Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

815

1769 + 1 = 1770 #bookmeter

Prywatny licznik: 19 + 1 = 20


Tytuł: Na Zachodzie bez zmian

Autor: Erich Maria Remarque

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375103908

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10


Książka, która zyskała większą popularność za sprawą niedawnej ekranizacji (której nie oglądałem), opowiadająca o wrażeniach z okopów pierwszej wojny światowej. Młodzi ludzie, którzy świeżo po wojnie są wrzucani masowo do wojennego piekła w ramach spełniania obywatelskiego obowiązku. Obowiązku, który łamie ich sumienia, ideały, człowieczeństwo, a w większości przypadków również życia. Wiele więcej nie trzeba dodawać, warto przeczytać - a jak nie, to polecam dyskusję w ramach Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego.


Chciałoby się podsumować krótko: nigdy więcej wojny - ale niestety niektórzy wielcy ambicją mają inne zdanie.


#ksiazki

7872aad3-cb7b-4947-b80a-f9bc29e9fcc6

Zaloguj się aby komentować

1768 + 1 = 1769 #bookmeter

Prywatny licznik: 18 + 1 = 19


Tytuł: Kwiaty dla Algernona

Autor: Daniel Keyes

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380622227

Liczba stron: 298

Ocena: 8/10


Jak nie jestem wielbicielem s-f, tak tutaj książka (hehe) fantastyczna - opowiada o człowieku imieniem Charlie, który za sprawą rewolucyjnej terapii z bardzo niskiego poziomu ilorazu inteligencji przeistacza się w geniusza. Wydawać by się mogło, że nic lepszego nie mogłoby go spotkać w życiu - ale jednak w międzyczasie zaczynają pojawiać się kolejne pytania o faktyczne korzyści z takiej przemiany. Absolutnie znakomity zabieg stylistyczny na początku książki, który z czasem nabiera więcej znaczenia (byle bez spoilerów!)


Średnia ocen 8,5 od koleżanek i kolegów nie może się mylić (tutaj, tutaj, tutaj i tutaj) - zdecydowanie polecajka dla kolejnych czytelników


#ksiazki

#owcacontent

6b7b0a06-8c06-46ba-a174-f4bd3fc20939

Zaloguj się aby komentować

1767 + 1 = 1768 #bookmeter

Prywatny licznik: 17 + 1 = 18


Tytuł: Księgarz z Kabulu

Autor: Åsne Seierstad

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383874517

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10


Dziennikarka udaje się do Afganistanu po upadku rządów Talibów w 2001 roku, gdzie poznaje księgarza walczącego w swojej własnej wojnie - o przeżycie swojego biznesu księgarskiego. Zaciekawiona zostaje z jego rodziną na dłużej i w ten sposób poznaje afgańską kulturę.


Po autorce widać, że to było jej pierwsze jakiekolwiek zderzenie z afgańską kulturą, przez co czasem przebija się jej europejski idealizm czy nawet ignorancja, ale na szczęście przez większość czasu po prostu oddaje głos bohaterom. Z czasem czytanie trochę zaczynało się dłużyć, ale generalnie dobry wstęp do afgańskiej kultury, która mimo upłynięcia kilkudziesięciu lat z pewnością nie uległa większym zmianom (szczególnie patrząc przez pryzmat powrotu talibów do władzy). Szerszej polityki za dużo się nie uświadczy, a jedynie jej wpływ na codzienne życie prostych ludzi.


#ksiazki #afganistan

#owcacontent

cb0e6a34-09c6-48c1-93eb-137cd1bb5fd4

Zaloguj się aby komentować

1766 + 1 = 1767

Prywatny licznik: 16 + 1 = 17


Tytuł: Prawdziwi Amerykanie

Autor: Rachel Khong

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Filia

Format: książka papierowa

ISBN: 9788384021569

Liczba stron: 448

Ocena: 7/10


Muszę trochę przyspieszyć, bo 4 dni do końca roku i 40 książek jeszcze do wrzucenia xD


Losy "prawdziwych Amerykanów", czyli jak na Amerykę przystaje, mamy imigrantów startujących od zera, ciężką pracą tworząc swoje losy w kraju, jak i bogatych "rodowitych" Amerykanów. Oczywiście musiało dość do bardzo mało prawdopodobnej historii miłosnej - generalnie książka stoi pod znakiem niemożliwych zbiegów okoliczności: bo żeby na jednym z największych chińskich uniwersytetów bez znajomości języka chińskiego znaleźć idealnie tę osobę sprzed kilkudziesięciu lat, o którą chodziło, za pierwszym razem, to dosyć mocno skisłem xD Do tego klasyczny brak komunikacji, który napędza co chwilę fabułę do przodu.


No ale tak marudzę, a książkę czytało się bardzo dobrze, na plusik fajny wątek chiński i ciekawy, acz spodziewany plot twist w ostatniej części książki. Generalnie bez zachwytów, ale polecam do przyjemnego poczytania


#bookmeter #ksiazki

#owcacontent

0cc842e5-43b1-4347-a1c6-113710d5344a

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak wznawia biografię historyczną. "Czyngis-chan. Architekt nowoczesnego świata" Jacka Weatherforda w sprzedaży od 11 lutego 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 448 stron, w cenie detalicznej 79,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Z chaosu – porządek. Z wojen – postęp.

Czyngis-chan, barbarzyńca w oczach wrogów, wizjonerski przywódca w oczach historii.

W dwadzieścia pięć lat podbił więcej ziem niż Rzym przez cztery stulecia. Złamał świat muzułmański i obnażył słabości europejskiego rycerstwa.


Ale to nie podboje, a jego idee okazały się przetrwać wieki. Zjednoczył rozbite ludy, stworzył szlaki wymiany towarów, zbudował system oparty na tolerancji, promocji talentu i swobodnym przepływie wiedzy. Połączył zacofany wówczas Zachód z kwitnącą Azją.


Jack Weatherford w fascynujący sposób obala mit Mongołów jako dzikich barbarzyńców. Pokazuje, że to właśnie dzięki nim do Europy dotarły wspaniałe wynalazki i idee, które stały się fundamentem nowoczesności.


Autor nie tylko tworzy wspaniały obraz wielkiego przywódcy i jego spuścizny, ale zmusza nas do zastanowienia się nad tym, gdzie naprawdę leżą podwaliny współczesnego świata. Z mongolskich stepów wyłania się świat otwartych granic, wymiany myśli i technologii – świat, w którym żyjemy do dziś.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #jackweatherford #czyngischan #sredniowiecze #mongolia

6b5626a4-16e1-4508-ab3f-9db2e92cefe9

Premiera przesunięta na 25 lutego 2026 roku.


Wołam grzmocących newsa:
@A_a @LoginLoginsky @WujekAlien @Schecterro @HerrJacuch @krisuosiem @Shagot @Vargtimmen @Fly_agaric @ciszej @radoslaw-m @piotrx65 @Kilik @AbenoKyerto @mannoroth @lechaim @bori @kejdzu @AndrzejZupa @l__p @Endrevoir @fonfi @Astro @GEKONIK @bojowonastawionaowca @suseu @Ravm @UncleFester

Zaloguj się aby komentować

1764 + 1 = 1765


Tytuł: Dom zła

Autor: Jakub Rutka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Format: książka papierowa

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10


Dawno nie czytałem w papierze, a nadarzyła się ku temu okazja, bo dostałem książkę na prezent.


Rutka składa współczesny kryminał na styku fikcji i true crime: po anonimowym telefonie popularny podcaster Jacek Gadowski wkracza w sam środek sprawy brutalnego mordu z lat 90. o którym miasto zapomniało, opuszczonego nawiedzonego domu, który dalej zabiera tchnienia kolejnych istnień i policji, która nieudolnie próbuje rozwikłać sprawę. Stare akta, niechętni świadkowie, układy i półsłówka - to śledztwo bardziej o pamięci i milczeniu niż o efektach pracy policyjnych detektywów.


Najmocniej działa atmosfera: duszna, małomiejska, z plotką jako walutą i poczuciem, że każdy coś wie i pamięta, ale nic nie powie. Krótkie, podcastowe rozdziały nadają rytm, a Gadowski nie jest żadnym supergliną - to uparty reporter, który badając kolejne tropy popełnia błędy, ale brnie dalej. Dzięki swojemu uporowi odnosi mniejsze lub większe zwycięśtwa, w przeciwieństwie do policji, która utknęła w "martwym" punkcie. Kolejnym bohaterem jest Ostrołęka: miejsca, detale i ulice - ten lokalny sznyt realnie podkręca immersję (stąd moje dodatkowe pół punktu, za powrót w rodzinne strony).


Słabiej bywa w środku, gdzie tempo delikatnie siada, a część zwrotów akcji okazuje się zbyt przewidywalna. Antagonista momentami działa dla zasady, zamiast naprawdę zaskakiwać motywacją, a finał, choć solidny i domykający, daje satysfakcję, ale niekoniecznie opad szczęki, których oczekujemy w kryminałach.


Udany, mroczny debiut z kapitalnym punktem wyjścia i klimatem, który robi połowę roboty. Plusy przede wszystkim za atmosferę, formę i lokalność. Minus za kilka fabularnych skrótów i nierówne tempo po drodze. Jeśli lubisz true-crime przeniesione do fikcji i małomiasteczkowe tajemnice, sięgaj po nią śmiało. Historia Jacka Gadowskiego doczekała się kontynuuacji w książce "Tarocista".


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 203/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

3f0d42fb-c4c4-4766-a243-f7cc979ddf22

Zaloguj się aby komentować

1763 + 1 = 1764


Tytuł: Wspomnienie Lodu - Cień Przeszłości

Autor: Steven Erikson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 506

Ocena: 6/10


Pierwsza część kolejnej odsłony Malazanu!

Jest łatwiej niż w poprzedniej części. Głównie dlatego że powraca bardzo dużo postaci z Ogrodu Księżyca. Ale oczywiście jest również mnóstwo nowych postaci, mamy nowe zagrożenia - to bardziej widoczne czyli Pannion Domin oraz drugie, dużo poważniejsze o którym jeszcze w sumie mało wiemy. No i oczywiście mnóstwo mitologii, bogów, ascendentów. No kurde dzieje się. Groty się psują, czarodziejki zmartwychwstają. W sumie dopiero się porządnie pionki na szachownicy rozstawiły a tu 500 stron przeleciało. Masaskra jaki to jest wielki świat.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #malazanskaksiegapoleglych

a4052240-ce6a-4a72-88b5-e9ce230b85ce

Ocena mnie nie dziwi, trzeci tom był IMHO najnudniejszy i zginęło za dużo fajnych postaci. Za to w czwartej będzie Karsa Orlong, mój ulubieniec, od tego tomu wszystko robi się piękniejsze

Zaloguj się aby komentować

1762 + 1 = 1763


Tytuł: Czarna kobieta, biały kraj

Autor: Waris Dirie

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Świat książki

Format: książka papierowa

Liczba stron: 288

Ocena: 8/10


Jest to relacja z czasu powstawania filmu na bazie autobiograficznej książki autorki.

Motywem przewodnim jest tu walka o zaprzestanie przymusowych okaleczeń narządów płciowych u małych dziewczynek, praktykowanych rytualnie w Afryce oraz nielegalnie wśród afrykańskich imigrantów w Europie i innych częściach świata.


Postać autorki jest mega ciekawa:

Urodziła się w Somalii, w wieku 5 lat została rytualnie okaleczona, a w wieku 13 lat uciekła z domu rodzinnego aby uniknąć przymusowego ślubu ze starcem. Z wujem trafiła do Londynu, gdzie początkowo łapała się mało płatnych prac, nie mając lepszych perspektyw z powodu nie ukończenia żadnej szkoły oraz nieznajomości pisma. Ale los się do niej uśmiechnął, została zauważona przez znanego fotografa i wkrótce stała się jedną z najbardziej znanych czarnoskórych modelek, dostając zlecenia na całym świecie i pojawiając się na okładkach najbardziej znanych pism modowych. Pojawiła się również w jednym z filmów o Jamesie Bondzie.


Modeling nie był tym co Waris chciała robić najbardziej, ale dał jej sławę, która otworzyła jej drzwi do niesamowitych możliwości.

Jej celem życiowym była pomoc dziewczynkom, które przeżyły to co ona.

Przez pewien czas była ambasadorką ONZ, założyła fundację pomocowe dla afrykańskich kobiet i dzieci, rozpowszechniła wiedzę o brutalnych praktykach w islamie i dzięki niej większość państw europejskich zaostrzyło prawo dotyczące dokonywania tych praktyk na ich terenie.


W książce opisuje również swoje perypetie związane z trudnościami, jakich doświadczała jako czarna kobieta, pisze też dużo na temat mentalności afrykanczyków, problemach których doświadcza Afryka poprzez głęboko zakorzenioną mentalność 'dej, należy mi się' oraz niewolniczej roli kobiet na kontynencie.


W tej książce dużo pisze o planowanym projekcie stworzenia farmy w Afryce, w której chciałaby wspomagać pracę i przedsiębiorczość tamtejszych kobiet. Jednakże po kilkunastu latach od wydania książki, wiadomo że niestety ten plan się nie powiódł.


Waris od kilkunastu lat mieszka w Gdańsku, ponieważ zakochała się w polskim morzu 💁


#bookmeter

11f002ad-e608-4d1e-98b7-c83ee95cb36c

Zaloguj się aby komentować

1761 + 1 = 1762


Tytuł: Morderstwo w Boże Narodzenie


Autor: Agatha Christie


Kategoria: kryminał, sensacja, thriller


Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie


Format: książka papierowa


Liczba stron: 238


Ocena: 6/10


Ciekawa odskocznia od dzisiejszych kryminałów, jest to na pewno cos innego, pisane inaczej niz dzisiejsze książki. Prawie cala powiesc to przesłuchania, a połowa to te same pytania tylko do innych ludzi. Od czasu do czasu fajnie takie cos przeczytać, ale gdybym mial częściej czytac tak napisane książki to bym sie chyba wynudzil.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytanie

0517d0c9-717b-44b1-b64a-83b0bc19bb4e
kopytakonia userbar

Tej konkretnej nie kojarzę, ale przeczytałam dużo książek Christie i ogólnie bardzo mi się podobały. Właśnie takie inne, czuć klimat tamtych czasów.

Zaloguj się aby komentować

1760 + 1 = 1761


Tytuł: Opowieści niesamowite. Literatura francuska

Autor: wielu autorów

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: e-book

ISBN: 9788306035162

Liczba stron: 472

Ocena: 8/10


Uwielbiam opowiadania - uważam je za formę o wiele lepszą i jednocześnie trudniejszą od powieści.


Uwielbiam także fantastykę - bez ograniczania się na podgatunki, chociaż istnieją bliższe mojemu sercu (na co wskazuje chociażby mój pseudonim). jak i dalsze, wiadomo.


W języku francuskim się zakochałem i uczyłem się go przez dwa lata na studiach. Kocham jego brzmienie i mimo że nie mam samozaparcia, by uczyć się go na własną rękę, to bardzo lubię go słuchać.


Nic więc dziwnego, że tak bardzo spodobała mi się idea połączenia tych trzech rzeczy, zaproponowana przez Państwowy Instytut Wydawniczy.


To wybór klasycznych, prekursorskich opowiadań literatury fantastycznej w języku francuskim. Uważam, że trzeba trochę przymknąć oko na niektóre aspekty - w końcu od napisania ich minęło około dwieście lat, więc oczywiste, że nie wszystko będzie się czytało równie dobrze, co współczesne teksty. Chociaż zaskoczyła mnie aktualność niektórych poruszanych zagadnień.


Na szczęście na wstępie można przeczytać analizy wszystkich zgromadzonych opowiadań i poznać tematy, które poruszały ówczesnych pisarzy. Dzięki takiemu przygotowaniu łatwiej było mi odszyfrować, co autorzy mieli do powiedzenia.


Moim zdaniem nie warto się sugerować etykietką z LubimyCzytać, która twierdzi, że to horror. Oczywiście horror to jeden z podgatunków fantastyki, dlatego traktuję ten zbiór po prostu jako zbiór opowiadań fantastycznych, a nie stricte należących do horroru.


Inicjatywa spodobała mi się na tyle, że kupiłem całą serię. Do wyboru są opowiadania między innymi z języka rosyjskiego, polskiego, niemieckiego, czeskiego, a nawet japońskiego. Pochwalę wydawnictwo, że ceny e-booków są bardzo przystępne - 20 złotych za sztukę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantastyka

74a82181-bc8f-4600-bb74-6ae85161b852

@JapyczStasiek

Trudno odpowiedzieć - z dzisiejszej perspektywy mało rzeczy wydaje się „dziwnych”. Myślałem o tym ostatnio w kontekście czytanego przeze mnie „Niewidzialnego człowieka”. W powieści dla ówczesnych ludzi było to coś niesamowitego i przerażającego. I zacząłem się zastanawiać, czy dzisiaj, po tych wszystkich obejrzanych, przeczytanych i ogranych fantastycznych tytułach, czy spotkanie niewidzialnego człowieka by mnie zaskoczyło?

Zaloguj się aby komentować

1759 + 1 = 1760

Tytuł: Wszyscy na Zanzibarze

Autor: John Brunner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367793100

Liczba stron: 672

Ocena: 10/10


Rok ten obfituje dla mnie w książki po prostu fenomenalne; do ich grona dołącza pozycja niniejsza. Od razu też zaznaczę, że nie jestem na tyle kompetentny, by odpowiednio się na jej temat wypowiedzieć i oddać jej, co królewskie, ale - tak jak zawsze - postaram się dać z siebie całe 30%.

Sam początek nie napawał optymizmem - przerażająco chaotyczny: jakieś slogany, reklamy, urywki dialogów, tego typu rzeczy. Można było odnieść wrażenie, że to szum i hałas mający postawić nas w butach ludzi żyjących w ukazanym świecie. Niemal cała pierwsza połowa książki to rozgardiasz, choć z czasem słabnący. Główna oś fabularna przeplatana jest urywkami życia ludzi z różnych grup społecznych, zakątków świata i - co najistotniejsze - dotkniętych odmiennymi problemami, mającymi ukazać nam funkcjonowanie (czasem nieudolne) ówczesnego społeczeństwa oraz spraw, które - jeżeli nie zostaną w najbliższym czasie wzięte na tapet przez oficjeli - mogą przegiąć pałę goryczy zwyczajnych ludzi. Postacie, którym epizody te są poświęcane jest całkiem sporo, jednakże ich poszczególne rozdziały dzielą zawsze spore ilości stron, tak więc powrót do nich niekiedy lekko człowieka wytrąca z rytmu. Trochę żałuję, że fragmenty te nie są choć odrobinę (nie więcej) bardziej rozwinięte, bo wtedy pozwoliłyby wybrzmieć przedstawionym w nich wydarzeniom jeszcze dobitniej.

Głównym obiektem zainteresowania jest tutaj człowiek, a konkretniej - dzieci. A jeszcze dokładniej? Usprawnienie człowieka, genetyka potomstwa, genetyka ich hipotetycznych dzieci, antykoncepcja, aborcja, adopcja itp. Jak wiadomo, bąbelki to delikatny temat i dzięki (nie tylko) temu Nowy Jork (i nie tylko on) przypomina beczkę pełną prochu czekającą na zbłąkaną iskrę.

Mniej więcej w połowie fabuła, a raczej pewna jej część, skręca na quazi-szpiegowskie tory tj. szkolenie na totalnego badassa i wysłanie na najwyższej wagi misję do obcego kraju. Natomiast pozostała część w dalszym ciągu podąża śladem grupki mającej za cel zmodernizowanie pewnego afrykańskiego państewka - Benini - w stopniu uważanym za niemożliwy i to zaledwie w kilkadziesiąt lat. W tle tego wątku tkwi najpotężniejszy superkomputer, którego właściciele chcą wykształcić w nim identyczną z ludzką świadomość. Obie te linie przebiegają równolegle do siebie, bez przeplatania, a finalne implikacje są ogromne, choć dla całego świata ich prawdziwy rozmiar będzie dostrzegalny dopiero z pewnym opóźnieniem.

W "linii szpiegowskiej", pod koniec piątej setki stron, miał miejsce zbieg okoliczności niezwykle sprzyjający bohaterowi. Owszem, jak najbardziej możliwy i dający się logicznie wyjaśnić, niemniej jednak wciąż prawdopodobny jak "jeden do bardzo wielu". We fragmencie tym bardzo podobało mi się ukazanie wewnętrznego poczucia obowiązku i chęci wypełnienia misji kłócącego się z ludzkimi odruchami i obrzydzeniem do samego siebie. Natomiast w tej drugiej linii całkiem interesujące wtrącenie stanowiły przekazywane przez rdzenną ludność z pokolenia na pokolenie "Legendy o Begim", przedstawiające ciekawe poglądy na zachowania człowieka wobec natury oraz ludzi swoich czy obcych. Generalnie, autor zaproponował tu swoiste studium, gdzie z jednej strony nie chcemy głupich/upośledzonych dzieci, bo trzeba będzie poświęcić na nie niewspółmiernie więcej czasu niż na normalne, a z drugiej nie podoba nam się perspektywa nadejścia genialnego potomstwa, bo sami będziemy się wtedy czuć mali i nieistotni. No to ingerować w te geny czy nie? Do jakiego stopnia? W jakich celach? Również to, czego dowiadujemy się o fundamentalnej naturze człowieka na sam koniec wątku Benini zostawia czytelnika z ciężkim orzechem do zgryzienia (i akceptacji).

No a teraz trochę o aspektach bardziej wymiernych. Brunner wprowadza sporo własnych słów, niektóre będące zlepkami nam znanych, inne z kolei zupełnie nowymi. Te pierwsze bywają niekiedy dosyć komiczne w swojej obrazowości, te drugiej natomiast dosyć szybko dają się przyswoić. Do dialogów nie mogę się przyczepić i wypadają one po prostu w większości naturalnie, a ich niekwestionowanym masakratorem jest niepoprawny narcyz Chad Mulligan. Uwielbiam tak charakterystyczne figury, a to, co robi pod koniec książki po prostu wyrzuca z kapci. Nie ukrywam, że po zawarciu okładek przeżyłem malutkie katharsis. Serio. Właśnie tego kalibru książki otrzymują ode mnie najwyższą notę. Do tego, w ramach ciekawostki, ponownie przeczytałem ten niestrawny na pierwszy rzut oka wstęp i tym razem wszystko perfekcyjnie wskoczyło na swoje miejsce.

Lektura ze wszech miar fenomenalna, poruszająca i zahaczająca o 40 i 4 wątki i motywy, przedstawiająca różne strony natury człowieka w zależności od mrowia okoliczności. Pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się fana gatunku, jednakże zdecydowanie nie na początek przygody z nim.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #johnbrunner #artefakty #mag #ksiazkicerbera

80b216c9-688c-40df-9de8-cb85fab3b56d

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS zapowiada drugi tom trylogii historycznej. "Tyran" Conna Igguldena ma zaplanowaną premierę na 27 stycznia 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie zawiera 440 stron, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Rzymem władają tylko tacy, co nie znają litości…

W dniu zaślubin Klaudiusza z Agrypiną młody pretor leży na łożu śmierci we własnym domu. Jeszcze poprzedniego dnia był zaręczony z Oktawią, córką cesarza... Agrypina bezwzględnie poszerza krąg swoich wpływów. Namawia Klaudiusza, by przysposobił i mianował swoim następcą jej trzynastoletniego syna, zwanego teraz Neronem. Niedojrzały jeszcze chłopiec rywalizuje z Brytanikiem, naturalnym następcą tronu. Zdobywa wiedzę z pomocą Seneki i uczy się walczyć. Uczy się kochać. I co z tego, że matka chce, by poślubił Oktawię, jego przyrodnią siostrę? Rzym bywał już świadkiem podobnych skandali. A jednak ci, których nie dosięgły macki Agrypiny, i rodziny jej ofiar mają dobrą pamięć i ostre noże. Rzym zawsze był niebezpieczny. Neron z czasem się przekona, że tu można dojść do celu tylko po trupach. Choćby nawet cesarzy.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #conniggulden #historia #starozytnosc #neron

1730c023-bd99-494f-be77-2472fe092a0f

Zaloguj się aby komentować

1758 + 1 = 1759


Tytuł: Lotniskowce Lexington (CV-2) i Saratoga (CV-3)

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-356-1

Liczba stron: 48

Ocena: 8/10


Licznik #dwanascieksiazek: 17/12


Krótka monografia bliźniaczych amerykańskich lotniskowców, drugiego i trzeciego w historii, powstałych na bazie kadłubów krążowników liniowych, nieukończonych wskutek końca I wojny światowej i postanowień traktatu waszyngtońskiego. Opowiada o ich genezie, projektach, konstrukcji, zwodowaniu w 1928 roku służbie przed II wojną światową i w jej trakcie aż po ich zatopienie w bitwie na morzu Koralowych (1942) / próbach jądrowych na atolu Bikini (1946). Jako ciekawostka - udział w kilku ćwiczeniach polegających na ataku przez nie na Pearl Harbor.


Zeszyt numer 244 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, ilustracje i zdjęcia. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków samych okrętów, których w innych opracowaniach często mi brakowało.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #usa

b01ed840-6ee4-4986-a802-42e6bea89d9a
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

1757 + 1 = 1758


Tytuł: Pan światła

Autor: Roger Zelazny

Tłumacze: Piotr W. Cholewa

Kategoria: science fiction

Format: ebook


Ocena: 7/10


Na skolonizowanej obcej planecie mała grupka przejęła kontrolę nad zaawansowaną technologią, zapewniła sobie nieśmiertelność i larpuje hinduskich bogów, całą resztę ludzkości trzymając od pokoleń za mordę i sztucznie ograniczając jej rozwój. A nasz główny bohater Sam, który kiedyś też był bogiem, nie zgadza się z tym i rzuca swoim byłym ziomkom wyzwanie.


Bardzo ciekawe i pomysłowe połączenie klimatów sf z mistycznymi i religijnymi, z licznymi nawiązaniami do hinduizmu, buddyzmu ale też chrześcijaństwa. Napisane bardzo ładnym, poetyckim stylem. Podobało mi się że wszelkie opisy techniki wyglądały jakbyśmy czytali jakiś mit. Na przykład już na początku jeden z bohaterów obsługuje machinę modlitewną i za pomocą ogromnego metalowego lotosu na dachu wznosi modły o mocy wielu kilowatów. xD Świetne są też widowiskowe sceny walk i bitew, w których nasi bogowie dysponują zarówno potężnym orężem jak i różnymi mocami swoich zmutowanych ciał

mogą sku­pić na chwilę swój umysł i prze­mie­nić się w bo­gów, przy­bie­ra­jąc Aspekt wzmac­nia­jący ich ciała i in­ten­sy­fi­ku­jący wolę oraz roz­sze­rza­jąc moc swo­ich pra­gnień w Atry­buty, które spa­dały z siłą po­dobną do ma­gii na tych, prze­ciw któ­rym je zwró­cili


Z wad to główny rdzeń fabularny jest prosty jak budowa cepa, a bohaterowie jednowymiarowi i średnio interesujący.

#ksiazki #bookmeter #czytajzhejto #scifi

5ed9ae9f-ab3e-4f76-b119-fc6a74b9c317

Zaloguj się aby komentować

Jack Kerouac "W drodze". Takie 5/10, jak nie mniej. Chciałam coś poczytać w święta co nie byłoby związane z pracą. W bibliotece wypatrzyłam książkę Kerouaca, którą chciałam już od dawna przeczytać, bo podobno to epokowy manifest beatników, a ci jakoś mnie zainteresowali jakiś czas temu. No i trochę się rozczarowałam. Może w latach 50. to była naprawdę szokująca praca, teraz jakoś nie potrafiłam znaleźć w niej nic wartościowego. A sami bohaterzy, zwłaszcza Dean Moriarty wokół którego kręciła się cała akcja, byli zupełnie pozbawieni osobowości. A podobno byli wzorowani na rzeczywistych postaciach. #ksiazki

Mi się podobał światopogląd tych ludzi. Do dziś staram się pielęgnować hipisa czy coś. Co do przesłania czy bohaterów to się już nie odniosę, bo dawno temu czytałem.

2dd64a98-1411-4e93-91dc-4ef12e6f3689

@RogerThat ten fragment rzeczywiście jest ok. Dla niego i paru innych (a także samej idei podróżowania i szukania przygód) nie dałam tej książce 1/10, tylko 5/10.

Zaloguj się aby komentować

1756 + 1 = 1757


Tytuł: Rybie oko

Autor: Dominika Słowik

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308084908

Liczba stron: 248

Ocena: 7/10 (dobra)


Słodko-gorzka powieść o dorastaniu w dysfunkcyjnej rodzinie w biedackiej Polsce B przełomu tysiącleci.


O istnieniu tej książki dowiedziałam w zeszłym roku z recenzji @KatieWee https://www.hejto.pl/wpis/1232-1-1233-tytul-rybie-oko-autor-dominika-slowik-kategoria-literatura-piekna-wy Dość długo trwało, zanim powieść trafiła w moje ręce.


Gdybym miała ją porównać do jakiegoś innego dzieła kultury, powiedziałabym, że to książkowy odpowiednik filmu Sztuczki. Bardzo udana literacka „imitacja życia” – kolejne epizody z życia bohaterek miały w sobie na tyle dużo realizmu, iż podejrzewam, że powieść jest do pewnego stopnia autobiograficzna. Autorka doskonale zbalansowała klimat książki – Rybie oko nie jest ani słodkopierdzącym copium „hurr, kiedyś to było”, ani nie epatuje patologią i nie daje minorowego vibe jakby stary właśnie powiesił się w kiblu niczym w filmach Smarzola.


Może nie jest to głęboko poruszające i silnie zapadające w pamięć dzieło, ale pozycja zdecydowanie warta uwagi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

ab9699de-55f3-4616-a06e-ea9e08dd65b6

@WujekAlien powieść o dorastaniu.

Btw, wywaliłam już to słówko z recenzji, bo mi się zrobiło trochę masło maślane w pierwszym zdaniu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1754 + 1 = 1755

Tytuł: Sny o pociągach

Autor: Denis Johnson

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 112

Ocena: 8/10


Krótka, ale gęsta jak żywica opowieść o jednym życiu w cieniu amerykańskiego Zachodu. Robert Grainier - robotnik tartaczno-kolejowy - buduje chatę, rodzinę i siebie samego po kawałku jak z puzzli, a potem wszystko traci w ogromnym pożarze lasu. Zostają mu tylko samotność, praca i długie lata patrzenia, jak otaczający świat przyspiesza: kolej, samochody, samoloty - cywilizacja pędzi, a on żyje w stagnacji gdzieś pomiędzy naturą a snem. Johnson pisze oszczędnie (to już jego cecha), ale każde zdanie jest celne: pejzaże, ogień, zimy i drobne, niesamowite epizody, sklejają się w balladę o stracie i próbie pogodzenia się z losem.


Rozwinięcie, które tu dostajemy, to raczej ciąg iluminacji niż linearna fabuła. Obserwujemy bohatera przy kolejnych pracach sezonowych, w sąsiedzkich przysługach, nocach przerywanych gwizdem lokomotyw i wyciem zwierząt. Przeszłość - dwutorowa: szczęśliwsza i ta pożarta ogniem - powraca we wspomnieniach obrazów i dźwięków. Johnson kilkoma pociągnięciami potrafi namalować scenę, która brzmi jak mit: człowiek kontra rzeka, człowiek kontra las, człowiek nasłuchujący, czy to jeszcze świat, czy już tylko pamięć. Znakomicie działa motyw więzi między naturą, a nowoczesnością - szlaki przecinają kraj, ale ich rozwój choć miał łączyć ludzi, nie leczy samotności.


To proza skrajnie oszczędna: bez fajerwerków, bez patosu, a jednak pełna lirycznego żaru. Johnson podsuwa obrazy, z których czytelnik sam musi dopowiedzieć sobie sens: wina i wstyd, gdy tłum robi coś okrutnego i powszechnie akceptowalnego; cicha duma z przeżycia; marzenia, których nie mamy z kom dzielić. Magiczne „prześwity” - plotki o dziewczynce żyjącej wśród wilków czy echa zmarłych - nie psują realizmu, tylko go pogłębiają, jakby świat był odrobinę przesunięty, a przez to prawdziwszy.


Minusy są wpisane w formę: to portret i klimat bardziej niż fabuła; jeśli ktoś szuka mocnego konfliktu i kulminacji, może czuć niedosyt. Kobiece postaci pozostają dalekie, bo patrzymy oczami mężczyzny, owładnietęgo ogromną samotnością, który nie umie już do nikogo mówić. Mi ta szkicowość nie przeszkadza - przeciwnie, sprawia, że finał uderza mocniej, a ostatnie obrazy zostają na długo. To jedna z tych książek, których szkic jest wyraźny, ale kolory i wypełnienie musimy już dopowiedzieć sobie sami. Krucha, piękna miniatura o czasie, naturze i samotności, która nosi w sobie ciężar powieści. Niewiele słów, mnóstwo ciszy i właśnie w tej ciszy słychać najwięcej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 202/128

#bookmeter #Ksiki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

fafb98d2-6972-4b88-aead-70e4b55fe3a3

Zaloguj się aby komentować

1753 + 1 = 1754


Tytuł: Miasto Biesów. Czekając na powrót cara

Autor: Albert Jawłowski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 256

Ocena: 9/10


Autor bierze udział w procesji w Jekaterynburgu, zorganizowanej na stulecie morderstwa cara Rosji Mikołaja II oraz jego rodziny (2018).

Oprowadza nas po wydarzeniu, jego kontekście, rosyjskiej polityce, społeczeństwie i historii. Prowadzi wywiady z przypadkowymi Rosjanami oraz snuje rozważania na temat tego kraju.

Jest tu dużo tematów pobocznych, które zlewają się w zgrabną całość, a wątki płyną w różne, zaskakujące strony.

Początek książki był nieco toporny, ale potem ciężko się oderwać. Może wydaje się to krótka lektura, ale wcale taka nie jest, ma się wrażenie że wszystko zostało powiedziane... jednakże wyczuwa się tu drobne niedopowiedzenie, z powodu daty wydania, 2020, czyli niedługo przed wybuchem wojny. Sprawdziłam czy od tego czasu autor wydał coś nowego, ale się rozczarowałam.


Z ogromny plus książki uważam sposób pisania, dość frywolny jak na reportaż, ale pasujący tu doskonale, w końcu jaka jest Rosja każdy widzi, już o tym pisałam. Również wyrażanie własnych opinii w tym reportażu mnie nie raziło, może dlatego, że mam z nim dużą zbieżność, a może dlatego że nadawało to ton bardziej osobistego reportażu.


Z ciekawości zajrzałam na lubimyczytac, aby sprawdzić inne opinie na temat tej książki i zdumiało mnie, że nie były one dość przychylne. Dlatego jeśli za moją 'namową' postanowicie przeczytać tą książkę, to wiedzcie, że moja opinia jest najmojsza a wam wcale nie musi się spodobać 😅


#bookmeter

c574a688-a6ee-4665-a92f-1ba7d4d178d7

Zaloguj się aby komentować

1752 + 1 = 1753


Tytuł: Droga królów

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 1136

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4896952/droga-krolow


Hej, dzieci, jeśli chcecie... poczytać dobre fantasy, to "Droga Królów" jest nawet okej.


Cykl "Archiwum burzowego światła" polecił mi @Dziwen (najwyraźniej jest tu spora grupka ewangelistów tej serii, ale Dziwen to jej papież). Wiele już o samej "Drodze Królów" zostało też powiedziane, ale parę zdań wprowadzenia napisać trzeba.


Jest to przede wszystkim kobyła. Dość męcząca, bo opowieść jest gęsta — przebrnięcie przez nią zajęło mi prawie miesiąc (co jest o tyle dziwne, że niemal dwa razy dłuższą "Wojnę i pokój" czytałam nieco ponad miesiąc). Opowieść zbudowana jest na paru wątkach dotyczących kilku głównych bohaterów — arcyksięcia, niewolnika, młodej szlachcianki-uczennicy i skrytobójcy, których z pozoru nic nie łączy.


Akcja tak naprawdę rozwija się dopiero w połowie książki, by nabrać rozpędu w ostatnich 15 procentach. Z tego powodu mamy wciąż wrażenie, że nie za bardzo coś tu się dzieje i ten pierwszy tom serii jest po prostu mocnym wprowadzeniem w świat przedstawiony. Tak poza tym, to mamy bitwy z dziwnymi ludami, niestworzone nazwy zwierząt i roślin, a także świecące kamyczki będące jednocześnie walutą i — uwaga, uwaga — źródłem mocy dla wybranych.


Jest to w moim odczuciu "męskie" fantasy. Na pewno spodobałoby się mojemu bratu. Czy mi? Nie porwało mnie aż tak, bym rzucała teraz kolejkę książek i zabierała się za kolejny tom. Ale może wrócę do tej serii w przyszłym roku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #abś

9b434249-af58-4f96-b519-fc49fee8bae8
Wrzoo userbar

@Ravm zależy w którym momencie jesteś. Sam zostawiłem Rytm Wojny chyba na miesiąc, bo wymęczył mnie solidnie do jakichś 50% pierwszego tomu. Jak wróciłem, to okazało się, że przerwałem na chwilę przed tym, jak akcja nabrała tempa. Dla mnie RW był pod tym względem najtrudniejszą częścią serii, choć sam w sobie zawiera jedne z najlepszych i najbrutalniejszych scen w całym Archiwum, zwłaszcza takie związane z Kaladinem.


Wiatr i Prawdę (5 tom) lepiej zostawić w spokoju i nie psuć sobie wizji świata. Plus tam to dopiero jest lania wody.

@maly_ludek_lego "Po słowiczej podłodze" Lian Hearn i reszta serii "Opowieści rodu Otori" (jest odrobina fantasy :D), "Cud, miód, Malina" Anety Jadowskiej (taka pozytywna, w sam raz na świąteczny chill), "Hotel Transylvania" Chelsea Quinn Yarbro.

Zaloguj się aby komentować