Ktoś tu korzysta z Eleven Reader? Jak wrażenia z użytkowania na codzień?


Odpaliłam sobie na próbę ebooka czytanego przez AI Fronczewskiego i jak na AI nie było źle, nie wiem, czy to już czas pozbyć się #audioteka i #storytel.


#audiobooki #lektor #ai #elevenlabs #ksiazki

Komentarze (7)

GARN_

@Vampiress ja korzystam, przesłuchałem kilka książek: 2 części "Neandertalskiej Paralaksy", 1 wydanie zbiorcze Conana, i 1 książkę Wiedzmina

Vampiress

@GARN_ i jak wrażenia, słucha się w miarę normalnie, czy na dłuższą metę jest zbyt sztucznie?

GARN_

@Vampiress dla mnie jest w miarę ok, ale znalazłem profesjonalne nagrania Wiedźmina, z aktorami, więc kontynuuje tamte, ale jak książka nie ma wersji audio to jest dobre, czasami tylko jak jest dialog kilku osób, to można się pogubić czyja kwestia jest mówiona, i jeszcze ważna kwestia, to struktura tekstu bo w plikach pdf są czasem przerwy pomiędzy wierszami i lektor robi niepotrzebne pauzy, a najlepszy jest plik epub bo ma strukturę którą eleven reader najlepiej odczytuje moim zdaniem

onpanopticon

@Vampiress Ehh, ja się niestety umęczyłem. W teorii jest bardzo dobrze, puszczając fragmenty czasami się człowiek nie może nadziwić, że tak dobrze to działa. Ale, niestety zawsze jest ale.


Nie płynie się przez utwór. Czytanie jest monotonne, jednostajne, bez rytmu. Czasami mam wrażenie, że zupełnie ignoruje istnienie przecinków, bo leci jak głupie, a akcentuje tylko zdania. Najbardziej boli jednak wymawianie wszelkich imion postaci, miejsc, krain, gatunków, no zwyczajnie nazwy własne kuleją. Nie mają też żadnej spójności, jak mu się wymyśli tak czyta. A potrafi tą samą nazwę deklamować na różne sposoby, wystarczy że pojawi się apostrof. Przesłuchałem tak pół tomu Wiedźmina i się zmęczyłem. Od razu wróciłem do normalnej wersji. Niemniej im mniej fikcyjnych nazw tym lepiej powinien ogarniać.


Te małe gówna tak mnie wybijają z rytmu, że zauważyłem skupianie się właśnie na tym "co i jak mówi", a nie na treści.


Lata temu jak oglądałem 10 razy każdą złotówkę korzystałbym pomimo tych niedogodności. Bo nie jest to dyskwalifikujące, a tylko nieco wybijające i irytujące czasami. Dzisiaj wolę nie i czasami poczekam sobie na jakąś książkę dopóki nie omiotę obecnej subskrypcji z interesujących mnie pozycji, żeby przejść w drugą. Ewentualnie czasami wspomogę się piratem, a jak mnie ściśnie to już c⁎⁎j, odpalę trzecią subskrypcję jednocześnie xd

WujekAlien

@Vampiress ja używam alternatywy czyli ListenAI, trudno mi powiedzieć, czy mogę polecić, bo jest to jednak dość upierdliwa apka i trochę niedopracowana (jeszcze).

Z zalet:

  • ma kilka głosów, ale 1 po polsku (Sam) czyta bardzo dobrze i trudno pomylić go z prawdziwym lektorem, szczególnie pasuje do przygodówek i fantasy

  • da się pobrać dźwięk, żeby słuchać offline

  • da się pobrać MP3, żeby wyciągnąć dźwięk po za apkę

  • apka obsługuje przyspieszanie dźwięku i to nawet do 5.0x

  • jest stale rozwijana i między wersją sprzed pół roku, a teraz jest przepaść jakościowa na plus


Z wad:

  • ma limit czasu słuchania na miesiąć, ale nigdzie nie da się go podejrzeć, do momentu aż się wyświetli komunikat, że się go zużyło (3-4 książki)

  • nie zawsze trzyma progres słuchanego audiobooka i go resetuje

  • czasami łapie zwiechy i wymaga restartu

  • nie radzi sobie ze znacznikami ebooków z Woblinka i innych stron, które dodają znaczniki identyfikujące właściciela pod koniec rozdziału/strony

Vampiress

@WujekAlien oo, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje.

Ale skoro ma limit audiobooków to niestety nie skorzystam, już wolę zapłacić za abonament, ale mieć bez limitu

WujekAlien

@Vampiress kupiłem w wersji lifetime za 100 parę złotych, więc traktuję to bardziej jako dodatek do innych subskrypcji niż pełnoprawną alternatywę. A fajnie czasem wciągnąć EPUBa albo PDFa jako audiobooka, którego nikt nie nagrał.

Zaloguj się aby komentować