Taką puszystą d⁎⁎ę uratowałem przed rozjechaniem na parkingu.
Dosyć ruchliwa była, to odstawiłem w miejsce gdzie nie jeżdżą samochody. Niech brzęczy dalej.
#owady #trzmiele #pszczoly



Taką puszystą d⁎⁎ę uratowałem przed rozjechaniem na parkingu.
Dosyć ruchliwa była, to odstawiłem w miejsce gdzie nie jeżdżą samochody. Niech brzęczy dalej.
#owady #trzmiele #pszczoly


Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
Czy ja jestem normalny?
No raczej nie, zapomniałem że mam kwity że jednak nie.
Byłem na złomie, szukałem zbiornika na podciśnienie do przyssawki, znalazłem gaśnicę. Trochę #spawanie i będzie jak ta lala.
A przy okazji kupiłem dwa kawałki kabla koncentrycznego, prawdopodobnie z jakiegoś rozebranego BTSa, za całe 2,4 polskich nowych złotych.
Po co mi to? Z dłuższego kawałka mam plan zrobić magazyn energii do generatora TDR, a krótszy zabiorę do szkoły żeby pokazać młodzieży że coś takiego w ogóle istnieje i jak to wygląda.
Został tydzień wakacji, a ja już powoli przyzwyczajam myśli do szkoły. Na mieście spotkałem jednego z nauczycieli z warsztatów. Mówił że cały sierpień czuł się jak by to była ostatnia niedziela urlopu.



Zaloguj się aby komentować
Fuck, fuck, shiet, gówno, k⁎⁎wa.
Skończył mi się twaróg i nie mam za bardzo z czego zrobić śniadania.
Muszę coś zaimprowizować.
A zaraz jadę na miasto to się obkupie na kilka dni. I kolejną zgrzewkę wody też kupię.
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Wpis numer trzy.
Jeżdżąc samochodem na wakacjach zagłuszałem lekko szumiące łożysko #muzyka
A że w samochodzie spędziłem jakieś 15h to i sporo nowych utworów poznałem. Jakoś trzeba było sobie umilić jazdę. YT o dziwo całkiem dobre nuty podrzucał.
Na nowo odkryłem Strachy na Lachy, i kilka ich utworów, np.
Twoje oczy lubią mnie
Twoje motylki
Jedna taka szansa na 100
Co się stało z Magdą K.
Ta wersja audio bardziej mi pasuje niż oryginał, mimo że tekst taki sam, ale już podkład i sposób śpiewania jakoś bardziej mi podchodzi.
A z innych wykonawców to jeszcze to odkryłem
Alchemist Project - Music Is My Extasy (Official Youtube Channel)
Kompozycja bitów jest w pytę, dlaczego dopiero teraz to znalazłem?
To tylko część utworów które znalazłem, ale te najczęściej wracały na playlistę.
Zaloguj się aby komentować
211 605 + 20 = 211 625
#rowerowyrownik #rower
Wpis numer dwa
Nie jest to jakoś imponujący dystans ale starałem się kręcić na tyle mocno żeby tyle wytrzymać, ale na tyle słabo żeby się nie zagotować i nie odciąć od tlenu.
Średnia prędkość wyszła by lepsza, ale pogadałem chwilę z detektorystą na polu.
A i tak złapałem PR na 5km.
Przetrzepane pola to i nic ciekawego nie znalazł.
A trasę wybrałem taką żeby zobaczyć czy będzie dobra na papaton, i myślę że powinna być ok, oczywiście bez tych zawijasów pod koniec trasy. Chociaż mam obawy co do wzniesienia od ok 15km, ale myślę że dam radę.
Bo żele już mi przyszły, teraz tylko czas na próbę.
A przy okazji zrobię zastępczo #codziennepiciu
Bo nie ma takiej sytuacji że masz za dużo wody w domu. No chyba że mieszkasz w Kotlinie kłodzkiej XD.
Jak będę gdzieś w biedrze albo w Dino to dokupię jeszcze zgrzewkę.


Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
Wpis numer jeden z planowanych trzech. A kto wie co jeszcze przyjdzie mi do łba napisać.
Pamiętacie ten wpis sprzed kilkunastu dni o uszkodzonym kablu w Piasecznie co przechodzi przez ogród sąsiada? No to w końcu dogadali się i zdecydowali się to naprawić.
Koles od #elektryka który mnie wezwał sam dokopał się do kabli, nie było łatwo bo finalnie wyszło ok 1,2m głębokości i uszkodzenie było troszkę pod kostką, tak jakieś 60-70cm, przez co musiał wykopać jamę. Na szczęście grunt pozwolił na to, poziom wód jest na tyle nisko że nie zalewał wykopu (tu raczej bym się smucił że na 1,2m nie ma wody, susza)
Utleniona była jedna żyła, pozostałe 3 nawet nie były uszkodzone. Ewidentnie w trakcie jakiś prac ziemnych doszło do uszkodzenia zewnętrznej opony i izolacji żyły, co w krótkim czasie doprowadziło do jej utlenienia.
Metoda naprawy? Wstawka przy użyciu dwóch prasowanych tulejek i kawałka żyły, odbudowa izolacji żyły za pomocą termokurczki, a opona odbudowana za pomocą tak:
2 warstwy taśmy PCV
3 Warstwy taśmy samowulkanizującej
3 warstwy taśmy PCV
Pomiary Riso wykazały że nie ma więcej uszkodzeń izolacji, zasilanie wróciło na wszystkich 3 fazach.
A finalnie ogród faktycznie wygląda jak by nikt nic tu nie robił.
Tak że jest dobrze.
A i druga sprawa, jak jechałem rowerem to zobaczyłem że na jednej z budów domu znowu jest standardowy błąd z za wysoko wymurowanymi ścianami szczytowymi, ale kartki nie miałem żeby zostawić, za to była jakaś grupka ludzi, być może budowlańców, może właściciel, nie wiem. Ale na moją dobrą radę że jest za wysoko i że trzeba ściąć żeby było gdzie włożyć izolację, dostałem pytanie.
"A ile pan przepracowałeś na budowie?"
A co to w ogóle za pytanie? I jakie to ma znaczenie?
Mijając się lekko z prawdą powiedziałem że 3 lata. Bo jako elektryk to po budowach szlajam się od ok 12 lat, a ogolnie po budowach to i z 15.
"A ja dwadzieścia!"
Spoko, ja tylko dobrej rady udzielam, róbcie jak chcecie.
Po raz kolejny autorytet "starego fachofca" został podtrzymany kosztem cieńszego p
ortfela właściciela.





Zaloguj się aby komentować
211 191 + 50 = 211 241
#rowerowyrownik #rower
@Felonious_Gru nie dawaj mi głupich pomysłów bo u mnie mają podatny grunt i dwa razy nie trzeba mi powtarzać.
Aż sprawdzałem w którą stronę powinna być ułożona żeby nie wyszła ta zła, tylko ta dobra z hinduizmu.
Ok 1h przed jazdą zjadłem co nieco, ale też wziąłem banana tak w razie W. I zjadłem go już na ostatnim kilometrze jak schodziłem z tętna.
Jak wracałem to wiedziałem że wyjdzie mi 49km, więc odbiłem z trasy na chwilę, widać taki cypelek z lewej strony żeby dobić do 50km. Gdyby miało wyjść 69km to bym zostawił.
Jak to jest że wyjeżdżając z domu miałem pod wiatr i wracając też pod wiatr?
A no prosto, kierunek i zwrot jazdy był taki sam.
Jak kręciłem kółka wokół zbiornika retencyjnego to wiatr mi czasy psuł. Kilka razy mijałem się z biegaczem, do którego później zagadałem po moich 5 kółkach. Mówi że zrobił 8,5km z tempem 4:50, szaleniec.
Więc 2h wysiłku da się zrobić bez dokładania węgli, ale strava szacuje mi średnią moc na 133W, a w czasie ostatniego biegania średnia na poziomie 308W. Więc jest różnica w tych typach aktywności.
#konstruktorelektrykamator
Aaa, i tak całkiem przypadkiem, bez żadnego planu zajechałem sobie do szkoły.
Pusto, jak to w wakacje, jedynie na boisku jakieś małe szkraby miały zajęcia z piłki nożnej. Jak ten czas zapieprza. Za 2 tygodnie do szkoły, a nawet wcześniej, bo 29 mamy radę, taką przed rozpoczęciem roku, i z tego co się dowiedziałem to o 8:30, bo później jest wycieczka, do Kazimierza chyba. Ale ja nie jadę. I też do mnie ludzie się odzywają kiedy i o której rada. A skąd ja mam wiedzieć? Wiadomości na librusie usunęli wszystkie, jeszcze gorzej niż tu, bo tu tylko powiadomienia nie przychodzą. Musieli usunąć żeby zamknąć rok szkolny.

@myoniwy no tak jest, że rower mniej energii bierze niż bieganie dlatego zacząłem biegać bo mając 2 godziny mogłem zrobić średni trening na rowerze albo Papaton xD
Chociaż jak z czasem kondycji się nabierze to można zacząć na rowerze szaleć i spokojnie godzinę albo dwie jechać z fest mocą.
No i szacowanie watów na rowerze bez pomiaru to jest kit i nic nie warte.
Zaloguj się aby komentować
Uuuuu, obrażają ofcena!!!
I to zanim powstało hejto i pewnie sama ksywa owcy.
Screen z teledysku Strachy na Lachy - I can't gry gratisfacation
#gownowpis
#owcaspam

Zaloguj się aby komentować
28 522,15+ 10,3 = 28 532,45
#sztafeta #bieganie
Wczorajsze pierwsze bieganie od dwóch tygodni.
Czas wyszedł zarąbisty, jak po 3 kilometrze zegarek mi mówił że tempo 5:23 to pomyślałem że się zepsuł, ale kolejne też były po 5:30, 5:33
Starałem się robić dłuższe kroki ale rzadziej. Ewidentnie łatwiej się tak biegnie.
Z tym że gdzieś koło 5km poczułem że lekko spadam z energią, a po 8km to już nie miałem siły wyrzucać nóg do przodu, przez co kroki się skrócili i tempo spadło. No i miało być 12km, ale po 10 już odpuściłem. A i tak wszystkie kilometry poniżej 6 minut.
Zamówiłem już żele energetyczne. Na kolejny bieg powinny już być.
Jak ktoś by mi 3 miesiące temu powiedział że będę się jarał bieganiem i czekał na kolejne wyjście, albo że kupię sobie specjalnie buty do tego to bym go wyśmiał. Co do butów, muszę inaczej sznurówki przewlec, bo teraz ciężko się naciąga i jednocześnie łatwo rozwiązuje. Muszę odwrócić kierunek przewlekania przez oczka.
A teraz kupuje specjalne żele z cukrem żeby łatwiej się biegło.
Jak żele działają tak jak myślę to tylko wyczekiwać jak będzie papaton, tylko muszę sobie trasę jakąś wyznaczyć.
Do psychologa z nim!

@myoniwy Starałem się robić dłuższe kroki ale rzadziej. Ewidentnie łatwiej się tak biegnie.
Przeglądając mase filmów na yt, to właśnie zły kierunek. Wyrzucając nogi przed siebie defacto sam się blokujesz i hamujesz a energia kinetyczna obciąża kolana i miednicę.
Nie jestem specem, ale trenowałem różne podejścia i duże kroki może i były łatwiejsze ale rychło prowadziły mnie do bólów i kontuzji.
@Trypsyna popraw mnie jeśli coś piszę źle
Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
Dobra, jakoś już wróciłem myślami z tych wakacji.
A jako że teraz @Zielonywewszystkim pojechał się wakacjować to część jego awarii spadła na mnie. No bo kto to ogarnie, Peter z #zpamietnikaprywaciarza ? Przecież tego nie da się naprawić. XD.
O co w ogóle chodzi? A no Zielony dzwoni żeby podjechać na ogród ktory ostatnio robili bo gdzieś tam rurka jest walnięta i woda leci, aż klientka nie włącza nawodnienia bo jej wody szkoda. Mówi że rurka będzie 20 to zajedz do sklepu i ogarnij to. Zapobiegawczo wziąłem złączkę 16, 20 i 25. I bardzo dobrze, bo nauczony rozmowami z moimi klientami że zawsze trzeba brać więcej materiału teraz też to się sprawdziło. Bo rurka była 25. A skąd dziura? A ktoś jak montował obrzeże to wbił taką 20cm plastikową szpilkę centralnie w rurkę. Odkopane, połączone, zakopane, nie widać co było robione. Zielony teraz będzie musiał wziąć kredyt pod hipotekę żeby się wypłacić. Ah wait, żaden bank mu nie da kredyty na ten apartament 35m² XD
Dobra teraz czas na podsumowanie wakacji.
Opiszę trochę moich odczuć, spostrzeżeń i uwag. Oczywiście do obiektywizmu im daleko, ale to być może wywoła jakaś dyskusję w komentarzach.
No to jedziemy, wyjechałem w czwartek koło południa, kilka godzin jazdy przez mazowsze na północ i zbliżam się do Warmi. W momencie gdy minąłem znak "Historyczna granica" to YT sam mi odpalił Preußen Gloria, nawet bez tego znaku można było poznać gdzie była granica. Od razu inna architektura, inne budynki, inne dachy, układ zabudowań, normalnie inny świat, inni ludzie. Później trochę więcej o tym i moich przemyśleniach na ten temat.
Cel nr 1, Olsztyn. Zanim do niego dojechałem na horyzoncie pojawił się maszt RTCN, i to do niego jako pierwszego pojechałem rowerem. Drugi cel to była elektrownia wodna, mały pizdryk, ledwie 500kW, ale już na początku XXw dawała prąd do miasta i np do tramwajów. Nie wiedziałem że Olsztyn ma tramwaje, a ma. Ogólnie komunikacja miejska wydaje się być sprawna, tabor jest nowy.
Oczywiście w mieście mnóstwo budynków pozostałych po nazistach, ale fajnie wyglądają z polskimi flagami. Np budynek poczty jest fajny, z takiej głęboko czerwonej aż brunatnej cegły.
Ukształtowanie dróg i uliczek jest zarąbiste, wrócę tam na pewno z rowerem, ale na dłużej niż kilka godzin.
Nocleg, wszystkie trzy zabukowałem przez #airbnb fajne mieszkanko, było wszystko co potrzbne do spędzenia nawet kilku dni.
Aaa, i co jeszcze zauważyłem, sporo macie tam przybyszów z zagranicy, i to nie tylko wschodniej czy północnej ale i z dalszych zakątków świata. Bo tyle melaniny to chyba tylko w Warszawie widziałem.
Jedziemy dalej, tym razem kierunek zachód, i jednocześnie trochę do dołu. Bo cel jest prosty, depresja, najpierw w Raczkach Elbląskich, a potem w Marzęcinie. Nawet jakiś certyfikat można za to dostać. Potem Malbork i Tczew, tam chciałem zobaczyć wiatrak z 5 łopatami, ale akurat chyba jakiś remont robili i gówno można było zobaczyć. No to kierunek nocleg, Odargowo. Jak już pisałem nawigacja zrobiła mnie w ciula i wyprowadziła gdzieś dalej pod inny adres i byłem 1h w plecy.
Miejscówka najdroższa z tych trzech a standard najniższy. Ale jednocześnie najtańsza z tych dobrych w tej okolicy. Bliskość morza podbija ceny. Jako że harmonogram mi się rozjechał, a i samą miejscówką byłem lekko zawiedziony to szybko poszedłem spać i z rana pojechałem do Władysławowa na start trasy. A że dzień wcześniej nie było święto to nie miałem za bardzo co jeść, a w sobotę rano Maku była tylko oferta śniadaniowa to wziąłem tylko szejka 0,4l. O 8 wyruszyłem z parkingu, przez pierwsze dwa kilometry było mi zimno, myślałem żeby się przebrać, bo miałem długie ubrania w plecaku. Ale rozgrzałem się i było spoko. Na otwartych odcinkach ścieżki rowerowej, blisko morza latało jakieś dziadostwo, muszki, komary czy inne latające śmieci. Po raz kolejny żałowałem że nie mam okularów. Gdzieś tak po 25km dopadł mnie lekki kryzys energetyczny, ale za dobrą radą znajomego kolarza amatora w plecaku miałem banany i Cole orginal, więc zjadłem banana, popiłem colą i po chwili moc wróciła.
Dojechałem na Hell, ale to nie koniec, bo celem jest plaża, więc uliczkami między zakładami przetwórstwa rybnego dostałem się na koniec Polski. Dalej potrzebny rower wodny.
W drodze powrotnej w markecie kupilem dwie bułki, i kolejną cole, tym razem Hoop. Więc znów w drogę. Tym razem było więcej przeciwności. Pierwsza to wiatr w twarz, a druga to hołota. Tysisce albo i setki rowerzystów nie znających przepisów ruchu drogowego, jadących na oślep w kierunku Hela, czy Helu?
Ale zrobiłem to, główny cel wyjazdu osiągniety. I powiem że nie byłem jakoś mocno zmęczony. Największy problem to d⁎⁎a, niby zmieniłem siodełko ale chyba muszę jakoś lepiej je dobrać.
Wtem wyruszyłem do kolejnego celu, miała to być elektrownia wodna koło Piły, ale nie zdążył bym potem do Biskupina, więc odpuściłem ją i prosto do pierwszej osady. Ciekawa wystawa, trochę zalatuje komerchą, ale warto odwiedzić.
Dalej już kierunek pierwsza stolica, Gniezno.
Nooo, tu lokum jest konkretne, mimo że to ewidentnie motel raczej pracowniczy to standard na wysokim poziomie jak za takie pieniądze.
A Gniezno samo w sobie całkiem spoko, jak każda odkrywana nieznana miejscowość. Sporo atrakcji których nie zdążyłem odwiedzić, bo a to było za wcześnie, albo niedziela. Z rana pojechałem do niedalekiego skansenu wsi polskiej. Oj jak ludzie się zachwycali jakie to fajne życie mieli wtedy. Taa, noo, tylko nie wiedzą że zamiast trawy na podwórku było błoto wymieszane z gnojem, a w powietrzu unosił się smród wraz z muchami. A chłop zapierdzielał od świtu do zmierzchu.
Ze skansenu kierunek Konin i turkusowe jezioro, które nie było turkusowe i jest to zbiornik technologiczny elektrowni. Nic ciekawego, dlatego pojechałem dalej na wieżę widokową. Ooo, to już było fajniejsze, pogoda dopisała, widoczność jakieś 30km może więcej, bazylikę w Licheniu było widać, i maszt RTCN 25km od wieży też. Chociaż sama wieża może nie jest jakaś stara ale drewniane schody jakoś nie napawają zaufaniem przez pierwsze kilka stopni.
Następnym razem warto zabrać jakąś dobrą lustrzankę lub teleskop.
Kolejny przystanek to Piątek, a po drodze przejeżdżałem przez Sobótkę. Tu szybkie 5km żeby zamknąć tydzień z równym nalotem, 200km. Stąd już prosto do domu. Na A1 była jakaś blokada, potem na A2 cztery razy był korek, taki że trzeba było zwolnić do zera, oczywiście żadnego wypadku ani nic, korek tak z d⁎⁎y, bo ktoś zahamował a inny ktoś nie trzymał odpowiedniego dystansu.
W niedzielę o 19 byłem już w domu.
Podsumowanie, przez 3,5 dnia:
Rowerem zrobiłem 158km
Samochodem 1500km
Wypiłem 10,5l Muszyny, dwa szejki 0,4l, i ok 1,5l Coli.
Zjadłem pół kilo twarogu z łącznym dodatkiem 800g śmietany, jajecznica z 3 jaj, jakieś 300g żytniego chleba, i wrapa z frytkami w Koninie.
Finalnie do domu przywiozłem kilogram obywatela mniej.
A teraz o obserwacjach. Może mam spaczony pogląd ze względu na mieszkanie na mazowszu, ale im dalej od Warszawy, a już na terenach byłych Prus stan techniczny dróg i budynków znacząco odbiega od tego do czego jestem przyzwyczajony. Już sam fakt że jakieś 60% zabudowy ewidentnie jest pruska, kolejne 30% to zabudowa wczesny PRL, a reszta to nowe budownictwo. Czy te stare budynki mają nad sobą konserwatora zabytków? Że ludzie nie naprawiają dziurawego dachu, odpadającego tynku? Wiele z tych budynków ewidentnie miało jeszcze drewniane okna z epoki, które raczej do szczelnych i ciepłych nie należą. Na podwórku zazwyczaj stał jakis samochód, nie za 200k, nie za 3 a za 30k. Więc ludzie mają pracę i jakieś dochody, a obejście wygląda jak nieremontowane od 50 lat. No ale to włości zwykłych ludzi, a samorządy też się nie popisały, bo stan dróg też wiele zostawia do życzenia. Dziury, nierówności, chodników mało. Znów porównanie do moich okolic gdzie czasami polna droga prowadząca do nikąd (czyt. pole) ma położony asfalt, remonty dróg są na porządku dziennym, chodniki przez niemal każda wieś.
Ewidentnie jest tu jakaś dysproporcja w budżetach i sposobie zarządzania nimi. Może bliskość Warszawy powoduje łatwiejszy dostęp do pracy, wyższe pensje a w konsekwencji inny standard życia. Może to że u mnie nie ma już praktycznie zabudowy sprzed 2WŚ. Wszystko co stoi jest powojenne.
W sumie to cieszę się że nie jestem elektrykiem na tamtych terenach, bo bym szału dostał kładąc instalacje w tak starym budownictwie.





Zaloguj się aby komentować
209 392 + 5 = 209 397
#rowerowyrownik #rower
#konstruktorelektrykamator
Dodatkowa piątka w Piątku.
@Gilgamesh minęliśmy się trochę, o parę dni XD
Nie mogłem sobie tego odmówić. Piątek był po drodze, a dzięki tej piątce zamykam tydzień z 200km i 158km w trakcie "wakacji".
Teraz prosto zum hause, nawet wyłączam omijanie ekspresówek w nawigacji.




Zaloguj się aby komentować
209 133 + 10 = 209 143
#rowerowyrownik #rower
#konstruktorelektrykamator
No i dobra, 150km zaplanowane a weekend zrobione. Teraz wrócić do domu i ze dwa dni restu od roweru.
A to turkusowe jezioro pod Koninem to takie se.
Jadę dalej.

Zaloguj się aby komentować
208 898 + 21 = 208 919
#rowerowyrownik #rower
#konstruktorelektrykamator
Ostatni dzień wakacjowania.
Zjeździłem trochę Gniezno, całkiem fajne miasteczko.
Haha, beniz. Sami tak ułożyli ścieżki to co się dziwić?
Fajnie wygląda budynek szpitala, i chyba mają lądowisko dla LPR na dachu. A przyda im się to, bo z tego co zauważyłem to raczej jest to miasto starych ludzi, a może po prostu taka pora dnia i tygodnia.
Katedra wygląda okazale, muru berlińskiego nie spodziewałem się ale mają kawałek.
Oczywiście śniadanko było, teraz się ogarnąć, trochę odpocząć i jadę zwiedzać dalej.
Jeszcze dzisiaj muszę gdzieś zrobić przynajmniej 8km, żeby dobić do zakładanego minimum 150km.





Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
Elo ziomeczki.
Dojechałem już na ostatni nocleg. Jestem w #gniezno
No powiem że jeśli chodzi o lokum to jest na drugim miejscu za tym z Olsztyna. Chociaż w sumie to są na równi. W porównaniu do tego z Odargowa to jest przepaść.
Mam klimę, ustawioną na 16° jak wychodziłem, mam też widok na #pociagi i balkon oraz do dyspozycji wspólną ale fajną kuchnie z jadalnią. Oczywiście #slowotwaroze musi być głoszone.
Jak bylem w #biskupin to przypomniał mi się ten mem z bagnem.
Bagno, złapie tu trochę doświadczenia i pójdę gdzie indziej.
7 lat później. Halo, tak, tu bagno.
Plan na dalszą część wieczoru, tabletki, spać, a jutro z rana pojeździć po mieście i przed południem kierunek DOM.
Ale mam chęć na takiego konkretnego najlepszego kebsika z Żelechowa.





Zaloguj się aby komentować
208 781 + 76 = 208 857
#rowerowyrownik #rower
#konstruktorelektrykamator
Główny cel wakacji zaliczony.
To że wczoraj nawigacja zrobiła mnie w balona to wyszło na plus.
Bo:
Wcześniej łyknąłem tabletki czyli wcześniej poszedłem spać. I to całkiem całkiem się wyspałem. O godzinie 8 byłem już na parkingu we Władysławowie, darmowy parking, i sporo wolnych miejsc.
Przez pierwsze dwa czy trzy kilometry myślałem żeby założyć długą bluzkę bo było chłodno, ale potem się szybko rozgrzałem. W mniej jak 2h byłem na plaży, skończył mi się ląd, dalej to już tylko rower wodny.
Wracając złapałem się na kole jednego rowerzysty, ale miał ciut wolniejsze tempo niż ja to go wyprzedziłem, potem za drugim, ubrany jak na TDP ale też tempo jakieś nie wygórowane. A wiatr czołowy wkurwiał nieziemsko. Ale udało się.
Tylu rowerzystów to chyba nigdy nie widziałem. Motłoch totalny, przepisy ruchu drogowego? A po co to komu.
Jadę dalej, na ostatni nocleg.



W tych okolicach polecam ścieżkę Swarzewo (a tak naprawdę Gnieżdżewo) - Krokowa - w śladzie dawnej linii kolejowej. Mniej ludzi, trasa nieco krótsza i bardzo przyjemna. Od Władysławowa można jechać albo w kierunku Swarzewa i dalej od początku linii kolejowej, albo prosto do Łebcza (obok bazy wojskowej) i tam skręcić.
@REXus o tak jak tu jest?
https://velomapa.pl/szlaki/velo-baltica-eurovelo-10-13-r10#map=12.87/54.7537/18.36805
Zaloguj się aby komentować
208 541 + 7 = 208 548
#rowerowyrownik #rower
#konstruktorelektrykamator
Wpisuje 7 bo zrobiłem nawet więcej ale za późno włączyłem zapis na zegarku.
Chciałem zaparkować gdzieś pod zamkiem żeby sobie pojeździć rowerem, był parking płatny, kobita mówi że 40zl i można stać cały dzień. Ja mówię że potrzebuje na 1h. Nie mają takich biletów. To nie, jadę gdzie indziej.
300m dalej jest parking miejski, z parkometrem
A że akurat święto to za darmo. Tyle wygrać.
Czy można być w dwóch depresjach na raz? Oczywiście że tak, przecież nikt tego nie sprawdza. Najniższy punkt Polski, niżej już się nie da upaść. No chyba że jest się górnikiem, ale oni to też moralnie upadli. Tak że teraz droga tylko w górę. Byłem też w Raczkach Elbląskich, oni wciąż wojują o najniższy punkt. Nawet rów pogłębili, dobry metr głębiej niż znacznik.
Wkurzyła mnie nawigacja, wpisałem adres noclegu to wyprowadziła mnie pół godziny drogi dalej, przez co jestem 1h w plecy z harmonogramem i odpuszczam wieczorne pedałowanie. A chciałem objechać Jezioro Żarnowieckie do okoła. Nic to, jutro jak tylko wstanę to jadę kręcić zaplanowane na jutro kilometry. A będzie grubo.





Aaa, i byłem w Kajnach, po raz drugi, po jedynastu latach. Nic się nie zmieniło.
Jak ktoś chce mieszkać z dala od cywilizacji to tam. Czas się tam zatrzymał gdzieś w połowie lat 90.
https://youtube.com/shorts/pGS2qPXzrv4
I na łąkach wypasało się trochę owieczek, beeee.

Zaloguj się aby komentować
208 213 + 15 = 208 228
#rowerowyrownik #rower
Kolejne kilkanaście kilometrów po #olsztyn
Dzisiaj miasto jak by wymarłe, mało samochodów, mało osób, sygnalizację w większości w trybie awaryjnym. Idealny dzień na jeżdżenie.
Podoba mi się motto na śmietnikach przy przystankach
Pozostaw Olsztyn czystym
Brakuje tam frazy
Białym i czystym
Pakuje graty do fury i jadę dalej.
Kto zgadnie gdzie #konstruktorelektrykamator spędzi kolejną noc swoich #wakacje ?

Zaloguj się aby komentować
208 137 + 22 = 208 159
#rowerowyrownik #rower
Pierwsze jeżdżonko na wakacjach.
Powiem wam że #olsztyn zaimponował mi ilością ścieżek rowerowych, udogodnień i ukształtowaniem terenu. Dla dostawców #glovo ch⁎⁎⁎we miasto, ale jak ktoś chce przytyrać na rowerze to bajka jest.

@myoniwy Teren akademicki, jezioro, lasy.
Mała ściąga: https://www.komoot.com/pl-pl/guide/167037/trasy-rowerowe-woko-jeziora-kortowskiego
I nie zapomnij o wiaduktach kolejowych:
https://maps.app.goo.gl/GhbbeznHB1PrEV256
widziałem je setki razy, a zawsze robią wrażenie.
Zaloguj się aby komentować
Odebrałem magnesy co to @winiucho robił #rozdajo
Na lodówce wylądują pewnie dopiero w niedzielę, bo jadę na własne #wakacje

Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
Wpis numer dwa.
Fura spakowana.
Jadę na swoje 3 w życiu #wakacje
Pierwsze były w 2015r w lipcu, pojechałem Foresterem przez Warmię na Żuławy i zalew Wiślany. Ale wtedy zjarałem sobie plecy, pamiętam to swędzenie do dzisiaj.
A w 2016 z rodziną zrobiłem przejazd z Bieszczad po Wrocław, zwiedzając co ciekawsze miejsca i odwiedzając dalszą rodzinę.
#Rower ✓
Kask ✓
Zapasowe dętki ✓
Pompka rowerowa ✓
Narzędzia ✓
Ubrania ✓
Ładowarka i powerbank ✓
Leki i minerały ✓
Zgrzewka wody na #codziennepiciu jest, ale pewnie będę musiał dokupić drugą w sobotę ✓
Twaróg na codzienne #slowotwaroze kupię już na miejscu.
Serwis samochodu zrobiony w tym tygodniu, (tarcze, klocki - to jednak nie), klima nabita i działa, (łożysko tył zmienione - to też nie, a co będzie, ale łożysko zabieram ze sobą), podokręcane wahacze i amorki, olej sprawdzony i zapas na ewentualne dolewki jest. A co dziwne Honda i nie bierze oleju
Zbiornik benzyny pełny, zbiornik #lpg pełny, płyn do spryskiwaczy uzupelniony, niby środek lata a płyn zimowy, żarówki w światłach zmienione, licznik ODO skasowany, kołpaki dla zmniejszenia oporów są, ciśnienie we wszystkich siedmiu kołach sprawdzone, paski 4PK do osprzętu też są na pokładzie.
"Lepiej mieć i nie potrzebować, niż mieć i potrzebować" Jakub Wędrowycz
A więc Ahoj przygodo. Wracam w niedzielę wieczorem. Oczywiście będę wrzucał codziennie raporty z trasy. Mam zabukowane 3 noclegi, każdy w innym zakątku Polski, za każdym razem mam zamiar pojeździć rekreacyjnie na #rower i dobijać licznik do równika.
Możecie zgadywać w którym mieście będzie pierwszy przystanek. Kto zga
dnie dostanie nagrodę.
A i @Zielonywewszystkim obdarował odpowiedzialnym prezentem.



Zaloguj się aby komentować