Chłopa popindoliło. To już co najmniej trzeci bieg z sugestii Garmina. Dzisiaj zegarek miał dla mnie fajne mięsko:
10 minut rozgrzewki + 42 minuty tempa (4:25) + 10 minut wyciszenia
No to se pobiegłem. Ale to tempo to trochę szybciej, bo na 4:15. Fajnie było! Pierwszy bieg od maratonu warszawskiego, podczas którego czuję że wracam do formy. Trochę czasu już minęło xD. Przyjemnie się biegło. Chyba czas powoli odpalać wrotki!
A teraz ogłoszenie! W najbliższą sobotę, tj. 21.10 zapraszam bardzo gorąco na parkrun Gdynia na bulwarze. Planujemy razem z @Trypsyna (。◕‿‿◕。) się zjawić na parkrunie i coś pobiegać. Także jeśli ktoś byłby chętny to fajnie byłoby zbić pionę i wybiegać coś w jednym kolektywie! Prośba gdyby ktoś się wybierał - dajcie mi znać w wiadomości prywatnej.
Boomer here, jak się nazywa ta opcja "propozycji" treningu w garminie? Wszystkie forerunnery ją mają? To przed jakimś dużym biegiem czy ogólne wskazówki do zwiększenia formy? Dzięki!
Dzisiaj Pan Garmin zaproponował mi zrobienie bazy, więc starałem się ją zrobić... Udałoby się gdyby nie bieganie praktycznie cały czas pod wiatr - przez co tętno mi szybowało do góry. Ciekawe czym mnie zegarek zaskoczy jutro. (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Wczorajsze bieganie. Spokojniutko, pod tętno. Pomimo biegu tak wolnym tempem zmęczenie nóg przepotężne. Dlatego dzisiaj nie biegam. O nie. Za to skakanka wjedzie na pełnej. ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
Zrobiłem se test kopyt na piąteczkę. Po udanym debiucie na dystansie maratonu czas na kolejny cel treningowy - przebiec 5km w czasie poniżej 17 minut.
W swoim peak'u kondycyjnym na piątkę byłem już blisko (17:35), ale życie trochę zweryfikowało (kontuzja). Obecnie jestem odrobinę mądrzejszy treningowo i mam nadzieję że uda się pokonać cel stosunkowo niedługo. TO BĘDZIE NIEZŁA ZABAWA (。◕‿‿◕。)
Co do samego testu wydajności - nie jestem do końca zadowolony. Popełniłem poważny błąd już na samym starcie i przez pierwsze pół kilometra gnałem za szybko. Zacząłem się wypalać i do połowy biegu zwalniałem. W drugiej połowie udało się jednak przyspieszyć i trochę nadgonić czasowo. Miałem nadzieję na zbicie chociaż 18:30. Było blisko, no ale się nie udało.
Moi drodzy! Biegaczki i biegacze - nadszedł czas rozliczenia! Zapraszam na wrześniowe podsumowanie tagu #sztafeta ~ Wrzesień 2023
Wspólnie wybiegany dystans: 3454,32 km (nieliczny spadek względem sierpnia, gdzie mieliśmy 3482,00km)
Liczba uczestników zabawy: 43 osoby!!!!!!!!!!!!!!!!! (w sierpniu było 33 uczestników)
Liczba aktywności: 394
Znowu jesteśmy bardzo blisko przebicia się przez magiczną barierę 3500km, niestety nadal nie udało się nam jej pokonać... Co natomiast bardzo cieszy, to znacząco wzrosła liczba uczestników zabawy. Z 33 uczestników w sierpniu do 43 (!!!) we wrześniu.
Cieplutko witamy nowe twarze na tagu i zachęcamy do zostania z nami na dłużej!
Podium biegaczy z największym przebytym kilometrażem:
1 miejsce: @Mjelon – z dystansem 256,3 km
2 miejsce: @Sorokawojcie.ch - z dystansem 251,18 km
3 miejsce: @scorp – z dystansem 237,48 km
Poniżej zbiorcze zestawienie biegaczek i biegaczy biorących udział w zabawie w tym miesiącu. Przed nami jesień – życzę wszystkim aby wszelkie choroby i sezonowe przeziębienia trzymały się z dala od Was! No i bądźcie wolni od jakichkolwiek kontuzji!
Pierwsze bieganko po niedzielnym maratonie. Nogi jeszcze nie te same. Wydolnościowo też lipa. Potrzeba jeszcze więcej odpoczynku. Czas na romans ze skakanką.
@scorp testowalem odpoczywanie od kilku tygodni i musze zdecydowanie powiedziec, ze jest mega przereklamowane. Niby fajnie, niby ma dzialac, a w praktyce to jak zwykle, mydlenie oczu NIE DAJCIE SIE NABRAC TAK JAK JA!
Ah przyjaciele, co to był za bieg! Od początku moim jedynym planem było trzymanie się zajączka na 3:00. Taki plan też konsekwentnie utrzymywałem. Do 33 kilometra.
Na 33 kilometrze stwierdziłem, że zagram vabank i przyspieszę. Czułem się bardzo dobrze, nie miałem żadnego bólu. Nie było też oznak nadchodzącej ściany. Przyspieszyłem więc i ze średniego tempa przy króliczku 4:15 rzuciłem się w wir biegania swoją własną metodą - czyli bieganiem bez konkretnych założeń. Byle było jak najszybciej xD
Po 33km weszła mocna nieregularność w tempach na kilometr, jedyną rzeczą którą się kierowałem było to, aby wyprzedzać biegaczy przede mną i nie tracić przy tym impetu. No i sporo udało mi się nadrobić, bo wyprzedziłem kilkunastu, jak nie kilkudziesięciu biegaczy przez te ostatnie 9km.
Tłum kibiców niósł, dostawałem co chwilę zrywów energii. Byłem aktywniejszy w końcówce biegu niż przez jego większość - interakcje z kibicami były super!
Na ostatniej, 200 metrowej prostej udało się wykrzesać jeszcze z siebie konkretny sprint i wyprzedzić jeszcze kilku biegaczy.
Czy zmieniłbym coś w tym biegu aby pobiec lepiej? NIE. Wszystko moim zdaniem zagrało. Nie spotkałem się ze ścianą. Dbałem o regularne zażywanie żeli SIS (wsunąłem 6) I dbałem o picie wody. Konsekwentnie leciałem przed siebie - spokojnie, biorąc pod uwagę fakt że przez większość czasu leciałem dosłownie na styk. Udawało mi się hamować wewnętrznego wariata w sobie, aby się nie wypalić przed końcem biegu.
Nie wiem czy dałem z siebie 100%. Ostatni tydzień był dla mnie bardzo ciężki - pochorowałem się. Przeziębienie, a do tego paskudna kontuzja pleców. Na wariata w piątek szukałem fizjo, aby mi rozbił napięcie w plecach. Pldcy bolały tak, że dosłownie nie mogłem wstać z łóżka... Do samego końca praktycznie nie byłem pewien czy uda mi się wystartować w tym biegu. Koniec końców się udało!
Dlatego chciałbym podziękować @Trypsyna za wspieranie mnie podczas tego trudnego czasu - i nie tylko. Pomogłaś mi stanąć na nogi abym mógł polecieć po swoje! (między innymi w postaci zafundowanych mi tortur pistoletem do masażu. Moje łydki będą pamiętać to do końca życia xD)
No i dzięki Tobie co raz skuteczniej udaje mi się poskramiać drzemiącego we mnie wariata!
@scorp Rewelka i klasa! Brzmi jak nieźle wykonana robota
Tylko jedno nie daje mi spokoju. Skoro Ty na 33. km dałeś czadu i sporo nadgoniłeś, po czym do 300 zostało Ci ledwie 12 sekund, to jakim cudem zajączek dowiózł ludzi na 3:00?
@enron tez w sumie mnie to zastanowiło. Chyba ze OP miał jakiś zjazd na ostatnich kilometrach ale z tego co pisał to nie. Jest jeszcze różnica pomiędzy czasem brutto i netto i może to tutaj jest ta różnica.
@enron @mati3654 Zając za którym biegłem dobiegł z czasem netto coś koło 340, natomiast drugi zając na 3h miał czas lekko ponad 3:01. Czyli nadgoniłem minutę na ostatnich kilometrach.
@ciemek To zależy. Na tętno patrzę tylko podczas biegów spokojnych, wtedy utrzymuję hr maksymalnie na poziomie 155. W pozostałych biegach nie zwracam za bardzo na nic szczególnego uwagi. Biegam bez planu treningowego. Lecę z flow
Dla mnie najlepsze buty to Asics novablast - dwójki i trójki. Na asics outlet idzie dorwać dwójki w dobrej cenie 310 zł. Buty moim zdaniem do wszystkiego. Ale wiadomo, każdy ma inną stopę i inne upodobania. Nie dowiesz się co będzie dla Ciebie dobre jeśli nie popróbujesz. Ale ogólnie Novablasty 2 i 3 to bardzo pozytywnie odbierane przez szerokie grono biegaczy buty. I dwójki niewiele odstają trójkom, a są o wiele tańsze.
Zbiorczo ostatnie treningi przed jutrzejszym maratonem. Tempo, bieg spokojny z @Trypsyna (。◕‿‿◕。) i dzisiejszy test czy nogi dobrze działają.
Ech, przyjaciele... Ciężki czas miałem przez ostatni tydzień. Najpierw dopadło mnie przeziębienie, a jak już to mi przeszło to w plecach pojawiły się takie spięcia mięśni, że nie mogłem spać w nocy. Plecy były spięte do tego stopnia, że nie mogłem nawet truchtać, bo wszystko bolało... Żeby wstać z łóżka to musiałem odpierdalać jakieś wygibasy xD
Wczoraj na szybko wizyta u fizjo i mobilizacja spiętych struktur. Od razu poczułem ulgę. Na szczęście dzisiaj mogłem już pospać dosyć komfortowo, plecy rozluźniają się. No i mogę biegać.
Testowo przed MW zrobiłem dzisiaj 2 kilometry w tempie ok. 4:00 i jest w pytę. Także jutro walczę z królewskim dystansem na pełnej!
Incydent kałowy nakazał mi wracać jak najszybciej do domu. I wyszło tylko 50' biegu spokojnego. W niedzielę jeszcze jakieś dłuższe wybieganie, wtorek - mocniejsze tempo i jazda z tym maratonem ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ l000000zaczek