
Społeczność
Góry
Społeczność dla ludzi chcących dzielić się swoimi trasami, zdjęciami i przemyśleniami dotyczącymi gór i wędrówek po górach.

Społeczność
Społeczność dla ludzi chcących dzielić się swoimi trasami, zdjęciami i przemyśleniami dotyczącymi gór i wędrówek po górach.
@Piechur z tymi ze zdjęcia tak, tylko, ze to były momenty dość rzadkie, przerwanie szlak wyciągał tak jak niżej:) na zejściu już mieliśmy regularne mleko ¯\_(ツ)_/¯

@Umypaszka zobaczymy co się zachowało na aparacie, ale to pierwsze, zanim wyciagnalem aparat to już się światło zmieniło, a hejto zawsze na gorąco dostaje fotki;)
@Z_buta_za_horyzont otóż to, zawsze inne, nie nudza sie:)
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj odbyłem drugi świąteczny spacer w #gory - ale to wyjście było lekko komiczne, bo wpadłem w zasadzkę początkującego kolekcjonera szczytów Korony Gór Polskich (którą to inicjatywę, swoją drogą zaszczepiło we mnie hejto).
Wolny dzionek, więc trzeba gdzieś wybyć. Patrzę na wykaz szczytów i proszę, całkiem niedaleko jest Czupel, najwyższy punkt Beskidu Małego. Szybkie wyszukanie na mapie turystycznej i jest. Absolutnie nie pomyślałem wtedy, że może być więcej niż jeden szczyt o tej nazwie w okolicy. Znalazłem ten zaznaczony czerwoną strzałą na załączonym obrazku. Czerwonej lampki nawet nie zaświeciło mi to, że wszystkie wkoło szczyty są wyższe niż ten oszukańczy Czupel.
Wskoczyłem w auto, zaparkowałem pod biblioteką w Straconce i wio na czerwony szlak. Po wejściu na górę, myślę sobie coś nie widać skrzynki z pieczątką, ani w sumie nawet słupka oznaczającego szczyt. Nawet trochę w krzaki powłaziłem, ale nic. Tak jakby właściwie nie istniał. No to trzeba wejść na stronkę i zobaczyć gdzie tam ta pieczątka jest. Na stronie KGP normalnie pokazany piękny słup, skrzynka i nawet kopiec z kamieni, a ja stoję jak cielę i normalnie ni c⁎⁎ja tego tutaj nie ma. Ale zaraz, czemu na stronie napisali, że szczyt ma 930m, skoro na mapie jest tylko 654?
No i wtedy właśnie doznałem olśnienia. Ale nie takiego błogosławionego, towarzyszącego wielkim odkrywcom, a raczej takiego, którego doznają przygłupy, kiedy jakimś cudem zdają sobie sprawę z własnej ułomności.
No nic, trzeba było zakasać nogawki i udać się w dalszą drogę - czerwonym, potem niebieskim, na jeden słuszny Czupel, który oznaczyłem na mapie strzałą niebieską. Następnie powrót do Straconki i z zaplanowanego na 1.5h wyjścia, zrobiła się eskapada na ponad 4h. Czy czegoś żałuję? Absolutnie niczego, zuchwale popełniłbym ten błąd ponownie. Ale tak szczerze, to kij w oko temu co te szczyty nazywał.


Zaloguj się aby komentować
Karkonosze, który fragment legendarnego zielonego szlaku jest tym najciekawszym?
Interesuje mnie stąpanie po niewymiarowych kamieniach niczym w tatrach, podesty nad mokradłami, dużo trudności technicznych (o tak!) i inne fajne fajne.
https://mapa-turystyczna.pl/route/11416
#podroze #karkonosze #gory
Zaloguj się aby komentować
Siema,
#piechurwedruje
---------
Szczyty: Chełm Wschodni, Makowska Góra (Beskid Makowski)
Data: 4/5 grudnia 2025 (czwartek/piątek)
Staty: 22.5km, 4h30, 850m przewyższeń
Oryginalnie zaplanowałem sobie tę trasę do biegania - o rany, jakbym sobie pluł w brodę, gdym się na to zdecydował.
Informacje praktyczne:
Jeśli temperatura waha się w okolicach zera, a w poprzedzających dniach były roztopy, to dobrze wziąć sobie antypoślizgowe nakładki z kolcami na buty, które przydadzą się na asfalcie, z którego składa się spora część szlaków w Beskidzie Makowskim. Ja nie wziąłem i wypierdzieliłem się zaraz przy samochodzie.
Na Makowską Górę trzeba zejść ze szlaku . Czy warto? Nie.
Na zadaszone wiaty można natrafić zarówno w drodze na Chełm Wschodni (tu ), jak i w pobliżu Makowskiej Góry (tu ).
Co było fajne:
Co było mniej fajne:
Nieciekawa trasa, słabe "szczyty", nie polecam. W ogóle cały ten zielony szlak można sobie odpuścić, jest o kant d⁎⁎y rozbić.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #beskidmakowski




Zaloguj się aby komentować
@Piechur tam jest tyle życia w tych bełkach na szczycie na szlakach że to już powinno pod rezrwat podpadać. niektóre mają po metr głębkości i w zasadzie jak jest sucho, to to często jedyne miejsca gdzie jeszcze stoi woda. warto dodać że są "już nieużywane", tzn nie da się przez nie przejechać, więc w spokoju sobie leżą. takie rezerwuary na szczytach pasm. trzeba doceniać proekologiczne działania traktórzystów, crossowców i quadowców. oni to robią w imię bioróżnorodnści.
edit: fajne zdjęcie
Zaloguj się aby komentować
Siema,
#piechurwedruje
---------
Szczyt: Zębolowa (Beskid Wyspowy)
Data: 27/28 listopada 2025 (czwartek/piątek)
Staty: 22.8km, 5h, 1,015m przewyższeń
Pierwszy śnieg tej jesieni zaliczony. Dystans i przewyższenia lekko podbite, bo raz konkretnie zszedłem ze szlaku i musiałem wracać.
Informacje praktyczne:
Postanowiłem wystartować z Tenczyna tak, żeby najdłuższe odcinki asfaltowe zrobić na wstępie, i wydaje mi się, że to najlepsza opcja dla tej pętli. Samochód można zostawić na parkingu pod kaplicą .
Odcinek na Mały Groń można sobie darować, potrzebowałem go do zaliczenia szlaku.
Na Zębolową trzeba odbić z żółtego szlaku, szczyt oznaczony jest tabliczką. Rok temu na jednym z drzew było oznaczenie, kiedy należy skręcić, ale tym razem go nie widziałem - albo go nie zauważyłem, albo odpadło.
Co było fajne:
Śniegu było w sam raz i na szczęście chwycił mróz, dzięki czemu nie szedłem po ciapie.
Praktycznie cały odcinek żółtego szlaku z Lubnia na Zębolową - fajny las, stopniowe zdobywanie wysokości na długim odcinku. Tutaj była wiata z możliwością zrobienia grilla (trzecie zdjęcie), a tutaj miejsce na ognisko z kratą (ostatnie zdjęcie).
Odcinek zielonego szlaku z Krzeczowa do kaplicy w Tenczynie - w sam raz na powrót.
Co było mniej fajne:
Dużo ścieżek było rozjeżdżonych przez quady albo terenówki. W większości miejsc mi to nie przeszkadzało, bo ziemia była zmrożona, ale jak zimno puści to będzie raczej kicha, a zwłaszcza tutaj , gdzie koleiny były najgłębsze.
Oczywiście asfalt, którego na tej trasie jest dużo, zwłaszcza w drodze do Lubnia - w zimowej scenerii jest jednak w miarę znośny.
Podsumowując: trasa ok. D⁎⁎y może nie urywa, ale już fajniejszy dystans można zrobić. W razie czego zostaje żółty szlak z Lubnia na Zębolową i z powrotem.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #beskidwyspowy





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#himalaizm #k2 #gory #onomastyka & źródło
W 1856 Brytyjczyk T.G. Montgomerie z Indyjskiego Urzędu Mierniczego dokonał pomiaru szczytu, oznaczając go K2, jako drugi na liście 35 szczytów Karakorum. 2 oznacza pozycję na liście mierniczej sporządzanej z zachodu na wschód (K1 otrzymał Maszerbrum).
~
Zgodnie z polityką Indyjskiego Urzędu Mierniczego starano się nazywać szczyty zgodnie z ich lokalnymi nazwami. Jednakże wyjątkowe odosobnienie K2 sprawiało, że nie miał lokalnej nazwy. Nie był widoczny ani z wiosek leżących po północnej, ani po południowej stronie szczytu. Widoczny jest wprawdzie z lodowca Baltoro, tam jednak okoliczni mieszkańcy bywali bardzo rzadko. Ze względu na brak rozpowszechnionej nazwy lokalnej oraz w związku z upowszechnianiem się nazwy K2, przyjęto ją jako oficjal
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Odbębnianie średnio ciekawych tras w #piechurwedruje
---------
Szczyt: Uklejna (Beskid Makowski)
Data: 14/15 listopada 2025 (piątek/sobota)
Staty: 18km, 4h30, 660m przewyższeń
Nie wiem, kiedy żółty szlak przechodzący przez Uklejną pojawił się na mapach oficjalnie, ale wydaje mi się, że musiało stać się to stosunkowo niedawno. Jednak, skoro już jest, to trzeba było go przejść.
Informacje praktyczne:
Parkingów w Myślenicach jest do wyboru do koloru, ale ja postanowiłem zostawić auto przy Ogródkach Działkowych Porabie , bo chciałem długi asfaltowy odcinek załatwić na początku.
Odcinki żółtego szlaku znajdujące się najbliżej szczytu są dość ostro nachylone, kijki przydadzą się zwłaszcza przy schodzeniu.
Co było fajne:
Czerwony szlak, którym z Zarabia można dojść na Kudłacze i Lubomir. Początek prowadzi przez Rezerwat Zamczysko nad Rabą i ruiny zamku .
Po drodze jest kilka miejsc na rozpalenie ogniska, m.in.: przy krzyżu z ładnym widokiem, jest też duża wiata przy żółtym szlaku.
Na Uklejnej jest usypany z kamieni kopiec Jana Pawła II . Myślę, że warto skręcić z czerwonego szlaku i go zobaczyć.
Co było mniej fajne:
Wiadomo: asfalt. Cały ten siedmiokilometrowy odcinek , a więc duża część żółtego szlaku, to asfaltowa droga. Uroki Beskidu Makowskiego.
Na tym odcinku żółtego szlaku była masa śmieci - praktycznie pod każdym drzewem wyrzucona butelka, puszka czy inne folijki po batonikach. Ludzie nie mają wstydu.
Podsumowując: góra fajna, asfalt niefajny. Jeśli ktoś chciałby zaliczyć tylko ją, to chyba najlepiej wejść i zejść czerwonym szlakiem , albo zrobić sobie taką pętlę (choć niebieski szlak jest trochę byle jaki).
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #beskidmakowski




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#gory
podsumowanie wyprawy na maly szlak beskidzki
dzień 1. wyjazd z krakowa o 5:55 pociagiem do bielska później jeszcze mksem pod szlak żeby nie nadrabiać kilometrów, pamiątkowa fotka i o 7:54 zacząłem, co ciekawe w tym samym momencie zaczynały szlak 3 inne osoby z czego jeden miał podobne tempo i cele więc połowę pierwszego dnia szliśmy trochę razem, trasa dość przyjemna a przynamniej do góry żar bo później to już nuda i zero widoków z minusów to nie miałem czasu na odpoczynek bo do 18 musiałem dojść na miejsce ostatecznie się udało i o 17 zameldowałem się w noclegu w targoszowie z wynikiem 44,93km
dzień 2 start 6:42 ten dzień to był dramat xD najpierw się szło jakimiś asfaltami po wiochach na przemian z wejściami do lasu aż do momentu wejścia na babice gdy było już tylko gorzej, takich ujebow i rozjeżdżonych ścieżek w życiu nie widziałem jakby conajmniej czołgi codziennie tam napierdalaly do tego mokro błoto i walczyłem żeby nie upaść może trzeba było wziąć raczki XD tego dnia zbytnio mi się nie spieszyło więc robiłem sobie dużo przerw co poskutkowało że zastała mnie ciemność w lesie stwierdziłem że bez sensu wyciągać czołówkę bo mam jakieś 30-60minut do noclegu i skorzystam z najlepszego ficzera garmina czyli latareczka niestety nie przewidziałem że to wpierdala baterie jak szalone i kilometrprzed końcem bez ostrzeżenia garmin sobie umar na szczęście aktywność nie przepadła uff
dzień zakończony z wynikiem 43,97+1,33 ze stravy
dzień 3 wstałem o 4 pooglądałem film jak syn paździocha ukradł pieniądze z lodówki i miałem tak nóżki skatowane że ledwo chodziłem i już się powoli pogodziłem z końcem przygody ale jebnalem kawusię na rozruch i jakos poszlo i pomyślałem że chociaż kilka kilometrów zrobie i wyruszyłem o 6:05 i od myślenic wedlug mnie zaczął się najlepszy fragment całego szlaku dobre zapierdalanko góra dół jak to w beskidzie wyspowym i tak sobie spacerowałem spokojnym tempem aż na postoju przyśnił mi się Piechur że jak tego teraz nie skończę to będę musiał to powtórzyć no i nie powiem zadziałało to bardzo dobrze dostałem mnóstwo sił i zacząłem nadrabiać, szła górka za górką aż do podejścia pod lubogosz(czemu te góry nazywają się tak podobnie lubogosz lubomir luboń
dzien zakończony na 49,15km
sory za niespojna opowiesc ale zawsze mialem 2 z polaka hehe
garsc liczb
lacznie 140km, 5677m przewyzszen, 29,6h w ruchu, 195k krokow, wydane 350zl+jedzenie/picie

@AdelbertVonBimberstein prosze
chociaz patrzac po ilosci wzniosow to taki bardziej na bieganko
Zaloguj się aby komentować
Siema,
#piechurwedruje
---------
Szczyt: Czółko (Gorce)
Data: 1/2 listopada 2025 (sobota/niedziela)
Staty:
Dzień 1. 9.5km, 5h10, 500m przewyższeń
Dzień 2. 4.2km, 1h30, 10m przewyższeń
Dzień 1. Trasa dla zainteresowanych.
Dzień 2. Trasa dla zainteresowanych.
Obiecałem młodej nocleg w schronisku i w końcu się udało - padło na Kolibę na Łapsowej Polanie.
Informacje praktyczne:
Zostałem poinstruowany przez miejscowych, żeby zostawić samochód na parkingu pod rozwalającym się budynkiem starej szkoły - było to miejsce najbliższe początku szlaku.
Trasę można mocno skrócić o wizytę w samej bacówce - wtedy samochód można zostawić zaraz pod lasem i na Łapsową wejść w jakieś pół godziny (miejsca jest na kilka samochodów).
Nocleg w schronisku trzeba rezerwować telefonicznie, numer jest podany na stronie internetowej . Pokoje są wieloosobowe, płaciłem 70 zł od głowy. Trzeba wziąć gotówkę, bo na miejscu nie ma terminala płatniczego. Jest jedna wspólna łazienka z dwoma toaletami i dwoma prysznicami z letnią wodą. Potrawy drogie. Obok schroniska jest wiele ław do siedzenia i miejsce na ognisko z zadaszoną wiatą.
Co było fajne:
Przede wszystkim możliwość spędzenia czasu z Myszą, choć dawała w kość przy wchodzeniu. Uwielbia jednak klimat nocowania w schronisku, więc ostatecznie dobrze wspomina wycieczkę.
Ładny widok na Tatry z polan Kotlarka i Łapsowej (zwłaszcza z tej drugiej).
Nie wszystkie liście jeszcze opadły, więc nadal było kolorowo, przede wszystkim dzięki niezawodnym brzozom.
Schronisko miało wszystko co trzeba. W pokoju pięcioosobowym spaliśmy sami, więc mieliśmy warunki królewskie. Udało się zrobić ognisko, więc wszystkie zaplanowane punkty zostały zaliczone.
Co było mniej fajne:
Niestety, początek szlaku zarówno zielonego jak i niebieskiego to długa asfaltowa droga, więc szału nie było.
Mnóstwo błota i kałuż (to akurat Myszor uznał za fajne).
Czółko, czyli szczyt leżący poza szlakiem, okazał się rozczarowujący - niespecjalnie jest po co tam iść.
Fajna trasa na wypad z dzieckiem, ale myślę, że spokojnie można sobie skrócić te asfaltowe odcinki, żeby wycieczka była fajniejsza. Koliba na Łapsowej ogólnie na plus - było wszystko, co potrzebne.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #gorce





Zaloguj się aby komentować
Siema,
Odhaczania szlaków ciąg dalszy. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Szczyt: Luboń Mały (Beskid Wyspowy)
Data: 26/27 października 2025 (niedziela/poniedziałek)
Staty: 15.8km, 3h, 670m przewyższeń
Pierwsze i jedyne wyjście w październiku - czynniki zewnętrzne i wewnętrzne niestety nie sprzyjały chodzeniu.
Informacje praktyczne:
Duży parking jest dostępny pod kościołem w Tenczynie.
Po drodze jest miejsce katastrofy śmigłowca Mi-2 z 1985 roku.
Na polanie Surówka znajduje się grota świętego Stanisława, do której prowadzi droga krzyżowa. Z polany rozpościera się ładny widok na Gorce (tak zakładam, bo było ciemno i nic nie widziałem).
Co było fajne:
Odcinki leśne, zwłaszcza te 2 km zielonej ścieżki spacerowej, które były na tyle przyjemne, że je przebiegłem.
Widziałem zające skaczące na łące. I kunę.
Co było mniej fajne:
Stanowczo za dużo asfaltu, co niestety jest głównym mankamentem robienia pętelek i tego typu tras w Beskidach - są to tereny zurbanizowane i szlaki prowadzą często zwykłymi drogami, trzeba trochę przejść, by wejść w las.
Ten odcinek czerwonej ścieżki turystycznej jest dodany strasznie na siłę, nie ma tam niczego ciekawego.
Podsumowując, trasa raczej bez szału, choć to w dalszym ciągu łażenie po górach, więc jakiś urok ma. Polana Surówki wydawała się mieć potencjał na piknikowanie.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #beskidwyspowy





Zaloguj się aby komentować
@Piechur odezwij się na priv przy chwili proszę
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dziś #piechurwedruje
---------
Szczyt: Kamionna (Beskid Wyspowy)
Data: 27 września 2025 (sobota)
Staty: 8km, 4h30, 350m przewyższeń
W ostatnie dni września wziąłem dziewczyny w góry zakładając, że później może już nie być pogody... i kurde niestety miałem rację.
Informacje praktyczne:
Na Kamionnej jest fajna wieża widokowa, dzieciakom się podobała. Pod tabliczką z nazwą szczytu jest skrzynka z pieczątką.
Samochód można zostawić na parkingu obok stadionu ŁKS Wierchy Pasierbiec .
Gdyby ktoś chciał zobaczyć samą wieżę, a nie lubi wchodzić zbyt długo pod górę, lub już był na wieży, ale jedno z dzieci zostawiło pod nią swojego ulubionego króliczka, bez którego nie może zasnąć w nocy, to zaraz pod nią jest parking dla kilkunastu samochodów.
Co było fajne:
Pogoda była ekstra, w sam raz na chodzenie - słonecznie, ale chłodno.
Niebieski szlak od Kisielówki prowadził przyjemną leśną ścieżką.
Mimo ciężkiego startu, starsza odzyskała dobry humor po godzinie marudzenia i reszta wycieczki minęła miło.
Co było mniej fajne:
Mimo dużej ilości asfaltu wycieczka na plus - było miło, spędziłem czas z dziewczynkami, podchodziłem po górach i zobaczyłem ładne widoki. Klawo.
#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #beskidwyspowy





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować