Kiedyś chwilę grałem w Avatara na xbox. Pograłem może z godzinkę, albo dwie i dalej mi się nie chciało (grę miałem w Game Pass). Dzisiaj już nie mam game pass, ale mam Amazon Prima wraz z Luną, na której jest udostępniona gra Avatar. Włączam sobie grę myśląc, że będę musiał grać od początku, a tutaj niespodzianka. Save game z xbox, który się wysłał najwidoczniej do Ubisoftu Jak miło.
Teraz czekam, aż ktoś przy pomocy AI zrobi własną chmurę do save games xD
Ubi tak ma. Kiedyś kupiłem Fenyxa na Switcha 1, ale gra się okazała zbyt wymagająca dla pstryczka, więc sprzedałem i kupiłem na PC. Save się przeniósł bez problemu.
Masz na mysli to, ze SaaS wymiera i że swiadomosc technologii jest znikoma? No jest. Wiesz co. Zastanawia mnie to bardzo, ale myślę, że kierunkiem przyszlosci jest teraz typowo robotyka i materiałoznawstwo ( ale nie to ze filamenty do drukarek są giętkie albo nie, tylko takie gdzie mierzysz błędy grube albo używasz molekularnej chemii i fizyki do ustalenia wytrzymalosci struktur ).
Typowo, prawdziwa nauka, nie "bootcamp programming nie trzeba matematyki zarabiaj 20k/msc".
@DeGeneracja jak ja bylem to trudniejsza czesc trasy byla zamknieta (ta z lacuchami przy skale) bo remont. Ale zawsze mozesz isc do wlasnie tego miejsca gdzie zaczynaja sie lancuchy i zaworic bo ta czesc trasy to luzik - moja 6,5 letnia wtedy corka dala rade, Jest tez clakiem sporo miejsc zeby odpaczac - amerykanie non stop siadali
@Gustawff przy głównej ścieżce na plac zabaw - chciałem go zostawić ale dziewczyny stwierdziły że zbieramy. No i tak mamy 3 suszarki grzyba XD 12 sztuk koło siebie doliczyliśmy i takich kilka kęp
#hobby #mineraly #logikarozowychpaskow #morze #jesiennapierdalaj
Zgodnie z moimi przypuszczeniami parę najbliższych h spędzimy na ogałacaniu plaż z wszystkiego co da się do tumblera zapakować. Deszcz napierdala, 11 stopni ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście!
@GazelkaFarelka chcesz coś z avon.. thu, Sassnitza? Może piękny krzemień bałtycki?
Ps: Je&$# latofili co bez 30 stopni i napierdalającego słońca depresji dostają.
Noo jesien powa, deszczyk ciemno a ja jak bezpanski kot dachowiec smigam w plaszczu alejkami, bedac w mojej glowie bohaterem jakiegos fulmu noir, albo rano mgla gesta jak mlek, liscie w tylu kolorach, same plusy.
Naciągane 6/10. Mocno naciągane. Jest tak samo niedorzeczny jak stare filmy, choć zdecydowanie mniej niegrzeczny. Można się pośmiać. Można sobie nieco przypomnieć starych bohaterów i ich przygody (w pewnym sensie), ale z jakiegoś powodu to już nie jest to samo. Trochę w duchu naszego motta "wtedy to były czasy...".
Fajnie, że wzięli do grania piękności Pamelę Anderson. To już kobieta w poważnym wieku i to po niej widać. Kiedyś czytałem jakąś jej wypowiedź, że chce się zestarzeć z godnością i w pewnym sensie to robi (chodziło o operacje plastyczne i naciąganie skóry itd.). Wygląda staro i promieniście:-)
Czy Liam Neeson pasuje do takiej roli? Trochę tak, a trochę nie. Chyba wszyscy znają jego hasło "I do have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career", które powodują, że idealnie pasuje do odegrania parodii samego siebie, ale w tym samym czasie jego pamięta rola w Taken trochę kłóci się z tym co wyprawie w tym filmie.
No cóż. To debilny film, który można oglądnąć jak się ma chwilę czasu.
Poziom strasznie nierówny, połowa w miarę ok, potem już nic śmiesznego. Wystarczy włączyć parę shortow na youtubie z niego, aby obejrzeć wszystkie warte obejrzenia sceny, nic nie stracicie.