać w oba miejsca, będę mógł wybierać.
#pracbaza #praca #rozmowakwalifikacyjna #wiecejinfopo16
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jeśli myśleliście, że tag i temat zdechnie, to nie, przynajmniej jeszcze nie
Mam pewne przecieki, że dzieje się coraz "lepiej", coraz bardziej sterują centralnie, a jeden taki nasprzedawał "górze" swoich niestworzonych historyjek o pracownikach i teraz od tych złych pracowników zbiera manto :3
Nie wiem za ile, ale będę miał coś konkretnego i raczej będzie to taki THE END z kropką na końcu
#elektrokolchoz #pracbaza #januszex #januszebiznesu
Zaloguj się aby komentować
Pracodawca po 3 latach w pełni zdalnej pracy, próbuje mnie zmusić do przychodzenia do biura. Przez rok udawało mi się pracować zdalnie - dziecko do 4 roku życia. Ciągle mam dziecko do 4 roku, ale pracodawca stwierdził, że muszę przychodzić do biura od przyszłego miesiąca.
- Wiecie, czy mogę złożyć wypowiedzenie bez zachowania okresu wypowiedzenia?
- Szuka ktoś programisty .net, JS/TS, azure, z kilkunastoletnim doświadczeniem? Preferowany web/backend/fullstack, ale niejedno w życiu widziałem 😉 za 25k UoP.
#praca #pracazdalna #pracbaza
@Lvter - .net i rozwiązania M$... no to powodzenia w szukaniu pracy
A tak na poważnie to zaczyna być coraz gorzej z pracą full remote
Moje korpo z racji małego biura jeszcze w naszej lokacji nam pozwala - we wszystkich innych biurach na całym świecie 2 dni w biurze na 3 remote. Zarzekają się, że tak pozostanie i praca 5 dni w biurze jest tylko dla tych co naprawdę muszą lub chcą (takich niestety jest więcej niż myślałem). Pożyjemy - zobaczymy
Zaloguj się aby komentować
Kochani,
Szybkie pytanko do ekspertow: w przyszly piatek( 28.02) mam rozmowe o prace w Warszawie- moja branza,stanowisko tez spoko,a zarobki pewnie tez nie beda male.
Tylko mam klopot- nie bardzo mam jak pogodzic potencjalne godziny pracy z godzinami prac przedszkola.
Wstepnie moja mama sie zgodzila opiekowac sie mlodym na czas okresu probnego,przyjezdzalbym na weekendy do domu,a po przedluzeniu umowy zabralbym syna ze soba i tam juz na stale poszukal zerowki i szkoly.
Co myslicie- pozostawilibyscie tak pod opieka dziecko?
#pracbaza #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
Mam k⁎⁎wa dość tego jebanego kołchozu. #pracbaza
U mnie cuda się dzieją. Po zmianie kierownika
teraz się okazuje że niby cały rok poprzedni grafiki były źle robione . A kadry wszystko podbijały i się zgadzało.
No i jeszcze teraz jakieś zmiany na 4h się pojawiły. Na razie kolega ma jedną. Za chwilę wyjdzie że trzeba przyjechac na jeszcze mniej. Średnio ciekawie
Zaloguj się aby komentować
-10 i rowerem do #pracbaza Dzisiaj zaliczyłem pierwszą "glebę", zaatakował mnie kawałek lodu na chodniku pod klatką. Małe gunwo ale koło poleciało aj razem z rowerem. Klasyczny plaskacz na chodnik xD
Strat w ludziach i sprzęcie nie było. Zastanawiam się tylko czy w drodze powrotnej nie będę pchać grata, bo najprawdopodobniej na coś najechałem (kawałek rozbitej butelki) i pod koniec trasy powietrza w tylnym kole było jakby mniej
Udanego poniedziałku życzę
#rower


Zaloguj się aby komentować
Nowy pracownik utrzymania ruchu w ekipie.
#pracbaza #praca #zwierzaczki

Zaloguj się aby komentować
Pierwsza praca to zawsze szkoła życia.
Dla mnie, taką szkołą była akurat druga praca.
Jakieś 20 lat temu rozpocząłem swoją przygodę u człowieka, który mógłby wykładać na uniwersytecie kreatywnej księgowości i ekstremalnego cięcia kosztów. Nazwijmy go Januszem, bo inaczej się nie da.
Już pierwsze dni pracy pokazały mi, że jego podejście do finansów balansowało na cienkiej granicy między oszczędnością a absurdem. Na przykład termostat w firmowym aucie. Kiedy się zepsuł, zamiast go naprawić, Janusz znalazł „genialne” rozwiązanie – przez jakiś czas, niestety latem, mieliśmy jeździć z ogrzewaniem na full. Szef zawsze takie usterki naprawiał, ale nigdy od razu, zawsze znajdował jakieś głupie wytłumaczenie, a to inne auto ma awarię, a to mechanik na urlopie itp. Pikanterii dodaje fakt, że to była nauka jazdy, więc prawdziwą szkołę życia mieli również kursanci. Toczenie się po łuku 3 km/h przy 40 stopniach na zewnątrz i atakującym gorącym powietrzem nawiewem w środku przypominało naukę jazdy na pustyni.
Jego oszczędnościowy geniusz sięgał dalej. Przy tankowaniu paliwa wolał zapłacić kilka złotych więcej, byle mieć większą fakturę na koszty. Pan na stacji tylko zacierał ręce, pisał fakturę na 100 zł, choć paliwa było tylko za 47-48, a 2-3 zł brał "do kieszeni" za fatygę.
Najlepsza akcja przyszła jednak z zakupem autobusu. Bo Janusz uznał, że po co oddawać urzędowi skarbowemu więcej niż trzeba? Umówił się więc ze sprzedawcą, żeby na umowie wpisali o 30 tysięcy mniej. Wytłumaczył to urzędową sztuczką: „Panie, napiszemy, że silnik uszkodzony, to się mniej zapłaci!”. Sprzedawca przytaknął, umowa podpisana, wszyscy zadowoleni.
Tyle że po kilku dniach okazało się, że silnik faktycznie był uszkodzony. Janusz zagotował się bardziej niż chłodnica jego samochodu i poleciał z awanturą do sprzedawcy. Ale tamten tylko wzruszył ramionami: „Panie, no przecież w umowie napisane, że silnik uszkodzony. Co pan chciał?”.
Była jeszcze próba zwrócenia autobusu, na którą sprzedający ochoczo się zgodził, ale powiedział, że może oddać tyle, ile jest na umowie.
#pracbaza #januszex #januszebiznesu
Zaloguj się aby komentować