Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

80

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

Paszko, wróć


Żodyn nie wiedział, każdy się przejmuje

Co tonie, co woni w leśnych odmętach

Od niedawna jakaś zgnilizna zaklęta

Powietrze każdemu dokoła tak truje


Coś się popsuło, coś tu nie funguje

Tam ryba bez głowy, a tam ryba śnięta

Tam grafika na murze od niechcenia machnięta

Tam dziwkę swą alfons rozmową zajmuje


Kiedyś na ścianach wisiały arrasy

Kiedyś piękniejsze były górskie trasy

Kiedyś więcej znaczył w indeksie stopień "mierny"


Kiedyś wszędzie pachniały różą różane masy

A teraz przetrząsamy wszystkie szałasy

Bo każdy na hejto na Paszke pazerny


#zafirewallem #diriposta #nasonety


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

@UmytaPacha @ErwinoRommelo @vredo @DiscoKhan


Różana zagadka 


Gdzie też się Paszka Umyta znajduje?

Czy gdzieś się błąka w piekielnych odmętach?

Czy po niebie lata też w ptaszka zaklęta?

Czy jako rybi stwór gruby nurkuje?


I by być grubom wciąż wpieprza szczeżuje?

Czy myślą o łagrach jest aż tak zajęta?

Nic nam nie powie, jest w tym nieugięta

Erwino za moment całkiem już zwariuje...


Lecz czasem potrzebne są jej takie wczasy

Zniknąć bez słowa, moczyć w Odrze kulasy 

To żadna złośliwość, ni plan też misterny


Czekamy aż wrzucać znów będzie golasy 

Które na płótnach robią wciąż wygibasy 

I czeka załoga też i czołg pancerny


#nasonety #zafirewallem

896308e4-441f-48e7-897d-67bc1e24f435

Zaloguj się aby komentować

Dziś @molldeczka nasza śpi.

Ubolewając, piszę w zastępstwie

Proszę na przyszłość nie spać

Absencja krzywdzi niewienne istoty


Temat: malkontent

Rymy: trzy - wszy - ból - król


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

**Czarny biały, trochę żółty **


Jeden zaklęty w kratce, ciosy białych przyjmuje

Nie potrafi się przebić, choć nie ma mowy o przekrętach

Król i królowa i ich zgraja przeklęta

Cały świat na ich zryw przedśmiertny oczekuje


Mijając pospólstwo biskup pogwizduje

Mijając dzielnych wojów kulą się książęta

Nawet laik szlachetny nie ginie w odmętach

Kiedy mija na ulicy, każdemu odpyskuje


Słabym do jedzenia zostały tylko lembasy

Już się nie wygrzebią zwały azjatyckiej masy

Ponieważ ów zawodnik jest po prostu mierny


I tak sobie grają, pany i parobasy

Białe, czarne, Magnus, Liren, dwa asy

A szachy to sport okrutny i pazerny


#zafirewallem #diriposta #nasonety #notorasizm


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Dzień jak co dzień


Co dziś nowego Dziwen knuje,

Co znajdzie w myśli odmętach,

Czy na czysto czy pali skręta,

Czy jak rysuje to wali dwóje?


Piszę ten sonet, bo mnie szantażuje,

Owca co na Hejto jest chyba święta,

Ta sama, której się otwierają oczęta,

Gdy trzecie oko swych gości przyjmuje.


A Paszka pewnie wcina kiełbasy

Czy kabanosy wysokiej klasy,

A Erwino biedny, czeka wierny


Wystawia plakaty nawet do prasy,

Nastały dla niego ciężkie czasy,

Lecz on jak Panterka jego pancerny.


#nasonety  #zafirewallem  #diriposta


Wystąpili: @Dziwen, @bojowonastawionaowca, @UmytaPacha, @ErwinoRommelo

Ehh nom szukam wszedzie pytam ale nikt nie widzial paszki to wziolem kredki i z jezykiem miedzy zebami narysowalem plakat ale nie bylo odzewu. No juz niewiem no ( ‾ʖ̫‾)

Zaloguj się aby komentować

Pieniądze biorą a nie zarybiają


Gdy bez kwitnąć zaczyna serce się raduje.

Gdy na lince przypięta już duża przynęta:

Czy guma czy wobler albo rybka śnięta,

Zew wody i ryby wędkarz wnet poczuje.


Kiedy słońce mocniej świeci i wiaterek się snuje,

Kiedy zaczyna już pachnieć mocniej wodna mięta,

Gdy w wiadrze karpiarza zatęchła zanęta,

Spinningisty głowę szczupak dominuje.


Od grudnia biedak czekał. Zimowymi czasy

Łowić przecież nie mógł rybek dużej masy,

Bo szczupak okres ochronny miał. Cholerny.


Na nic jednak przynęty rozmaitej masy.

Rybek w wodzie nie ma. Mimo wielkiej kasy

PZW nie zarybia i efekt jest mierny.


#diproposta #nasonety #zafirewallem #wedkowanie #ryby

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Dzisiaj wypadło na mnie, a więc zapraszam Państwa do naszej codziennej zabawy #naczteryrymy w Kawiarnii #zafirewallem. W kasecie maszyny losującej znajduje się 200 tysięcy wyrazów. Jak Państwo widzą komora maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady i przystępujemy do losowania 4 rymów.


A oto one:


  1. meandry

  2. chandry

  3. plucha

  4. pielucha


Temat: Wizyta u proktologa


Miłej zabawy i udanego rymowania 


#zafirewallem  #naczteryrymy

56954f80-573b-46e2-81d0-c3d862b23684

Nic śmiesznego


Dumnie chirurg bada psychikę i od bytu meandry

Ugościł człowieka w średnim wieku, pełnego już chandry

Poczuł jednak ciepło jego na końcu paplucha

Artysta gruz przygotował, potrzebna pielucha

Zaloguj się aby komentować

O Panie, to ty na mnie


Spojrzałeś swym trzecim okiem, kiedy sadziłem tuje

Patrzyłeś na mnie, gdy miałem paranoje po skrętach

Kiedy byłem kujonem, a miłość moja tak zziębnięta

Czekałem, aż mnie zmiele, przeżuje i wypluje


Patrzyłeś, a ja się głowiłem, czy się przejmuje

Mną małym jakaś istota wyższa, starsza, święta

I w którym miejscu jest moja achillesowa pięta

Poza tym, że zyćko leci tak i się marnuje


Patrzyłeś, gdy strzelałem i gdy dostałem zawiasy

Patrzyłeś, gdy wciągałem kokainy wciąż mokre masy

Patrzyłeś, gdy w tym wszystkim pozostawałem ci wierny


Teraz ja patrzę i wieszczę, że skończyły się czasy

Gdy patrzysz na nas, jak na swoje parobasy

Bo wykłuję ci gały i wsadzę tam, gdzie trafia @pingWIN dzielny ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)


XD


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Nie da się


Częściej się krzywi niż się prostuje,

Utykasz czasem na dziwnych wykrętach,

A wszyscy wiedzą - nie jesteś święta,

Jak wszystkim wokół, tobie też się psuje.


I choć się starasz, nie wszystko skutkuje,

Świat przypomina niesforne kocięta,

A ty ich gonieniem, wiecznie zajęta,

Nie widzisz ile to sił i czasu ujmuje.


Dawno skończyły się szkoły klasy,

Lecz nie skończyły się ambarasy,

Wysiłek woli zdaje się mizerny...


Przejrzałaś sztuczek całe atlasy,

Od dreptania w miejscu bolą kulasy,

Chaos jest stały i sobie wierny.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

O kurde, jak to się stało. xD

Nie byłem świadomy, dlatego przepraszam, że tak późno.


Temat: Nie chcę jutro iść do pracy

Rymy: praca, Jezu, majonezu, wraca


Pokażcie, co potraficie. xD

#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem 

Do bycia szczęśliwym niepotrzebna mi praca

Jak jest niedziela wieczór to wzdycham o Jezu!

Ale bez wypłaty nie kupię (tu wstaw swoją ulubioną markę) majonezu

Więc chcąc nie chcąc znów człowiek do kieratu wraca.

Zaloguj się aby komentować

Z ciepłymi wspomnieniami z wczoraj (i tymi ciepłymi mniej – ile komu mam oddać kasy? ), naładowany poetycką energią (choć Wisły akurat nawet na odcinku warszawskim wczoraj nie widziałem), z radością przedstawiam Państwu kolejną odsłonę Cyklu Grudziądzkiego:


***


Wieczne wczasy Marka Nowaka


Jeden w Busóudvarze co rok dunajuje,

drugiego pociąga Rzeka Wawrzyńcowa Święta,

komuś w rzece Pinios zmoczyła się pięta,

inny jeszcze latem nad Nidą wędkuje.


Tylko Marek Nowak w brodę sobie pluje,

choć powód do plucia nie bardzo pamięta,

pamięć w chwili zgonu jego usunięta,

próżno sobie zgon swój przypomnieć próbuje


gdy nad Wisłą spędza swe pośmiertne wczasy,

w Grudziądzu, gdzie – na urlop jadąc – zboczył kiedyś z trasy,

by się schłodzić w wodzie w ten upał cholerny.


Marku! Drogi Marku! – będziesz wiecznie straszył!

Zawsze blisko wody, tak jak wąż mokasyn,

miastu, tak jak rzeka, zawsze będziesz wierny.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Uszanowanie Kawiarenkowicze


Skoro ktoś zaczął to nie ma wyjścia, trzeba kontynuować


To Czyściec czy Raj?


Z każdą nieupływającą sekundą czarny punkt był coraz większy. Smoluch był coraz bliżej. Dzieliło ich już tylko kilkaset metrów. 

Szeryf nie zważał na pragnienie, na dyszącego konia, odetchnął głęboko i napawał się chwilą. Zwolnił, sprawdził czy colty lekko wychodzą z kabur. To miała być perfekcyjna sztuka, wszystko musiało być idealnie. 

Już widział wyraźnie umykającego Smolucha, który raz po raz się odwracał. Przerażenie w jego oczach sprawiało, że Kowalsky czuł się żywy jak nigdy wcześniej.


- Nie uciekniesz - powiedział do siebie, uśmiechając się szeroko


Kowalsky chwycił lasso, zarzucił i szarpnął mocno. Murzyn upadł na plecy. Harcząc głośno próbował zdjąć pętlę z szyi.


Szeryf wolno zsiadł z konia, podszedł do swojej ofiary i czekał aż się wyswobodzi.


W końcu Smoluch uwolnił się ciężko dysząc.


- To Ty... Znowu... - wymamrotał zdumiony


- A i owszem, cieszę się że mnie pamiętasz - przytaknął Kowalsky


- Tu i tam... Dlaczego mnie prześladujesz?


- I tak nie zrozumiesz - Walt wzruszył ramionami


W mgnieniu oka wyciągnął colta i strzelił. Murzyn jęknął, chwycił się za brzuch i upadł. Kowalsky zapalił cygaro i zaciągnął się mocno. Przepełniła go niewymowna radość, czuł ją każdą komórką ciała. Kopnął zamaszyście leżącego, wijącego się z bólu Smolucha.


- Kwiczysz jak zarzynany prosiak - pokręcił głową zdegustowany Szeryf


Podszedł do konia i zaczął grzebać w jukach.


- Oo, to się nada! - ucieszył się Kowalsky wyciągając małą łyżeczkę


Murzyn jęcząc nie spuszczał Szeryfa z oczu. Ten pochylił się nad nim, chwycił go za gardło jedną ręką, kolanem przycisnął brzuch i przybliżył łyżeczkę do wykrzywionej w grymasie bólu czarnej gęby.


- Hmm... I co z tym zrobimy? - zapytał - Mam pewien pomysł...


Bez zbędnych ceregieli zanurzył łyżeczkę w oczodole i dwoma sprawnymi ruchami wyłuskał smoluchowi oko. Ten drąc się w niebogłosy zaczął się rzucać jak opętany.


Kowalsky znów podszedł do juków...


- To już tysiąc sto siedemdziesiąty ósmy raz - pokręcił głową zrezygnowany Metys


- On jest niereformowalny - dodał Święty Piotr


- To się wcześniej nie zdarzyło. Nigdy.


- Za każdym razem to samo ale inaczej. Ma fantazję... - niechętnie dodał z pewnym podziwem w głosie


- Nie ma sensu próbować dalej, on tu się świetnie bawi.


- To co robimy? - spytał Metys


- Odeślijmy go lepiej z powrotem - odpowiedział prędko Święty Piotr - Jak się Ojciec dowie, że Czyściec nie działa... - dodał drżącym głosem 


A w międzyczasie Kowalsky wygrzebał z juków zapalniczkę. Wolnym krokiem zbliżał się do Smolucha potrząsając nią radośnie. Już miał go na wyciągnięcie ręki...


I nagle całą bezkresną pustynię rozjaśnił oślepiający błysk i wszystko znikło.


Kowalsky otworzył oczy, rozejrzał się i rozpoznał znajomą sylwetkę klęczącą przy grobie jego ojca. Uśmiechnął się i cichutko zaszedł ją od tyłu.


- Pssst... Caroline - odezwał się przyciszonym głosem


Zaskoczona dziewczyna błyskawicznie się odwróciła. I zemdlała.


#zafirewallem

#naopowiesci

Zaloguj się aby komentować

Ktoś musi zacząć, zatem...


Czyściec Szeryfa


Pamiętał euforię, która towarzyszyła mu, gdy wyskoczył spod plandeki wozu w wiosce smoluchów. Pamiętał przerażenie na twarzach rozpierzchającej się ciżby, poganianej jego przekleństwami. To było spełnieniem, tym, z czym na ustach mógł umierać człowiek jego formatu.


A potem był rozrywający błysk.


Pustka. Dzwoniąca w uszach cisza.


Gdy się ocknął, leżał, lekko zapadając się w pustynnym piasku. Jego ogorzałą twarz, pokrytą szczeciną kilkudniowego zarostu, kłuły nieprzyjemnie kikuty zeschniętej, rachitycznej trawy, która czekała na deszcz z równym utęsknieniem, jak szeryf Kowalsky na sprawienie kolejnemu czarnuchowi krwawej łaźni.


Nieprzyjemny, wiejący nisko nad poziomem gruntu wietrzyk, zaczął zasypywać mu oczy i nozdrza piaskiem. Szeryf zerwał się na równe nogi, z niepokojem odkrył, że jest cały i zaczął rozglądać się dookoła.


Pustynia. Wszędzie cholerna pustynia - wydmy lekko przewiewanego piachu, którego nie zatrzymywała licha roślinność, przegrywająca kolejne starcie z palącym słońcem… Choć nie było tu ani słońca, ani nieba. Bezkres nad linią horyzontu sugerował poblask zmierzchu, zatrzymując poczucie czasu.


Szeryf nie był sam, w odległości kilku stóp stał metys, trzymający za uzdę osiodłanego konia. Zwierzę delikatnie przednim kopytem ryło w piachu, jakby z wolna okazywało zniecierpliwienie przymusowym postojem.


-Witaj, Szeryfie - odezwał się bezbarwnym głosem metys.


-Nie żyję - bardziej stwierdził niż zapytał Walther.


-Istotnie… Twoje życie doczesne dobiegło końca, ale masz przed sobą wieczność.


-Czy to piekło?


-Czyściec, Szeryfie.


-Czyli jest nadzieja… - Kowalsky potarł w zamyśleniu zarośniętą brodę, czekając na wyrok mieszańca.


-Możesz nazywać to nadzieją. - słowom towarzyszyło wzruszenie ramion nieznajomego i parsknięcie konia - Widzisz, tam, na horyzoncie czarny, ruchomy punkt?


Szeryf wytężył wzrok i kiwnął głową, dostrzegając oddalającą się sylwetkę.


-Weź konia. W jukach znajdziesz broń, zapasy i wodę. Wody w bukłaku będzie zawsze odrobinę mniej niż potrzeba, by ugasić pragnienie. Drobna niedogodność…


-Co mam zrobić, gdy już go dorwę?


-Zrób co uważasz za słuszne, od twojej decyzji zależeć będzie twoje odkupienie lub potępienie.


Kowalsky raz jeszcze, z rozmysłem spojrzał na niknącą coraz bardziej sylwetkę smolucha… Decyzja została podjęta, zanim ją sobie uświadomił.


A przed nim stał koń. Metys zniknął.


-Pora ruszać, maleńki. - rzucił Szeryf, siedząc wysoko w siodle.


Ruszył stępa, rozkoszując się przyjemnym kołysaniem w siodle. Planował, w jaki sposób wykończy padalca, gdy już go dopadnie. W końcu posiadał w tym wprawę, nadał swemu rzemiosłu rangę sztuki… Wiedział, że spełnienie to tylko kwestia czasu.


-------

371 słów

-------


POPRZEDNI ODCINEK - GRANDE FINALE


-------


Zakończenie pozostawiam otwarte dla kolejnej osoby, być może ktoś zechce pociągnąć wątek Szeryfa w zaświatach dalej


#naopowiesci #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Tematy domowe ogarnięte, wchodzę do Kawiarenki, a tu dalej rymów brak - tak więc proszę się częstować:


Rymy: reaktor - traktor - kulawy - rdzawy

Temat: Pieśń o rolniku Rolandzie


#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

Płuca jak miechy, serce jak reaktor

Mądry jak Skłodowska a silny jak traktor

Ciągnie pług sam lepiej niż koń niekulawy

Jeden tylko problem - kolor włosów rdzawy.

@Piechur sorry kumplu Byłem na #hejtopiwo - w tym kawiarenkowym


Ale jest w tym pewna ironia, mój wiersz, który lekko naigrywał się z kolegi, który nie wrzucił rymów, był na top, czego nie zauważyłem i nie wrzuciłem rymów :]

Wsadzili w ciągnik jądrowy reaktor

i tak oto powstał pierwszy atom-traktor

pomysł był ambitny, a jednak kulawy

po kolizji z płotem pozostał jeno opad rdzawy

Zaloguj się aby komentować

Cóż, mam wątpliwą przyjemność rozpoczęcia LXXVIII edycji #nasonety .


#diproposta : W związku z tym, że na poezji się nie znam, to sięgnąłem w najlepsze źródło poezji i o to co mi wyszło:


Utwór ma potoczny tytuł "Odra-żająca podróż w dół rzeki", zaś autorką jest @UmytaPacha


Gdzie ptactwo się lęgnie, gdzie wicher leśny duje,

Gdzie rzeczny nurt mości się w skalnych zakrętach,

Tam w jego porywach bezwiednie pląsa śnięta

Rybka - a zań się proch złotych łusek snuje.


Marzeń już nie spełni, nic nie podaruje

Z innymi szczątkami w rybim Styksie zmięta.

Łka w sierpniowym słońcu Nowa Sól przejęta

I Głogów utrapion czapki z głów zdejmuje.


Cóżże my możemy - ziemi tej pariasy!

Krzyczymy o pomoc hen w otchłanie prasy,

A świat Wielkich Panów pozostaje bierny...


Niech "wieczne odpocznienie" wyszumią Ci lasy,

Niech kondukt żałobny pociągną matiasy,

A ciało utuli do snu Bałtyk obszerny.


Zasady: żeby się na Was odegrać, urządzę losowanie spośród wszystkich użytkowników LXXVII edycji, którzy w ciągu minionego tygodnia opublikowali swoje sonety, ale w tej edycji napiszą najmniejszą liczbę sonetów (startujemy od liczby 0) - na ten moment mamy 11 uczestników w rywalizacji zgodnie z listą


Termin: do 30.05, godzina 16:00


#zafirewallem


#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

"Cóż, mam wątpliwą przyjemność"

"wątpliwą przyjemność"

ale jednak

"przyjemność"

@bojowonastawionaowca Nie ściemniaj czarna owco niewyżyta

Zaloguj się aby komentować

Zaraz ci nakresle @fonfi jak sie odbic, idziesz do baru 3x czysta na rozgrzewke siadasz, w karty nie patrysz odrazu all in a jak przegrsz to krzeslem jeb w tego co wygral zgarniasz chajs az sotlu i dluga zanim sie ogarna co sie stalo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skoro nie ma (jeszcze!) nowego sonetu, a kolega @fonfi dzieli się piękną poezją pana Andrzej Poniedzielskiego, to ja podzielę się równie pięknymi (choć pięknymi pięknem trochę jednak innym) utworami pana również Andrzeja, ale Bursy:


Pierwszy:


świergotków jest mniej niż sikor

wróbli jest więcej niż szczygłów

ale najwięcej na świecie

jest skurwysynów


(piękne na cztery rymy, swoją drogą)


***


Drugi:


Pantofelek


Dzieci są milsze od dorosłych

zwierzęta są milsze od dzieci

mówisz że rozumując w ten sposób

muszę dojść do twierdzenia

że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek


no to co


milszy mi jest pantofelek

od ciebie ty skurwysynie.


***


Tyle chciałem, bo akurat mam chwilę i mi się nudzi.

Dziękuję.


#zafirewallem

@George_Stark niepokojący dobór - skądinąd pięknych - wierszy, zwłaszcza w kontekście umieszczenia ich w jednym poście ze mną i @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

Siedzę sobie, podpijam żonie drinka i czytam pana Poniedzielskiego. I przeczytałem sobie taki wiersz, który od razu (zupełnie nie wiem czemu) skojarzył mi się z panem @sireplama i jego tagiem #wracajdolozka . No to jak już mi się skojarzył to podsyłam go poniżej ze specjalną dedykacją dla @sireplama . A teraz idę dorobić żonie drinka, bo marudzi, że jakoś szybko ten ostatni się skończył


Wyspać


Człowiek, by nie zwariować

od "rzeczy do zrobienia"

powinien umieć,

właściwie

– ważność tych rzeczy – oceniać

a potem – te najważniejsze

– wykonać jako pierwsze

A z tych najpierwszych,

co walką

o opierunek, o nie-frasunek, o wikt

najpierw człek winien te zrobić

których nie zrobi zań nikt

i oto na oceanie "do-zrobień"

jawi się wyspa

– że najpierw, co muszę zrobić

– to muszę się , otóż – wyspać


#wracajdolozka #zafirewallem

Dobre wyspanie się potrafi rozwiązać szereg problemów, a nawet jeśli nie to gdy się wyśpimy to te nasze problemy nie wyglądają już tak strasznie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Wygląda na to, że naszego wczorajszego debiutanta pochłonęła debata, zatem przychodzę w trybie interwencji awaryjnej.


Temat: Byle do poniedziałku!

Rymy: nowina - unikam - wina - sikam


Miłej zabawy i udanego rymowania


#zafirewallem #naczteryrymy

Żona w progu krzyczy:co to za nowina?

Dlaczego przez tydzień ciągle jej unikam

Mąż na to: nalej sobie wina!

Wszystko ci opowiem,tylko najpierw się wysikam!!!

Na urlopie jestem, oto nowina

słońca i snu długiego nie unikam

do śniadania, obiadu i kolacji lampka wina

w morzu zaś pływam, a w potrzebie sikam

Zaloguj się aby komentować