Zdjęcie w tle

Społeczność

Książki

815

Tytuł: Ja, Ozzy

Autor: Ozzy Osbourne & Chris Ayres

Kategoria: inne

Wydawnictwo: In Rock

Format: książka papierowa

Liczba stron: 402

Ocena: 7/10

Dostałem te cegłę od @Yes_Man . Przygarłem trochę z ciekawości bo nigdy jakoś tfurczość Johna Osbourne'a nie była dla mnie na tyle ciekawa, żeby pojśc dalej niż "dokonania" muzyczne (nadal uważam, że to słabowite klimaty). No więc zobaczmy co ma do powiedzenia ten "krul ciemności". ¯\_(ツ)_/¯

Ale...

Jest to opowieść z cyklu od zera do multimiliardera...opowieść o tym jak szorujesz po dnie i nagle chwytasz wiatr w żagle.

Jest to historia o rock and roll'u przede wszystkiem!

...ale też o słabościach, dramatach ludzkich, przyjaźni, nienawiści, wariactwie, miłości, narkotykach, alkoholu, biedzie i bogactwie, wypadkach, show-biznesie.

Nigdy nie byłem jego fanem. Zawsze uważałem, że jest przereklamowanym pajacem, pozerem, konfabulantem, sztucznym produktem, dziełem przypadku i splotu szczęśliwych zdarzeń. Niewiele się pomyliłem po tej lekturze.

Ale był też człowiekiem...z całym bagażem zalet i wad nas samych. I to było ujmujące, zastanawiające i nawet inspirujące!!!

I dzieki temu udało mi sie "połknąć" tę biblię w jak dla mnie ekspresowym tempie 1 miesiąca.

Nie jest to literatura wysokich lotów, raczej rozrywkowa. Ale też pokazuje, że celeberyci kreowani przez mass-media ludzką twarz też mają...czasami.

Chyba jednak polecam! (bo sie nie nudziłem...jak np z niektórymi pozycjami Kinga).

Szczerze? Troche żałuję, że nigdy wcześniej się nim i jego wkładem w r'n'roll nie w-przyłozyłem. Teraz juz c⁎⁎j! Nie ma nic, game over. ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Miałeś fajen życie Johnie Osbourne!

PS' mógłbym więcej o tej pozycji napisać, bo w sumie na to zasługuje sam współpisacz (korciło mnie jak cholerka, ale zostawię to Wam - fajnie mieć własne wnioski nt książek, ludzi, zachowań, "systemu").

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

#ksiazki

#czytajzhejto

#jebacbiede

272c7b11-4e21-4c1f-9056-931de2e386de

Zaloguj się aby komentować

132 + 1 = 133

Tytuł: Cyberiada

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: science fiction, filozofia

Wydawnictwo: Agora

Format: hardcover

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10

Powiem tak - więcej jak Bajki Robotów: dobrze. Więcej jak reszta opowiadań: gorzej. Im dalej w las tym bardziej mi się dłużyły i serio ostatnie to już mocno po łebkach przeczytałem, bo zmuszać się nie lubię. Za⁎⁎⁎⁎ste pomysły i humor, jak siądzie, ale niekiedy połączenie wybitnego słowotwórstwa i filozoficznego pierdolenia to było za dużo, żeby się tym delektować. Dziwna mieszanka. Przynajmniej tłumacze dostają atencję, jak coś wyjdzie w zagramanicznym języku (bo trzeba się nastarać, żeby było dobre).

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

c2f10400-99ef-4409-8ed7-6039cef68792

Zaloguj się aby komentować

131 + 1 = 132


Tytuł: Chrzest Ognia

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOVA

Format: audiobook

Liczba stron: 382

Ocena: 10/10


Zdecydowanie moja ulubiona część!


Geniusz Sapkowskiego wylewa się z każdej stron. Zorientowanie tej części na Geralcie i budowaniu drużyny to strzał w 10. Wszystkie interakcje między postaciami... Uwielbiam pierwsze spotkanie z Regisem, "sąd" nad czarownicą, robienie zupy rybnej... Każda scena to majstersztyk. Wisienką na torcie jest oczywiście bitwa o most i pasowanie Geralta xD No k⁎⁎wa geniusz. Piękne, po prostu piękne.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wiedzmin #andrzejsapkowski

352aa5ed-2e55-4ead-b61b-70089182ca21

Zaloguj się aby komentować

130 + 1 = 131

Tytuł: Dzieci świętej Małgorzaty

Autor: Ante Tomić

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Format: e-book

ISBN: 9788384030165

Liczba stron: 176

Ocena: 7/10


Autora poznałam przy okazji absolutnie absurdalnej książki Cud w dolinie Poskoków o rodzinie wspaniałych degeneratów i bardzo polubiłam.


W Dzieciach świętej Małgorzaty zabiera nas na małą chorwacką wyspę, gdzie oprócz stałych mieszkańców poznajemy syryjskiego uchodźcę z wielkim talentem do pieczenia ćevapów, milionera-bankruta i parę, która przyjeżdża na święto patronki wyspy, aby modlić się o dziecko.


Jest usiłowanie morderstwa, żarty z gejów, osioł, który ryczy, gdy ktoś na wyspie uprawia seks - to opowieść, która ani przez moment nie zatrzymuje się, żeby dać czytelnikowi odetchnąć.

Mnie się podobało, ale autor momentami jedzie po bandzie, a jego poczucie humoru bywa kontrowersyjne, więc nie jest to książka dla każdego.


Czytelnicze bingo: Książka krótka, ale intensywna


#bookmeter #ksiazki

fa683fa5-d776-4aae-a83c-709b0d5b4c3e

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio obejrzałem filmik na YT o tym, że TikTok zepsuł hobby, jakim jest kolorowanie kolorowanek i czytanie książek.


Między innymi powodem jest to, że tiktokerzy prześcigają się w tym, kto ładniej pokoloruje kolorowankę, że nie wystarczą zwykłe kredki, tylko koniecznie trzeba kupić markery za dwieście dolarów, że jedna kolorowanka na start to za mało, trzeba kupić przynajmniej kilka polecanych przez autorkę filmiku, że ludzie mają doły, ponieważ nie kolorują tak dobrze, jak osoby zajmujące się tym od lat et cetera. Tworzy to bardzo wysoki próg wejścia w coś, czym zajmują się przecież już dzieci.


Ciekawa perspektywa, ponieważ z TikTokiem nie mam nic wspólnego (no dobra, założyłem konto, ale nie przeglądam), więc różne różne podobne zjawiska są dla mnie interesujące.


Podobnie jest z BookTokiem: wyścigi, kto przez rok przeczyta najwięcej książek, chwalenie się zakupionymi tytułami, które potem i tak w większości stoją nieprzeczytane, byleby ładnie wyglądały na półkach, pokazywanie biblioteczek i tak dalej.


Szczególnie chwalenie się zakupami mnie zaintrygowało - podczas mojego krótkiego researchu nie spotkałem się z filmikiem, w którym ktoś chwaliłby się książkami wypożyczonymi z biblioteki. Rozumiem, że kupowanie książek a ich czytanie to dwa różne hobby, rozumiem chwalenie się tymi zakupami, ponieważ pewnie jest to poniekąd wymagane przez wydawnictwa, które wysyłają egzemplarze recenzenckie, ale dziwi mnie, że nie są promowane biblioteki.


Wiem, że to sprzeczne z duchem konsumpcjonizmu. W końcu wydawnictwa żyją ze sprzedaży książek i sam zachęcam do kupowania tytułów od ArtRage czy Wydawnictwa IX, które oferują ciekawą literaturę. Jednakże pytanie, czy w BookToku czy Bookstagramie chodzi o promocję czytelnictwa („patrzcie, co fajnego przeczytałem, wy też powinniście”) czy raczej o przechwałki, budowanie zasięgów w celu osobistych korzyści et cetera?


Obawiam się, że jednak to drugie.


#ksiazki #literatura #czytajzhejto #przemyslenia #rozkminy

@cyberpunkowy_neuromantyk Dlatego nie jestem fanem zbyt dużych społeczności i w dodatku międzynarodowych, bo powoduje to oderwanie od rzeczywistości.


Trochę jak z naszym tutaj poletkiem, gdzie Adelbert je twaróg, ja jeżdżę na rowerze, Enron czy Trypsyna sobie biegają, a WujekAlien czyta książki. Tutaj te wyniki są fajne, wyróżniają się, są osoby do "rywalizowania" na mniej więcej logicznym poziomie, a ogólnie nikt kto bierze udział nie ginie w tłumie.


Wystarczy, że byłby jakiś boom, napłynęłoby międzynarodowego śmiecia i każda z wymienionych osób by tutaj zniknęła. Pojawiłaby się cała masa kompletnych świrów, którzy za kapkę uwagi będą nabijać cyferki, nawet jeśli mieliby kłamać. A dzięki temu rosną wyświetlenia, rośnie uwaga, rośnie "influencerstwo", więc i pojawią się zapewne pieniądze, a to jeszcze nakręca spierdolenie, bo ktoś z topki nie mówi już, że ma super sylwetkę bo po prostu je twaróg. Nie, on je super suple dokładnie takie a takie - kup tutaj.


I tak się nakręca spirala spierdolenia.


Średnie i małe społeczności są najlepsze, bo nikt nie czuje się wykluczony, każdy bawi się na miarę możliwości. Większość osób się kojarzy, a rywalizacja jest formą zabawy i dodatku, bo tak koniec końców gówno zmienia czy ktoś będzie pierwszy, drugi czy siódmy. To tylko smaczek, szczypta pieprzu do potrawy, a nie cel sam w sobie.


Stąd unikam stron z wielkimi zasięgami, wallami etc. Gdzie się nie zajrzy to jest pieprzony wyścig za cyferkami opanowany przez niedoatencjonowanych świrów, którzy znaleźli sobie sens życia. Trochę jak z graniem w gry online. Super wejść na sprawdzony serwer, pograć z kumplami, z ludźmi na podobnym poziomie. A nie na losowy serwer, gdzie popierdalają boty i nolife'y które odbiorą ci jakąkolwiek przyjemność z zabawy, bo zginiesz zanim ci się w pełni świat załaduje xD

@onpanopticon dokładnie tak. Dlatego absolutnie nie zamierzam udzielać się na lubimyczytać czy goodreads - to jest tak rozlazłe, że nie jesteś członkiem społeczności tylko cyferką. To samo z jakimiś krindżowymi grupkami po kilka tysięcy użytkowników na FB czy Discordzie. A tutaj i na wykopie ludzie po jakimś czasie mniej więcej się znają i wiedzą, z czym danego użytkownika się je, kolokwialnie mówiąc.

@Cerber108 @onpanopticon


Trochę jak z naszym tutaj poletkiem, gdzie Adelbert je twaróg, ja jeżdżę na rowerze, Enron czy Trypsyna sobie biegają, a WujekAlien czyta książki. Tutaj te wyniki są fajne, wyróżniają się, są osoby do "rywalizowania" na mniej więcej logicznym poziomie, a ogólnie nikt kto bierze udział nie ginie w tłumie.


No nie wiem, nie wiem - patrzy na Trypsynę, która właśnie przebiegła 76 kilometrów, gdy sam zdycha po niecałych trzech. xD


A tak na poważnie, to zgadzam się z tym. Bardzo cenię naszą kameralność i mimo że z radością witam wnoszących coś nowego użytkowników, to cieszę się widząc posty znanych już osób.


Niektórym to jednak przeszkadza, jak moll czy wielu innym użytkownikom, którzy usunęli konto.

@cyberpunkowy_neuromantyk ja oglądam książkowego jutuba to mi co chwilę wyskakują dokładnie takie filmiki z marudzeniem na w kółko te same tematy. I też wątpię że większość to nagrywa szczerze, a nie podłącza się pod trend żeby nabić wyświetlenia. ¯\_(ツ)_/¯

A co do booktoka to nie oglądam (bo dla mnie sam pomysł platformy z krótkimi filmikami to coś poronionego), ale z tego co wiem to największy sprzedażowy hit zeszłego roku wspomnianego artrege - Ja która nie poznałam mężczyzn, zdobył taką popularność najpierw za granicą, a potem u nas, bo stał się viralem na booktoku. Więc może ktoś tam jednak coś wartościowego czyta i poleca.

@Hilalum


Czy tego chcemy czy nie, marketingowo trzeba się dostosowywać do odbiorców. Nawet nie wiedziałem, że BookTok jest tak popularny i ma duży wpływ, więc wydawnictwa powinny z tego korzystać (o ile już tego nie robią).


Często słyszę narzekania, że booktokerki polecają sobie nawzajem jakieś mało ambitne romantasy et cetera. Trzeba grać w tę grę na ich zasadach i udzielać się na takim TikToku, żeby miały w ogóle szansę natrafić na bardziej ambitne treści.

Zaloguj się aby komentować

Ktoś tu korzysta z Eleven Reader? Jak wrażenia z użytkowania na codzień?


Odpaliłam sobie na próbę ebooka czytanego przez AI Fronczewskiego i jak na AI nie było źle, nie wiem, czy to już czas pozbyć się #audioteka i #storytel.


#audiobooki #lektor #ai #elevenlabs #ksiazki

@Vampiress ja korzystam, przesłuchałem kilka książek: 2 części "Neandertalskiej Paralaksy", 1 wydanie zbiorcze Conana, i 1 książkę Wiedzmina

@Vampiress dla mnie jest w miarę ok, ale znalazłem profesjonalne nagrania Wiedźmina, z aktorami, więc kontynuuje tamte, ale jak książka nie ma wersji audio to jest dobre, czasami tylko jak jest dialog kilku osób, to można się pogubić czyja kwestia jest mówiona, i jeszcze ważna kwestia, to struktura tekstu bo w plikach pdf są czasem przerwy pomiędzy wierszami i lektor robi niepotrzebne pauzy, a najlepszy jest plik epub bo ma strukturę którą eleven reader najlepiej odczytuje moim zdaniem

@Vampiress Ehh, ja się niestety umęczyłem. W teorii jest bardzo dobrze, puszczając fragmenty czasami się człowiek nie może nadziwić, że tak dobrze to działa. Ale, niestety zawsze jest ale.


Nie płynie się przez utwór. Czytanie jest monotonne, jednostajne, bez rytmu. Czasami mam wrażenie, że zupełnie ignoruje istnienie przecinków, bo leci jak głupie, a akcentuje tylko zdania. Najbardziej boli jednak wymawianie wszelkich imion postaci, miejsc, krain, gatunków, no zwyczajnie nazwy własne kuleją. Nie mają też żadnej spójności, jak mu się wymyśli tak czyta. A potrafi tą samą nazwę deklamować na różne sposoby, wystarczy że pojawi się apostrof. Przesłuchałem tak pół tomu Wiedźmina i się zmęczyłem. Od razu wróciłem do normalnej wersji. Niemniej im mniej fikcyjnych nazw tym lepiej powinien ogarniać.


Te małe gówna tak mnie wybijają z rytmu, że zauważyłem skupianie się właśnie na tym "co i jak mówi", a nie na treści.


Lata temu jak oglądałem 10 razy każdą złotówkę korzystałbym pomimo tych niedogodności. Bo nie jest to dyskwalifikujące, a tylko nieco wybijające i irytujące czasami. Dzisiaj wolę nie i czasami poczekam sobie na jakąś książkę dopóki nie omiotę obecnej subskrypcji z interesujących mnie pozycji, żeby przejść w drugą. Ewentualnie czasami wspomogę się piratem, a jak mnie ściśnie to już c⁎⁎j, odpalę trzecią subskrypcję jednocześnie xd

@Vampiress ja używam alternatywy czyli ListenAI, trudno mi powiedzieć, czy mogę polecić, bo jest to jednak dość upierdliwa apka i trochę niedopracowana (jeszcze).

Z zalet:

  • ma kilka głosów, ale 1 po polsku (Sam) czyta bardzo dobrze i trudno pomylić go z prawdziwym lektorem, szczególnie pasuje do przygodówek i fantasy

  • da się pobrać dźwięk, żeby słuchać offline

  • da się pobrać MP3, żeby wyciągnąć dźwięk po za apkę

  • apka obsługuje przyspieszanie dźwięku i to nawet do 5.0x

  • jest stale rozwijana i między wersją sprzed pół roku, a teraz jest przepaść jakościowa na plus


Z wad:

  • ma limit czasu słuchania na miesiąć, ale nigdzie nie da się go podejrzeć, do momentu aż się wyświetli komunikat, że się go zużyło (3-4 książki)

  • nie zawsze trzyma progres słuchanego audiobooka i go resetuje

  • czasami łapie zwiechy i wymaga restartu

  • nie radzi sobie ze znacznikami ebooków z Woblinka i innych stron, które dodają znaczniki identyfikujące właściciela pod koniec rozdziału/strony

@WujekAlien oo, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje.

Ale skoro ma limit audiobooków to niestety nie skorzystam, już wolę zapłacić za abonament, ale mieć bez limitu

@Vampiress kupiłem w wersji lifetime za 100 parę złotych, więc traktuję to bardziej jako dodatek do innych subskrypcji niż pełnoprawną alternatywę. A fajnie czasem wciągnąć EPUBa albo PDFa jako audiobooka, którego nikt nie nagrał.

Zaloguj się aby komentować

129 + 1 = 130


Tytuł: Linia na piasku

Autor: James Barr

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Prześwity

Format: e-book

Liczba stron: 512

Ocena: 6/10

---

Opowieść o tym, jak - powstała na gruzach Imperium Osmańskiego - rywalizacja brytyjsko-francuska stworzyła warunki, by dziś siwy z Izraela mógł sobie robić ludobójstwo. Starcia Wielkiej Brytanii i Francji, toczyły się równolegle do współpracy w czasie obu wojen, a w tym wszystkim ropa, Arabowie, Żydzi, a przez jakiś czas nawet dwie Francje, a w końcu też USA.

To wszystko dużo mniej fascynujące niż się zapowiadało, znaczna część książki to opisy walk dyplomatycznych, gdzie ciężko nadążyć za dziesiątkami nazwisk.

#ksiazki #historia #palestyna #bookmeter

1c32eef2-38cc-48df-8121-695c74cca4b4

@JapyczStasiek

gdzie ciężko nadążyć za dziesiątkami nazwisk

Najgorzej. Nie lubię tej rezygnacji jak w pewnym momencie jestem już całkowicie pogubiony w gąszczu nazwisk i postaci. A już szczególnie jak są to jakieś nieznane Abdullahy ab Adupim i jego vis a vis Abdullash ad Apudim.

48137848-337e-45e9-be22-96d9833972cf

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Replika ogłasza kolejne dwa tomy z serii Wierzenia i zwyczaje. "Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego" Adama Fischera i "Wróżby i wyrocznie pogańskich Skandynawów" Leszka P. Słupeckiego ukażą się kolejno 16 i 17 lutego 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą 496 i 320 stron, w cenie detalicznej po 69,90 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.


"Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego"

Obyczaje związane ze śmiercią, wyrażaniem żalu po utracie bliskich oraz pogrzebem stanowią niesamowite bogactwo symboli – czynności, przedmiotów i gestów, które oswajają misterium przemijania. Niniejsze studium przybliża ponad sto z nich.

Autor oparł się w swojej pracy na obszernym materiale zebranym głównie na ziemiach polskich, rozszerzając go niekiedy w celach porównawczych o ościenne zwyczaje słowiańskie. Podejmowane zagadnienia podzielił na części tematyczne, w których po kolei omawia postępowanie ludzi otaczających umierającego oraz ceremoniał dopełnienia jego pochówku.

Na wstępie podejmuje kwestię lęku przed śmiercią i jej zapowiedzi – w szczególności zachowań zwierząt. Omawia czas konania i sam moment zgonu, następnie przedstawia rozliczne czynności dokonywane już po nim, od hołdu oddawanego ciału i lamentu nad nim, poprzez przeprowadzanie zwłok na cmentarz i pochówek aż po ucztę ku czci zmarłego.

Jest to pionierskie, a zarazem niezwykle wszechstronne i obszerne omówienie zwyczajów i wierzeń związanych z umieraniem, śmiercią i pogrzebem.


"Wróżby i wyrocznie pogańskich Skandynawów"


Między mitami a magią – wróżbiarstwo dawnych ludów Europy

Wśród form życia duchowego ludów pogańskich wróżbiarstwo zajmuje miejsce wyjątkowe i odrębne. Choć często czerpie z mitów, nie jest bezpośrednią częścią mitologii; nie stanowi też zwykłego elementu kultu, choć nierzadko towarzyszy świętom, rytuałom i ofiarom, wchodząc z nimi w ścisłą relację. Mimo licznych podobieństw, nie jest też w pełni tożsame z magią.

Wróżbiarstwo, podobnie jak oparta na nim wiara w przeznaczenie, tworzy odrębny i niezwykle istotny wymiar systemu wierzeń. Trudno przecenić jego znaczenie w życiu dawnych wspólnot pogańskich – wyrocznie istniały niemal we wszystkich głównych ośrodkach kultu. Rozumiemy przez to wróżby osadzone w konkretnym czasie (najczęściej podczas świąt), miejscu (zazwyczaj sanktuarium) i prowadzone przez osoby wyspecjalizowane. Ich celem było uzyskanie wiedzy o przyszłości – dotyczącej spraw najwyższej wagi, takich jak powodzenie wyprawy wojennej czy nadchodzące zbiory, a więc często o być albo nie być całej wspólnoty.

Prof. Słupecki w swojej książce sięga po bogaty materiał nordyckich sag – tekstów nie tylko fascynujących literacko, ale też stanowiących cenne źródło do badań nad wróżbiarstwem, losem i wyroczniami.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje #adamfischer #leszekpslupecki #mitologia #skandynawia

3fc73296-39e6-42e6-8f37-7045e32ded8e

Zaloguj się aby komentować

126 + 1 = 127

Tytuł: Lato

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-10-11371-9

Liczba stron: 210

Ocena: 9/10


Przepiękna, poetycka a zarazem całkowicie przyziemna opowieść o babci i wnuczce, które latem mieszkają na niedużej wyspie na Zatoce Fińskiej.


Sophie ma kilka lat i niedawno straciła matkę, babcia urodziła się w XIX wieku i wie, że śmierć jest coraz bliżej.

Ich świat latem ograniczony jest do wyspy i morza, które daje i odbiera. Morze, niebo, sztormy, drzewa, wodorosty, ptaki, dżdżownice i komary są ważnymi bohaterami ich codzienności.

Integralną częścią opowieści są ilustracje autorki, na których pojawiają się raczej zwierzęta czy kwiaty - ludzie widziani są na nich raczej od tyłu lub z odległości.


Podobało mi się, podobało bardzo, więc polecam. Bardzo.


Czytelnicze bingo: Powrót do autora, którego już lubisz


#bookmeter #ksiazki

0f78153a-de2b-4d40-93cd-cb05ceff5f17

Zaloguj się aby komentować

125 + 1 = 126


Tytuł: Nowa Fantastyka 496 (01/2024)

Autor: Redakcja miesięcznika Fantastyka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński Media

Format: książka papierowa

Liczba stron: 80

Ocena: 7/10


W ramach nadrabiania dwóch zaległych roczników, postanowiłem, że będę wrzucał opinie także na bookmeter. Oczywiście nie o wszystkich tekstach - jedynie o tych, które zrobiły na mnie jakieś wrażenie.


Zacznę od narzekań: nie rozumiem, dlaczego Witold Vargas wciąż publikuje teksty o bestiariuszu słowiańskim. Robi to od ładnych paru lat i po tym czasie odnoszę wrażenie, jakbym ciągle czytał o tym samym. Redakcja mogłaby przekazać tę jedną stronę komuś innemu.


Z przyjemniejszych rzeczy:


Świetny tekst Przemysława Gula „Selkie”. Fabuła może i nie jest wybitna, zwroty akcji zaskakujące i nieprzewidywalne, jednakże autor nadrabia świetnie wykreowanym, podwodnym światem. Algokawa, pasujące do historii powiedzonka i inne takie.


Drugim bardzo zapadającym w pamięć jest „Przed lustrem” Valentino Poppi. Opowiada o staruszku, który został odwiedzony przez pracownicę socjalną. Zauważyła, że mężczyzna pozbył się wszystkich identycznych przedmiotów - nawet skarpetki nosi nie do pary. Ekscentryczne zachowanie wyjaśnił zauważeniem mimika, w co kobieta oczywiście nie wierzy.


Postępowanie staruszka bardzo przypomniało mi zabawne zachowanie naukowców z „Prey”, którzy naklejali na różne przedmioty karteczki samoprzylepne z napisanym „not a mimic!”. : D


Na wyróżnienie zasługuje także „Złomiarz” Lavie Tidhar. Taka przyjemna w odbiorze historia o kosmicznym złomiarzu, który otrzymuje szansę od losu (a raczej swojej byłej) na odbicie się od coraz zbliżającego się dna.


„Szlam” Anthony'ego M. Ruda to także ciekawa lektura, jednak trochę czuć, że opowiadanie zostało po raz pierwszy opublikowane ponad sto lat temu.


Pod względem opowiadań to bardzo dobry numer.


Ten numer można kupić/przeczytać na Legimi: https://www.legimi.pl/ebook-nowa-fantastyka-01-24-rozni,b1277921.html


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #nowafantastyka #czytajzhejto #fantastyka

4fca6b75-29ac-46d7-a4a4-dbd58968823d

Zaloguj się aby komentować

123 + 1 = 124


Tytuł: Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodniej

Autor: Lena Khalid

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Bookbeat

Format: audiobook

Liczba stron: 256

Ocena: 7/10


To za co najbardziej doceniam tę pozycję to, że zapoznała mnie z tematem o którym nie miałem bladego pojęcia. O walce niepodległościowej Sahrawi, czyli rdzennych mieszkańców Sahary Zachodniej i piekle trwającej dekady marokańskiej okupacji.


Książka opowiada to oczami kobiet i ich życia, co moim zdaniem nadaje sporo uroku. Zapoznaje zarówno z kompletnie obcą mi kulturą, obyczajami, a jednocześnie przedstawia absolutną hekatombę, okrucieństwa, gwałty, masowe morderstwa i całkowite zapomnienie społeczności międzynarodowej o losie jaki zgotowali im Marokańczycy.


Jestem jedynie troszkę zawiedziony proporcjami. Kilka wartych rozwinięcia punktów jakby zbyt szybko się urywa, a miłosne opowieści stanowią nieraz zbyt dużą część całości. O ile w niektórych przypadkach ma to uzasadnienie, tak niejednokrotnie kolejne sercowe przygody są niepotrzebne, szczególnie będąc już wcześniej zaznajomionym z obyczajami. Domyślam się jednak, że autorka nie chciała pominąć żadnej z kobiet które się przed nią tak otworzyły, więc nie wyróżniała znaczenia żadnej z nich. Dała równą szansę zarówno historii istotnej osobie walczącej na poziomie ONZ, jak i zwykłej niepiśmiennej kobiecie, która całe życie spędziła w obozie dla uchodźców.


Momenty wprost wstrząsające, mieszają się ze słodko-gorzką codziennością życia pod okupacją, w obozach dla uchodźców, czy na wygnaniu. Śmierć, gwałty, miłość. A to wszystko na naszych oczach.


Ogólnie polecam. Dałbym nawet o pół wyższą ocenę, ale nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że książka powinna mieć przynajmniej 100 stron więcej, aby opowiedzieć o niektórych wątkach samej Sahary nieco więcej. Choć być może to ja mam aż taką wątłą wiedzę na ten temat.


#bookmeter #czytajzhejto

e4b92971-4eef-44a0-9530-5fee37829d33

Zaloguj się aby komentować

121 + 1 = 122

Tytuł: Słonimski. Heretyk na ambonie

Autor: Joanna Kuciel-Frydryszak

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Marginesy

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68121-10-0

Liczba stron: 470

Ocena: 6/10


Poezję pana Antoniego Słonimskiego polubiłam w liceum, jego felietony pokochałam na studiach - za cięty dowcip i uniwersalność - niektóre pozostają niepokojąco aktualne także dziś.


Książkę Joanny Kuciel-Frydryszak zaczęłam czytać jakoś w sierpniu i skończyłam dopiero dzisiaj i to nie z powodu mojego rozczarowania życiorysem Słonimskiego. Ta książka jest nudna i choć widać w niej ogromną pracę włożoną w dotarcie do osób związanych z poetą i rozmowy z nimi - to książka jest po prostu przeładowana, a przez to męczy. Zbyt wiele w niej postaci pobocznych, były nawet takie momenty, w których czułam jakbym czytała książkę o Iwaszkiewiczach, a nie o Słonimskim.


Nie do końca polecam.


Czytelnicze bingo: Biografia / Autobiografia / Memoir


#bookmeter #ksiazki

412e3c44-fd2c-4ed3-8e18-eee08c36c0e5

Nie często się zdarza żeby jednego dnia grzmotnąć dwa razy @KatieWee ale jak widzę to nie mogę się powstrzymać

Zaloguj się aby komentować

120 + 1 = 121

Tytuł: Ziemianie

Autor: Sayaka Murata

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-08-08604-9

Liczba stron: 225

Ocena: 8/10


Książkę wcześniej zrecenzował nasz @bojowonastawionaowca tu, inną książkę autorki czytała ostatnio @Wrzoo i opisała ją tu.


Natsuki poznajemy gdy jest dziewczynką, która stara się przetrwać. Jej życie oglądane z zewnątrz jest zwyczajne - mieszka z rodzicami i siostrą, chodzi do szkoły, gdzie spotyka się z koleżankami. Natsuki ma jednak wiele bolesnych tajemnic i posiłkując się karmioną filmami animowanymi wyobraźnią tworzy dla siebie miejsca bezpieczne.


To opowieść momentami bardzo trudna i przejmująca, z kompletnie odjechanym, zaskakującym zakończeniem.


Polecam!


Czytelnicze bingo: Książka autora z Dalekiego Wschodu


#bookmeter #ksiazki

10f8ec02-a0ae-429f-a9aa-e711dc3c4fef

Zaloguj się aby komentować

118 + 1 = 119


Tytuł: Bastion

Autor: Stephen King

Kategoria: postapo, horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 1088

Ocena: 5/10


Panie King, proszę mi oddać kilka ostatnich dni.


Miał być mój ulubiony klimat postapo: lepka, przyziemna codzienność w trakcie i po końcu świata, opowieści o zwykłych ludziach próbujących przetrwać, ciężar epidemii, który czuć w każdym oddechu. A tymczasem dostałem opowieść, która - mimo rozmachu - rzadko pozwala poczuć klimat świata, o którym tak dużo mówi.


Bohaterowie są jak figury na wielkiej szachownicy dobra i zła, trudno się do nich naprawdę przywiązać, a sama zaraza szybko ustępuje miejsca alegorii i "wielkim ideom". W efekcie, jak na powieść o końcu cywilizacji, zaskakująco mało tu postapokaliptycznej samotności i jednocześnie dusznośći, które lubię najbardziej.


Wielka mapa Ameryki po epidemicznym ciosie, kilka naprawdę mocnych scen. Ale kiedy liczyłem na obezwładniający, namacalny koniec świata, Bastion coraz częściej uciekał mi w przypowieść. Jeśli szukasz esencji postapo (gnuśnego chłodu, logistyki przetrwania, brudu codzienności) - to nie tutaj. Jeśli natomiast kręci Cię monumentalna, symboliczna walka dobra ze złem, to jest szansa, że ta książka przypadnie Ci do gustu.


Bardzo duży zawód, bo książka mianuje się jednym z kilku Opus Magnum autora, a w wielu elementach ustępuje innym pozycjom, które nie przytłaczają tak rozmachem i na siłę nie starając się być epickim dziełem. Respekt dla skali, ale niedosyt emocji, postaci i świata, którego nie czuć pod palcami. A dodam, że książka w ebooku na legimi dobija do 2000 stron


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


Osobisty licznik: 13/128
#czytelniczebingo i Bingo! (pierwsza kolumna z lewej 1+6+11+16+21) ;)
Oznaczam jako: 1 - książka, która sprzedała się w milionach


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

cbc882f2-0423-4e18-ad8b-6fb346dca2c9
15d55956-aad4-44b4-8bf6-9ca3ad4b6a48

@WujekAlien ja pi⁎⁎⁎⁎lę, ten Bastion w kilka dni łyknął, a ja już 3. tydzień męczę LeGuin. Podziwiam tempo, chylę czoła.

Zaloguj się aby komentować

117 + 1 = 118

Tytuł: Szaleństwo i śmierć spłyną z gór

Autor: Maryla Szymiczkowa

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-240-9663-3

Liczba stron: 379

Ocena: 7/10


Profesorowa Szczupaczyńska, choć z pewnymi oporami, rusza do Zakopanego, wzywana przez Rajmunda Klossowitza do pomocy w rozwiązaniu zagadki zaginięcia pewnego górala.


Poświęcony Zakopanemu tom przygód profesorowej wydaje mi się raczej słabszy niż poprzednie, autorzy szarżują przez cudowne metafory, porównania i nawiązania niezbyt przy tym mocno skupiając się na prawdopodobieństwie psychologicznym postaci. Zawiązanie akcji i cała zagadka kryminalna są naciągane, a rozwiązanie - rozczarowujące.


Co mi się podobało? - oczywiście Zakopane sprzed stu lat, to Zakopane, którego szukałam w te wakacje - z mnóstwem fascynujących postaci o różnych pomysłach na to miejsce. Wędrowałam tego lata tymi samymi uliczkami i mieszkałam w miejscu, do którego profesorowa włamała się, by przeszukać pokój dwóch młodych mężczyzn.


Bawiłam się świetnie, pomimo poważnych usterek w konstrukcji tej książki, którymi właściwie postanowiłam się nie przejmować. Profesorowa Szczupaczyńska wraz ze swoim bagażem poglądów jest bowiem absolutnie przecudowna i tyle.


Czytelnicze bingo: Powieść historyczna


#bookmeter #ksiazki

d99e53eb-6ba3-4146-8c33-82bdb77888f4

Zaloguj się aby komentować

Tym razem coś nietypowego od wydawnictwa Vesper, czyli książka z gatunku literatura piękna, stąd też będzie wydana po za serią.


Wydawnictwo planuje wydać najnowszą książkę Nnedi Okorafor - "Śmierć autora".
Data premiery nie jest jeszcze znana, ale będzie miała miejsce w tym roku.


Krótko o książce:

Życie nie oszczędzało Zelu – spotkało ją już niejedno. Ale gdy w środku ślubu swojej siostry traci posadę na uniwersytecie, a jej najnowsza powieść zostaje odrzucona przez wydawcę, wszystko zaczyna się sypać. Jest bezrobotna, niepełnosprawna, a w dodatku pochodzi z ambitnej, wścibskiej i wiecznie oceniającej rodziny. Nie ma pojęcia co ze sobą począć.

Tej samej nocy, w hotelowym pokoju, podejmuje decyzję, która przedefiniuje jej życie – postanawia napisać książkę całkowicie inną niż dotychczasowe. Dramat science fiction o androidach i sztucznej inteligencji po zagładzie ludzkości. I wszystko się zmienia.

Rozpoczyna się opowieść o miłości i stracie, sławie i potępieniu, o niezwykłych wydarzeniach w jednym świecie – i w innym. A gdy życie Zelu zaczyna się zmieniać, granice między fikcją a rzeczywistością coraz bardziej się zacierają.

Bo czasem historia naprawdę ma moc, by odmienić świat.

#ksiazki #czytajzwujkiem #vesper #zapowiedziksiazkowe

7aaedbf0-ba1d-4423-b819-ed5ac72036ec

Kiedyś kupiłam używany pobiblioteczny egzemplarz książki "W Dolinie Muminków". Okazuje się, że to pierwsze polskie wydanie książki z roku 1964.

Pod szarą okładką kryło się takie oto cudenko - urokliwa ilustracja do jednego z opowiadań, stanowiąca jednocześnie właściwą okładkę książki.

Popatrzcie jaka fajna

#ksiazki #muminki #ksiazkidladzieci #bajki #stareksiazki

3f18894f-3887-49a8-88cf-64f5b8c54037

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a! 


Wydawnictwo MAG zapowiada wznowienie ostatnich dwóćh tomów Odkryć Riyrii. "Zdradziecki plan" i "Pradawna stolica" Michaela J. Sullivana w księgarniach od 30 stycznia 2026 roku. Wydania w twardych oprawach obejmują po 384 strony, w cenie detalicznej 49 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o cyklu.


"Zdradziecki plan"


Skrząca się od przygód i akcji historia duetu niezwykłych złodziei, Royce'a i Hadriana.

Nacjonaliści przegrali, a władze Nowego Imperium planują uczcić swoje zwycięstwo wyjątkowo krwawą ceremonią. W dniu święta zimonaliów księżniczka Arista zostanie zmuszona do małżeństwa, po czym przydarzy się jej nieszczęśliwy wypadek. Odbędzie się także podwójna egzekucja – kat straci słynną wiedźmę z Melengaru oraz spadkobiercę Novronu.

Nowym władcom wydaje się, że ich triumf jest całkowity. Nie wzięli jednak pod uwagę, że ich plan może się nie spodobać pewnym dwóch złodziejom. Royce i Hadrian po raz kolejny uratują swoją ojczyznę. Miecze i sztylety pójdą w ruch!


"Pradawna stolica"


Spadkobierca Novrona został odnaleziony, wojny ustały, a architekci nowego imperium nie żyją. Powinien nastać czas pokoju i dobrobytu, ale skończył się Uli Vermar i nadciąga armia elfów, siejąc po drodze spustoszenie. Ludzkość i świat Elanu może ocalić jedynie starożytny przedmiot, lecz jego odzyskanie wymaga dotarcia do miasta, które zniknęło przed wiekami. Imperatorka Modina wysyła grupę starannie dobranych ludzi na niebezpieczną wyprawę do Percepliquisu...


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #michaeljsullivan

77e4345a-620c-4e2f-b118-6f85080a6bc0

Premiera przesunięta na 4 lutego 2026


Wołam grzmocących newsa:

@A_a @WujekAlien @Schecterro @GEKONIK @Shagot @AbenoKyerto @Fly_agaric @cyberpunkowy_neuromantyk @HerrJacuch @bojowonastawionaowca @Kaligula_Minus @mannoroth @Mr.Mars @fonfi @Endrevoir @Astro @bori @l__p @suseu

Zaloguj się aby komentować

116 + 1 = 117

Tytuł: Boska cząstka. Jeśli wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie?

Autor: Leon M. Lederman, Dick Teresi

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Prószyński

Format: e-book

Liczba stron: 576

Ocena: 8/10


Amerykański fizyk, noblista, zabiera nas w fascynującą podróż przez historię fizyki.

Od Demokryta i jego koncepcji cząstki niepodzielnej — atomu, uznawanego za najmniejszą cząstkę materii — aż po nowoczesne akceleratory cząstek i odkrycia, które one umożliwiły.

A wszystko to ubarwione śmiesznymi anegdotami.

Fizyka w takiej formie wchodzi najlepiej.


#bookmeter #czytajzhejto

c1a1cca1-3294-419f-8381-4cd85db9676b

@Onestone Ehh, lezy na półce i czeka, razem z 2 częścią. Ale nie ma ebooka, a w papierze już mi się tak niewygodnie czyta... #problemypierwszegoswiata


Edit: Właśnie widzę że wpisałeś to jako ebook, więc coś źle pamiętam albo słaby reserach zrobiłem

@Vakarian Pierwszy raz czytałem ją bardzo dawno i jak chciałem do niej wrócić kilka lat temu, to faktycznie nie było ebooka.

A teraz znalazłem na znanym gryzoniu

W papierze stała i nie mogłem wrócić.

Zaloguj się aby komentować

115 + 1 = 116


Tytuł: Sztuka obsługi waginy

Autor: Andrzej Gryżewski, Jagna Kaczanowska

Kategoria: poradnik

Wydawnictwo: Agora

Format: e-book

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10


Prywatny licznik: 6/48


Po książkę sięgnąłem po obejrzanym wywiadzie z panem Gryżewskim, autorem kilku książek z szeroko pojętej seksuologii. Najbardziej mnie zafascynowała "Sztuka obsługi waginy" - no i się zawiodłem. Nic ciekawego się nie dowiedziałem. Książka jest bardzo ogólnikowa, porusza kilkanaście różnych tematów i każdy jest ledwie liźnięty po wierzchu (hehe xD).


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

78036b94-3fa7-412d-9d75-fc494abdd750

@l__p zgodzę i nie zgodzę się z Twoją oceną.

Ale po kolei: czytałem i nic nowego się nie dowiedziałem. Czy książka jest zła i zasługuje na 5/10? Nie.

Podejrzewam że wiesz jak obsługiwać waginę, ja też. Ale - jest masa ludzi, którzy wiedzę czerpią z pornoli i/lub z opowiadań kumpli. I właśnie dla nich jest ta książka.

Podobnie jak "Sztuka obsługi penisa". Jedna kobieta uzna że to "piaskownica" inna przeczyta z wypiekami na twarzy i być może zastosuje to i owo

@Yes_Man to nie do końca jest o tym co robić z waginą, tak jak sztuka obsługi penisa to nie jest przewodnik masturbacji. Te książki są głównie o psychologii i poruszają tematy edukacji seksualnej. Ale tak, ci co mieli dobrą edukację seksualną nie wyciągną za wiele z nich, ale ci co tej edukacji nie mieli... To jest przełom, dla mnie był :P

Ogólnie uważam że Sztuka obsługi penisa jest lepszą książką, dużo więcej się z niej dowiedziałem o sobie niż o kobietach ze Sztuki obsługi waginy. Ta druga w ogóle jest też w dużym stopniu o związkach. Niemniej polecam obie

Zaloguj się aby komentować