Zdjęcie w tle

Społeczność

Motoryzacja

545

No to taka niespodzianka z rana ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Ale aż się cieszę, bo 2 tygodnie temu strzeliłem nim trasę na 3000km i wtedy był bardzo grzeczny, a też się obawiałem takich przygód ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


#samochody #mechanikasamochodowa #renault #zjebalosie

80d5b5cb-af3c-4c47-9c58-72963a4bf836
1261721a-3616-424c-830a-656740bd340c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tomeczki, czy ktoś z Was miał szkodę całkowitą nie ze swojej winy? Czy też dostaliście podwyżkę OC ponad 100%? Czy znacie takie przypadki, jakieś wyroki sądowe, sprawy UOKiK które by się zajmowały tym tematem czy nic nie jest do ugrania? Sprawa w skrócie przywalił we mnie w korku tak mocno, że rzeczoznawca ocenił że koszt naprawy przewyższa wartość samochodu. Szkodę załatwiałem przez firmę zajmującą się likwidacją szkód, odszkodowanie dostałem satysfakcjonujące, nie sprzedałbym samochód w takich pieniądzach. Kupiłem identyczny samochód, ta sama marka model, wersja wyposażenia ten sam silnik i pojemność. Wycena OC to około 120% więcej (220% ceny) niż płaciłem parę miesięcy temu za ten sam samochód, mam również drugi (inny) na który kupowałem OC miesiąc temu i cena tak samo była około 120% niższa niż obecna wycena. Tak rozmawiając ze znajomymi potwierdzają, że ubezpieczalnie "za karę" podnoszą stawkę że musieli wypłacić tyle odszkodowania, ale przecież to nie z mojej winy, nie dość że tyle nerwów, zdrowia czasu straconego na to wszystko to jeszcze teraz OC 220% ceny. Sprawdzałem też inne ubezpieczalnie taniej tak mniej więcej 60-80% więcej ale to też znacznie wyżej niż płaciłem jeszcze parę miesięcy temu.


#motoryzacja #ubezpieczenia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Co Hejto myśli o #samochodyelektryczne ? Doprecyzuję, że chodzi o BEV (Battery Electric Vehicle), czyli auta bez żadnego silnika spalinowego (MHEV, HEV, PHEV).


Piszcie w komentarzach co myślicie, chętnie poznam Wasze opinie, zwłaszcza sceptyków. Jak macie elektryki to dajcie znać jakie i jakie macie z nimi doświadczenia.


#ankieta #motoryzacja #samochody

Samochód elektryczny?

556 Głosów

Nie mam własnego miejsca parkingowego, to nie mam gdzie ładować. Odpada najważniejsza zaleta. W domu rodzinnym też ciężko o ładowanie. W miarę regularnie robię trasy między województwami, to nie pomaga w wyborze elektryka.


Mam stare auto, a w przypadku elektryków i baterii są limity, jak tani może być sprawny, stary elektryk.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pamiętacie Żuka?


Jeśli tak, to zapewne z jego schyłkowego okresu, gdy był już mocno przestarzały i stał się obiektem szydery. Ale tak naprawdę to był udany i pracowity wóz, któremu mamy co zawdzięczać.


Historia Żuka zaczęła się w 1956, kiedy go opracowano. W 1958 go zaprezentowano i wypuszczono serię próbną, a w 1959 zaczęła się produkcja seryjna. Były to czasy poststalinowskie, gdy przyszła gomułkowska odwilż, poluzowano ucisk na społeczeństwo i okazało się, że w kraju, gdzie brakuje wszystkiego, pilnie potrzebny jest lekki wóz dostawczy, który pomoże wszystko wyprodukować i rozwieźć. Licencyjna lekka ciężarówka Lublin 51 (kopia radzieckiego GAZ-a 51) była przestarzała, toporna w obsłudze, paliwożerna, psuła się i brakowało części (bo zaopatrzeniowcy sowieccy mieli klientów z krajów satelickich w żopie). Stalina już nie było, więc wolno było Polsce opracować własne rozwiązanie.

Tak też zrobiono, a ponieważ brakowało pieniędzy, więc wzięto co było: podwozie i silnik od osobowej Warszawy. Opracowano nowe zawieszenie z tyłu na grubych resorach piórowych, przez co wprawdzie krawędź załadunku biegła wysoko, ale wóz brał znacznie więcej na plecy i nie klękał. A budę zrobiono z blachy falistej, żeby zużyć jak najmniej cennej stali i w ten sposób wzmocnić jej sztywność.

Samochód został przyjęty z otwartymi ramionami, bo mimo wad wrodzonych – niskiej mocy i małego rozstawu kół – był i tak znacznie lepszy od wszystkiego co było dostępne, a konstrukcja broniła się nawet na tle zagranicznej konkurencji. Sporo Żuków udało się wyeksportować, a w Egipcie nawet powstała miejscowa montownia, produkująca Żuki pod nazwą Eltramco Ramzes. Zapaleńcom z FSO, inspirującym się rozwiązaniami francuskimi, udało się tez po godzinach przerobić stary, dychawiczny, dolnozaworowy silnik M-20 na wersję górnozaworową, dzięki czemu zauważalnie wzrosła moc i poprawiła się łatwość obsługi i kultura pracy. Klienci wciąż czekali, więc produkcja szła pełną parą, a wóz nieustannie poprawiano i modernizowano, prezentowano też kolejne wersje nadwozia.

W latach 70. konstrukcja była już stara i myślano o następcy, opracowano nawet prototypy. Ale jak to w gospodarce socjalistycznej, na wszystko brakowało pieniędzy, a Żuk już przecież był i nadal działał, więc władza ludowa nie zdecydowała się na jego wdrożenie. Potem przyszły lata 80. i o ile Żuk przy starym zachodnioniemieckim Volkswagenie T1 dawał radę, to przy T3 wyglądał już jak zabytek. Potrzeba jego wymiany stała się paląca, jednak równie palący był brak pieniędzy w państwowej kasie.

A potem komuna upadła, przyszły lata 90. i czasy transformacji, otwarto granice na zachodnie towary i na rynku pojawiły się nowoczesne wozy dostawcze. Jednocześnie pojawiło się jednak wielu przedsiębiorczych Polaków, których na zachodnie auta po prostu nie było stać. Tłuczono więc Żuka aż do 1998 roku, bo po raz kolejny okazał się potrzebny – czymś trzeba było wozić pomidory na bazar i ekipy na budowę dróg i szklanych centrów handlowych. A na polskich drogach spotykało się je powszechnie jeszcze w latach 2000.


Można więc powiedzieć, że ten wyśmiewany samochód, którego kilka pokoleń Polaków katowało, przeładowywało i eksploatowało aż do kompletnego zajeżdżenia – zbudował dwie Polski: socjalistyczną i kapitalistyczną. A jeśli wierzyć Walaszkowi, to także Galaktykę Kurvix.


#polska #motoryzacja #klasycznamotoryzacja #historia #nostalgia #ciekawostki

1c4c09c9-929b-4ae3-b1c0-27207aca606c

Ten gownowoz to doskonale zobrazowanie wszystkiego czym byl PRL.

Ch⁎⁎⁎wy wyglad, gowniana jakosc wykonania , wysoka awaryjnosc, brak ergonomii, chore rozwiazania techniczne i braki materialowe.

Jelcze 310 i Star 266 to najlepsze jesli nie jedyne co tzw polska motoryzacja miala dobrego.

Reszta to beznadziejny szajs.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hej Tomki, #kiciochpyta - ostatnie dwa uchwyty samochodowe na telefon, takie które montuje się na przedniej szybie przyssawką, okazało się że mają na tej przyssawce klej O_o. Nie mogłem tego później z szyby zdjąć, kupiłem drugie bo myślałem że to jednostkowy przypadek, ale nie, to drugie też miało klej. Spytałem w sklepie i tam też były z klejem.


Czy to ja zwariowałem? Po co przyssawka, skoro jest klej? Poza tym przyssawkę powinno dać się zdjąć pociągając za języczek przy przyssawce. One słabo trzymały, to prawda, ale to nie powód żeby montować je na stałe klejem.


Są jeszcze "zwykłe" uchwyty z przyssawką, a ja po prostu źle szukałem?


#motoryzacja #smartfony #android #iphone

7c1a709c-eb12-4795-ad22-7f760468c00c

@dahomej Te na przyssawce będą od czasu do czasu odpadać, osobiście używam takiego na kratkę, podobnie jak poleca @Odczuwam_Dysonans


A do usunięcia kleju polecam Starwax rozpuszczalnik-odplamiacz. Drogi, ale usuwa doskonale kleje rożnego rodzaju i ładnie pachnie pomarańczą.

85bae952-6e8d-4d86-92b8-f2c831e4dbde

Ja jeszcze wtrące jeden rodzaj uchwytu. Na aliexpres są uchwyty do wielu samochód integrowane w jakieś elementy. Na przykład do mojego auta zrobili taka rameczke między przyciski. Uchwyt na magnes z ładowarka indukcyjna do telefonu. Polecam, trzyma się, nie odpadł nigdy. Tyle, że do case'a lub telefonu trzeba kółko magnetyczne, które jest w zestawie zamontować. Montaż to zatrzask więc zajmuje 5 sekund.

4bbb5adc-9fe6-4e7c-b11c-89ca5d963d5c

Zaloguj się aby komentować