2 lata - bezzałogowy Starship testuje lądowanie na Marsie
4 lata - lot załogowy (jeśli bezzałogowy się uda of kors)
Uwierzyłbym, jeśli w tym momencie kończyliby rozwiązywać kwestię tankowania na orbicie. Elon-time aktywacja, ale i tak trzymam kciuki za powodzenie i realizację "w czasie".
Niedawno był na Hejto wpis odnośnie wersji 3 silnika Raptor i opublikowanemu zdjęciu z testu.
Silnik w najnowszej wersji prezentuje się nad wyraz elegancko i skromnie, co było powodem małej "wpadki" CEO ULA.
Co zyskuje Spacex przez opracowywanie kolejnych wersji silnika? Głównie chodzi o:
redukcję masy,
optymalizację parametrów,
zwiększenie niezawodności,
uproszczenie konstrukcji.
Patrząc na załączone zdjęcie nietrudno odnieść wrażenie, że dokładnie to się udało. I jest to (prawie) prawdą pomiędzy Raptorem 1 i 2, ale między 2 i 3 już nie. Dlaczego? Popatrzmy na kilka parametrów tych silników w wersji sea-level:
Raptor 1 (R1):
-ciąg: 185t
-impuls właściwy: 350s
-masa silnika: 2080kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 1550kg
Raptor 2 (R2):
-ciąg: 230t
-impuls właściwy: 347s
-masa silnika: 1630kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 1245kg
Raptor 3 (R3):
-ciąg: 280t
-impuls właściwy: 350s
-masa silnika: 1525kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 195kg
Więc co tu mamy?
R2 do R1 ma ciąg większy o 45t, zgubił gdzieś niestety 3s impulsu właściwego, ale silnik odchudzono o całkiem pokaźne 450kg, a i po stronie statku nastąpiło odchudzenie o 305kg. Jeśli to pomnożyć przez 33 sztuki w boosterze, to od razu widać skalę każdej poprawki.
R3 do R2 znowu wprowadza zwiększenie ciągu, tym razem o 50t (aż o 95t więcej niż R1 ), znalazły się zgubione 3s impulsu właściwego, masa silnika spadła o 105kg - coś słabo, za to po stronie rakiety, w dół o szokujące 1050kg.
I co z tego wynika? Ano, silnik stracił rurki, kabelki, ale tylko na zewnątrz. Te elementy naprawdę są potrzebne do działania silnika tylko zostały sprytnie schowane i gdzie się pewnie dało, zintegrowane z innym osprzętem. Poznikały też złącza skręcane na śruby, zastąpione połączeniami spawanymi. To składa się na ascetyczny wygląd R3, przy skromnym spadku masy. To też wprowadziło CEO ULA w wyciągnięcie nieprawidłowego wniosku, że na Raptorze 3 z opublikowanego zdjęcia zdjęto osprzęt. A ten zawsze tam był - zintegrowany w skorupę silnika.
Szok jest w osprzęcie po stronie rakiety. 1050kg w dół za każdy silnik w boosterze. Co tu mogło poznikać? Ci co śledzą telenowelę pt. Starship, zapewne pamiętają ciągłe pożary Raptorów, czy to w Starchopperze, czy przy testach Shipów.
No więc, aby silnik miał szansę przetrwać w o wiele gorszych warunkach wejścia w atmosferę, musiał dostać osłonę cieplną. A ta waży. Dodatkowo w boosterze wewnętrzne silniki mogą wektorować ciąg, więc osłona nie może być szczelna. Żeby ratować się tutaj, Spacex zastosował system wypełniania tej wrażliwej przestrzeni gazem obojętnym (prawdopodobnie azotem), a system to rurki, zborniki, sam gaz - ton tyle, że aż płacz.
No i teraz, mając Raptora 3, którego jednym z założeń była ognioodporność, można te osłony systemy i całe tałatajstwo skreślić projektu. To tu jest prawdziwa oszczędność z tego silnika.
A gdzie wady? Ze względu na użycie komponentów zintegrowanych i zespawanych na stałe razem, serwis jest bardzo utrudniony. Jednak patrząc na niezawodność Merilna (nawet z ostatnią wtopą), to można mieć niemal pewność, że tej niezawodności Spacex dopilnuje. W końcu to silnik do ich flagowego produktu i usługi.
@ivaldir Fajnie, ale od lat 60 nadal nie ma przełomu.. minęło ponad 60lat a my nadal latamy na orbitę gównosilnikami rakietowymi pierdami.. gdzie jest napęd warp? jakaś nowa wersja napędu jonowoplazmowego, gdzie jest napęd antygrawitacyjny? Przecież to jest żenada
Od dwóch dni mam dosłownie zalew telefonów od telemarketerów/fotowoltaika/cisza/rozłączenie itp. Dzwonią na firmowy i prywatny. Na prywatnym zlewam i nie odbieram. Sprawdzam numer w necie i blokuję. Na firmowym odbieram wszystkie, blokuję po rozłączeniu.
Przez około rok był spokój, a teraz nagle taki wyskok. Jak tam u Was? Też macie z tymi natrętami/oszustami problem ostatnio?
Po drodze do pracy mam do przejechania odcinek po drodze dwujezdniowej po 2 pasy ruchu. Jest to w terenie zabudowanym, ograniczenie do 70.
Jest sobie tam skrzyżowanie z inną, często uczęszczaną drogą, więc jest i sobie sygnalizacja świetlna. Ponieważ wcześniejsze światła nie są z tymi zsynchronizowane, to czasami przyjadę i jest zielone, ale zazwyczaj jest czerwone.
Loozik.
Ale wkurzają mnie następne światła, na skrzyżowaniu przy wyjeździe z osiedla domków jednorodzinnych. Są gdzieś 700-800m dalej, doskonale widoczne z tego skrzyżowania na którym często łapię czerwone. Kiedy już włączy się zielone, to tamte też mają zielone. Wiadomo jak będzie, co nie?
Jak lecisz zgodnie z ograniczeniem, to kiedy pierwszy samochód ma jakieś 50m do nich, to pyk i czerwone. Więc cała kawalkada daje po hamulcach.
No niby normalna sprawa - źle ustawiona sygnalizacja. Ale, nie w tym przypadku, tu miasto chwaliło się, że na wniosek mieszkańców osiedla dokłada sygnalizację - słusznie. I że będzie sterowana najazdowo, po to "by zatrzymywać ruch na dwupasmówce, tylko gdy to jest potrzebne".
I tak to przez kilka lat działało, nieczęsto łapałem tam czerwone, a jak już to zawsze było tam auto lub pieszy (zrobili od razu porządne przejście i są przyciski).
Ale od jakiegoś roku, łapię tam zawsze czerwone, a pieszych i/lub samochodu często nie ma. Tak, wiem, tak ustawia się te sygnalizacje, by czasami same zrobiły cykl, bo motocykliści i rowerzyści mają problem z aktywacją pętli indukcyjnej. Tylko, że musiałbym idealne za każdym razem łapać ten sam cykl, a jeżdżę o naprawdę różnych godzinach.
Jest jednak drugi podejrzany - w mieście panuje moda na USPOKAJANIE RUCHU. Wszędzie 30, progi, szykany, likwidacja pasów ruchu. W centrum, między kamienicami, spoko.
Ale widzę, że wyłazi to już na cały obszar miasta. I podejrzewam, że te światła zostały tak ustawione celowo.
Jaki osiągnięto skutek:
przy każdym cyklu, kilka lub kilkanaście samochodów musi mocno zahamować (pylenie z klocków hamulcowych)
wszystkie te samochody stoją około 30s na czerwonym, a te bez start-stop, pyrkają produkując spaliny
kiedy zapali się zielone, te kilka lub kilkanaście samochodów rusza, a przy ruszaniu produkuje się sporo spalin
znaczący wzrost ilości zapierdalaczy, bo jak lecisz grubo ponad ograniczenie to zdążysz przeskoczyć na zielonym, żółtym i wczesnym czerwonym - czego nie widziałem wcześniej, bo kierowcy wiedzieli, że zazwyczaj będzie zielone i nie ma po co się śpieszyć
@ivaldir możesz napisać do miasta z prośbą o wyjaśnienie, może się po prostu zepsuły, albo padło info, żeby same się zapalały i nikt nie ustawił korelacji. Cyk pyk pora na CSa zrobili. W Poznaniu dwa razy pisałem o takie rzeczy i w obu przypadkach za kilka dni było poprawione
Tak wczoraj z żonką rozmawialiśmy i temat spłynął na dziwnych/absurdalnych ludzi jakich kiedyś spotkaliśmy. Przytoczę 2 postaci:
żona, kiedy była na praktykach ze studiów, odbywała je w oddziale międzynarodowego korpo. Była pomocą na sekretariacie. W tym biurze zasiadywało w zasadzie tylko kierownictwo i inne "papierkowe" działy. Jedna z kierowniczek zapadła żonce w pamięci: level 100 zadufania w sobie, ego sięgające do sąsiedniej galaktyki i ostentacyjna pogarda do każdego będącego niżej w korpo-hierarchii. Jej cechą szczególną, było przypominanie w każdej wypowiedzi, że ona jest absolwentką i stypendystką HARVARDU. Tak, tego Harvardu - renomowanej uczelni. Potrafiła to przytoczyć nawet kilka razy w trwającej zaledwie minutę rozmowie. I był to fakt. W jej biurze, na ścianie za szanowną kierowniczką, dumnie wisiał dyplom w złotej ramce XD. Dziewczyny z sekretariatu, przez lata pracy, dowiedziały się jak to było w rzeczywistości: pani szanowna ukończyła jakiś gówno-kierunek pokroju "marketing i zarządzanie", a to całe stypendium to było tak naprawdę zasponsorowanie tych studiów (czesne, internat i kieszonkowe) przez jakąś fundację. I wisienka na torcie - pani wielce wykształcona i światowa kierowniczka była zagorzałym antyszczepem .
mój kandydat to fachowiec od nawigacji i GPS - płaskoziemca, serio XD. Nie wierzył w satelity, a to co odbierała antena to, według niego, sygnał z naziemnych nadajników odbity od jonoSFERY (udawał, że nie wie o co chodzi jak mu o tym zażartowałem). Do tego serio był przekonany o spiskowej teorii dziejów. Szczególnie mocno lubił temat piramid w Gizie. Jako ciekawostkę próbował mi sprzedać, że odległość od południka 0 do piramid jest proporcjonalna do ich wysokości, czy tam długości podstawy lub jakiegoś tam ich wymiaru. Jak mu zwróciłem uwagę, że południk 0 jest umowny i został przyjęty dopiero w 1884r to na chwile sie obraził, ale szybko odbił, że starożytni Egipcjanie byli tak mądrzy, że przewidzieli, że tam będzie południk 0 - i tu zapodał jakąś kolejną bzdurę. Ogólnie był przemiły i taki trochę pocieszny, wesoło typa wspominam, nieźle się przy nim uśmiałem.
Z ostatnich to praktykant w poprzedniej firmie. Koleś lat koło 30 i staż z UP to już czerwona lampka. Jeździł hulajnoga którą przypinal łańcuchem. Stojak na rowery i hulajnogi był pod samą cieciówką na zamkniętym parkingu. Wyśmiał laptopa którego dostał bo "hehe strasznie słaby". Laptop zwykły biurowy Dell bo jedyne co miał robić to jakieś excele. Jak okazało się, że nic nie umie to powiedział, że on zna naczelnika urzędu pracy i zgłosi mu, że nie miał odpowiedniego szkolenia. I ogólnie to on powinien mieć osobę która go wszystkiego nauczy.
Wisienką na torcie było jak stwierdził, że on woli niezależność i dlatego wybrał życie singla.
Ogólnie oderwany od rzeczywistości koleś od którego lekko waliło potem i starymi skarpetkami, waga koło 60kg.
@ivaldir Ja mam wrażenie, że z roku na rok spotykam coraz dziwniejszych ludzi. Może kiedyś ludzie bardziej kryli się ze swoimi przekonaniami, a może dostęp do dziwnych rzeczy w internecie, lockdowny i izolacja od innych zryły wielu ludziom beret?
Sorry, ale kiedyś ludzie byli "normalniejsi", bo spotykali się z innymi ludźmi i rozmawiali.
ale jest fajnie, wreszcie słońce, ciepło, a nie pieprzone chmury i deszcze nieustannie przez 2-3 tygodnie z temperaturą na zmianę albo +3 albo +15 z wiglotnością 100% rozpieprzającą zatoki jak koparka przewody sieciowe <_<
tak się tylko marzy żeby wilgotność spadła do 30%, no ale to nie dla areczków :<
No i proszę. Na początku czerwca przejechaliśmy ze zużyciem 1,5MWh. I co z tego? Ano to z tego, że będąc na taryfie G12w możemy teraz z uśmiechem na ustach płacić stawkę szczytową za całą dobę. Jeeeeeeeeejjjj
Taka to "ochrona" z tymi limitami.
W sierpniu na dach wskakują panele, a do domu falownik + akku. Licznik realnie pojawi się wrzesień/październik, a umowa prosumencka jeszcze później. Więc w tym roku zbytnio nie odczujemy ulgi w rachunkach, bo słońca dużo już nie będzie, a tania taryfa już się "zużyła" - czyli ładowanie akku z sieci jest bez sensu. Odbijemy sobie w 2025.
Niech się zabiorą za budowę tych #elektrowniaatomowa.
A to ciekawostka: SpaceX został wybrany do opracowania i zbudowania pojazdu do bezpiecznej i kontrolowanej deorbitacji Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Operacja ta planowana jest po 2030 roku, kiedy dobiegnie końca misja stacji. Kontrakt opiewa na kwotę 843 mln $.
@ivaldir Wybrali firmę, która przepaliła budżet misji na księżyc na wysadzenie dwóch swoich rakiet i wywiezienie 0(!) t ładunku na LEO trzecia rakietą, po czym stwierdziła, że potrzebna jest inna rakieta i ogólnie to ch*j, jednak się nie uda nie polecimy? XD
Nawet jeśli ankieta jest sensowna, ma sensowne wybory, jest napisana przez respektowanego użytkownika serwisu, odpowiedzi wnoszą wartość do wątku.
Przez to, że branie udziału w ankiecie pozycjonuje post, instytucja ankiety przestała służyć temu czemu powinna.
@hejto proszę wyłączcie ilość odpowiedzi w ankiecie, jako wektor pozycjonowania postu w gorących. Nierzadko posty z ankietami to większość pierwszej strony, a większość ich autorów nawet nie próbuje maskować swojej chęci szybkiego nabicia rangi i popularności.
@ivaldir jak najbardziej, wpływa na ranking "gorących" - każdy głos to 1/4 punktu. Tak samo do rankingu dokłada się liczba komentarzy od unikalnych użytkowników pod wpisem oraz (jak mi się wydaje) liczba piorunów w komentarzach. To tak dla ścisłości
@pawel-l-1 Meh, poprostu szkoda mi tego miejsca. Dobra odmiana po szambie na wykopie. Niestety takie akcje, jak ta z ankietami, prowadzi do tego czym stał się wykop.
@ivaldir o ile wiem, zmiana pozycjonowania ankiet była właśnie na prośbę użytkowników. Większość ludzi jak zagłosuje to nie klika pioruna, przez co ankiety docierały do dużo mniejszej liczny odbiorców. Ja tam uważam że nadanie głosom w ankiecie wagi w pozycjonowaniu było dobrą zmianą.
Jak Cię wkurza ktoś spamujący ankietami, to daj na czarno usera, albo forsuj żeby założył swój tag. Kiepskie ankiety w gorących to wina spamujących userów, a nie systemu pozycjonowania ankiet.
Siadaj byku, opowiem ci jak za⁎⁎⁎⁎ście być Polakiem.
O k⁎⁎wa, wspaniała rzecz, mówię ci.
Nie jesteś ani z Zachodu, ani ze Wschodu. Siedzisz po środku i wybierasz sobie najlepsze cechy obu cywilizacji, jednocześnie gardząc nimi dogłębnie. Jesteś witalnym, potężnym Słowianinem, ale katolikiem (nawet jeżeli nie wierzysz, to kulturowym), dziedzicem Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, po tym jak germańskie małpy postanowiły je zniszczyć.
Język? Jeden z najtrudniejszych na świecie, a co? Nie tak łatwo zostać Polakiem, o nie. Anglicy stworzyli swój śmieszny język, żeby nawet największy retard był w stanie coś wydukać i mógł przyjechać niewolniczo pracować w ich fabrykach, zresztą gdybyś miał kraj pełen Bobów i innych Samów to pewnie też byś tak zrobił.
A w Polsce? W Polsce żeby zostać Polakiem musisz najpierw nabyć polską duszę i dopiero ona, wypełniając twoje ciało, wypełni Twój umysł językiem polskim. Myśleć po polsku, to być szaleńcem w oczach świata współczesnego. Wiele osób tu urodzonych zresztą nie dorosło do bycia Polakiem - gardzą tym krajem, gardzą naszą kulturą, nie chcą mieć z nami nic wspólnego. Dla nich został właśnie stworzony język angielski.
Historia? Mordo, nawet nie zaczynaj. Mamy tak za⁎⁎⁎⁎stą historię, że jako jedyny naród na świecie celebrujemy nie tylko nasze zwycięstwa, ale i porażki. Tak pewnym siebie narodem jesteśmy, nie to co te płatki śniegu z Rosji, co najważniejszym świętem państwowym uczyniły dzień, w którym w końcu przestaliśmy im spuszczać łomot. Masz tak gdzieś? No masz? Zbudowanie na 300 lat lokalnej potęgi? Polacy. Pierwsza konstytucja w Europie? No jasne, że my. Wściekła walka nie tylko o własną państwowość, ale i o państwowość dla innych uciemiężonych narodów? Byku, jeszcze pytasz.
Kuchnia? Chryste, jakie to jest wszystko pyszne. Najobrzydliwsza potrawa w polskiej kuchni (sernik z rodzynkami) ostatnio wygrała konkurs na najlepsze ciasto świata. Tak dobrze tu jest. Unikalne na skalę światową potrawy, pełna gama smaków, nieoczywiste połączenia - masz tu wszystko.
A sama Polska, zapytasz. Piękny kraj, mówię ci. Masz tu wszystko: góry, morze, jeziora, nawet pustynię mamy i naszych własnych, polskich Niemców - Ślązaków. Kraj jak długi i szeroki wypełniony pięknymi zabytkami, miastami będącymi tętniącymi centrami kultury i technologii oraz wsiami gdzie pielęgnuje się tradycję i wytwarza przepyszne jedzenie. Kraj bezpieczny, wolny od zamachów terrorystycznych i ogromnych konfliktów społecznych rozrywających Zachód. Kraj, który od ponad 30 lat rozwija się w niesamowitym tempie. Kraj bez trzęsień ziemi, tornad, aktywnych wulkanów, tsunami, z czterema porami roku i idealnym klimatem. Kraj w którym chce się żyć i za który chce się umierać.
Szkolenie w walce przeciw czołgom. Trochę "naiwne" techniki, choć pewnie dowódcy dobrze wiedzieli, że z oddziałów poborowych to niewiele zostanie zanim zobaczą jakiekolwiek czołgi wroga.
EDIT: film trwa około 30 minut, druga połowa to ten sam materiał, tylko komentarz jest po francusku
@ivaldir wczoraj pokazał mi się ten film. Miałem wrażenie jakbym oglądał film instruktażowy dla kamikadze, a szczególnie w części przy wskakiwaniu na czołg
Jeszcze nigdzie nie doleciał, a już pierwszy klient ustawił się w kolejce. Starlab wybrał #spacex Starship do wyniesienia ich stacji orbitalnej. Dzięki rozmiarom i udźwigowi Starshipa, stacja zostanie wyniesiona na swoją orbitę w jednym kawałku. Akcja planowana jest na 2028.
@hejto gorąca prośba o wprowadzenie w aplikacji mobilnej możliwości oglądania tak długich filmów bez konieczności klikania w ekran aby ten nie blokował się co chwilę :)