Przegapiony i zachnurzony, ale wschód słońca xD
#natura #spierdotrip


Giereczki, muzyczka i scrollowanie.
Przegapiony i zachnurzony, ale wschód słońca xD
#natura #spierdotrip

Zaloguj się aby komentować
Czwartek rano i humor gituwa. Kurde, odkąd lubię swoją pracę, biorę leki na depresję i magnez, to nie narzekam na wstawanie rano i chodzenie do roboty 😆
Dzień: w sumie to jakiś 4 tydzień/270
#dziennikdepresji #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Pieruny szalejo za oknem, ale to w sumie dobrze, bo wtedy powietrze jest przyjemne i fajnie się śpi
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Mialem to zrobić wczoraj, ale miałem wyjątkowo leniwy dzień.
Dziś mija dokładnie 17 dzień odkąd zacząłem brać leki przeciwdepresyjne. Mój stan psychiczny od bardzo dawna nie był aż tak dobry. Poprostu ciężko mi uwierzyć, że naprawdę da się żyć bez dręczących myśli, które mówią ci już na podświadomym poziomie, że jesteś do niczego. Życie bez kołatania serca w każdej sytuacji, na które nie ma się zupełnie wpływu, bez przepijania każdego weekendu, bez napadów płaczu, bez złego samopoczucia. Poprostu jest to dla mnie na tyle trudne do przyswojenia, że trudno mi się przyzwyczaić, do tej... Wolności?
Tak, dokładnie, wolności. Mam wrażenie, że zdjąłem właśnie ciężar, który uniemożliwiał mi relaks. Cały czas będąc spięty, trudno było mi nawet wyobrazić sobie wykonywanie najprostszych czynności na luzie. Nawet rozmowa z ekspedientką w sklepie, zwrócenie uwagi komuś, że ma rozwiazanego buta, to wszystko było dla mnie prawie absolutnie niemożliwe, bo w moim ciele cały czas było napięcie.
Absolutnie nie żałuję decyzji o zaczęciu brania leków. Teraz jeszcze muszę nauczyć się spowrotem jakoś pozytkować czas na coś innego, niż spanie, ale tu podejrzewam, że sporo ma do gadania dosyć ciężka praca, leki i brak sportu, z uwagi na wcześniejszą kontuzje (planuje od połowy września wrócić na siłownię, oraz zacząć spowrotem robić CGI).
Miłego wieczoru
Dzień 17/270 na lekach, 30 bez alkoholu.
#dziennikdepresji - tag pod którym publikuje proces leczenia depresji na swoim przykładzie
#depresja #zdrowie
@l100e dziękuję za ten wpis. W środę 03.09 idę na pierwsze spotkanie do poradni. Przybijam piąteczkę bo jakbym czytał o swoich doświadczeniach.
@l100e cieszę się, że komuś leki pomagają. Ja przeszedłem bodajże 12 leków w różnych kombinacjach i dawkach na przestrzeni ostatnich 10 lat, żaden nie dał takiego efektu. Na mnie działały raczej subtelnie, nadal byłem wyprany z emocji, bez tych trudnych, ale też bez tych przyjemnych. Żal mi było tych wszystkich lekarzy, po jakimś czasie zaczynałem im mówić to, co chcieli usłyszeć. Teraz powoli wyłączam leki i jest lepiej.
Powodzenia i zdrowia życzę.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziś miałem egzamin. Napięcie dalej trzyma, mimo zdania. Dodatkowo zapomniałem rannej dawki leków xD
Egzamin z badań nieniszczacych NDT Pt1+2.
Stresometr wyjebało poza skalę, szczególnie, że nie byłem pewien odpowiedzi w kilku przypadkach, a sam egzaminator zwrócił uwagę na to, że czegoś w trakcie nie zrobiłem (overthinking zrobił resztę xD).
Trwał on z 8 godzin, a wyniki dostaliśmy na sam koniec.
Słodki jeżu, chyba mniej się trząsłem po skoku na bungee, niż w trakcie oczekiwania na wyniki.
Najważniejsze, że zdane. Chwała bogom!
#chwalesie #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Przez ostatni tydzień uczyłem się do jutrzejszego egzaminu z badań nieniszczacych. Zrobiłem w pokoju zacny rozpierdol. Z uwagi na uczenie się do niego przez 100% czasu nie pisałem #dziennikdepresji, także życzcie mi powodzenia jutro, a do regularnych postów o chorobie wrócę w niedzielę (bo muszę pokój posprzątać).
Miłego weekendu.
PS. Jest lepiej.
Dzień 15/270 brania leków
#depresja #pracbaza #nauka

Zaloguj się aby komentować
Mimo, że było ciężko wyjść z łóżka, to uznalem, że ta k⁎⁎wa #depresja nie uziemi mnie kolejną sobotę w domu. Po powrocie spróbuję usiąść do lokomotywy w grafice 3d.
8/270 dzień brania leków
#dziennikdepresji

Zaloguj się aby komentować
Co takiego odróżnia osobę z depresją, od osoby zdrowej?
Bardzo często zadaje sobie to pytanie. Mam swoją definicje tego koszmaru.
Jest to stan permanentnej palety szarości...
Kiedy wracasz z ciężkiego treningu siłowego, czujesz pustkę, zamiast dumy.
Kiedy w pół roku chudniesz ponad 15kg, nie daje Ci to radości, akceptujesz to, nadal czując się beznadziejnie.
Kiedy coś co dawało ci radość, jakieś hobby, czy zajęcia, staje się poprostu narzucaniem przez samego siebie obowiązkiem, żeby tylko nie zatracić siebie.
Kiedy wiesz, że powinieneś być inny, ale poprostu nie potrafisz nawet zadbać o kaktusa na oknie.
Kiedy umawiasz się z kimś na spotkanie, tylko po to, żeby nikt nie martwił się o ciebie, a w głębi serca liczysz, że do tego spotkania nie dojdzie.
Kiedy nie masz siły nawet obronić się przed krytyką w pracy, tylko machasz na wszystko ręką. Nie dlatego, że jest Ci to obojętne, tylko dlatego, że nie masz już siły walczyć nawet o samego siebie.
Jest to choroba, która niszczy każdy aspekt życia. Wypala go i pozbawia jakichkolwiek kolorów.
Posprzątanie mieszkania jest niczym zdobycie Everest, nawet higiena osobista staje się maratonem. Coś co dla osoby postronnej wydaje się lenistwem dla kogoś z depresją jest ciężarem.
Czy ten koszmar może się skończyć?
Nie wiem. Ja swój wielokrotnie próbowałem zagłuszyć alkoholem, narkotykami, oraz innymi uzależnieniami. Ta plaga odbiera dosłownie wszystko, powoli i subtelnie, ale bardzo konsekwentnie. Płynie w żyłach, zastępując krew. Oddychasz nią, widzisz ją, a w ustach masz jej gorzki posmak.
Dzień 8/270 farmakoterapii. Pustka, to chyba jedyne, czym mogę skwitować dwa ostatnie dni.
#depresja #przemyslenia
#dziennikdepresji - tag pod którym będę opisywał walkę z tym gównem, albo inne przemyślenia.
@l100e no ja tak miałem. Generalnie wymaga to konsekwencji i nie jest powiedziane że w ogóle uda się z tego kiedykolwiek wyjść. Może się uda a może nie uda. Taka prawda. Mi się udało
@l100e z faceta, który wstał po 4 rano, wbiegał na pobliski szczyt czekając na wschód słońca, szedł do pracy na 10/12h, robił trening 4x w tygodniu, zawsze chętnie pomagał, był ciekawy świata... obecnie podniesienie się z łóżka rano to dla mnie najcięższa walka z samym sobą. To jak z byciem rodzicem, jak ktoś nie ma dzieci to tego nie zrozumie. Dodam jeszcze, że byłem żołnierzem ochotnikiem gdzie w mojej turze szkolenia podstawowegoz 220 ochotników po 3 tygodniach zostało nas 60. Byłem jak pocisk teraz jestem jak zużyta łuska. Trzymajcie się tam wszyscy z tym skurw...ielem w głowie.
@l100e dobrze napisane, ale ten stan może się skończyć. Ja z tego szajsu wyszedłem, choć zabrało to sporo czasu, odwagi, nauki i dwa podejścia. Jak coś to pisz. Powodzenia.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień 6/270
Wczoraj nasilone lęki związane z silnym poczuciem bycia obcym wśród społeczeństwa. Koszmar, tym bardziej, że uświadomiłem sobie, że czuje się niemal tak jakbym był w obcym kraju, z obcymi ludźmi. A przecież jestem "u siebie", w Polsce. Co prawda w Trójmieście czuje się i tak obco, bo dłuższy czas żyłem w stolicy, a tutaj przeprowadziłem się w dosyć specyficznych okolicznościach, jednak przez większość czasu, ten lęk jest "wygaszony" (?).
Wracając do domu pociągiem patrzyłem na pary, znajomych, czy nawet losowych ludzi gadających z kimś przez telefon. Tymczasem ja - poza pracą praktycznie zero rozmów. Z reguły nie jest to dla mnie problemem, jednak momentami uderza to we mnie z kilkukrotnie większą siłą. Poczucie odrzucenia i obcości wywołało we mnie na tyle silne reakcje, że trudno było mi panować nad lękiem, a, że nie chciałem za bardzo tego okazywać w miejscu publicznym - owym pociągu - wykorzystałem dodatkowy zasób, w który wyposażył mnie psychiatra - hydroxyzyna.
Zanim dojechałem do stacji końcowej to lek chyba zaczął działać, bo trochę mi ulżyło. Miałem jeszcze załatwić sprawę na mieście, ale oczywiście zanim się udało, to minęło sporo czasu.
W domu byłem ok. 17:30. Jedyne co zrobiłem to zrzuciłem plecak i położyłem się na wyro. Hydro wjechało wtedy już z pełną mocą i spałem jak zabity. Do 5 rano. *sigh*
Niby pierwszy tydzień brania, ale powoli już mnie męczy te spanie po 12-13h dziennie. Chyba zacznę pić kawę po powrocie do domu z pracy, żeby chociaż czymkolwiek się zająć.
#dziennikdepresji #depresja

@l100e Pierwsze dwa-trzy tygodnie leków, to jest koszmar. Przynajmniej u mnie tak było. Spałem jak zabity. Pracuję na szczęście zdalnie, więc mogłem w ciągu dnia robić 10-15 minutowe drzemki. Inaczej bym padł na pysk. To minie. No i miałem nasilenie objawów. Nawet poszedłem szybciej na kolejną wizytę do psychiatry, bo myślałem, że wariuję bardziej niż zwykle
Na terapię chodzisz?
Tymczasem ja - poza pracą praktycznie zero rozmów
Czyli w sumie Twój umysł, w sposób dosyć brutalny, domaga się spełnienia jednej z podstawowych ludzkich potrzeb, czyli posiadania relacji z innymi ludźmi. Wypadałoby więc włożyć jakąś pracę, żeby takie relacje utworzyć, bądź odkurzyć jakieś stare, zaniedbane. Nawet tu na hejto możesz coś podziałać w tym kierunku i w sumie te Twoje wpisy mogą być tego zaczątkiem.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
4/270
Wczorajszy dzień miałem bardzo pracowity, więc i choroba nie dawała bardzo o siebie znać. ALE oczywiście nie obyło się i bez niej.
Rano było dosyć drazliwym momentem, do 14 też jakoś nie potrafiłem znaleźć sobie miejsca. No i niesamowicie irytował mnie współlokator. W zasadzie to nie robił nic, czego nie robi inny współlokator w każdym sklepie ze współlokatorami, ale poprostu miałem do niego jakąś urazę. Dosłownie, za psi c⁎⁎j (na szczęście dzisiaj już wyparowała).
Co prawda myśli samobójczych nie było, ale był myslotok.
Najgorzej objawia się on tym, kiedy jestem sam ze sobą, wtedy trudno jest nad tym panować. Kiedy wyjdzie się do kogokolwiek, chociażby na short talk, to przestaje być on tak odczuwalny, z tym, że przy dużej kumulacji - tj długo siedzenie samemu - nasila mi się wtedy słowotok - uważam, że za dużo wtedy poprostu gadam, żeby "wypełnić ciszę".
Z efektów ubocznych, to dalej nudności, lekka dezorientacja, trochę rozdrażnienie.
Dzisiejesy cel: raczej dać sobie trochę luzu, pobyć sam ze sobą, nie nakładać na siebie tony obowiązków, poczytać książkę i nie przespać całego dnia. (o tym też jeszcze kiedyś napisze)
Udanej niedzieli.
#dziennikdepresji #depresja
Zaloguj się aby komentować
No to myk dzień 3/270 #leki na #depresja
Wczoraj pojawiły się pierwsze skutki uboczne, ale i o dziwo też pierwsze efekty pożądane (o ile to nie coś w rodzaju placebo).
Skutkiem ubocznym były nudności trwające większość dnia, gdzieś w połowie pojawiła się dezorientacja - będąc w sklepie dosłownie zgubiłem wózek z zakupami i szukałem go jakiś czas, zupełnie, jakbym nie zarejestrował w ogóle, gdzie go zostawiłem.
Na szczęście pojawiły się też efekty pożądane. Pomimo, że wczoraj większość dnia wolnego spędziłem na aferze kpo, to chociaż nie przespałem całego popołudnia, co już jest dla mnie wyczynem - w porównaniu do ostatnich kilku dni, gdzie godzina 17 była końcem mojego dnia.
.
Kolejnym z efektów (i wg mnie najbardziej istotnym - i jeśli się utrzyma, to już mogę uznać terapię za skuteczną), jest stłumienie przytłaczającego uczucia samotności i izolacji, mimo, że w sumie to nie rozmawiałem wczoraj z nikim po pracy, tylko zająłem się ugotowaniem obiadu i czynnościami domowymi - pozwoliło mi to na spokojniejsze przetrwanie dnia.
Liczę na to, że ten efekt utrzyma się długo, a nie, że jest to tylko chwila wytchnienia (tak jak miało to miejsce już wielokrotnie w moim życiu, kiedy poprostu mogłem się wygadać z tego co mi na wątrobie leży - na trzeźwo)
Co do trzeźwości. No to alkohol oczywiście w odstawkę. Trochę kusiło wczoraj, bo od dłuższego czasu to właśnie alko mnie "odprężało", ale nie będe katował wątroby.
Wydałem 400 zł na leki i psychiatrę, to teraz będzie mi szkoda siana na brak efektów. Taka moja zydkowata natura.
#depresja #samotnosc
#dziennikdepresji - tag pod którym będę prostował swój przypadek depresji i jej leczenia, może kogoś zachęci do leczenia tego gówna.

@l100e nie bardzo wiem co Ci napisać więc napiszę że bardzo mocno Co kibicuję i życzę dużo wytrwałości
Trzymaj się. Nudności to raczej norma, też miałem ale szybko mijają. Pamiętaj nie brać leku na pusty żołądek. Miesiąc fazy wysycenia później 4-8 tygodni fazy stabilizacji i będzie dobrze. Ja jestem 2 miesiące na SSRI i już czuję sporą stabilizację.
Zaloguj się aby komentować
Formalnie dziś zaczynam farmakologiczne leczenie depresji.
Ahoj przygodo #fml
#depresja
ZDU.

@l100e Trzymam kciuki że będzie dobrze! Według moich wiadomości (mogą być już nieaktualne), masz nawet 60% szans na to, że za kilka miesięcy tak będzie - możesz dociągnąć do jakichś 80% z skutecznie prowadzoną terapią poznawczo-behawioralną (nie trzymaj się tego, że musi być to poznawczo-behawioralna - jeśli jakiś nurt Ci siedzi, nie jest szuriadą i jest skuteczny, korzystaj, jeśli chcesz i możesz, jeśli nie to same leki też powinny pomóc).
Jeśli będziesz "szczęśliwcem", który trafił do grupy 40% osób, którym pierwszy rzut nie pomógł, to z tych 40% kolejnych - o ile dobrze pamiętam dane - 60% wychodzi z depresji po pierwszej zmianie leku przeciwdepresyjnego.
Masz duże szanse że będzie dobrze!
@l100e trzymaj się. Pierwszy tydzień, czasem dwa lub trzy, mogą być ciężkie. Ale potem się stabilizuje, chyba że będzie trzeba zmienić lek.
Gratulacje, że udało ci się dojść do tego etapu.
Zaloguj się aby komentować
Zrobiłem wysokobiałkowego murzynka. Skradł mi serce, cz****ch je**ny XD
#gotujzhejto #jedzenie #chwalesie


Zaloguj się aby komentować
#jedzenie #polandrock
A jednak spontan i pojechałem na ucstok na jeden dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować
#pracbaza
Od 20 minut stoję ze sprzętem do badania szczelności w drzwiach na okręcie xd
Ciemszkapraca.
PS. NIE SZCZELNE XD


Zaloguj się aby komentować
Ale żem polskiego pelikana ustrzelił.
Tylko dziwnie kwaka, jak mewa.
Ale w sercu wierzę i tak, że próbowałby zjeść jakąś kapibare, czy co tam robią pelikany w czasie wolnym od pracy
#zwierzaczki #smiesznypiesek #gownowpis

Zaloguj się aby komentować