@DM_ a no są, a nawet to są chyba białe daniele zwyczajne - doedukowalem się bo myślałem że to też sarna albinos Do tej pory widziałem 5 różnych biegających po lesie. 2 samce i 3 samice. Podobno bardzo rzadkie ale biegając rano po lesie dość regularnie je widywałem
Poprzedni tydzień dałem tak mocno na luz że aż dziwne, bo biegałem tylko dwa razy i wrzucam spocona dwunastkę z piątku.
W niedzielę wpadłem na głupi pomysł challange pt. "7 papatonow w 7 dni" ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i od poniedziałku zacząłem i dzielę się wynikami. Dla mnie to dobry sposób na trening głowy, bo nóżki same przebierają w różnym tempie, a głowa uczy się reakcji organizmu na długi wysiłek. Czuć zwiększone zmęczenie, ale np. Dziś biegło mi się dużo lepiej niż wczoraj.
Na razie czasy prezentują się następująco:
1h52min
1h51min
1h48min
Poprzednie 2 dni (zwłaszcza wczoraj) rozpocząłem troszkę za szybko (szło 4.55 na kilometr) ale wtedy tak po 16km robiło mi się ciężko i musiałem mocno stonować. Dziś typowo negative split (z 5.15 na 4.55-5.00) i weszło jak w masło, w zasadzie całość w tetnie poniżej 159.
Prawie półmetek, papatonowania ciąg dalszy nastąpi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Z ciekawszych przygód - wczoraj by się przydał pampers jak 2 dziki zaczęły zapierdzielac przez las xD nie wiem czy coś goniły, czy się mnie przestraszyły, ale ze względu na małą odległość, aż musiałem ustać żeby to przetrawić xD
No witam. Jeśli ktoś jeszcze nie był biegać, to wiedzcie że jest pieruńsko gorąco - dawno się tak nie upociłem! A zobaczcie jaki ekwipunek że sobą miałem:
woda ✅
czapka ⛔
ciemne okulary ⛔
może odrobinę cienia? ⛔
ale trening na stadionie? ✅
Zrobiłem sobie troszkę szybkości dzisiaj. 3.6km zajęło mi truchtanie, a potem zrobiłem 3-paki, czyli (3x400m na 1'30" i 200m przerwy truchtem) x3 i 400m przerwy szybkim marszem. Na koniec planowałem mocniejsze uderzenie 400m na coś poniżej 1'20". Wszystko zrobiłem. Jestem zadowolony z dzisiaj! Dzisiaj powrót autobusem do domu :D
Len dzisiaj jestem. Planowałem sobie zrobić 3 pętle na Singletracku po 7.5km każda. Ale już po 5km stwierdziłem że dziś mi się nie chce na tyle, że wracam. No i koniec na dzisiaj :)
@conradowl dni są różne, można być pokrzywa i cały dzień przesiedzieć w domu i to też spoko, regeneracja ważna sprawa a len powinien zapitalać jak bawełna na produkcji... miłego dzionka!
Rozgrzewka i Parkrun, a schłodzenia coś nie zarejestrowałem :D
2gi Parkrun poniżej 20 minut (19.58) - mogłem podciągnąć 4km i czas byłby o wiele lepszy, ale chyba zabrakło odwagi. Za to ostatni kilometr w tempie 3.45 z fajnym sprintem na koniec w tempie 2.50 :D przerwa od biegania dobrze zrobiła, bo nogi są znowu świeże. Biegłem z lokalnym, umęczonym harpaganem który dyszal dzisiaj jak parowóz, krzyknąłem do niego 'teraz dzida!' na ostatniej prostej i chociaż został za mną trochę z tyłu, to oboje wyprzedziliśmy gościa przed nami. Podsumowując, jest w pytę!
Dzisiaj bieg z narastającą prędkością, ale na bazie tętna.
11km przy średnim tetnie 139
5km przy średnim tetnie 165
2.5km - tutaj miało wyjść tętno 175-180, ale przegrałem z wiatrem więc robiłem sobie krótkie przerwy w biegu i wyszły z tego jakieś interwały, więc tempo średnie średnio coś mówi.
No i na koniec schłodzenie - Coros doradził, żeby mieć tętno poniżej 120 xD i jedyna szansa żeby to u mnie osiągnąć po biegu był marsz.
Na koniec zaliczone zakupy w Biedronce i lokalnym bazarku i do domku.
Biegnie się jakby poduszka otulała stopkę, ale odbijała jak trampolina. I dlatego pierwsze 2.5km leciałem w tempie ok. 4min na kilometr aż stwierdziłem że mnie buty wykoncza :D
Chwilę się porozciagalem i sobie już podreptalem nieco wolniej. Bieganko zakończyłem 5x100m na minutowej przerwie, a potem schłodzenie aż do domku.
Pulsometr mi maniane odwalał na odcinkach, bo mi się pas poluzował. Maksymalne tętno: 228 xD muszę go sobie nieco zwęzić. Jednak podczas biegu ciągłego się normalnie zachowuje.
Jak wróciłem do domu to goferki się robiły, więc pobiegłem jeszcze po czekoladę.
@mkbiega Mam trojki i 'te buty mnie wykoncza' znam doskonale. Sa szybkie strasznie (w porownaniu do moich pozostalych butow treningowych), ale tez daja w kosc stawa, wiec w nich biegam od czasu do czasu, jak chce czas sobie na treningu sprawdzic
Drogi pamietniczku, jak sobie obiecałem tak zrobiłem. Zająłem się odpoczynkiem w ostatnim tygodniu i regeneracja siebie, więc na urlopie biegałem tylko raz. 10km z czego jakieś 4km brzegiem plaży od Mechelinek do Cypla Rewskiego. Pogoda na takie bieganie wyśmienita, bo w zasadzie prawie nie wiało. Miał być zwykły bieg ciągły, jednak żona zadzwoniła żebym nieco się pospieszył, to wyszedł jednak bieg z narastającą prędkością :D
Odebrałem też Novablasty 2 dzisiaj, więc jutro coś tam pobiegam chyba. Dobrej niedzieli!
@Zioman Generalnie odczucia pierwsze znakomite, dużo wyżej niż w poprzednich asicsach, zobaczymy kiedy amortyzacja się ubije na tyle, że nie zrobi na mnie wrazenia
Wstałem chwilę po 5 bo młody się obudził z krzykiem, położyłem się na15 minut. Mrug, było już po 6 xD troszkę się zdenerwowałem, ale wziąłem ciuchy, poranna dwojeczka, spakowałem coś tam do jedzenia i do picia i lecimy o 6.26. mgła dosyć gęsta co widać chyba po zdjęciach, ale widoczki rano były zacne. Biegło się przez większość czasu dobrze, chciałem trzymać tempo 5.30, ale wychodziło raczej poniżej 5.20. chciałem zrobić zdjęcie Wisły na wale, ale nie było rzeki widać xD
Po 27km zjadłem sobie banana i stwierdziłem, że spróbuję dobiec na Parkrun, trochę się przeliczyłem, spóźniłem się jakieś 17-18 minut więc pierwsze harpagany już dobiegały na metę a ja powoli przebiegałem trasę mając już ponad 31km. Znaczy powoli, nogi przypomniały sobie trasę i zaraz tempo na 4.40 skoczyło ale nie na długo - nogi jednak rozbolały. Na trasie potem zaczęło mnie co jakiś czas w klatce kłuć, więc się stopowalem i przechodziłem do marszu. Parkrun wszedł ostatecznie w 31 minut. Odsapnalem, przetruchtalem, zegarek pokazał 37km - stwierdziłem że na dzisiaj wystarczy. I podreptalem marszem do domu.
Co zauważyłem, chyba buty na te pogodę są zbyt mało przewiewne, bo stopa mi się zaczęła gotować. A po drugie, nawet bolące nogi już nie bardzo mnie powstrzymują przed kontynuowaniem biegu - czyli intensywniejsze i większe objętościowo treningi przez ostatnie 3 miesiące dały skutek. Teraz zaczynam urlop i postawie na regenerację, więc przez najbliższy tydzień zdecydowanie nie pobiegam za dużo. To był dobry, chociaż momentami wykańczający okres. No i wiem że bieganie takich dystansów aż tak mnie nie jara - ale zrobię coś dłuższego jeszcze raz żeby się o tym przekonać.
Kupiłem sobie używanego Polara H7 za 60 cebulionow, więc zdecydowanie #cebuladeals
I już się zacząłem na niego wkurzać podczas biegu, baterie miał już dość słaba (20%) ale przerywało mi połączenie co jakiś czas i tętna nie było widać. Co za szajs pomyślałem. Gdzieś tam w trakcie biegu pomyślałem, że może telefon który mam w kieszonce po lewej stronie (bo biegłem z plecakiem) mi przeszkadza i przerzuciłem ja na prawą stronę. Tak, od tamtego momentu działało 🤦♂️
Z pasa piersiowego tętno mierzyło mi o jakieś 5 uderzeń niższe niż miałem na zegarku (subiektywne spostrzeżenie), więc klepansko było nieco szybsze.
No nic, będę testować dalej, ale muszę sobie kupić bateryjkę jeszcze.
Wczorajsze rozbieganie. W planie miałem 20+, ale nocka była kiepska i wyruszyłem jeszcze po 7 - trochę późno żeby nie psuć planów na dzień. Nogi zregenerowane i skąpane w deszczu i dźwiękach natury 😌
Rozgrzewka + zawody a schłodzenie... No na schłodzenie nie miałem czasu.
Jechałem do Łasina, małego miasta dobre 40-50 minut. Po drodze już się nastrajałem na mocne bieganie z pomocą Electric Callboy I innych, jak wysiadłem z auta to wciąż mi uszy drżały :D cel ustaliłem sobie jeden - sub 29 na 7km, bo czas już złamać swoje limity i zacząć biegać szybciej - a u mnie obecnie to głowa dużo wyhamowuje. I to było moje hasło na dziś które sobie powtarzałem podczas biegu - "brake your limits k****!"
Najbardziej się bałem że wystrzele jak z procy i sił zabraknie. Co prawda z procy wystrzelilem, bo pierwszy kilometr 3.53 ale kiedy kolejny wpadł na 3.47 to już wiedziałem że będzie dziś dobrze. Było kilka goreczek i zbiegów, najdłuższy podbieg to chyba na 5km był i gdyby nie on, to dziś bym jeszcze PB po drodze na 5km trzasnął, a tak pierwsze 5km w 20.03, czyli mój drugi czas :D Alergii na słońce się wyzbyłem, a przynajmniej to dzisiejsze zupełnie mi nie przeszkadzało. Więc jak już górki przebiegłem, to znowu zacząłem przyspieszać i tak ukończyłem z czasem 28.32, co daje średnia 4.03 na kilometr! Były momenty kiedy wierzyłem nawet w sub 28, ale jeszcze podbiegi musiałem nieco zluzować. Tętno w końcu mówi że pobiegłem mocno, bo przebiło pułap 190.
Cześć. Długo tu nie bywałem ( w zasadzie dobry tydzień) więc wstawiam zaległe biegi. Z ciekawszych w ostatnim czasie - 10x800m na 400m przerwy między tempem 4.05 a 4.20, Parkrun na 20.20 no i dziś wleciało prawie 27km. Wybiegłem standardowo dość wcześnie, bo chwilę przed 6 i było już 23 stopnie. Po powrocie do domu było już prawie 30 stopni, 1.5l wody wypitej po drodze i na tyle zaschniete gardło ze pod górę do domu już sobie wszedłem i tego dystansu już nie mierzyłem.
8x800m (4.00-4.15) na 400m przerwy. A w zasadzie znowu coś popierdolilem w zegarku, bo wyszło 0.5 mili i 0.25 mili na odpoczynek. Nie rozumiem trochę :(
No i schłodzenie do domu (i po bułki dziś)
Zegarek z tętnem mnie chyba oszukiwał, bo sądzę że 180+ jednak weszło nieco częściej niż pokazuje.
@mkbiega kurde zazdro, ja jak raz na ruski rok zobaczę jakiegoś biegacza na tej mojej wiosce i pomacham na przywitanie to zawsze się na mnie patrzą jak na debila 😅
@Mjelon u mnie znowu we wsi WSZYSCY sie witaja ze mna, czy to spaceruja, czy jada na rowerze, biegaczy praktycznie brak. To pewnie kwestia takich zwyczajow w tym regionie Niemiec.
We wtorek zrobione 40min ciągłego biegu dość żwawego (4.40) a potem 2x7 min w tempie 3.55-4.05 na 5 minutowej przerwie. Żona ostatnio mówiła że chce chomika, ale po co go kupować jak można go złapać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W środę dzień bez przygód, ot takie truptanko spokojne.
Wczoraj 14.5km na tetnie 158hr max, średnio 152 co dało mi średnie tempo 5.15. za to po 18 wybrałem się na rower z dzieciakami ciągnąć przyczepkę. Po 300m wybuchła mi dętka (tak, wybuchła, nie lekka dziura). Zmieniłem dętkę, zmieniłem ciśnienie na nizsze, bo kola które dostałem z przyczepka są zjebane i pewnie coś się ociera tam gdzie nie trzeba, no i pojechałem. Po 6km pekl mi łańcuch xD byłem święcie przekonany że łańcuch mam na spince, więc zbiłem sobie łańcuch tak żeby do domu dojechać i chciałem rozpiąć go... No ale stary łańcuch miałem na spince, a nie ten. Więc przełączyłem rower w tryb hulajnogi i tak jechałem 5km. Łydki mi prawie eksplodowały, to sobie dzisiaj wolne zrobiłem.
Gratulacje dla wszystkich za ten miesiąc i powodzenia w lipcu!
Rozgrzeweczka + właściwy bieg. A zamiast schłodzenia to kąpiel i plazowanie nad jeziorem.
Generalnie, dzień zacząłem od biegu z moją córka która też zapisałem na bieganie i w biegu na 200m super się spisała, sama jest z siebie dumna a ja z niej
Potem poszedłem na rozgrzewkę i na start. Plan był prosty i na pewno w zasięgu - 7km poniżej 30 minut. Trasa ostatecznie mi wyszła na zegarku 7.25km (innym wychodziło podobnie) wiec zakładam że ostatecznie taki dystans był do pokonania. Zabrakło tyci tyci- 30.07 . Ale jestem zadowolony, bo strategicznie dobrze ten bieg ułożyłem.
Wybiłem jak dzik w krzaki, ale w porę się zorientowałem - przez ponad minutę biegłem tempem poniżej 3.40 i totalnie tego w tłumie nie czułem, zerknalem na zegarek, nieco zwolniłem w okolice 4.05 i tak sobie biegłem.
3km był najtrudniejszy, trochę podbiegów, sporo piachu, dałem na luz tam i się nie spinalem więc tempo nieco spadło (4.17)
Jak już wpadliśmy na asfalt to wróciłem na swoje 4.10 i tak się trzymałem, chyba że znów mamy długi podbieg, to lekko zwalniam,
Generalnie, to nie był bieg na100% i są rezerwy, żałuję jedynie że nie zaczalem finiszu wcześniej tylko na jakieś 200-250m przed meta. A pragnę zaznaczyć że ostatnie 100m to bieg po plaży i tam się prawie wywaliłem
Bieg zaliczam do udanych, do zdobycia nagród jeszcze sporo przede mną, ale cieszę się że progres jest. No i po biegu w pakiecie lody za friko i arbuzik, więc chyba nie muszę mówić że się zajadalem
A i z takich newsów - to pierwszy raz wyprzedziłem wicemistrzynie paraolimpijska na 1500m z 2012 roku, więc tym bardziej czuje że to dobry bieg był!