@ataxbras ja kiedyś oglądałem modele klimatyczne i tam też były problemy związane z tym że te wartości zmiennoprzecinkowe dawały duży błąd. Modele klimatyczne pisane przez naukowców to ciekawe potworki. To są takie ulepy z wielu języków bo każdy commiter pisze w innym języku a jeszcze można tam spotkać takie perełki jak fortran. Ale nie pamiętam jak ten model klimatyczny się nazywał
@DexterFromLab Dawno temu, coś koło 2015 roku, audytowałem pewien model klimatyczny pisany w Fortranie 90. W całości. Nie było wtenczas mowy o przepisaniu tego, bo to byłby koszt liczony w milionach USD, a z testowaniem więcej. Ponad 200k linii kodu w głównych modułach (teraz, a właściwie w najbliższej przyszłości, stanie się to łatwiejsze). Model był na swój sposób piękny, ale miał problemy zupełnie innego autoramentu - to znaczy przyjmował stałe dla pewnych wartości zmiennych (i pewnie dalej przyjmuje). Chodziło dla przykładu o wartość pochłaniania podczerwieni. Ograniczało to znacznie możliwości ekstrapolacji w czasie.
O dziwo, nie było problemów z floating point ops, choć były one zarządzane w bardzo dziwny sposób, wielostopniowy (chodzi głównie o zarządzanie błędami i rounding). Ale było to przemyślane. Wersja 90 miała już sensowny double precision, więc nie było tak źle z dokładnością.
@ataxbras programistą nie zostałem choć znam wybitne narzędzia - nie miałem na to perspektyw. Ale co do zmiennoprzecinkowych liczb "najzabawniejszym" przykładem czym one są są pętelki heh...
Admiral Cloudberg, a właściwie Admirałka #pdk, opisuje dwie katastrofy Hawkerów, w których zwykłe loty po‑remontowe zamieniły się w nieplanowane „loty doświadczalne”. Operatorzy, zamiast zatrudnić pilota doświadczalnego, wysyłali do takich zadań zwykłe załogi, które miały wykonać test przeciągnięcia wymagany po pracach przy skrzydłach. Problem w tym, że Hawker ma dość podstępną aerodynamikę: przy dużym kącie natarcia ogon wpada w zawirowania od skrzydeł, ster wysokości traci skuteczność i nagle samolot przechodzi w głębokie przeciągnięcie, z którego praktycznie nie ma wyjścia, zwłaszcza jeśli zaczynasz manewr z za małym zapasem wysokości.
Trochę poważniej robi się, gdy Admirałka pokazuje szerszy kontekst: przepisy i dokumentacja formalnie każą robić testy przeciągnięcia, ale nie mówią wprost, że to de facto loty testowe, wymagające specjalnego szkolenia i odpowiedniego profilu pilota. W symulatorach uczy się raczej, żeby do przeciągnięcia w ogóle nie dopuszczać i przerywać wszystko przy pierwszych ostrzeżeniach, więc gdy w realu odzywa się shaker, potem wchodzi „pusher”, a samolot zaczyna zachowywać się brutalnie inaczej niż w normalnym locie, załoga jest bardziej zaskoczona niż przygotowana. „Najbardziej niebezpieczna linia” to właśnie ten moment, kiedy z pozornie rutynowego testu robi się pełnoprawny aerodynamiczny horror – i dopóki szkolenie, procedury i mentalność operatorów tego uczciwie nie uwzględnią, Hawker będzie miał nieproporcjonalnie dużo bardzo głupich, ale śmiertelnych wypadków.
@Fox Robili to (w jednym z przypadków) na 26k stóp. I pierwszy pilot był specjalistą od przeciągnięć. Ale zagrały emocje, a później było już za późno. Plus specyficzna aerodynamika tego samolotu, która nie wybacza przeciągnięć zasłaniających skrzydło ogonowe.
Generalnie - wiele czynników, jak w każdej katastrofie, które wystąpiły wspólnie. Ale autor słusznie zauważa, że jednym z nich był bezsensowny nacisk na częste testowanie przeciągnięć po wymianie pracy przy odmrażaczach.
@ataxbras Troche bessęsu takie obloty na przeciągnięcie po wymianie elementów które zawsze powinny być takie same z tej samej fabryki z tego samego samolotu. Jakie niby miały być inne efekty?? Głupota jakaś czy ja gupi jestem i czegoś nie wiem? Przecież i tak wiadomo że należy zachowywać jakąś sporą rezerwę prędkości dla takiej cegły ze skrzydełkami wielkości podpaski, po kiego mają tam komp pokładowy.
@ataxbras powinieneś dać ostrzeżenie, że tu jest godzina czytania.
Wciągające i smutne.
Nawet super super super doświadczony pilot, ale nie znający dogłębnie specyficznej charakterystyki przeciągnięcia na tym samolocie, dał się zaskoczyć. A w zaskoczeniu zadziałał instynkt i zamiast dać od razu nos w dół, pilot tego nie zrobił.
Bawię się stylowaniem, to znaczy Claude się bawi. Dzięki ostatnim zmianom, łatwiej to idzie, ale kod strony to dalej straszna sieczka. No, ale to krok we właściwym kierunku.
@Hilalum Zamieszki są co jakiś czas. Ale takiego kryzysu jeszcze chyba tam nie było od czasów szacha. Ponadto, teraz już wiadomo, że ajatollach może trafić w pasiak w Nowym Jorku jak będzie za bardzo fikał. Więc może być ciekawie.
Dwa miasta są ponoć pod kontrolą "rebeliantów" - choć to mogły być chwilowe zwycięstwa. Zobaczymy.
Tak się śmiesznie składa, że USA angażuje się w jakieś większe awantury 3 stycznia właśnie. Kojarzyłem 3, ale znalazłem 4.
1777 - bitwa pod Princeton, Jerzy Waszyngton pokonał brytoli w otwartym polu po raz pierwszy (technicznie jeszcze nie USA, ale co tam)
długo nic... aż się obudzili
1990 - operacja Just Cause przeciw Panamie. Pojmano Noriegę, tak jak Maduro. Choć trwało to dłużej i wymagało użycia heavy rocka, żeby go wygonić z ambasady Watykanu
2020 - ustrzelenie irańskiego generała Qassema Soleimaniego w Iraku. Po co się tam pchał?
Dziś - Wenezuela
@ataxbras TVN24 od rana incydent kakao(wy). Pozapraszali jakiej babki co mieszkają w Wenezueli "panie yyyyyyyyyy ja to nic nie wiem".
Sznajder obudzony o 8:00 z laptopem tłumaczy gawiedzi z SI BI ES co tam panie w Białym Domu.
W Y D A N I E S P E C J A L N E
zapętlone nagrania jak śmigłowce bombardują jakieś obiekty
zaproszone A M E R Y KA N I S T K I by tłumaczyć co jak gdzie i po co bez konkretów z administracji pomarańczowego. XD
@ataxbras Znudziło im się dwadzieścia lat siedzenia na pustyni. Teraz, dla odmiany, będą siedzieć w dżungli. Wszyscy wiemy jak ostatnio się to skończyło.
@SpokoZiomek to nie te czasy i nie ten rejon geograficzny, są kilka dekad do przodu z technologią wojskową i mają w razie czego wszystko na miejscu i na odległość rakiet z Florydy.
Nie popieram żadnych inwazji, ale jebać Maduro i wszystkich komuszych dyktatorów w mordę kutasem wyciągniętym prosto z dupy, zwłaszcza w tak pięknym kraju jak Wenezuela gdzie ludzie mogliby żyć jak pączki w maśle przez to co mają pod stopami, a muszą żreć gruz przez takiego komucha śmiecia
jeszcze brakuje żeby na Kubie ten system upadł, ale tam jak widać ludziom jeszcze nie przeszkadza, że muszą stać w całodniowych kolejkach po kurczaka. do czasu
Orbity keplerowskie są przekrojami stożka (a w przypadkach zamkniętych oczywiście elipsami)
Dałem #heheszki i z obrazka chyba widać czemu
Ale poza beką, to dosyć ciekawa i nieco głębsza historia z dodatkowymi ciekawostkami. Tutaj jest nieco szczegółowiej: https://math.ucr.edu/home/baez/gravitational.html .
Keplerowskie orbity zamknięte są sekcjami stożka z powodu prawa odwróconego kwadratu. Ale co mniej oczywiste, orbity takie mają symetrię SO(4) - czyli cztero, a nie trójwymiarową. A wynika to z tego, że prawo odwróconego kwadratu ma więcej symetrii, niż przestrzeń, w której się je stosuje. Sama grupa ma de facto 6 stopni swoboody, symetrii (można rzec, że wymiarów), ale jest opisywalna w 4 wymiarach, bo dodaje jedynie wektor pędu. Wiem, że nie chcialiście tego wiedzieć, ale nie dałem Wam wyboru
A o elipsach i problemie z wyznaczeniem ich dokładnej długości już pisałem (w skrócie, nie da się, napewno). Ale skoro ciekawostka to Ramanujan (taki Hindus, co robił outsourcing w matematyce, zanim to stało się modne) dał dobre przybliżenie:
L ≈ π(a + b)(1 + 3h/(10 + √(4 - 3h))) przy h = (a - b)²/(a + b)²
Dosyć hermetyczny kontent tym razem, a zarazem jeden z moich ulubionych kanałów. Metrologia, mierzenie nanowoltów - to podnieci @myoniwy, może kogoś jeszcze. No ale cóż, nie mogłem się oprzeć
Mam pytanie do @hejto w kwestii konstrukcji samego portalu.
Robię sobie własne style w Tampermonkey. Domyślny styl hejto mi nie do końca leży. I zrobię go i tak, ale dodanie deskryptywnych klas, znaczników aria, lub jakiś specyficznych atrybutów do elementów strony bardzo by pomogło.
Poza tym, semantycznie goła strona, to i tak jest zła praktyka. Jedyna semantyka tutaj to `main`, `header`, `footer` i `article`. Więc dosyć biednie...
@ataxbras deskryptywnych klas raczej nie planujemy dodawać - klasy których używamy pochodzą z tailwind css i służą wyłącznie stylowaniu elementów. Myślę natomiast, ze moglibyśmy dodać jakieś atrybuty, które pomogłyby zarówno w accessibility strony jak również w zewnętrznym stylowaniu. Mógłbyś szerzej opisać co chcesz osiągnąć? Czy są to jedynie zmiany kolorów czy też paddingi, marginesy i inne niezwiązane z kolorami zmiany?
Co do tego, co chcę osiągnąć, to chodzi mi o układ. Kolory mniej, bo paletę mogę łatwo nadpisać, nadpisując zestaw custom properties Tailwind.
Mogę to wszystko osiągnąć, jak wspomniałem, skryptem Tampermonkey (w tym przypadku, mogę łatwo zmienić właściwie wszystko). Ale ma to swoje wady, choćby początkowy glitch, gdy wywalam wasze klasy i wstawiam swoje. Wolę wszystko mieć w formie stylu w Stylusie. Wtenczas inni mogliby również się pobawić.
Bardzo ciekawy materiał od Huygens Optics. Ciekawa i dosyć stara propozycja z gatunku dociekań jaka jest właściwa struktura materii, ta osnowa. Prowadzi do dalszych pytań o generalną naturę wszystkich cząstek.
@Felonious_Gru samoloty wtedy miały potężniejsze hamulce, bo często musiały lądować na tankowanie, a ten samolot miał być dostosowany do hamowania na krótkich pasach startowych więc musiały one znosić spore obciążenia. I jeden z tych hamulców się zaciął, rozgrzał i przegrzał oponę, która wybuchła, a zawierała sprzężone powietrze. A sam azot jest niepalny. Co ciekawe, wcześniej pilot lądował i zgłaszał problemy z prawym hamulcem, ale wyjebongo.
Rozwinę więc nieco. Azot jest obojętny chemicznie, wolniej przenika przez gumę, nie wspiera spalania. To dosyć istotne właściwości, ale jest jeszcze jedna, bardziej istotna. Czysty azot jest "suchy", nie zawiera pary wodnej. A to właśnie ona odpowiadzialna jest za duże różnice ciśnień wraz ze zmianami temperatury. Dzieje się tak dlatego, że w zakresie temperatur - powiedzmy -80 do 300 stopni Celsjusza (a to taki przybliżony zakres pracy opon lotniczych) - woda przechodzi 3 przemiany fazowe lód-woda-para wodna. Każde przejście drastycznie wpływa na ciśnienie. Tymczasem azot pozostaje gazem i jego rozszerzalność jest stała (no powiedzmy, ale bardzo niezmienna).
Jest jeszcze ciśnienie pary nasyconej, dzięki któremu mamy elektrownie z turbinami parowymi - ale nie będę już dalej mieszał.