Hejka, tym razem wrzucam faktyczne bieganie-bieganie, a nie bieżnię
W sobotę, Biegaj w Krakowie! 2024, 8km ciągłego biegu w strefie 2, powiem szczerze, że tak po 3-4 kilometrze robi się bardzo ciepło, ale dobrze, że w sklepie biegacza da się przebrać, bo inaczej faktycznie z rana można zamarznąć ~~.
W niedzielę już trzeci raz nas spotkała zabawa biegowa 4,5,6, a na dokładkę Karol (Fear The Return) był ustawiony z Pomarańczowymi na fotki, to chyba każdemu się trafiło jakieś fajne zdjęcie
Opis treningu dla zainteresowanych, chociaż już pisałem o nim z raz i mam nawet w zegarek wbity jakbym chciał sobie dać popalić (szybki jest, a męczy solidnie):
rozgrzewka
4x3' tempo HM / 1'30'' rest
5x2' tempo 10k / 1' rest
6x1' tempo 5k / 45'' rest
rozciąganie
Ewidentnie muszę sam z tonu spuścić, bo po tych trzech tempówkach w tygodniu już w niedzielę nie było pary robić mocnego biegania, co nie zmienia faktu, że rekordowy tydzień biegowy jak na sezon chill-out, czyli ponad 50 km nabiegane, i raczej nie było ani razu takiego klepania dla klepania, ale może też w "pięty" poszło ponad 230k kroków w tygodniu (Czyli poza tymi 50ma w biegu było jeszcze tak z 160 ekstra spacerkiem...)
Bądźcie zdrowi, regenerujcie i rośnijcie w siłę \o/
Hejo, tym razem zestawienie z 3 dni wam wrzucam, bo byłem za miastem i robiłem różne ciekawe kombinacje na bieżni, a później dużo obwodów na siłowni (np zaprzyjaźniłem się między innymi z suwnicą i maszyną do kopania )
A sobotę i niedzielę w osobnym wpisie w tym tyg wrzucę.
To tak, czemu bieżnia ? Bo mi na 0 stopniach zamarzają palce, zobaczę za jakiś czas czy mi to szalone bieganie w tym roku nie poprawi sprawy.
Ponadto, rzadko biegam na bieżni, ale teraz przy ciągle lekko pobolewającej lewej nodze zauważyłem, że po treningach na bieżni połączonych z siłowymi to mi się poprawia zamiast pogarszać na tuptaniu po terenie, no to będę rąbał do skutku aż się doleczę.
Jeszcze jeden pro tip - oglądałem dużo Philly Bowden - co polecam, bo ma przezabawne vlogi - i fajny ten trick z nachyleniem 1.5 stopnia przy każdym biegu, robi swoje.
No to tak, we wtorek zacząłem chodem, więc tu się to nie liczy, testowałem nogę, było "OK"
W środę zrobiłem sobie interwały, zacząłem z planem by zrobić schodki 4 5 6 (tempo półmaratońskie 2minuty pracy 1.5 min przerwy, tempo 10k 1.5 min pracy 1 min przerwy i tempo 5k 1 min pracy 30s przerwy), ale zmodyfikowałem szybko, bo w końcu roztrenowanie jesienno zimowe, zrobiłem 7x 12km/h 2' roboty i 1'30'' przerwy, weszło jak w masło.
W czwartek magiczny mistyczny bieg z narastającą prędkością, zaczynałem od 9 km/h i co 5 minut podbijałem tempo, aż do 13 km/h, efekt tego biegania to u mnie próg, czy to prawda nie iwem, wgl ciekawe, że na bieżni ten ciągły wysiłek sprawia, że nie jestem w stanie osiągać takich prędkości jak w terenie, zobaczymy jak to się przełoży, jak doleczę nóżkę.
Dziś z rana po całkiem intensywnym obwodzie stacyjnym powtórka ze środy, chciałem bardziej ambitnie, czyli odpoczynek przy 9.5 km/h a bieg przy 13, ale po 3 interwałach musiałem odpuścić, bo widziałem, że już daję nodze popalić, także pozostałe 4 górki na mniejszej prędkości.
Co do ćwiczeń siłowych, ciekawe jakie połączenia stosujecie ? Ja poleciałem magicznym treningiem spolaryzowanym, czyli np 10 powtórzeń na lewą i prawą nóżkę maszynką do kopania, lub np 10-20 powtórzeń na suwnicy lub 10-20 na maszynie do przysiadu, alternatywnie wykrokami/zakrokami z hantelkami, to wszystko było mieszane z płaską ławeczką, wyciągiem (pulldown), jakby mi zajęli wszystkie maszyny do góry to równie dobrze bym robił wyciskanie ze sztangą, byle by łapy angażować, taki obwód przy średnich obciążeniach trwający z godzinę robi robotę, mam nadzieję, że wzmocni nóżki i górę bez przeciążeń.
Wypychanie nogami na suwnicy (nawet nie chcecie wiedzieć jakie leszczowe obciążenia mi wystarczą, by zmęczyć nóżki, robiłem to akurat raz pierwszy w życiu)
Co do ćwiczeń siłowych, ciekawe jakie połączenia stosujecie
Na maszynie do wyprostu nóg: 1 seria x10, a w drugiej x10 i dropset x10, potem kolejny dropset x10, tym ciężarem połówki x10 i jeszcze hold w połowie wyprostu przez 10 sekund
Albo na tej samej maszynie: prawa noga x8, lewa x8 i bez przerwy znowu prawa x8, lewa x8, w sumie po 7 serii na nogę
Zwykle wrzucam później, ale zmywam się z miasta na kilka dni, więc leci tera
Wczoraj tak naprawdę jedyne "sensowne" bieganie w tym tygodniu,
Z totalnego rana XI poranny bieg po plantach w ramach konferencji kardiologia prewencyjna
Znów z werwą Dr Jankowski zasuwał kółko wokół Plant, tym razem też się Pani Drzyzga wybrała na imprezę, można było wywalczyć uśmiech na twarzy, jabłko, ciepłą wodę i bezcukrowe wafelki waniliowe wawelu
Mi poszło tak-se bo nadal lewa pobolewa, więc powiedzmy, że dreptałem to coś
Następnie clue sobotniego programu (bo na parkrun już nie zdążyłem):
Loodowe bieganie z Krzysztofem Bodurką (Salomon, Good Lood), tym razem można było sobie wywalczyć dzielną walką na treningu naprawdę ultra lekkie koszulki salomon, przyznaję, wygodne to do człapania po domku
Co robiliśmy ? Myślałem, że pofruniemy na sikornik i do lasku, ale polecieliśmy na trawce błoń robić siłę i technikę, skoki na 1 nodze przy bolącej kostce no powiem "ciekawe", ale Krzysztof ma naprawdę tonę pomysłów, więc nie nudziło nam się nic a nic!
Tu można posłuchać zmagania Pana Trenera z własną głową i kontuzją, inspirujące dla zajawionych bieganiem:
A poza tym to tylko troszkę truchtania, generalnie zezłomowałem się na biegu niepodległości i muszę się doleczyć, aż mnie nosi złość, ale muszę odpuścić biegańska i porobić bardzo dużo żmudnej i nudnej gimnastyki i mobilności, takie życie
Bądźcie Zdrowi w nadchodzącym tygodniu i uważajcie na siebie!
Hejo biegacze i biegaczki oraz tuptacze i tuptaczki
W tym tygodniu przygotowania przed jutrzejszą niepodległościową dychą w Krakowie u mnie, zobaczymy jak pójdzie, raczej miernie, bo lewa noga znów boli, więc cisnąć na siłę nie będę.
W Poniedziałek i Środę truchtania czy to na obiadki czy to na zajęcia, ale jakieś tam kilometry i coś pobudzenia z tego.
W Sobotę było mocno, pewno za mocno, więć dziś luzik.
Sobota rano, 9 Parkrun Młynówka, nie cisnąłem mega mocno, nawet trzeciej strefy nie było za długo, a mimo to poniżej 23 minut, czyli ciągle po półmaratonie forma jako-tako się trzyma (Normalnie w jesienno-zimowym sezonie już zwalniam do tempa powyżej 6 minut/km, także jest nieźle!)
Następnie o 10 biegaj w Krakowie w Parku Jordana (Tego Koszykarza ;P) pobudzonka, niektórzy robili zabawę biegową 20 razy 45s szybko 45s przerwy, Ci co startują w niedzielę/poniedziałek 20 razy 30s szybko 45s przerwy, dla mnie mega mocny trening i bardzo pobudzająca taka "zabawa".
A dziś, NBRC i też tylko pobudzenia, większość grupy rzeźbiła pod KrakoskiKross za tydzień 20 pętelek po 90s i 90s przerwy, myśmy robili tylko pobudzenie 5 pętli 45s i 30s przerwy, celowo niedosyt ma być.
OBY wszystkim wam udały się różne aktywności Niedpodległościowe, ja tam póki mogę to kuśtykam, ale pewno od wtorku znowu trza odpuścić, a głowa ciągle chce! Ech
Statsy z wczoraj, takie tam, szału nie ma, ale serce pracowało jak widać, dobry garmin, opieprza za parkrun, ale już interwały premiuje, czyli nie zaklepujemy się, tylko robimy różnorodnie!
W tym tygodniu (a tak naprawdę to w tej połowie, bo wrzucam od 1 Listopada) grobbing/nekrobiznes/najsmutniejsze święto w roku.
W piątek, by dać sobie "kopa" na początek dnia zrobiłem 2 swoje pętelki po parku lotników w "progu" lub okolicach, ale warto sobie "Treshold" robić raz na jakiś czas, w około 43 minuty blisko 9 kilometrów, no cieplutko się zrobiło bardzo
Dziś za to trening NBRC, przygotowanie pod KrakoskiKross (W którym nie biorę udziału, ale same treningi doceniam za budowanie formy) połączony z Longiem, wyszło mi najdłuższe tuptanie w życiu do tej pory, niesamowite 26 km, dla @scorp, @enron czy @trypsyna to pewno "bieg po bułki", ale ja już pod koniec miałem dość konkretnie "dość"
Było sporo podbiegów, zbiegów, też zakręcaliśmy ostro jak to w przełaju, chłop żywy, ale lekko zmęczony
Dla uśmiechu na twarzy wrzucam nasze foto z rzucania liśćmi i trochę garminstatsów
Bądźcie zdrowi i jak najwięcej uśmiechów na twarzy wam życzę!
@enron Fakt, Darek nie chciał nas zajechać na tych liściach, ale robiło się gorąco, celowo czekaliśmy kilka minutek przed kolejną "rundą", fajny nawet plan, dłuższa pętelka wolniej i mała pętla na pełnej dawaaaaj, ładny speed wychodził
Hej, wrzucam ogonek z Października, czyli poniedziałkowe bieganko na trening Nordic i Nazad, zatrważające 4 kilometry
Miesiąc Październik kończę z przebiegiem 183,52 km... co jest krejzi w porównaniu z moim bieganiem rok czy dwa lata temu, oj Pan zegarek zmienił mi tutaj dużo.
Udanego tuptania wam w Listopadzie, już dziś tam zrobiłem coś tam ale to w Niedzielę wrzucę.
Pozytywnej, złotej, radosnej jesieni, posmuciliśmy się dziś, mi akurat starczy smucenia się na kolejne dwa lata, bądźcie dobrej myśli!
\o/
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu (Chciałbym, jako że nie zbiera prywatnych krótkich to wrzuciłę ręcznie ~~)
W tym tygodniu regeneracja po półmaratonie (oj poniedziałek i wtorek chodziłem jak kaczuszka ) i otwarcie sezonu trenażerowego.
Troszkę luźnych truchtań na różne zajęcia oraz 2 konkrety dziś.
Najpierw "Najszybsza Dycha" ze sklepu biegacza, podziwiam jeszcze raz Panią przebraną za "Łóżko" oraz "Aniołka" Bardzo lubię ten bieg, fakt, jest o poronionej godzinie, ale miło jest raz do roku podróżować w czasie ^_^ Oficjalnie wszyscy natuptaliśmy 10k w 11:11
A po "symulacji snu" trening regeneracyjny z NBRC, ciekawe przebieżki i pogaduchy o bieganiu. Ciężko się zmusić do zluzowania, dużo takich ćwiczeń na rozluźnienie góry ciała, np kładziesz rękę na przeciwnym ramieniu, wolna ręka ma być ultra luźna i robisz przebieżkę, dla mnie osobiście najtrudniej rączki za głowę i biegamy tak luźno próbując nie spinać barków i ramion, by nam podczas biegu zupełnie nie ruszały się ręce, no ciekawe ciekawe, trzeba praktykować
Jesień na pełnej, ale złota!
Udanego tuptania wam w nadchodzącym tygodniu, ciekawe kto ząbki sobie ostrzy na okoliczny bieg niepodległości ?
Zdrowia \o/
P.s. Fotki z Parku Lotników z NBRC i Sklepu Biegacza w Kraku
Łapcie jeszcze "Smoka" i "Adasia" Tak, Pani "Łóżko" dociągnęła mozolną pracą pod Adasia rekwizyt z Kałuży, troszkę Jej się zrobił z tego biegania trening siłowy
Drogie tuptaczki, drodzy tuptacze oraz biegaczki i biegacze
W tym tygodniu po raz pierwszy w życiu faktycznie robiłem chillout przed biegiem, wyszło jak wyszło, ale to długa historia.
W poniedziałek umówiłem się z kolegą na bieganko, no to zrobiliśmy 10k w tempie mniej więcej 4:50
W środę zrobiłem sobie osobiste podbiegi, ciężko było się zmusić, by wejść na wyższe obroty, ale jednak udało się coś tam serduszko pobudzić, na dodatek wieczorem z innym kolegą umówiłem się na marszobieg (ma problemy z biodrem, więc tutaj trzeba ostrożnie tempo kontrolować, udało się 3 min bieganka tak 5:40/km i 1 minutka spacerku i tak 5k zrobiliśmy).
No i dziś ukoronowanie tegorocznych treningów (Ogólnie historia taka, że z wesela kolegi wróciłem tak 2:30 w nocy, wrzuciłem coś na ruszt i zmusiłem się do snu, udało się 5h pospać...) https://cracoviapolmaraton.pl/
Wynik "pluszowego" 1:41 z haczykiem Fajno!!!
Spotkałem Pana @enron na finiszu Ogólnie chciałem bardzo podziękować https://www.facebook.com/AZS.AWF.Krakow.Masters i treningom z New Balance Run Club, wątpię, że bez tego by ten bieg poszedł "luźniutko" \o/
Z góry gratuluję wszystkim, którzy biegli dziś, były piękne warunki, ale jednak te 4 parkruny dają się we znaki!
Zdrowia wam, tym razem bardzo rzadkie zdjęcie z buzią po ukończeniu
@Trypsyna Sam jestem w szoku że na takiej nieprzytomności poszło, wgl tylko 1 żel poleciał w okolicach 14go kilometru (sis double espresso <3), zabrałem dwa ale nie było zupełnie potrzeby, MOTZ była mimo zombie mode lol
W tym tygodniu przed-ostatnie szlify przed CPK (Cracovia Półmaraton Królewski) - mój pierwszy oficjalny
W poniedziałek nie udało się spotkać z rodziną, bo się Ciocia rozchorowała, więc strzeliłem sobie solidnego longa, wyszło blisko 17km w tempie minimalnie wolniejszym od startowego, jest forma!
W środę przed zajęciami z nordic walking też się lekko wybiegałem, tu akurat bardziej stresujący dzień, wcale nie łatwo było wycisnąć z siebie mocniejszego biegu, wyszła zwykła baza , 9k przed i 2.5k po zajęciach.
W sobotę z rana parkrun, udało mi się pomóc i zmotywować kolegę do pociągnięcia życiówki na 5k (zrobił w 23.34 jakoś ,zachwycony i to ważne ) Fajnie tak móc robić za pacemakera dla kogoś po tych kilku miesiącach trenowania, cel miałem nie wchodzić zupełnie w 4tą strefę tętna i wyszło
Następnie przed południem docelowy trening, czyli bieganie po górkach z Krzyśkiem Bodurką (Treningi biegowe z Salomon i Good Lood), bardzo różnorodna grupa się zebrała, tras po Siokrniku wcale nie znam, więc dla mnie frajda, na dodatek spędzony czas na pogaduchach ze znajomą, ekstra
No i jako bonus można było buty Salomona potestować, tym razem hybryda do biegania po szutrze "Salomon DRX Defy Grvl", troszkę za małe na mnie (44 i 2/3 rozmiar dostałem na test), ale ciekawe, bardzo dobrze trzymały na podbiegach i zbiegach nawet, bo minimalny ale jednak bieżnik jest!
No i dziś, dzisiejszy trening New Balance Run Club, ostatnie szlify przed HM, 2x4000m, ale najpierw solidna rozgrzewka, trening na stadionie więc idealnie szło wymierzyć dystans ++ żarło dobrze bieganie no i dał się Henryk sfotografować całej grupie fanów A i testy butków zacne New Balance, akurat sam biegam w 1080v13, ale te Fuelcell Rebel są lżejsze i treningowo-startowe, fajnie się biegało!
Oby HM się powiódł, robiłem w grupce 2x4000m w tempie 5:00/km i tętno było bardzo stabilne, może minimalnie szybciej się uda pierwszy CPK potuptać, oby
@pluszowy_zergling to teraz czas na odpoczynek i w niedziele ogień!! W jaki czas celujesz? 😁 Podobają mi się te nowe Rebele od NB, jestem ciekawa jak się w nich biega. Może jak kiedyś będą na promce to też sobie sprawię :)
@Trypsyna A lżej dużo od 1080v13, bardzo ładnie popychały do przodu. Na dodatek nie są mega drogie, nie mają karbonu, nie żebym uważał że moje bieganie wgl się na karbon jeszcze nadaje Moim zdaniem fajne, ale przy wadze około 80kg to boję się, że by długo nie wytrzymały mojego tłuczenia
@Zioman Nie no jak tak policzysz to w tygodniu wychodzi 7-8km/dzień, nie ma szału Raczej fajna różnorodność treningu, by się nie zaklepać a troszkę inne akcenty, raz szybkość, raz long, raz na bardzo długo górki i tak to się żyje na tej "wsi"
I tak, racja, dużo lepiej mi się bawi i męczy z ludźmi niż solo ^_^
Cietopry biegaczki, biegacze, tuptaczki i tuptacze
W tym tygodniu kontynuacja zajawki "biegamy na tętno".
W środę 2 pętelki w okolicy garminowego Z 2.8-3.2 i w sobotę już ich było z 5 na dokładkę, całkiem całkiem, szybkie to bieganie się robi i jakoś tak jestem w stanie się głową docisnąć, garmin te biegi liczy jako tempo, ale nawet w sobotę nie byłem tak zlany potem jak kiedyś bywało, a średnie tempo na 16 km w okolicach 5:00/km to jest dla mnie #turboszybko.
Dziś z kolei pierwszy Pio Run, lubię charytatywne biegi, więc sobie potuptałem, a tuptanie dla dobrej sprawy, tylko mało się poniosło medialnie, trzeba promować.
@K44 a widzisz, następnym razem też tu napiszę (Ogólnie to najpierw chciałem się przekonać jak ta impreza wygląda, się okazuje, że organizowali raz pierwszy ten bieg).
W tym tygodniu nie było za bardzo czasu biegać + regeneracja po kopcach z tamtego, więc.
Sobota, dość długie wybieganie na tętno na suficie Z2, męczące, ale dobre przygotowanie pod HM Wyszło tempo 4:52/km na tym, jestem zachwycony, że nogi się pode mną nie ugięły
Niedziela, tym razem trening z NBRC - jesienny, kasztanowy Nawet nawet była siła robić te 200tki, wyszło ich w sumie 21 sztuk, troszkę dużo ^_^
3 razy:
2x800m tempem hm + 200m interwału
Przerwa 2.5 min
5x200m interwał/200m luz
Przerwa 2.5 min
Oby forma na pólmaraton sobie rosła, a Wam, wam jak najlepszego zdrówka
Hejo, ostatni mój wpis 3 tygodnie temu, więc dodaję jedyne bardzo ciekawe rowerowanko + sumę pracodomów z ostanich 3 tygodni heh ;)
Dziś pojechałem z Platynową Ekipą na Grilla po przetrwaniu Biegu Trzech Kopców, detali logistyki nie będę omawiał, ale podsumuję tak: Wyjazd z domu 8:30, powrót 18:50, bo nie było czasuuuuuu.
Troszku było górek, dołożyliśmy sobie ekstra, bo "sami swoi", udało się dowieźć grille i żarło na miejsce i najeść się po mordowaniu nóżek ^_^ <3
Na załączonych fociach Grillowańsko w trakcie oraz Widoczki :)
A no i mogę wam pokazać jak wyglądały poniedziałkowe Wały w Krakowie, ale naprawdę u nas w mieście to było bardzo lajtowo z tą powodzią.
Dzieńbobry Biegacze, Biegaczki i Tuptacze, Tuptaczki!
W tym tygodniu:
W czwartek wybieganko "na tętno", 9k w 45 minutek, starałem się idealnie szurać po suficie Z2, całkiem jestem zadowolony
W sobotę parkrun "ale nie za motzno", starałem się do Z4 nie dobijać, by zostawić siły na dzisiejsze
No i dziś, XVII B3K, poprawiłem swój czas z 79 minut w 2023 do 72 w tym roku ^_^ Fajny progress #podobamisię, oby za rok było lepiej i niech połówka w październiku też pyknie zacnie ^_^
W tym tygodniu środowy KRK Night Runners i dzisiejszy rekonesans B3K, który się lekko przedłużył
Co do night runners, czasem tak jest, niby tuptasz wolno, ale tętno szaleje - bo wieczór, po pracy i ogólnie ciałko zmęczone, ale fajna grupka, już wam pisałem można się w KRK w ten sposób zaprzyjaźnić z bieganiem i przyzywczaić ciałko do biegu, akurat w tym wypadku robiąc rundki można sobie zrobić podbieg w Parku Jordana na górkę i malutki sprint jako finisz.
A rekonesans B3K, Kuba Piech zorganizował jak rok temu (a to chyba 3-ci raz z rzędu) wybieganko z postojami trasą B3K, tutaj wydarzenie:
Przyznaję, że postojów było tyle, iż ze znajomą dotuptaliśmy część drogi powrotnej, bo był lekki niedosyt ^_^
Alee, popatrzta ILE WIARY, było blisko 80 osób, mały tłum się zebrał, także jak ktoś się "boi" górskiego biegania, to polecam, też spoko sposób, by się z tym "zaprzyjaźnić" w miłej atmosferze, tu nie było super duper grupy harpaganów, prącej "byle do przodu"! (Dla wyjadaczy to wada, dla zwykłych tuptaczy zaleta, zależy jak na to patrzyć, mi tam podobasię ^_^ )
@Trypsyna nie no sam byłem zaskoczony tym tłumem Śmieją się na grupce ludzie, że jeszcze kilka lat i Kuba pobije frekwencję na biegu (ale to dość trudne wyzwanie, bo B3K to 3500 miejsc...)
Hejo, coś więcej pobiegałem niż tutaj sztafeta podaje, ale zaraz dopiszę resztę, fajnie, że skrypt działa
W środę odwiedziłem Night Runners Kraków, od ponad 2 lat się wybierałem by obczaić to wydarzenie, akurat się załapałem na marszobieg wokół błoń, dla osób w Krakowie, które chcą przyzwyczaić organizm do biegu to jest genialny sposób na rozpoczęcie przygody z bieganiem, szczegóły na grupie:
W sobotę #530 parkrun Kraków, całkiem nieźle wyszedł był, tak 4:27/km ... to są porównywalne wyniki do tych z 2021, a tam byłem oj dużo dużo szczuplejszy
Następnie Biegaj w Krakowie! 2024 robiliśmy minutówki, po rozgrzewce 15x 1' bieg z swoim tempem na 10k i 1' truchtu z tempem o 1:00/km wolniejszym... można było poczuć, że ciało żyje, przy okazji oglądaliśmy sobie jak w Parku Jordana się zaczyna cała heca z Business Runem
Dziś (Niedziela 8 Września) Poland Business Run 2024, jestem zachwycony, życiówa z 2021 pobita (co prawda o 1s/km ale zawsze coś) 4:12/km przez te 3530m wokół Błoń. (Czyli taki test coopera wyszedł w 12:00 na oko jakieś 2850-60 metrów... jest miejsce do poprawy, ale to nie taki zły wynik jak na amatora )
A po południu rekonesans B3K z ITMBW (Trener Rafał Oświęcimka), no i na koniec zbieg po piwo bezalkoholowe Ciekawe, czy nóżki będę czuł jak w tamtym roku ^_^
Hejo, w tym tygodniu jedna fajna wyprawa rowerowa z Bike Team'em Fitness Platinium, tak to dużo pracodomów i z 2 rundki treningowe.
Mieliśmy przygodową wycieczkę w sobotę, najpierw trener złapał gumę, a później w Zabierzowie chowaliśmy się na ryneczku, bo na zachodzie i południu grasowały burze (a cała mapa Polski czysta 31.08... nosz po prostu :D), końcem końców udało się troszkę górek zaliczyć, mniej niż chcieliśmy, ale zawsze cuś! Lody zjedzone, poturlane, pogadane, pooglądaliśmy różne dożynkowe cuda z siana i sru do domu ^_^.
Krakowskie Balice i burza w tle oraz przefruwający Ryan dla atencji
31 436,72 + 13,11 + 3,57 = 31 453,4 (Ręcznie dodane, mi Pan Szkrypt nie bardzo śmiga)
Dobry, dziś tylko niedzielne tuptańsko.
Rano Krakowski New Balance Run Club, powtórka interwałów z przed dwóch tygodni, erm... no ten trening zawsze wchodzi motzno, tym razem robiłem za "sekundnik" w grupce, to nie mam równych wykresików ~~
Wieczorkiem jakaś tam przymiarka do Kraków Business Run, który ma miejsce 8go września. (Wyszło 4:32/km, ale liczę na troszkę lepsze tempo jak będą ludzie, pompa i atmosfera imprezy )
Dobry, dziś (Sobota) wrzucam , bo pewno podsumowanko jakieś wjedzie za sierpień.
W tym tygodniu tylko w środę tuptańsko, ogólnie to po tamtej niedzieli leczyłem stopy i tak na 9 kilometrze mi się zaczął pęcherz na lewej stopie odzywać (W tamtym tygodniu w niedzielę półmaraton marszem w nordicu na piasku i przy 30 stopniowym upale w Bełchatowie... takie no, nie na moje stopy bardzo), to odpuściłem robienie z tego "longa", bo nie o to chodzi, by się znowu na kilka dni wykluczyć z akcji.
Wyszedł BNP, fajna muzyka na słuchawkach sprawiała, że tempo z kilometra na kilometr narastające, tak należy żyć
Fajnie! \o/
P.s. Sierpień zakończony jedynie 106,4 kaemów biegańska, może Wrzesień wyjdzie bardziej biegany
30 314,59 + 12,63 + 4,83 + 13,01 + 21,06 (chód... ale taki 7:45 km... trochę ciepło) = 30 366,12
Bobry, w tym tygodniu w środę powtórka interwałów z zeszłej niedzieli, mocne! Wedle stravy relative effort ponad 100, przy 6tym powtórzeniu 1:00 modliłem się o koniec, czyli dobrze "Weszły" Łamanie 4:00/km szło "jak po grudzie".
W sobotę z rana parkrun, lekko ciepło, poniżej 23:30, więc jestem happy z takiego startu, ale za to z godzinę później trening "Biegaj w Krakowie" ... podbiegi, 400m, w upale... Aleja Waszyngtona pod Kopiec Kościuszki, jako że troszkę oszczędzałem się przed dniem dzisiejszym, to zamiast 10 zrobiłem 8, zezłomowany totalnie!
No i dziś, w sumie nie wiem czy to się liczy, ale pierwszy raz w życiu robiłem pólmaraton w Nordicu, co do tej całej napinki na robienie z tego mega sportu to kisnę w 100% z tego, co nie zmienia faktu, że tak to sobie nie dałem popalić dawno ^^ Wgl zawody były sędziowane i przy mojej nieistniejącej technice jestem z siebie mega dumny, że mnie nie zdjęli z trasy Półmaraton marszem z kijami poniżej 2h 45 minut, jestem z tego mega zadowolony, tylko upieczone stopy teraz regenerować trzeba z tydzień....
Zdrowia, udanego biegania i tuptania, oby się skrypt udał @mkbiega D