Colchester jest bardzo ciekawym miastem położonym w Wielkiej Brytanii. Znajdują się tam najstarsze i najlepiej zachowane mury z czasów rzymskich na Wyspach Brytyjskich, dlatego też włączyłem to miasto do projektu „Miasta stojące murem”. W Colchester znajduje się również największy wybudowany przez Normanów donżon w Europie.
Pierwsze mury obronne w Colchester powstały w latach 65-80 naszej ery i były zbudowane przez Rzymian. Ich obwód wynosił 2800 metrów, a do wnętrza miasta prowadziło 6 miejskich bram, z których do dzisiaj przetrwały 2. Obwarowania miały aż 6 metrów wysokości. W późniejszych stuleciach były przebudowywane. Do czasów współczesnych przetrwało około 2/3 długości murów, co jest naprawdę niesamowite.
W Colchester można zwiedzić zamek z XI wieku uchodzący za największy donżon w Europie, który zbudowali Normanowie. Powstał on na fundamentach rzymskiej świątyni poświęconej cesarzowi Klaudiuszowi. Zwiedzając podziemia zamku wciąż można podziwiać rzymskie pozostałości. Wstęp kosztuje 13,5 funta, a jeśli chcecie wejść do podziemi to za kilka funtów extra można dokupić zwiedzanie z przewodnikiem.
Do dzisiaj zachowały się ruiny klasztoru św. Botolfa z XI wieku.
Duże wrażenie robi brama wjazdowa do benedyktyńskiego opactwa St. Johns Abbey z XIV wieku, które uległo zniszczeniu podczas wojny domowej w XVII wieku.
Na terenie Colchester można zobaczyć charakterystyczne domy z muru pruskiego, z których najstarsze datowane są na XV i XVI wiek.
Na terenie miasta znajduje się kilka kościołów, z których niektóre są bardzo ciekawe np. St. Martin Church z XII wieku.
Wszyscy ulegamy złudzeniu, sądząc, że ku śmierci zmierzają tylko starcy i ludzie pochyleni wiekiem, gdy naprawdę prowadzi do niej od razu dzieciństwo, młodość i każdy okres życia. Losy spełniają swe dzieło: odsuwają od nas poczucie umierania, i aby śmierć mogła tym łatwiej podkraść się do nas, ukrywa się pod mianem życia: niemowlęctwo obraca się w dzieciństwo, dzieciństwo w młodość, wiek dojrzały zostaje zabrany przez starość. Sam rozwój, jeśli dobrze to rozważyć, jest upadkiem.
@Kaligula_Minus a tak serio, to znając kontekst, ten fragment jest pocieszeniem. Marcja była matką, która straciła dziecko i od kilku lat była pogrążona w żałobie i rozpaczy. W tym fragmencie Seneka dowodzi, że śmierć jest czymś naturalnym i to w każdym wieku. Każde życie też zmierza do śmierci, a w jego trakcie tak jakby symbolicznie umieramy kilkukrotnie, bo przecież nikt nie jest tym samym człowiekiem co 15-20lat temu. To jest takie odczarowywanie śmierci jako czegoś tragicznego, strasznego, co dzieje się nagle.
Takie przypomnienie o śmierci, że nas czeka, a tak właściwie, że umieramy w każdej sekundzie życia potrafi być wyzwalające. W takiej sytuacji mogłoby to wybić Marcję z błędnego koła rozpaczy i mielenia w głowie wciąż i wciąż tej samej sytuacji. Przypomnienie jej, że sama umrze, a właściwie już umiera i nawet teraz zmierza tam gdzie jest jej syn, dla mnie wygląda na pocieszenie.
To jest taka przewrotna forma stoickich pocieszeń, ale co miał powiedzieć matce, która pochowała syna? Że wszystko będzie dobrze? xd
Druga rzecz jest taka, że nie wiadomo czy ten tekst kiedykolwiek do Marcji dotarł. Nie wiadomo czy Seneka w ogóle znał Marcję. Była ona Rzymianką z wyższych sfer i jej przypadek był czymś znanym, bo sama była znana. A tekst "O pocieszeniu do Marcji" był tekstem filozoficznym napisanym tak ogólnie do ludzi, biorąc na tapet powszechnie znany temat, który stał się pretekstem do wywodu. Akurat była wtedy moda na pisanie tekstów w takim stylu.
Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: "Niewiasto, czemu płaczesz?" Odpowiedziała im: "Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?" Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: "Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę". Jezus rzekł do niej: "Mario!" A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: "Rabbuni" , to znaczy: Mój Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Poszła Maria Magdalena i oznajmiła uczniom: "Widziałam Pana", i co jej powiedział.
John 20:11-18
At that time: Mary stood weeping outside the tomb, and as she wept she stooped to look into the tomb. And she saw two angels in white, sitting where the body of Jesus had lain, one at the head and one at the feet. They said to her, ‘Woman, why are you weeping?’ She said to them, ‘They have taken away my Lord, and I do not know where they have laid him.’ Having said this, she turned round and saw Jesus standing, but she did not know that it was Jesus. Jesus said to her, ‘Woman, why are you weeping? Whom are you seeking?’ Supposing him to be the gardener, she said to him, ‘Sir, if you have carried him away, tell me where you have laid him, and I will take him away.’ Jesus said to her, ‘Mary.’ She turned and said to him in Aramaic, ‘Rabboni!’ (which means Teacher). Jesus said to her, ‘Do not cling to me, for I have not yet ascended to the Father; but go to my brothers and say to them, “I am ascending to my Father and your Father, to my God and your God.” ’ Mary Magdalene went and announced to the disciples, ‘I have seen the Lord’ — and that he had said these things to her.
@zomers wszystko poza nastawianiem barku na SOR robie prywatnie, na szczęście MRI też miałem w pakiecie. Jak zobaczyłem jaki sajgon jest w szpitalu gdy poszedłem nq wizytę kontrolną to machnąłem ręką i poszedłem precz. Kurwa nawet karteczek z numerkami nie mają.
@PlatynowyBazant @bori nawet podobała mi się "playlista" grana przez urządzenie (to mój pierwszy rezonans) ciekawe czy ktoś kiedyś remix robił.
@Opornik aaa, czyli tak jak ja, jak dojdzie co do czego. Śmieszne jest, bo prowadzę JDG i płacę zdrowotne od każdej pierdoły, a i tam mam wykupione ubezpieczenie medyczne na całą rodzinę, bo na NFZ czekać, nie ma człowiek czasu, ehh. Powodzenia, w dochodzeniu do Siebie.
@Opornik opornik w polu magnetycznym zazwyczaj zwiększa swój opór (magnetorezystancja) lub podlega działaniu sił mechanicznych (siła Ampera), jeśli płynie przez niego prąd.
@Opornik ha, ja mam taki rezonans ze robia mi niebieskie swiatelko, na sluchawkach muzyka relaksacyjna, pielegniarki śliczne i powabne w przyciasnych scrubsach.... Ale tanio nie jest. Niestety co roku bede musial wpadac XD
Prawdopodobnie ostatnie tupanie po śniegu przed kolejną zimą. Trasa rozpoczęta o 5 rano z Rzek oryginalnie miała być ciut dłuższa, ale warunki nas trochę zweryfikowały.
Informacje praktyczne:
Samochód można zostawić na tym parkingu (ponoć płatny, ale w zimie chyba nikt tam nie czuwa). Alternatywnie można skrócić trasę o nieciekawy odcinek asfaltowy i zaparkować zaraz przy wejściu do parku .
W zimowych warunkach trasa może zająć nawet o połowę dłużej niż pokazują to mapy - warto mieć to na uwadze przy planowaniu.
Schronisko na Turbaczu jest otwarte całą dobę, nocą można się ukryć w jego dolnej części. W stołówce znajdującej się na piętrze są pieczątki (np. do #koronagorpolski ).
Co było fajne:
Zimowy klimat potęgowany mgłą i fantastycznymi wzorami powstałymi z drobinek lodu, którymi wiatr pooblepiał drzewa i kamienie.
Co było mniej fajne:
Śnieg nie mógł się zdecydować, czy być w stanie stałym czy płynnym. Najgorsza ciapa, po jakiej było mi dane chodzić od długiego czasu, a jedną trzecią drogi musieliśmy przecierać jako pierwsi turyści na trasie.
Mimo, że las był fajny, to trasa zarówno pod górę (czerwony szlak spacerowy) jak i w dół (niebieski szlak) były bardzo monotonne i dłużyła się niemiłosiernie.
Raczej nie będę szedł drugi raz tą trasą, za to pewnie powtórzę jej fragmenty na rowerze, który wydaje mi się lepszą opcją biorąc pod uwagę dystans i format.
A popatrzywszy na siebie, pomyśl o którymś z cezarów i przy każdym człowieku pomyśl o innym odpowiednim. Następnie postaw sobie pytanie: gdzież więc są oni? Nigdzie albo byle gdzie. W ten bowiem sposób będziesz zawsze patrzał na sprawy ludzkie jako na dym i nic. Zwłaszcza gdy sobie też przypomnisz, że co raz uległo przemianie, już nigdy na wieczność całą nie będzie tak istniało. Po co się więc wysilasz? Czemuż nie wystarcza ci to, byś ten krótki czas godnie przeżył? Przed jakim materiałem i zadaniem uciekasz? Czymże jest bowiem to wszystko, jak nie ćwiczeniem dla rozsądku, który na sprawy życia patrzy jasno i naukowo? Nie usuwaj się więc od tego, aż je sobie przyswoisz tak, jak zdrowy żołądek wszystko sobie przyswaja, albo jak ogień płonący stwarza sobie płomień i światło z tego, cokolwiek weń wrzucisz.
Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.
Matthew 28:8-15
At that time: The women departed quickly from the tomb with fear and great joy, and ran to tell the disciples of Jesus. And behold, Jesus met them and said, ‘Greetings!’ And they came up and took hold of his feet and worshipped him. Then Jesus said to them, ‘Do not be afraid; go and tell my brothers to go to Galilee, and there they will see me.’ While they were going, behold, some of the guard went into the city and told the chief priests all that had taken place. And when they had assembled with the elders and taken counsel, they gave a sufficient sum of money to the soldiers and said, ‘Tell people, “His disciples came by night and stole him away while we were asleep.” And if this comes to the governor’s ears, we will satisfy him and keep you out of trouble.’ So they took the money and did as they were directed. And this story has been spread among the Jews to this day.
(...) gdybyś nagle w powietrze uniesiony mógł z góry popatrzeć na sprawy ludzkie i ich rozliczność, wiedz, że lekceważyłbyś je, przejrzawszy od razu cały obszar istot mieszkających w powietrzu i eterze. I wiedz, że ilekroć byś się mógł wznieść w górę, to samo zawsze widziałbyś równe co do kształtu i krótkie co do czasu.