
vrkr
- 763wpisów
- 2358komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wkrótce nieznany z imienia Zegarmistrz zatrzyma świat we śnie. Przerwa serwisowa na smarowanie trybów wiatraków do wiania wiatru, na łatanie konew do lania deszczu.
A może uda się doczekać tej niemożliwej godziny. Wyjść i doświadczyć świata zatrzymanego, bez myśli, bez życia. Tylko patrzeć. Nie wrócić.
#myslimagiczne

Od dłuższego już czasu 2:00, 3:00 w nocy, to normalna pobudka. Potem siedzę i myślę. Nie mogę przestać myśleć, analizować, planować, kombinować co zacznę ze sobą robić za te kilka godzin gdy trzeba będzie zacząć publicznie żyć. Wiem, że te plany nie wytrzymają starcia z rzeczywistością, większość się posypie, nie ma to sensu, ale i tak słyszę ten hałas w głowie, jak sztorm, jak rzężący wiatrak do wiania huraganów. Weź się zatrzymaj. Daj mi spać.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jest poniedziałek rano, mam jeszcze tydzień urlopu, ale od piątku Zabbix pisze do mnie ciekawe SMS-y, średnio co 2 godziny.
Na razie jeszcze nikt nie dzwoni.
#sysadmin #ciszaprzedburza (i w sumie #pracoholizm, bo mogłem j⁎⁎⁎ąć ten telefon do szuflady, ale nie, bo oczywiście #dualsim)

Zaloguj się aby komentować
Jest 22:00, a na termometrze 25.7 stopnia. Czy to jest jakiś żart czy o co chodzi?
#gownowpis #latowypierdalaj
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zagadka na wieczór
#matematyka #glupiehejtozabawy #ankieta
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dobrze, że mieszkam na górce. Nie wiem jak bym bez tego przetrwał ostatnią #burza tysiąclecia w #poznan
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Burza idzie, gaście te komputery!
#burza #poznan #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Bawię się, noc jeszcze młoda ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#sysadmin i trochę #devops - ale w wersji bieda

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Takie ciekawe miejsce znalazłem podróżując palcem po Google Maps: most nad kanałem nad torami.
Three Bridges on Windmill Lane in Hanwell actually only consists of two bridges: a road bridge and an aqueduct conveying the Grand Junction Canal. The railway part of the trio sits more than 30ft below road level, on solid ground — constructed that way in the 1850s to avoid obscuring views of Osterley Park to the south (something the M4 now does instead).
https://londonist.com/london/features/three-bridges-windmill-lane-hanwell-southall-brunel
https://maps.app.goo.gl/icpdjnZtbtQ96AFt6
#ciekawostki #palcempogooglemaps


Cudze chwalicie itd. Jedyne miejsce w Polsce gdzie most kolejowy i drogowy krzyżują się nad rzeką xD https://maps.app.goo.gl/wDJxWynembTjXB3T9
Zaloguj się aby komentować
Będzie grzebane.
#sysadmin #przerwaserwisowa
Zaloguj się aby komentować
Byłem w domu rodzinnym na Wielkanoc.
Siedzę w kącie. Już nie swoim, to nie moje miejsce. Nie rozmawiam w rodziną, nawet jak się posadzę zaraz obok nich. Oni ze mną też nie. Jak obcy sobie ludzie, nie pytam, nie pytają, nie mówię, nie mówią. Coś chodzą, coś robią. Obserwuję. Oglądają telewizję, siedzą, jedzą, śpią. Brat gra na kompie cały dzień, ogląda streamy, śpi, idzie gdzieś.
Siedzę sobie w kącie, obserwuję ten spektakl ciszy. Zegar tyka. Pompka od pieca czasami zamruczy. Stary czajnik zagwiżdże. Jakby mi było wstyd, że tam jestem, że zaburzam jakiś dzienny rytm tego miejsca. Nikt nic nie mówi. Ja nic nie mówię. Mija dzień za dniem.
Moje myśli krzyczą, żebym się stąd zabierał, żebym się odezwał, żebym wywołał jakąś dyskusję, reakcję. Zdolny jestem tylko wyjść na zewnątrz, na "spacer do lasu". Las szumi jak zwykle, choć inny jest, niż ten zapamiętany przed laty. Gospodarczy, więc przerąbany, "wyczyszczony", zryty, ale szumi tak samo. Idę tymi samymi ścieżkami, znanymi od dziecka, w miejsca, które znam na wylot, choć ich nazwy, nie znam ich.
Szukam miejsca, żeby zawiesić sznur. Długo nie szukam. Nie wybrzydzam. To nie rewia mody, a drzewo nie wie, nie dba. Śpi jeszcze, choć już wiosna.
Kwiaty, mnóstwo kwiatów. Białe, żółte, błękitne. Nie wiem jak się nazywają, ale są ładne. Całe kępy. Trzmiele już są, jeden, drugi. Wrócę na obiad. Posiedzę tam jeszcze.
"A on wie gdzie był?" "Tam gdzieś na górki poszedł"
Krzyk nie ustaje, dudni w tej pustej głowie. Nic nie powiem. Zabiorę go ze sobą.
Nie wrócę więcej.

@vrkr Lepiej że się nie odzywają niż mieliby na siłę gadać o czymś na czym się nie znają, żeby wszystko skomentować jak to zazwyczaj na spotkaniach rodzinnych. O tym co dookoła nich już wszystko wiedzą, nie ma sensu o tym sto razy mówić.
Ważne jest już samo to żeby zobaczyć jak się ktoś zmienił z wyglądu (albo nie zmienił). Spotkać kogoś z rodziny po 20 latach to jest szok, za duża zmiana i trudno rozpoznać.
Zaloguj się aby komentować