Dziś miałem egzamin. Napięcie dalej trzyma, mimo zdania. Dodatkowo zapomniałem rannej dawki leków xD

Egzamin z badań nieniszczacych NDT Pt1+2.

Stresometr wyjebało poza skalę, szczególnie, że nie byłem pewien odpowiedzi w kilku przypadkach, a sam egzaminator zwrócił uwagę na to, że czegoś w trakcie nie zrobiłem (overthinking zrobił resztę xD).

Trwał on z 8 godzin, a wyniki dostaliśmy na sam koniec.

Słodki jeżu, chyba mniej się trząsłem po skoku na bungee, niż w trakcie oczekiwania na wyniki.


Najważniejsze, że zdane. Chwała bogom!

#chwalesie #pracbaza

Komentarze (10)

Tak sobie myślę, że badania nieniszczące chyba nie dają takiej satysfakcji, jak te niszczące. Tak czy inaczej: gratuluję

@l100e gratki.


Ja bardzo miło wspominam egzamin w TDT, egzaminatorzy bardziej pytali jak mi się pracuje, nawet o definicję dozoru technicznego zapytali półżartem. Ewidentnie nie było dla nich krytyczne żebym znak regułki

@l100e ooo, to akurat ciekawa działka, chociaż też odpowiedzialna robota czasami. Może opowiesz jak wygląda droga do takich uprawnień?

Zaloguj się aby komentować