Rzeka Ganges ma 2510 km długości, przepływa przez Indie i Bangladesz i uchodzi do Zatoki Bengalskiej będącej częścią Oceanu Indyjskiego. Ganges jest uważany przez wyznawców hinduizmu za rzekę świętą. Rzeka jest wykorzystywana przez Hindusów jako miejsce kremacji zwłok oraz obrzędowych kąpieli. Ta święta rzeka jest tak uniwersalna, że od pokoleń służy miejscowym także jako wysypisko śmieci i ogromny zbiornik na wszelkie nieczystości i odpady. W 2014 roku premier Indii Narendra Modi ogłosił program oczyszczenia Gangesu, obejmujący budowę oczyszczalni ścieków, ochronę i odnowę ekologiczną oraz podnoszenie świadomości społecznej, ale mentalności Hindusów i wielowiekowej tradycji niełatwo zmienić.
Dawno, dawno temu rodzice mojego kolegi byli na wycieczce w Indiach trwającej około miesiąca. Z tych Indii wysłali mu kartkę pocztową, na której było napisane jedno zdanie:
Dziękujmy Bogu, że urodziliśmy się w Europie.
ziomale i ziomalki z tagów #rower #kolarstwo , potrzebuje porady
Wymyśliłem, że se kupie rower. Taki żebym mógł zapiąć sakwy i jechać daleko, albo na krótsze przejażdzki od czasu do czasu. I żeby był budżetowy, chciałbym się zamknąć w 2k pln ze wszystkim, razem z sakwami. A jakbym się zamknął w 1,5k to jeszcze lepiej.
No i poszperałem po necie i mi wpadły w oko romet wagant 2 i decathlonowy riverside 500. Byłem w sklepach pojeździć na obu i na romecie jeździło mi się zdecydowanie lepiej. No i riverside jest całkiem goły, więc do ceny bazowej 1500 trzeba by sporo dołożyć. A romet za 1200 ma już bagażnik w zestawie i stopke i inne bajery. Więc nastawiam się na rometa, wtedy zostanie więcej kasy na ewentualny tuning.
Teraz tylko mam dylemat, bo są różne wersje tego rometa i minimalnie się różnią, a ja nie bardzo mam wiedzę co będzie dla mnie lepsze. Jeździłem na obu wersjach i obie są wygodne, jedna miała ciut wygodniejsze siodło, ale ciężko też ocenić jeżdżąc 10m w te i nazad po sklepie. Biorę pod uwagę, że siodło będzie do wymiany. Więc jakbyście mogli zerknąć na te 2 i powiedzieć co byście wybrali i dlaczego, to będę wdzięczny.
Z takich większych różnic to jeden ma linki poprowadzone wewnątrz ramy, drugi pod ramą. No i mocowanie tylnego hamulca - jeden ma "od przodu", drugi "od tyłu". Na osprzęcie się kompletnie nie znam, więc nie komentuję. No i przy 188cm wzrostu jestem na granicy pomiędzy rozmiarem L i XL i też nie wiem co wybrać, na obu się dobrze jeździło xD Zatem biorę po 200 eurogąbek od każdej drużyny i słucham państwa
@roadie ja bym brał z linkami w ramie i xl. Sam niższy jestem i bym brał większa ramę. Poza tym różnice są naprawdę kosmetyczne i bez większej różnicy.
Ten drugi to chociaż ma napisane jakie piasty i hamulce są zamontowane. Przy tym budżecie to jednakowoż niewielka różnica czy to Joytech czy aluminiowe
edit: no i geometria ramy - w pierwszym górna rura opada w stronę sztycy, mniejsza szansa że nabijesz się jajami przy awaryjnym zeskakiwaniu.
@m_h mam nadzieję, że nie jesteś programistą, bo code review na tym polega, że Twoje rozwiązanie się nikomu nie podoba.
A na serio, raczej nie jest dobrze, jeśli z banalnego powodu rzucasz meblami. Ludzie mają prawo zmieniać plany, odmawiać czy mieć własną ocenę rozwiązań i trzeba jakoś z tym umieć żyć.
@festiwal_otwartego_parasola Myślę, że każdy z nas po jego wpisie dokładnie wie czego się spodziewać. Jak na męskiego konserwatystę przystało im więcej mężczyzn tym bardziej męski seks.
@festiwal_otwartego_parasola krzysztof jest bardziej męski bo ogląda porno gdzie jest więcej facetów niż kobiet (albo tych drugich nie ma w ogole). Szachmat lewaki!
@hajto jak nie ogarniasz niemieckich podatków to ogarnij sobie Steuerberatera bo można sporo kasy wyciągnąć ze zwrotu.
Sklepy to standard: Lidl, albo jak chcesz cos lepszego ale drozszego to Edeka.
Umowę na prąd i internet sobie też ogarnij, żeby nie przepłacać - check24.de niech Cie prowadzi.
I jak jeszcze nie znasz to ucz się języka - upraszcza to wiele spraw.
Ale jest przejebane kupić spodnie w internecie bo nie chce mi sie tracic czasu i łazić po sklepach i targowiskach.
Kuźwa tysiące rodzajów rozmiarów podanych bez tabelki zeby sobie można było porównać.
I sie k⁎⁎wa potem dziwie ze ubrania kupuje raz na pol roku rok jak za kazdym je⁎⁎⁎ym razem człowieka odpycha to zasrane szukanie rozmiaru.
Ja kupuję Helikon UTP Polycotton ripstop czy jakoś tak - to takie miejskie bojówki. Mają niestandardowe rozmiarowki tyłu L Long, L Short. Nie są tak szerokie jak standardowe bojówki, mają pierdyliard kieszeni, a materiał taki że nie trzeba prasować i szybko schnie. Rozmiarowka niezmienna od lat. Kosztują 300zł ale starczają na wiele lat w przeciwienstwie do jeansów za 100zł które po roku mają dziurę w kroku.
@starebabyjebacpradem ja kupuję po prostu albo ten sam model, a jak nie ma to w obrębie tej samej marki - rozmiarówka będzie się raczej zgadzać. Vinted też jest spoko. No a raz na parę lat idę do sklepu.
Robimy dzisiaj kumplowi chlanie niespodziankę z okazji jego 40-tki na jakimś wypizdówie.
Stara już od tygodnia zestresowana łazi, że tam zginę albo się zachleje na amen. Pół życia człowiek się włóczył po nocach, a teraz raz na 10 lat się umówi na melanż i wszystkim odpierdala xD