#niemieckiedrogi #patologiadrogowa -Operator 110, polizei, słucham. -Tu Fishery Fishetowicz, jadę autostradą a19 na północ, przede mną jedzie samochód Lexus którego kierowca jedzie od barierki do barierki, zwalnia, przyspiesza, nr rejestracyjny taki a taki. -Dziękuję że dzwonisz, jak widzę minąłeś właśnie zjazd na XXX? -Tak. Czy możesz jechać za tym samochodem? -Tak -Swietnie, za chwilę zadzwoni do Ciebie funkcjonariusz z radiowozu. Trzymaj się 200 metrów za tym samochodem, nie podjeżdżaj bliżej. Gdyby coś się stało dzwoń do mnie, 110 automatycznie połączy Cię ze mną. Do usłyszenia!
4 minuty, telefon -Cześć, tu Frank z bundespolizei, jak się masz? Ten samochód dalej przed Tobą? -Cześć, świetnie, tak. Za dwie minuty będziemy u Ciebie, jakim samochodem Ty jedziesz? -Nissan, czerwony, numery takie a takie. -OK, minuta, chciałbym abyś zwiększył dystans do 500 metrów i uważał na to co dzieje się przed Tobą.
Lykneło mnie cywilne bmw, za chwilę drugie. Wjechały przed zygzakującego, ustawiły się przed nim i odpaliły koguty, równocześnie dojechał oznakowany i przycisnął gościa od boku. Zero możliwości spierdolenia.
10 minut później -Cześć, tu Frank. Ten człowiek jest kompletnie pijany. Dziękuję że dałeś znać, razem wyeliminowaliśmy kolejnego idiotę.
I człowiek czuje się lepiej.
Też raz próbowałem zgłosić takiego kierowce. Jechał za mną na zderzaku, dziwnie się zachowywał, potem mnie wyprzedził , hamował, zjechał na chwilę na pobocze a potem znowu mi na zderzaku. Miałem jakieś 15 km do mojego miasta. Zadzwoniłem na policje, że gościu stwarza mi tu zagrożenie, to kazali mi podjechać na komendę.
Autentyczna rozmowa z dyspozytorem 112 na podobne zgłoszenie w Polsce:
A Skąd Pan wie, że kierowca jest pijany?
Nie wiem, ale jeździ po całej drodze i nie mieści się na swoim pasie.
Czyli nie ma Pan pewności...
(w tym momencie podejrzany kierowca zjeżdża na parking, zgłaszający też w pewnej odległości za nim. Podejrzany kierowca polewa wódkę pasażerowi i razem piją)
Teraz już mam pewność bo widzę jak piją alkohol.
W porządku. Już wysyłam patrol.
Na szczęście finał akcji był szczęśliwy bo pijus został zatrzymany. Pytanie co zrobił później sąd pozostaje otwarte.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
No i po kolejnym wyjeździe do Polski i kolejny raz jestem zaskoczony zezwierzęceniem na drogach. Nie wiem, jak to możliwe, że jestem kilka razy w roku, a za każdym razem dziwie się tak samo xD
Oczywiście sytuacji była masa, zarówno jako kierowca, jak i pieszy, ale tym razem moja ulubiona wydarzyła się w Gdyni, jak chciałem przejść przez jezdnię.
Ulica Morska, czyli długa prosta, dwa pasy prosto w każdą stronę przedzielone wysepką, plus miejscami oddzielne do lewoskrętu. Miejsce już przy wylocie z miasta, ale nadal są przejścia dla pieszych i ograniczenie do 50, więc trzeba zachować jakąś ostrożność.
Oczywiście dla polskiego mistrza kierownicy ograniczenie prędkości to tylko sugerowana prędkość minimalna, a bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu jest dla ciot.
Podchodzę do przejścia dla pieszych, każdy zapierdala na oko z 80-90 km/h. Dwóch, którzy wg przepisów powinni się zatrzymać przejechali bez hamowania. Może to i dobrze, bo przy takiej prędkości mogłoby się skończyć utratą kontroli nad autem. Na pasie bliżej mnie w końcu następny dał po hamulcach, na następnym pasie kierowca ogarnął, co się dzieje i też zaczął się zatrzymywać, a cała reszta małp siedzących sobie nawzajem na dupach zaczęła hamować z piskiem opon. Ostatecznie nie doszło do kolizji, ale myślę, że najmniejszy odstęp w jakim udało się zatrzymać dwa auta, to było mniej niż 5cm.
Na plus, że chyba wszyscy byli świadomi, jak bardzo są upośledzeni umysłowo, bo nikt nie wysiadł z auta i nie zaczął wyzywać mnie, ani tych, co się zatrzymali pierwsi.
#patologiadrogowa #gdynia

Na takich przejściach trzeba iść z telefonem w łapie, trzymanym tak jakby się nagrywało kierowców. Nagle się okazuje, że pieszego widać i nawet mistrzowie kierownicy kojarzą przepisy PoRD, jak należy się w takiej sytuacji zachować.
Wątek dotyczący tego, w jaki sposób takie przejścia nadal istnieją, jest równie jak najbardziej do poruszenia.
Zaloguj się aby komentować
Co nie pojedzie, jak pojedzie bez jednego zbiornika wiatru


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Tragiczny wypadek w gminie Węgorzewo w województwie warmińsko-mazurskim. Pijany kierowca z zakazem prowadzenia pojazdów uderzył w drzewo. Jego 16-letni pasażer zginął, a 39-letnia pasażerka została ranna. 45-latkowi, który był za kierownicą, nie stało się nic poważnego. Dokładnej lokalizacji...
Chłop prawdopodobnie tak zapierdalał, że kierowca autobusu go nie zauważył i wymusił. Co się później działo zobaczcie sami.
#warszawa #patologiazmiasta #patologiadrogowa
@dej_mam_chorom_curke no nie, zachowanie kierowcy audi to tutaj główna sprawa. Autor filmu powiedział wprost, że nie przeczy, że zajechał jednak typowi drogę chociaż w momencie rozpoczynania manewru wydawała mu się, że zdąży. To typowe zachowanie w sytuacji, kiedy po innych uczestnikach ruchu oczekujesz przestrzeganie ograniczeń prędkości tak jak sam się do nich stosujesz, ale w Polsce często bardzo błędne...
Ja j⁎⁎ię, co za mały fiutek. Nie wiem, może ja jestem jakiś dziwny ale autobusy w ruchu miejskim traktuję jednak nieco jak pojazdy uprzywilejowane. Może dlatego, że przez wiele lat byłem ich pasażerem i przy okazji świadkiem paru niebezpiecznych sytuacji, które miały swoje konsekwencje w zdrowiu pasażerów (złamanie ręki, rozbicie głowy). Niby to pojazd jak każdy inny i obowiązuje go kodeks drogowy, ale kurde - trochę je⁎⁎⁎ej empatii. Jedzie chłop wielkim dyliżansem, ma na pokładzie te kilka czy kilkadziesiąt ludzi, którzy może stoją, może są starzy, niepełnosprawni czy nawet zwyczajnie zagapieni w telefon i chcą sprawnie dojechać na miejsce. Musi więc jechać ostrożnie i płynnie a z drugiej strony dynamicznie, bo wiadomo jak się jeździ po dużych miastach (ruszysz ze świateł pół sekundy za późno i już klakson). Do tego masz rozkład jazdy z niewielkim marginesem na spóźnienia. Autor filmu jeszcze się zastanawia czy typa zgłosić. Ja bym się nie zastanawiał, takich pojebów trzeba eliminować z dróg, bo nie wiadomo co następnym razem odjebią jak np. ty, twoja żona, maż, matka, syn czy córka się gdzieś zagapi i takiemu drogę zajedzie, a nikt nie jest przecież nieomylny, ludzie zwyczajnie popełniają błędy. A swoją drogą autobusy nie mają kamer z tyłu? Tam wcześniej jest spore skrzyżowanie, śmiesznie by było jakby się okazało, że głupek w kałdi przeleciał jeszcze np. na późnym żółtym... I ja bym jeszcze dzwonił od razu na 112 zgłaszając, że typ jedzie jak naćpany.
Zaloguj się aby komentować