Zdjęcie w tle

WujekAlien

GURU
  • 1940wpisów
  • 6910komentarzy

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Abonamenty książkowe - #10.1 Volume
Na naszym rodzimym rynku pojawił się nowy gracz, więc pomyślałem, że warto dołączyć go do innych platform opisywanych pod tym tagiem.

Volume to nowa polska aplikacja z audiobookami (i tylko audiobookami) uruchomiona przez Grupę Wydawniczą Sonia Draga, zbudowana we współpracy z Beat Technology. Posiada aplikację dostępną na Android i iOS. Rejestracja i zarządzaniem kontem odbywa się przez stronę volume.com.pl . Usługa łączy model subskrypcyjny z kuponami na audiobooki i zapowiada katalog w języku polskim i angielskim.


Volume na ten moment oferuje tylko Audiobooki nagrywane i realizowane przez wydawnictwo Sonia Draga. Czy to się później zmieni? Czy platforma przejmie część wydawnictw, które odeszły z Legimi, a nie trafiły na Empik czy inne platformy? Tego dowiemy się z czasem.


Volume ma subskrypcję, która chce być połączeniem Audible (kupony na audiobooki) i Audioteki (katalog klubowy). Na ten moment płacąc 49,99zł miesięcznie dostajemy 1 kupon, który możemy wykorzystać na dowolnego audiobooka_"z oferty bestsellerów i nowości"_. Do tego dostaniemy dostęp do Katalogu Volume Premium, który jeszcze nie został ujawniony. Za wszystkie inne audiobooki lub po wykorzystaniu naszego kuponu musimy zapłacić kolejnymi kuponami.


Trudno jest oceniać platformę, która dopiero raczkuje, bo nie chcę jej też podcinać skrzydeł, natomiast musicie sobie zdawać sprawę z tego, że na ten moment jest to totalnie nieopłacalna platforma i zdecydowanie zalecam wstrzymanie się z zakupem subsrypcji i poczekaniem na jej dalszy rozwój, chyba że macie upatrzonego audiobooka, którego nie ma nikt inny. Sam tak na nią trafiłem szukając nanjowszej książki Dana Browna - Tajemnica tajemnic.


Zalety:

  • 1 kupon miesięcznie do wykorzystania na dowolnego audiobooka z platformy

  • Aplikacji, która pozwala na przyspiesznie i zwalnianie audiobooka od 0,5x do 3,0x

  • Dostęp do wszystkich audiobooków Sonia Draga

  • Możemy przesłuchać fragment każdego audiobooka, przed jego zakupem


Wady:

  • Bałagan na platformie - brak oznaczeń tomów serii, brak oznaczeń katalogu Premium, do którego odblokowaliśmy dostęp w ramach subskrpcji

  • Brak informacji o tym ile będą kosztować kolejne audiobooki i kupony - apka przenosi nas na stronę, a na stronie jest napisane: "Odblokuj za 1 kupon", po kliknięciu w ten przycisk dostajemy błąd, mówiący o tym, że nie mamy kuponów i mamy je kupić, ale nie ma informacji jak to zrobić i ile kosztują

  • Uboga oferta - pisałem o tym przy recenzjach Audioteki, Legimi czy EmpikGo, że ich oferty idą w tysiące czy dziesiątki tysięcy pozycji, tu dostajemy dostęp do setek tytułów, ale bliżej im do 200-300, niż 800-900

  • Platforma w budowie - wiem, że część z nas lubi być królikami doświadczalnymi i łapać się na beta testy niektórych aplikacji, czy rozwiązań, ale nie każdy lubi, a tu mamy do czynienia właśnie z takim podejściem do klienta

  • Niepewna przyszłość - trudno powiedzieć, czy platforma przyciągnie innych wydawców, czy będzie jedynie interfejsem dla wydawnictwa Sonia Draga

  • Konkurencja - Audioteka wypada lepiej pod względem katalogu klubowego (tysiące pozycji) i platności za pozostałe tytuły, jasna cena 22,90zł za tytuł. Volume nie podał jeszcze ceny za 1 kupon i czy bedą promocje przy zakupie wielu kuponów na raz, ale przy subskrypcji za 50zł miesięcznie, raczej nie liczyłbym na mniej niż połowę tej ceny, czyli: 25,00zł za kupon.


Podsumowując:

Platforma, która startuje z dużym kredytem zaufania, a wrażenia ze słuchania 2 audiobooków, które miałem okazję przesłuchać, są bardzo pozytywne. Niestety na ten moment to co mogłem na niej znaleźć to trochę za mało, żeby móc powiedzieć, ok bierzcie moje pieniądze, zostaję z wami na dłużej.


Czy jej kibicuję? Trochę tak i trochę nie, bo z jednej strony uwielbiam te wydawnictwo za rzeźnickie kryminały, których nikt inny nie chciał wydawać (Chris Carter, Jean-Christophe Grange), z drugiej to kolejna platforma do sybskrybowania, która chce się załapać na swój kawalek tortu i zaczynam widzieć trend rozdrobnienia na rynku.


O zmianach w platformie postaram się Was informować na bieżąco, stąd tytuł wpisu z oznaczeniem #10.1


#ksiazki #audiobooki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #abonamentyksiazkowe #volume #soniadraga

debb0aea-648a-4270-a9a7-8f1b608bbc71
645e1233-ee9b-47f0-98fb-5c4077d57038
f60631d1-a597-4f2d-b0b6-28c67fa92473
5085dd74-045a-4009-a14e-81c466ae4f3d
5947267b-80b6-4553-a0a1-a1f9274d49e5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, Dziś przychodzę z nietypowym pytaniem. Mam notatnik z granatowymi stronami, jaki atrament będzie na nich widoczny? Jest to w ogóle do zrobienia piórem wiecznym?

Kupiłem złotego Ferrisa z brokatem, ale to nie to i ledwo go widać ;) #piorawieczne #kiciochpyta #pytanie

Zaloguj się aby komentować

743 + 1 = 744

Tytuł: Vinci 2

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Komedia / Kryminał

Reżyseria: Juliusz Machulski

Czas trwania: 2h

Ocena: 8/10


Dawno się nie bawiłem tak dobrze na polskim filmie. Jakimś cudem udało się zorganizować niemal całą ekipę z 1 części, która wypadła super.


Fabularnie mamy Cumę wracającego po latach do Krakowa, na nagraną przez Chudego (tego od Grubego) robotę (kolejną kradzież). Po wylądowaniu i spotkaniu z Chudym dowiaduje się, że jest starym zgredem, a robota zamiast jemu, zostaje powierzona młodym wilkom. Cuma wraz z Werbusem (tym od dynamitu) i jego dziećmi organizuje alternatywny skok i kradzież, po to, żeby zapobiec planom Chudego.


Podobała mi się dużo bardziej niż 1 część, leci trochę, a może nawet bardzo, na nostalgii #hejto30plus i #hejto40plus, ale dowozi to, co obiecuje. Oceniam na 8/10, bo bawiłem się świetnie.


Film jest do obejrzenia na Netflixie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajzhejto #ogladajzwujkiem

881ea94e-5ca2-4408-9fd1-d9ccdffa6278

ja oglądałem bez znajomości części pierwszej i tak jakoś... ani mnie nie bawiło ani nie ciekawiło, miałem wrażenie że przez 3/4 filmu rozmawiali przez telefon

Zaloguj się aby komentować

jako, ze robilem na kasie, to juz sie przekonalem, ze starzy ludzie lubia przewidywac w moich dzialaniach jakis spisek i scam, bo np. karta na terminalu nie zostala odczytana. wtedy sa zaskakujaco czujni i szybko robia sie (bardziej) szorstcy

Zaloguj się aby komentować

@n3sk butom karakana można by osobny blog poświęcić. Przecież dla niego wysiłkiem jest dobranie dwóch takich samych.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Gdy w pracy pojawia się temat programu rozwojowego dla kobiet menedżerek, bo z jednej strony kobiety mówiły, że takowych potrzebują, ale z drugiej w firmie menedżerkami są głównie kobiety (procentowo to jakieś 65:35), a programów rozwojowych dla mężczyzn dla odwrócenia trendu (i diversity) nie ma ;)
#pracbaza #szkolenia #diversity #heheszki

c88ec6d0-b7c2-4ddc-b960-22bf58804347

Zaloguj się aby komentować

W nawiązaniu do TEGO wpisu:
Myślałem, że to koniec przygód w trakcie tej wycieczki, ale później nie było wcale lepiej.


Lot do Dallas przez Londyn:
Lot z Warszawy do Londynu był całkiem spoko, bez większego poślizgu, wylot z rękawa, a nie jak zawsze autobusem, więc na plus. Później błyskawiczna przesiadka między terminalami. I tu dopiero zaczęły się schody. Nie działa system IT lotniska, a ja nie mam karty pokładowej, więc na każdej kontroli muszę wyjaśniać całą sytuację od nowa. Dostaję papierową kartę pokładową wypisaną długopisem - imię, nazwisko i numer miejsca w samolocie Jestem pod bramką. Czekam na lot, jest opóźniony 30 minut, po kolejnych 45 minutach dostaję powiadomienie w apce American Airlines, że lot został anulowany. Ten sam komunikat nadają przez głośniki po chwili. Kolejny komunikat mówi, że wszyscy pasażerowie zostaną przebookowani na lot kolejnego dnia rano. dostaną vouchery do hotelu i 2x bilety na autobus, a bagaże zostaną na lotnisku. No trudno zdarza się. Zabieram tyłek na autobus, pierwszy który przyjeżdza ma miejsce na jakieś 40 osób, z czego 35 zajętych. Za 45 minut przyjedzie kolejny, zaczyna kropić i piździ, no ale czekamy. Przyjeżdza kolejny autobus, udało sie zmieścić, jedziemy. Dojeżdzamy do hotelu i ustawiamy się ładnie w kolejce do recepcji. Została laska przede mną, ja i kilkanaście innych osób. Laska przede mną dostaje informację, że hotel nie ma już wolnych pokoi i nie wiedzą czemu AA wystawiło aż tyle voucherów. Te same informacje dostaję i ja. Menedżerka hotelu dzwoni na lotnisko, gdzie proszą nas o powrót na lotnisko i odbiór kolejnego vouchera. Ciśnienie mi się podniosło jak to u starego dziada, ale wiedziałem, że na tej samej ulicy było z 10 innych hoteli, bo przed każdym z nich zatrzymywał się autobus wypuszczając pojedynczych pasażerów. Wracam pieszo zachodząd do każdego napotkanego hotelu i pytając o wolny pokój - nie mają <smutna żaba>. W końcu w geście rozpaczy wpadam do 5 gwiazdkowego Mariotta, w którym recepcjonista mi mówi, że pokój za 1000 funtów raczej nie załapie się na zwrot z linii lotniczej, ale podpowiada, żebym ogarnął hotel przez Booking. Tak też robię i znajduję pokój w hotelu obok, 10 minut później jestem w pokoju. Całość zajęła ponad 3h od godziny potencjalnego wylotu. Padam na łóżko o śpię jak dziecko.


Lot kolejnego dnia już bezproblemowo dowozi mnie do Dallas, od momentu wyjścia z domu, do przejścia przez kontrolę wujka Sama, mija 40h :(
#podrozojzhejto #perypetiewujka #samoloty

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,
Tym razem małe podsumowanie czytelniczego września. Przeczytane 15 książek (5500 stron), więc średnio 1 książka co 2 dni. W tych 15 znalazła się 1 zamknięta seria - Trylogia Billa Hodgesa (Stephen King).


Najlepsze książki:

  1. Stephen King - Znalezione nie kradzione. Najlepszy tom trylogii, świetnie rozegrany, ładnie spinający się klamrą z 1 tomem. Porządna dawka akcji, która jest rewelacyjnie przeplatana z tymi mniej dynamicznymi momentami. Tym razem King przenosi uwagę z detektywa na młodego Petego Saubersa, który przypadkiem znajduje pieniądze i niepublikowane notatki słynnego pisarza zamordowanego przez fanatycznego czytelnika. To opowieść o moralnych dylematach, o tym, jak łatwo dobro może przerodzić się w chciwość, a fascynacja w obsesję. W porównaniu z Panem Mercedesem, książka jest bardziej kameralna, skupiona na postaciach i emocjach, a mniej na pościgach i wybuchach Ocena - 10/10


  1. Agnes Ravatn – Goście. Subtelny, psychologiczny thriller, w którym napięcie rodzi się nie z krwi i pościgów, lecz z ciszy, niedopowiedzeń i niewygodnej relacji. Agnes Ravatn z typową dla skandynawskiej prozy oszczędnością języka tworzy historię małżeństwa, które przyjeżdża do domku (znajomej) nad fiordem, by odpocząć i poskładać swoje życie. Gdy w ich progi wkraczają nieproszeni sąsiedzi, pozorny spokój zaczyna się kruszyć. To książka o winie, wstydzie i potrzebie akceptacji - zbudowana na drobnych gestach i napięciach między ludźmi, którzy wiedzą o sobie więcej, niż chcieliby przyznać. Nie ma tu spektakularnych zwrotów akcji, dialogi tyłka nie urywają, ale jest niepokój, który narasta z każdą stroną. Goście to przykład, że prawdziwy horror potrafi rozegrać się w ludzkim sumieniu. Moje największe zaskoczenie tego roku, którego totalnie się nie spodziewałem, a książka siadła jak w masło. Ocena - 9/10


  1. Lee Child - Czasami warto umrzeć. To kolejny tom przygód Jacka Reachera (już 14), który jak zwykle trafia w sam środek kłopotów - tym razem na amerykańskiej prowincji, gdzie przemoc, strach i korupcja tworzą duszną atmosferę małego miasteczka. Reacher, początkowo tylko przejezdny, nie potrafi przejść obojętnie wobec krzywdy bezbronnych i szybko staje naprzeciw lokalnej mafii, która rządzi strachem i milczeniem. To jedna z mroczniejszych i bardziej brutalnych odsłon serii. Ocena - 8/10


Najgorsze książki:

  1. Dan Brown - Tajemnica tajemnic. To co autor zrobił z tą serią to jeszcze większy samobój niż Xbox podnoszący ceny GamePassa i konsol. Książka jest pełna typowych dla Browna elementów: szybkiej akcji, symboli, kodów i brawurowych pościgów po historycznych miejscach. Choć fabuła momentami wydaje się schematyczna, to nie ona jest tu największym problemem, bo dramatem są bohaterowie, to jak są napisani, jak autor nie miał chyba już pomysłu nawet na protagonistę, więc wdał go od 1 strony w romans w sercu Pragi, który przedłuża książkę o jakieś 10 stron i nie wnosi nic więcej, po za delikatnym podkreśleniem, że bohater ma uczucia i kręgosłup moralny, co autor udowodnił znacznie, znacznie lepiej i to już 5 razy. Do tego tematyka książki jest wybitnie niewdzięczna i nieinteresująca, dotykająca nadnaturalnych zdolności ludzkiego mózgu w tworzeniu świata do okoła. Ocena - 4/10.
    Może kiedyś zbiorę się na podsumowanie całej 6 tomowej serii, która przynajmniej do pewnego czasu była moim guilty pleasure.


  1. Soren Sveistrup - Kasztanowy ludzik. Mroczny, gęsty thriller kryminalny, który od pierwszych stron miał za zadaniem nas wciągnąć w spiralę zbrodni i tajemnicy. Tylko, że nie wciągnął. Śledztwo prowadzone przez duet detektywów - Ness i Hessa – stopniowo odsłania coraz bardziej osobiste wątki, łączące brutalne przestępstwa (oznaczone kasztanowymi ludzikami) z ubiegłorocznym (z perspektywy książki) zaginięciem córki minister spraw społecznych. Moim największym zarzutem w stosunku do tej książki jest jej filmowość, jakby autor przed jej napisaniem dostał już kasę z góry za ekranizację. Ocena - 5/10


  1. Juan Gomez-Jurado - Szpieg Boga. Jest to debiut jednego z moich ulubionych autorów kryminalnych akcyjniaków. Czytałem wszystkie jego kolejne książki i tu niestety czuć, że autor jeszcze do końca nie miał pomysłu na siebie i swój styl. Jest to zrzynka z Aniołów i demonów Dana Browna, też mamy tu konklawe i morderstwa preferiti, ale zamiast profesora, trafiamy na księdza i agenta CIA w jednym Niby jest tu ciężki klimat, ale nie aż tak duszny, jak klimat hiszpańskich bogaczy z uniwersum Reina Roja. To nie jest zła książka, ale jest trochę zbyt przeciętna przy innych, które czytałem w tym miesiącu. Ocena - 6/10


Pozostałe kategorie z podsumowań:

  • Żałuję, że przeczytałem tak późno - Stephen King - Trylogia z Billego Hodgesem

  • Przeczytałem jeszcze raz i było warto - nic w tej kategorii

  • Dobre, bo polskie - nie przeczytałem żadnej polskiej książki

  • Wyzwania Goodreads - Fall Challenge 4/12:
    Page Turner, Speed Reader, Book Boss, Hispanic Heritage

  • Reportaż - brak

  • Kryminał - Lee Child - Czasami warto umrzeć


Do zobczenia za miesiąc, albo po ukończeniu wyzwania jesiennego

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

c050213e-b0b3-4bfe-bff2-5719cac50c7f

@WujekAlien Też słucham dużo audiobooków i wciąż tyle nawet nowych wydań powieści nie ma tej wersji. Fajnie by było, jakby powstał jakiś podcast albo kanał na YT tylko o audiobookach, bo odzwyczaiłem się już od czytania Tymczasem zabieram się za polecanych przez Ciebie "Gości".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować