Ech, diabeł mnie podkusił by spróbować fit wypieków... Fit chruściki/faworki - twaróg z mąką w proporcji 2:1 i ~10 minut w air fryerze na 170 stopni.
Jak smakuje? No nawet, całkiem, całkiem. Najgorsze było wałkowanie ciasta, bo się rozwalało, ale i tak eksperyment ostatecznie uważam za udany.
Ostatnio wkręciłem się w ćwiczenia z #kettlebell . Choć "wkręciłem" to być może zbyt mocne określenie. Ot, codziennie robię 15-minutową sesję wg tego filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=XL7GLKZTaXQ by się nieco rozruszać.
No ale chciałbym dołożyć parę ćwiczeń by rozszerzyć i urozmaicić trening. Materiałów w necie jest mnóstwo i niestety się gubię .
Mamy tu sportowych świrów, którzy ćwiczą z kettlbell i mogliby coś doradzić?
@rust-n-dust No to tym bardziej nie wypierdalaj. Mój pierwszy sensej, za którym ponad 20 lat temu nosiłem skrzynkę narzędziową po zakładzie, miał powiedzonko: "młody, jak coś działa, to tego nie naprawiaj".
Z Kindle korzystam już ok. 10 lat, ale zawsze na oryginalnym sofcie. Niedawno pojawił się nowy, prosty sposób na jailbreak dowolnego Kindle'a. Jak tylko się o tym dowiedziałem i sprawdziłem, że kroki faktycznie są mega proste, stwierdziłem, że spróbuję.
Co to da? Z czym to się je? Czy mój leciwy PW3 jest w stanie dostać drugie życie?... No i kurde jest w stanie ożyć!
KOReader to petarda, mnóstwo dodatkowych funkcji, statystyk i opcji personalizacji. Nie ma szans bym wrócił na soft od Amazona. Dodatkowy plus - znów zachciało mi się czytać książki :).
A ja powiem, że w moim ponad 10-letnim Paperwhite praktycznie niczego mi nie brakuje. No, może jedynie poza barwą podświetlenia, ale to już kwestia sprzętowa. Jakiś czas temu skusiłem się na inny czytnik (Pocketbook), ale nie wytrzymał nawet roku. Natomiast martwię się, jak czytam o pomysłach wprowadzanych przez Amazon w ich najnowszych czytnikach (dot. np. niemozności przesyłania plików po kablu) i nie mam pojęcia na co się przestawię gdy padnie mój Kindelek. ;<
@informatyk na kobo, robiłem ostatnio rozeznanie i jak Kindle umrze to biorę kobo, ma regulację barwy, szybko działa, obsługuje wszystkie formaty, do tego jest wodoodporny i można w wannie czytać albo w basenie na wakacjach. Cenowo też jest git. Bawiłem się nim chwilę i to będzie mój wybór. Póki co kupuję baterię do Kindle bo po 12 latach trzyma tylko kilka godzin czytania a to wkurza.
@BajerOp tak btw, przy wymianie baterii warto być mega ostrożnym przy zdejmowaniu ekranu (https://www.ifixit.com/Guide/Kindle+Paperwhite+3rd+Generation+Battery+Replacement/61550#s363610 ). Do samego ekranu jest przylepiona taka cienka folia (o ile dobrze pamiętam), która po złożeniu może się nieco zmarszczyć i brzydko to wygląda. U mnie pojawiło się to w lewym górnym rogu, choć na jasnym tle prawie nie widać.
Podstawowe pytanie - czy to ja mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem, czy jednak uważacie, że problemy są często nieprecyzyjnie sformułowane? Część II idzie od ręki po drobnych zmianach w I, no ale trzeba zrozumieć co poeta miał na myśli.
Zgadzam się. W tym roku jakoś dziwnie to wszystko się czyta. Kilka minut straciłem na rozkiminie czy ten znaczek Theta (0 z kropka) to się liczy czy nie liczy.
W drugiej części też nie skumalem że antinode pojawia się na sprzężonej antenie.
No i też fakt, że fabularnie to jest po prostu misz masz to też mi się nie podoba 😞 poprzednie to była faktycznie jakaś historia, wędrówka i to było super!
Ale dzisiaj implementacja prostych operacji na wektorach, mogłem z numpy skorzystać, byłoby jeszcze łatwiej.
Pierwsza część zleciała całkiem sprawnie, ale druga to xD. Poszedł oczywiście brute force (tyle dobrze, że "pałowanie" w Rust to i tak 1s), ale debugowanie mojego błędu zajęło ok. 1h. A błąd z tych najgłupszych - bo problemem nie była implementacja logiki, tylko jak mam obiekt ze stanem, to ten stan wypadałoby zresetować przed II częścią .
W sumie przez przypadek otrzymałem list z PZU - tzn. nazwisko się zgadza, ale imię już nie a nr mieszkania się różni o 1. Wygląda to jak jakiś przekręt, bo ubezpieczyciel informuje że adresat (ja?) stałem się właścicielem pojazdu i przejmuję ubezpieczenie OC. Dziwne... ktoś kupując samochód podał fałszywe dane niedokładnie?
W liście jest tylko imię i nazwisko, adres i nr rej pojazdu.
Niby formalnie nie jestem z tym w żaden sposób powiązany, ale tak pachnie jakimś przekrętem. Spotkał się ktoś z Was z czymś takim?
@rust-n-dust miałem kiedyś coś podobnego. Przyszło pismo z ubezpieczalni ale dziwnie dane uzupełnione. W moim przypadku pomylili się przy ręcznym przepisywaniu do systemu.
@rust-n-dust mi kiedyś przyszedł mail, że miałem wypadek w Psarach (a ja tam nigdy w życiu nie byłem), się okazało, że mam jakiegoś sobowtura co jest dziwne bo mam nietypowe nazwisko a do tego imię też mało popularne, a jednak się trafił taki gość xD
Zadzwoniłem powiedziałem o co chodzi i po problemie, zadzwoń po weekendzie albo im napisz maila.
U mnie wtedy była taka misja, że mam maila [email protected] a on jako drugi chciał zakładać i musiał dodać jedną literkę powiedzmy [email protected] i sporo osób się myliło :p
Kiedyś też mi wysylali ofertę na reklamę w radiu Katowice, albo ofertę franczyzy restauracji sfinks xD
@rust-n-dust nie będziesz miał żadnych nieprzyjemności.
Miałem kiedyś też sytuację, że mnie złapali w autobusie miejskim bez biletu, tzn miałem bilet miesięczny ale nie podpisany bo zapomniałem i problem był.
No i baba mi mandat wypisała z legitymacji szkolnej i się jebła zamiast Przemysław napisała mi Mieczysław xD
Przychodziły jakieś polecone na Mieczysława ale nikt taki tam nie mieszkał więc nikt nie odbierał i problem umarł śmiercią naturalną :p z tego co piszesz u Ciebie zgadza się tylko nazwisko
No i udało się nagonić wszystkie zaległości i ukończyć AoC 2023 jeszcze w tym roku.
Był to mój drugi, po 2022, rok aktywnego rozwiązywania kalendarza do samego końca i na bieżąco (w sensie - w tym samym roku ). Historia i ASCII art to zdecydowany plus tegorocznej edycji. Problemy - te były ok, choć zeszły rok bardziej mi się spodobał.
W poprzednim roku używałem Pythona z Jupyter Notebook, co pozwalało szybko uzyskać działający kod. W tym wybór padł na Rust. Ogólne doświadczenie z tym językiem okazało się bardzo przyjemne, choć wiadomo - trzeba nieco więcej czasu poświęcić na przygotowanie inputu i testowanie/debugowanie.
No właśnie - to testowanie i debugowanie zupełnie zmieniło moje podejście. Zamiast szybko, jako-tako coś napisać i dalej ew. refactorować, to w końcowych dniach górował TDD z małymi krokami. Choć zajęło to dość sporo czasu, to finalna odpowiedź była dobra za pierwszą próbą. Opłaciło się.
Jednak jeśli chodzi o algebrę liniową i grafy - Python oferuje zdecydowanie lepsze biblioteki (NumPy i NetworkX) i zwartą składnię. Szczególnie odczuwalne było to w dniu 25, gdzie w Pythonie rozwiązanie to 1 funkcja z NetworkX a w Ruście... nie xD.
Podobnie algebra liniowa i dzień 24, który to rozwiązać można symbolicznie na papierze - gdy trzeba zaimplementować od zera, to tak średnio. Choć tu akurat moja wina, bo niby jest kilka bibliotek, ale z żadnej nie korzystałem
Dodatkowym odkryciem jest edytor Helix - świetna i lekka alternatywa dla *vim czy VS Code. Rozsądne defaulty, minimalny config i współpraca z LSP out of the box.
Najs, dla mnie to był pierwszy AOC, całość, oprócz 24/2 i 25 zrobiłem w Java, równania po próbie rozwiązania na kartce na piechotę zrobiłem w mathematica i ostatnie z rozpędu też, fajnie nawet się udało zwizualizować ten problem.
Na pewno jeśli chciałbym w kolejnych latach cisnąć, to jakaś własna biblioteczka byłaby mega użyteczna, w tym roku byłem zbyt leniwy żeby repo robić.
@Bujnik własna biblioteka w miarę rozwiązywania - to, co się powtarza kilka razy leci do lib. Dla mnie najtrudniejsze w tym "ciśnięciu" byłoby wstawanie przed 6:00 przez niemal cały grudzień :D.
@rust-n-dust - Tak samo - bo lubię szybkie rezultaty i szybkie pisanie kodu i Python jest już ugruntowany więc nie muszę nikogo do niczego przekonywać (a jak kod ma się wykonywać szybko to sobie modulik w Cythonie wymodzę... lub Ruście jak ma być bardzo szybko ).
Dziś nadrabianie zaległości z wczoraj (przyjemne zadanko) i dziś. Już myślałem, że będzie pierwsze użycie grafów w tym roku, ale obyło się bez... na razie.