Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Matai Gushu Dian Hong - rok temu pisałem o herbacie, znanej jako Golden Monkey, ze względu na charakterystyczny wygląd suszu przypominającego małpią łapę. Dzisiaj miałem okazję skosztować herbaty z tego samego rejonu (chiński Yunnan), ale stojącą znacznie wyżej pod względem jakości. Tak jak poprzednia, ta również ma żółte tipsy podobne do małpich łap, ale liście są zbierane ze starych drzew mających po 100-150 lat, które nie są poddawane chemicznym zabiegom. Wiek i naturalność nie pozostaje bez wpływu na smak czarnej herbaty.
Liście nie pachną intensywnie, po otwarciu opakowania poczułem aromat po prostu herbaciany, lekko suchy. Zalałem na 2 minuty wodą o temperaturze ok. 90'C. Co ciekawe pojawiła się beżowa piana, podobna do tej z kawy, czy ciemnego piwa. Jest to tylko potwierdzenie najwyższej jakości surowca, bo taka piana pojawia się po zalaniu liści starych drzew (Gushu). Wynika to z saponin herbacianych, czyli takiego naturalnego mydła wytwarzanego przez drzewa herbaciane. Im starsze tym więcej saponin i więcej piany. Jest to całkowicie zdrowie i naturalne, więc nie ma obaw przed piciem takiego "mydła". Pianę może potęgować również charakterystyczny meszek z liści (Pekoe), który oddziela się od liści po zalaniu.
Napar nabrał szybko ciemny, gęsty, brązowy kolor podobny do porterów. W zapachu Matai nie zmienił się jakoś znacznie, nadal było mocno herbacianie, trochę drzewnie, ale bez intensywności. W smaku bukiet jest esencjonalny, to czarna herbata w najczystszej formie z nutami drewna, trochę miodu, jakiegoś kakao lub gorzkiej czekolady. Czuć moc i wyrazistość, piję się ją przyjemnie, ale zostawia wyraźne plamy na naczyniach, boję się spojrzeć w zęby! Gdyby nie to, że trochę kosztuje (98zł/100g.), to idealnie wpisuje się w ramy herbaty na co dzień. W takim wypadku lepiej się chyba jednak sprawdzi złota małpka, a Matai Gushu Diang Hong w weekendy i święta
#herbata


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Na zdjęciach: Dolmades - faszerowane mięsem i ryżem liście winogron. Takie nasze gołąbki, ale malutkie i z mnóstwem przypraw. Horiatiki, czyli... u nas po prostu sałatka grecka! ;) Tutaj podawane zawsze z wielkim kawałkiem fety! Souvlaki - najlepszy i najpopularniejszy street food grecki, szaszłyki z kurczaka lub wieprzowiny. Tutaj podany w typowy sposób czyli chlebek pita, cebula, tzatziki i frytki. Paidakia - cienko cięte żeberka jagnięce prosto z grilla 😎Pyszny tłuszczyk do wyssania.
Na koniec sałatka z kurczakiem i... Piwo w kaloszu 😜
#grecja #jedzenie





Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Strasznie mnie dzisiaj naszła ochota na dżem ze świni. Tak bez zapowiedzi mnie naszła. Może się tak zdarzyć, że kogoś też najdzie, więc pomyślałem sobie, że podzielę się, przekazywanym z pokolenia na pokolenie, przepisem na "Dżem ze świni z kawałkami owoców".
A oto on:
Metodą kupna należy zaopatrzyć się w kawałek świni
Kawałek świni należy pokroić w mniejsze kawałki - tak zwaną kostkę
Kawałek świni pokrojony w mniejsze kawałki umieszczamy w garnku
Garnek z kawałkiem świni, pokrojonym w mniejsze kawałki, umieszczamy na kuchence
Kuchenkę uruchamiamy - w zależności od posiadanego modelu za pomocą zapałek (względnie zapalniczki), albo za pomocą pokrętła
Świnię podgrzewamy na średnim ogniu
Zawartość garnka umieszczonego na kuchence bez przerwy mieszamy, żeby kawałki owoców nie przywarły nam do dna
Świnia w kawałkach powinna zacząć skwierczeć
Kiedy skwierczące kawałki świni nabiorą szlachetnej, ciemno-złotej barwy to znaczy, że dżem jest prawie gotowy i najwyższa pora wyłączyć kuchenkę (zawsze pokrętłem, nie zaleca się zdmuchiwać płomienia)
Czekamy aż dżem ze świni trochę przestygnie
Przelewamy dżem ze świni z kawałkami owoców do słoiczka i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia
Et voilà. Możemy teraz delektować się pajdą chleba posmarowaną - grubą lub cienką, zależnie od gustów - warstwą dżemu. Zaleca się podawać z ogórkiem kiszonym.
#gotujzhejto #gotowanie #przepisy

Zaloguj się aby komentować
Eggmufinburgerelo
Zaloguj się aby komentować
Tak się zastanawiam - rzemieślnicze czy nie. Z racji tego, że to nie jest Kreta (gdzie znajdziemy kilkanaście browarów kraftowych), a Rodos, gdzie są dwa lub trzy raczkujące, praktycznie nigdzie niedostępne (może dlatego, że sezon jeszcze się nie zaczął), a piwo samo w sobie jest wyjątkowe, nietuzinkowe, poprawne w stylu i przede wszystkim smaczne - to niech ma! 😉
Vergina Red Amber Lager 5,8% alc vol
Czerwony lager o pełnym smaku, mocnym zasypie (wydaje się gęste i mocne), pięknej czerwonej barwie i karmelowo-kwiarowym zapachu. Niby wcale dużo alkoholu (typowe polskie koncerniaki mają więcej) ale jednak intensywne w doznaniach. Na pewno pije się je degustacyjnie, nie jest to "browar na ex". Chwila zatrzymania się nad jego profilem całkowicie i zdecydowanie zmienia wymiar smakowania.
#grecja #piworzemieslnicze #craftbeer #pijzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Wygląda dobrze!
Jak mam więcej czasu, to blanszuję brokuła 1,5 minuty we wrzątku i leci do wody z lodem. potem odrzucam na koniec dania. Wtedy wygląda lepiej. A Ostatnio, zamiast kupnego, zrobiłem sosiwo teriyaki samodzielnie, z przepisu Pyzy https://www.youtube.com/watch?v=tUuADdYtESg
Akurat miałem te premium składniki (zamiast syropu ryżowego użyłem syropu klonowego).
Zaloguj się aby komentować
Głodni? Więc może tak nietypowego burgerka?
Na więcej moich przepisów zapraszam na mojego instagrama.
A nie, czekaj. Nie mam instgrama.
#jedzenie #jedzzhejto #burger #fastfood #foodporn
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Co tam masz rózowego po prawej stronie? Odznaka #gejuru?
Zaloguj się aby komentować
Earl Grey Formosa Premium - premium brzmi tak prestiżowo... tylko, czy w przypadku tej herbaty jest tu coś ekstra? Formosa to inna nazwa Tajwanu, wywodząca się jeszcze z czasów kolonialnych, gdy władzę nad wyspą objęli Portugalczycy nazywając ją Ilha Formosa (piękna wyspa). Skoro już wiemy, z jakiego kraju pochodzi omawiana herbata przeskoczmy do regionu, jest to stołeczny dystrykt Sanxia. Ten sam, który miałem odwiedzić 3 lata temu, ale leżałem z covidem w hotelu, w Tajpej... Mniejsza z tym.
Czym się różni Formosa Premium od innych earl greyów? Przede wszystkim zamiast olejku bergamotki użyto suszonej skórki tego cytrusa. To powoduje, że aromat suszu nie jest zbyt intensywny, choć czuć naturalność użytych składników. Herbata po zaparzeniu (ok. 90'C) nabiera piwno-bursztynowego koloru. Zapach się zmienia i w pewnym stopniu przypomina mi tajwańskie oolongi. Czuję nuty miodowe, trochę łąkowe i.... rumianek? Nie mogę się pozbyć tego wrażenia, że to pachnie trochę jak ziółka. Tak samo w smaku. Jest trochę ziołowo, trochę miodowo i lekko cytrusowo. No i oczywiście rumianek. Czy to jest herbata warta wydania aż 124 zł za 100 g? Na pewno nie dla mnie. Zostanę przy wielbieniu Satemwy i Earl Greya z bławatkiem.
#herbata

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
119 196 144 - 3000 = 119 193 144
#pletwalztwarogu
Skumulowane z ostatniego miesiąca
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować