123 + 1 = 124
Tytuł: Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodniej
Autor: Lena Khalid
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Bookbeat
Format: audiobook
Liczba stron: 256
Ocena: 7/10
To za co najbardziej doceniam tę pozycję to, że zapoznała mnie z tematem o którym nie miałem bladego pojęcia. O walce niepodległościowej Sahrawi, czyli rdzennych mieszkańców Sahary Zachodniej i piekle trwającej dekady marokańskiej okupacji.
Książka opowiada to oczami kobiet i ich życia, co moim zdaniem nadaje sporo uroku. Zapoznaje zarówno z kompletnie obcą mi kulturą, obyczajami, a jednocześnie przedstawia absolutną hekatombę, okrucieństwa, gwałty, masowe morderstwa i całkowite zapomnienie społeczności międzynarodowej o losie jaki zgotowali im Marokańczycy.
Jestem jedynie troszkę zawiedziony proporcjami. Kilka wartych rozwinięcia punktów jakby zbyt szybko się urywa, a miłosne opowieści stanowią nieraz zbyt dużą część całości. O ile w niektórych przypadkach ma to uzasadnienie, tak niejednokrotnie kolejne sercowe przygody są niepotrzebne, szczególnie będąc już wcześniej zaznajomionym z obyczajami. Domyślam się jednak, że autorka nie chciała pominąć żadnej z kobiet które się przed nią tak otworzyły, więc nie wyróżniała znaczenia żadnej z nich. Dała równą szansę zarówno historii istotnej osobie walczącej na poziomie ONZ, jak i zwykłej niepiśmiennej kobiecie, która całe życie spędziła w obozie dla uchodźców.
Momenty wprost wstrząsające, mieszają się ze słodko-gorzką codziennością życia pod okupacją, w obozach dla uchodźców, czy na wygnaniu. Śmierć, gwałty, miłość. A to wszystko na naszych oczach.
Ogólnie polecam. Dałbym nawet o pół wyższą ocenę, ale nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że książka powinna mieć przynajmniej 100 stron więcej, aby opowiedzieć o niektórych wątkach samej Sahary nieco więcej. Choć być może to ja mam aż taką wątłą wiedzę na ten temat.
#bookmeter #czytajzhejto
