Szykuje się kreatywnie intensywny czas w malowniczym Zieleńcu. Różnorodny program nie pozwoli Ci się nudzić!
Do Twojej dyspozycji jest aż programów tematycznych: Kolonie RPG Junior, RPG, RPG Larp, RPG Battle, RPG Kulinaria, Larp i RPGowy wyjazd dla dorosłych
Wybierz ten który najbardziej Cię interesuje, sprawdź terminy i szykuj walizki!
Na kilku turnusach czekają jeszcze wolne miejsca
W programach niezapomniane kampanie RPG w dowolnie wybranym systemie larpy (w tym larp na Zamku!), prelekcje, zajęcia kulinarne, warsztaty dla graczy i Mistrzów Gry, battlownia, a także konkursy z nagrodami i cała masa atrakcji na świeżym powietrzu. Łucznictwo i szermierka też brzmią nieźle, co?
nawet spoko gierka, pobugowana bardziej niż oryginał, ale zachowała schemat rozgrywki z oryginału więc grało się tak przyjemnie, że postanowiłem zrobić na 100%, poczekam na jakiegoś większego patcha i jeszcze wrócę
Tytuł: Doom Developer: Bethesda Game Studios, id Software Wydawca: Bethesda Softworks Rok wydania: 2016 Gatunek: strzelanka Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 11,9 h Ocena: 9/10
#cierpliwygaming pełną gębą. Chłop kupił grę sprzed dziesięciu lat i świetnie się przy niej bawił.
Lubię żartować, że skoro jestem mięczakiem, to przynajmniej w grach mogę role-playować badassów. Co nie zawsze ma miejsce, ponieważ moją ulubioną, wykreowaną przeze mnie postacią był nieśmiały, jąkający się początkujący mag, który wylądował na naukach u hedonistycznego czarodzieja. ; )
Wracając jednak do „Dooma”, to gra pozwala nam się wcielić w Big Fucking Guya z Big Fucking Gunem (bardzo podoba mi się nazwa tej broni), który nie boi się niczego, nawet największych skurwieli-demonów. A trzeba przyznać, że twórcom udało się wykreować naprawdę obrzydliwe i budzące postrach kreatury. Nie chciałbym spotkać na swojej drodze takiego Barona Piekła. :' )
Wybrałem drugi z poziomów trudności - nie przepadam za strzelankami, w których są punkty życia. Co zresztą widać, ponieważ wszystkie „Call of Duty” z automatycznie regenerującym się życiem, w które grałem, przeszedłem na najwyższym poziomie trudności. W przypadku „Dooma” do pewnego momentu nawet na tym normalnym poziomie trudności potrafiłem się spocić.
No bo wiecie, w „CoDzie” wystarczy wychylać i chować się za osłoną. ewentualnie czasem odbiec, gdy wróg rzuci granatem, ale w gruncie rzeczy mało co potrafi wykurzyć z bezpiecznego miejsca. W „Doomie” nie ma bezpiecznych miejsc. xD Gra wymaga nieprzerwanego poruszania się, co jest tym trudniejsze, że wrogowie potrafią przewidywać, gdzie za chwilę znajdzie się gracz, więc dodatkowo trzeba lawirować pomiędzy ich pociskami. No ale żeby nie było zbyt łatwo, to część przeciwników dąży do walki w zwarciu. Wymaga to nie tylko znajomości aren, na których się walczy, ale też umiejętności ustalenia priorytetów, którego wroga pokonać najpierw oraz doboru broni. Bo tak, wrogowie są wrażliwi na niektóre bronie i tego też trzeba się najpierw dowiedzieć, żeby ułatwić sobie rozgrywkę.
Chociaż we wspomnianym wcześniej pewnym momencie udało mi się znaleźć runę (taką dodatkową pasywną umiejętność), która sprawia, że amunicja jest nieskończona, o ile posiadany przeze mnie pancerz przekraczał określoną liczbę. Dzięki temu mogłem stać w kącie i bezkarnie strzelać do każdego niemilca, który się tylko pokazał, ale jestem pewien, że taka strategia nie przeszłaby na najwyższym poziomie trudności.
Oprawa graficzna? Świetna. „Doom” idealnie pokazuje, że gry sprzed nawet dziesięciu lat dzisiaj dalej potrafią wyglądać bardzo dobrze, więc tym bardziej nie czuję parcia na ogrywanie najnowszych produkcji. Które i tak potrafią być źle zoptymalizowane, a mam już czteroletniego kompa ze średniej półki (Ryzen 5 5600X, RTX 3060Ti), więc po co się spieszyć z czymkolwiek? Tym bardziej, że „Dooma” kupiłem za 8 złotych. xD
Muzyka? Fenomenalna. Soundtrack polubiłem jeszcze, zanim zacząłem w ogóle grać. Bardzo lubię połączenie muzyki elektronicznej z ciężkimi gitarowymi riffami.
Wraz z tą grą powstało określenie boomer shooter. Fani klasycznego dooma widząc zmiany w tej grze wymyślili taki termin na grę bez tych nowoczesnych udziwnień.
I to też w niedalekiej przyszłości zapoczątkowalo ere gdzie zaczęło powstawać sporo takich klasycznych strzelanek od małych studiów.
Ja gram na najniższym poIomie trudności zawsze, bo choćby i tutaj mamy że na tego wroga trzeba stosować taka broń a na innego taka. Pewnie w tym doomie to jest na zasadzie ciut mniejszego damage, ale są nowsze produkcję gdzie jak wybierzesz niewłaściwa broń to możesz sobie strzelać i strzelać.
Właśnie męczę DOOM Eternal. Masakra, takie frustracje, że weź.. do The Dark Ages nawet nie podchodzę z kijem.
DOOM z 2016 to prawilna strzelanka, zaraz po 3 z tej serii. Przejdę Eternal i odświeżę wspomnienia sprzed lat.
Odpalając tytuł "ze stajni" PlayWay nie spodziewałem się gry wybitnej. I się nie zawiodłem
Nie mam pojęcia, skąd tam "przytłaczająco pozytywne" recenzje - serio. Może dlatego, że gra nie wygląda aż na takiego crapa, jak późniejsze "symulatory" i nie ma tragicznych błędów czy niedociągnięć?
Nie wiem. Jak dla mnie gra jest nudna. Bierzesz zlecenie, coś tam malujesz, sprzątasz, kupujesz wyposażenie. I tak w kółko. Za wykonywanie czynności dostajemy punkty, które powodują, że malujemy szybciej, wyburzamy szybciej, sprzątamy szybciej itd.
Jak zrobimy kilka zleceń, to możemy kupić jakiś dom, na szybko go wyremontować, wstawić meble i sugerować się podpowiedziamy ewentualnych nabywców albo nie A potem kli i sprzedany z zyskiem. I tak w kółko, coraz droższe domy, kupujemy, sprzedajemy. Nic nowego się nie pojawia.
Według mnie znakiem, że gra sie szybko nudzi, jest lista osiągnięć. Jak wejdziemy w zakładkę "osiągnięcia globalne", to widzimy, że pierwsze ma ponad 90% graczy (ukończenie pierwszego zlecenia, czyli jakieś 10 minut gry), a kolejne zdobyło tylko 31% graczy. Czyli tylko 1/3 ludzi zagrała na tyle długo, żeby zdobyć coś poza pierwszym zleceniem
Grafika bez szaleństw i bez jakichś fajerwerków. Mechaniki gry nawet ciekawe, bo np. montując prysznic czy pralkę, musisz wszystko dokręcić, włożyć na swoje miejsce, zamocować itd.
Muzyczka w tle nie przeszkadza.
Jakbym miał komuś polecać grę o budowaniu i remontowaniu, to poleciłbym tureckie ContractVille - może graficznie nie powala, ale jest więcej rzeczy do robienia, ciekawsze zadania, mechaniki itd.
Gier z serii XCOM jest cała masa - jedne świetne, inne znowu trzeba obchodzić szerokim łukiem. A jaka jest "Chimera Squad"?
Niezła. I do tego 3D Z jednej strony czerpie to, co dobre z tytułów klasycznych, czyli rozgrywkę turową, ulepszanie arsenału i agentów, kombinowanie ze składem drużyny itd, a z drugiej strony dodaje nowoczesny wygląd, "zarządzanie" spokojem w mieście, jakieś aktywności poboczne, do tego nawet ciekawą fabułę.
W zeszłym tysiącleciu zagrywałem się jeszcze nie na PC pierwszym XCOM'em. Tym tytułem nie jestem aż tak zachwycony jak klasyką, ale przechodzenie kolejnych misji daje frajdę, zwłaszcza jak trzeba ją powtarzać po kilka razy z różnym składem, bronią itd, żeby w końcu załatwić "złoli".
Grafika przyjemna, dźwięki nie przeszkadzają. Fajna zabawa dla fanów serii, ale i dla fanów turówek.
@tosiu jest w gejpasie jeśli chcesz tylko przejśc i zapomnieć. Imo gra warta ~150-170pln. Czuć klimat pierwszych filmów, angielski dublarz świetny - na początku myslałem, że to Jonesa dublował sam Harrison Ford z odmłodzonym komputerowo głosem
Parę dni temu ukończyłem Hollow Knighta, ale, że szczerze nienawidzę tej gry to nie chciało mi się o niej pisać. Doceniam, że jest pięknie narysowana i udźwiękowiona, ale c⁎⁎j w d⁎⁎ę platformówkom, szczególnie takim janky jak ta, gdyby nie było osranego, zajebanego wall jumpa to dużo mniej bym się męczył z tym tytułem i może bym go nawet polubił. Myślałem czy może po napisach spróbować dojść do bossa Radiance, ale jak zobaczyłem ile by trzeba było grindować Dream Naila to se dałem spokój. Za to potem odpaliłem Mysz: Prywatny Detektyw Do Wynajęcia i jak na razie bawię się dużo lepiej #gry #platformowki #metroidvania #hollowknight #fps #mousepi
@MrGerwant no można nie lubić hollow knighta z kilku powodów ale na pewno 'janky' nie jest pod żadnym względem. Mechaniki są bardzo czytelne i nie ma zbyt wielu bugów, przynajmniej o ile pamiętam. Może chodzi o jakieś inne słowo? Albo ja źle coś rozumiem?
Koniecznie do ogrania oryginalny „Deus Ex”, „Human Revolution” (moja ulubiona gra ogółem, ale w wersji „Director's Cut” moim zdaniem jest ciut gorsza niż premierowa) i „Mankind Divided”. „Invisible War” nie jest złą grą, ale nie jest tak dobrym „Deus Exem”, natomiast „The Fall” można bez żalu pominąć.
Chyba nie muszę przedstawiać, co to za tytuł. Oczywiście nawiązuje do filmu i pozwala nam wcielić się w rolę tytułowego łowcy androidów. Co ciekawe, przy każdym podejściu kto inny jest androidem.
Gamepleyowo takie biedniejsze „Disco Elysium” (gramy jako detektyw, który rozwiązuje sprawy), ale że spodobał mi się zbiór opowiadań Przybyłka, to przyjemnie mi się grało w egranizację. Lubię motyw wchodzenia w różne gierkowe światy.
Połączenie „Hotline Miami” z „Mirror's Edge”. Bardzo mi się spodobało, na tyle, że przeszedłem także w trybie hardcore i wykupiłem wszystkie kosmetyczne DLC, żeby wesprzeć twórców. Druga część moim zdaniem jest gorsza, więc lepiej dokupić dodatek „Project_Hel” do jedynki.