
Społeczność

Społeczność
@deafone ooo nie, ja tam się już nie zapuszczam. Między innymi z tego powodu. Kiedyś też tam sprzedawałem jakieś drobniejsze rzeczy- do czasu, bo Janusze od "sprzedajesz mi za 40% ceny i daję kasę już teraz", od "no ale jak tak tanio to sprzedajesz to weź mi to za darmo oddaj", od "weź mi to zarezerwuj kiedyś po to przyjadę", od "mam horom curke", od "no to weź mi to przywieź na drugi koniec Polski", od "ale jak to ta używka nie jest nowa", czy w końcu od "ale jak to nie chcesz po raz 2137 odpowiedzieć na pytanie na które odpowiedź jest w opisie" ostatecznie doprowadzili mnie do takiego stanu, że stwierdziłem, że to mam w d⁎⁎ie, cały ten portal i tych wszystkich cwaniaczków, którzy tak tam sępią- robię szybką rundkę po rodzinie i znajomych czy ktoś nie potrzebuje albo nie zna kogoś, kto potrzebuje- jak nie, to hasiok it is. Serio to denerwowanie się nie jest warte tych straconych kilku złociszy, a o ile człowiek jest spokojniejszy to tylko wie ten, który z tego zrezygnował.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień 256., strona nr 350
Na dźwięk dzwonka pani domu otwiera drzwi. Na progu stoi pijany nieznajomy mężczyzna.
- Przyszedłem - bełkocze pijak - przeprosić panią w imieniu męża, który się... nieco spóźni...
- A gdzie jest mój mąż?
- Pani małżonek... poszedł właśnie... tego... do mojej żony, żeby usprawiedliwić moją... nieobecność w domu i zapowiedzieć, że ja też przyjdę trochę później.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Witaj, jestem profesjonalnym hakerem, jeżeli to czytasz oznacza to, że mogę Cię zhakować.
Aby tego uniknąć, prześlij mi swoje hasło do hejto w wiadomości prywatnej - inaczej będę zmuszony Cię zhakować.
Dziękuję za współpracę pozdrawiam.
#hakowanie #hacking #glupiehejtozabawy #pasjonaciubogiegozartu #komputery

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień 255., strona nr 115
Jasiu praktykuje u fryzjera, a szef jest ostry. Przychodzi klient, siada na fotelu, a szef mówi do Jasia:
- Masz pana elegancko ogolić, a jak zatniesz, to dostaniesz w łeb.
Jaś drżącymi rękami zabiera się do klienta. Goli, goli.. i ciach! Krew się leje. Szef wkurzony podbiega i trzask! Jasia w oko. Ponieważ klient dał się udobruchać, Jasio kończy robotę. Goli... goli... i ciach. Znowu zaciął klienta. Szef już podbiega, zamierza się... ale Jasiu nauczony doświadczeniem robi unik i tym razem obrywa klient. Szef przeprasza, kaja się, klient znowu wybacza. Jasio kończy robotę. Goli.. goli... i ciach! Tym razem całe ucho spadło na podłogę. Jasio rozgląda się przestraszony, po czym szepcze do klienta:
- Panie, kopnij pan to ucho pod szafkę, bo szef nas pozabija!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pracowałem w zespole gdzie każde spotkanie "planning" zaczynało się od tego, że dwóch autystów musiało ustalić, w jaki sposób będziemy estymować zadania. Musieli wiedzieć co oznacza "1 story point" czy to godzina pracy, czy dzień no bo jeśli dzień to co jeśli ktoś będzie musiał pracować nad zadaniem 2 dni a wyestymował na 1, a może lepiej użyć tshirt-size albo podawać wszystko w fibonacci a może użyjemy planning pokera, a bo poprzedni sprint średnio wyszedł to trzeba zmienić sposób estymowania to może zamiast waterfalla użyjemy kanbana... masakra
Ja rozumiem raz ustalić jakieś założenia a potem najwyżej to lekko zmienić po jakimś czasie gdy jakieś niedociągnięcia wyjdą w praktyce. Gadanie o tym na każdym możliwym spotkaniu to przejaw jakiegoś chorobliwego pedantyzmu xD
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować